-
Wojciech Modest Amaro i Agnieszka Amaro o nawróceniu: "Bez Pana Boga nie wiem, jak byśmy sobie poradzili"
Moje wypowiedzi można tak posklejać, że nie pozostawi to żadnej innej oceny niż ta, że facet postradał zmysły. A my po prostu żyjemy według dziesięciu przykazań - mówi Wojciech Modest Amaro.
-
Anna Dymna: Jeżeli jeszcze oddychamy, to jesteśmy królami życia
Cieszę się, że wieje wiatr, bo będzie lepsze powietrze. Gdy pada deszcz, też się cieszę, bo nie będę musiała ogrodu podlewać. Siądę sobie na chwilę, przyjdą sierściuchy. Pogłaszczę je, pomruczą i już mi dobrze - mówi Anna Dymna.
-
Żonglujący barman z baru Elita, czyli hydraulik, który lepi pierogi
Umiałem żonglować butelkami i często robiłem pokazy, stojąc za barem. Niektórym gościom tak się podobało, że nie chcieli wypić piwa czy drinka, zanim nie pożonglowałem. Gdy pokazała to telewizja, zaczął się szał - wspomina Stanisław Kierz.
-
"Największy koszmar? Tłumaczy się polityka, który mówi tak niewyraźnie jak Pawlak"
Tłumacza bardzo często się nie zauważa, podobnie jak kucharza w restauracji. Dopóki czegoś nie schrzani - mówi Wojciech Krzyżanowski, tłumacz z ponad 30-letnim stażem.
-
Gościom przygrywa pianista, a na koniec są fajerwerki. Nie, to nie wesele, to stypa
Setka gości, urozmaicone menu, wino i wódka, muzyka, a czasem nawet tańce. Coraz częściej stypy, czyli przyjęcia pożegnalne na cześć zmarłego, przypominają wystawne i bardzo drogie bankiety.
-
"Lubił mieć wokół siebie porządek. Uważał, że kto ma porządek wokół siebie, ma też porządek w życiu"
Mąż miał w sobie wiele spokoju i taką uroczą flegmę. Żył bez pośpiechu, bez napięcia - mówi Aleksandra Machalica, wdowa po Piotrze Machalicy.
-
"Jestem niczym żywy posąg. Posąg, który widzi, słyszy i czuje"
Starałam się nie zasnąć, ruszałam ręką, myśląc, że dzięki temu ona nie zesztywnieje. Jednak po kilku godzinach z wycieńczenia usnęłam. Kiedy się obudziłam, nie mogłam już ręką ruszać. Byłam zrozpaczona - mówi Joanna Gierz, która cierpi na FOP, czyli postępujące kostniejące zapalenie mięśni.
-
Hałasował, więc przejechała mu walizką po stopach. Co się dzieje w wagonie numer siedem
Jedni wybierają ją na każdą podróż, inni unikają jak ognia. Bywa, że wybuchają w niej kłótnie albo ludzie wzajemnie robią sobie złośliwości. Strefa ciszy w pociągach obejmie niebawem kolejne połączenia.
-
COVID, hormony i płodność. Jak wirus wpływa na kobiety
Mamy świadomość, że u kobiet, które przeszły COVID-19, występują dolegliwości ginekologiczne. Nie wiemy jednak dokładnie, czy choroba jest ich bezpośrednią przyczyną - mówi lekarz ginekolog i naukowiec Patryk Poniewierza.
-
Aleksandra Wierzbicka: Kalina Jędrusik umarła na moich rękach
Kalina wtuliła się we mnie i czekałyśmy. Przyjechała lekarka, spojrzała na twarz Kaliny i mówi: "Jej już nic nie pomoże, ma plamy opadowe". Prosiłam, żeby ją ratowali. Ale lekarka wypisała akt zgonu - opowiada Aleksandra Wierzbicka, jedyna spadkobierczyni Kaliny Jędrusik. Artystka zmarła 7 sierpnia 1991 roku.
-
Prowadzi hotel bez dzieci. "Pisali, że jestem wyrodną matką, porównywali do Hitlera"
- Nie uważamy, że dzieci to jest zło, większość naszego personelu ma dzieci - mówi Monika Różewska-Chudzik, dyrektorka hotelu Leda w Kołobrzegu, który przyjmuje gości tylko powyżej 16. roku życia.
-
Cztery dni pracy zamiast pięciu? To możliwe, ale nie wszędzie i nie szybko
Kto nie chciałby pracować krócej za te same pieniądze? Brzmi pięknie. Zbyt pięknie, by mogło się ziścić. Bo choć są firmy, które wdrożą na próbę czterodniowy tydzień pracy, to z pewnością nie będzie to możliwe we wszystkich branżach.
-
Polki w Norwegii założyły knajpkę. I nie podają w niej baraniego łba
Ludzie przychodzą do nas i mówią, że czekali na takie miejsce. Konkurencja przyjęła nas bardzo ciepło - opowiadają Hanna Zielińska i Marta Fengler.
-
Prof. Jan Lubiński: Nie wolno rozpoczynać leczenia raka piersi bez badań genetycznych
Według najnowszych danych około trzech milionów Polaków ma wysoką, genetycznie uwarunkowaną predyspozycję do zachorowania na raka piersi, jajników, trzonu macicy czy jelita grubego - mówi prof. Jan Lubiński, szef Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych.
-
"Większość pacjentek przed wakacjami wcale nie przychodzi po antykoncepcję"
Urlop to czas, żeby pobyć we dwoje, mieć więcej okazji do zbliżeń, komfort i radość z bliskości erotycznej. Istotną potrzebą pań przed wyjazdem jest zabezpieczenie się przed infekcjami oraz suchością pochwy - opowiada dr Beata Wróbel, ginekolożka i seksuolożka.
-
Coraz więcej wypadków z udziałem rowerzystów. Jeżdżą za szybko
Główną przyczyną wypadków z udziałem rowerzystów jest niedostosowanie przez nich prędkości do panujących warunków na drodze i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu - mówi nadkomisarz Joanna Biel-Radwańska z małopolskiej policji. Liczba zdarzeń z udziałem rowerzystów rośnie, i to w całym kraju.
-
Lato usypia czujność, a COVID idzie jak tornado. "Czułem, jakby ktoś żyletkami ciął mi piersi"
Tłumy na plażach, zatłoczone restauracje i deptaki. Oddychamy pełną piersią bez maseczek, zapomnieliśmy o dezynfekcji rąk, mało kto utrzymuje dystans. A koronawirus hula w najlepsze. - W lipcu możemy mieć nawet tysiąc zakażeń dziennie - mówi minister zdrowia Adam Niedzielski.
-
Sadzonki rzadkich odmian tych roślin kosztują setki tysięcy euro. Na czym polega fenomen storczyków?
Znam osoby, które mają w domu po 20-30 storczyków i wciąż im mało. To niezwykłe i bardzo trwałe rośliny o wyjątkowo pięknych kwiatach - mówi Michał Ptaszek, współwłaściciel firmy, która jest największym w Polsce producentem storczyków.
-
Nastolatka usłyszała od ginekologa: "Trzeba się tym zająć, bo nikt cię nie zechce"
Istotne znaczenie ma sposób, w jaki ginekolog podchodzi do badania. Czy jest uważny, mówi: teraz zrobię to czy tamto, i tłumaczy dlaczego. Przy lekarzu, który nie wyjaśnia, co robi, sama nie czułabym się bezpiecznie - mówi seksuolożka Małgorzata Iwanek.
-
"Jeden gapowicz ugryzł mnie w palec, skórę wypluł na ulicę. Pół roku później spotkałem go w autobusie"
Bywa, że pasażer bez biletu próbuje wypchnąć kontrolera z autobusu czy tramwaju. Przeżyłem coś takiego. Na szczęście nigdy nie wypadłem na ulicę, bo zawsze mocno się zapieram - opowiada Tomasz Buśk, warszawski kontroler biletów.