-
"Pierwsza myśl: Kurde, ale było tanio! A potem sprawdzasz średnią krajową: O cholera"
Gdy dziadek jechał na operację wszczepienia bajpasów na Śląsk, babcia uszyła sobie specjalny pas. Włożyła do niego gotówkę na łapówkę dla lekarza, a całość schowała pod stanikiem. Dlaczego? Bo miała jechać pociągiem - mówi Agnieszka Wróbel, twórczyni e-booka "Sentymenty. Lata 90.", którą na Instagramie obserwuje ponad 200 tys. osób.
-
Jak to jest zastać zamurowane mieszkanie? "Pani może wezwać policję. A jerzyk umrze"
Jest cudem polskich miast. Łapie miliony komarów i nie żąda niczego w zamian. Od nas chciałby tylko dwóch rzeczy. 7 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Jerzyka. Opowiadają o nim ludzie, którym los tego ptaka nie jest obojętny.
-
Wziął klucz z recepcji hotelu i zgwałcił matkę trójki dzieci. Nikt nie sprawdził, kim jest
To historia przemocy wobec kobiet dała początek jednej z większych innowacji w branży hotelarskiej. Ale czy sprytny wynalazek przyniósł kres przemocy?
-
"Pełno znajomych, drożyzna, wyzysk ze strony górali i cudowne góry - oto Zakopane"
Brzmi znajomo? Tak opisała córce Zakopane Maria Konopnicka w 1906 roku. Rozmowa z Natalią Budzyńską, autorką książki "Zakopane artystek".
-
Ze 170 mkw. domu do 12-metrowego kampera. "Kasia szybko przeszła transformację. Ja chodziłem struty przez rok"
Ona chciała jechać, on był hamulcowym. No bo jak to? A praca, kredyty, szkoła, mejle? - Dziś nie potrafię uzasadnić, czemu nie chciałem jechać - mówi Robert Traczyk, który z żoną Kasią sprzedał wszystko, co mieli, i z trójką synów od czterech lat żyją w drodze.
-
Zapragniecie tam pojechać. I raczej nie pojedziecie. "Z Sarka wyszliśmy starsi o 20 lat"
Zmęczony piechur nie ma tu co liczyć na cywilizacyjne przyjemności: naleśniki z jagodami, łyk zimnego piwa, leżak na słonecznym tarasie. Sarek, najstarszy park narodowy w Europie, pięknem górskich krajobrazów rzuca na kolana, ale jest wyzwaniem.
-
50 minut autobusem, 15 minut autem. Spisek? "Łatwo zrozumieć ludzi. Ale..."
Powstają takie pojęcia, jak: "zwęzizm", "roweryzm", "klombizm", "słupkoza". I nie przez przypadek wszystkie brzmią jak nazwy chorób - mówi Łukasz Drozda, politolog i urbanista, autor książki "Miejskie strachy. Miasto 15-minutowe, 5G i inne potwory".
-
"Chłop się przewrócił na skuterze. Jak on krzyczał! W Neapolu musi być spektakl"
Neapol jest superintensywny i całą swoją siłą uderza od razu. Trzeba być na to gotowym i się z tym miastem zmierzyć. Inaczej spotka cię przykre zaskoczenie, że miał być kurort nad morzem, a jest TO - mówi Bartek Kieżun, autor książki "Neapol łakomym okiem".
-
Emilia wyręcza Polaków w planowaniu wyjazdów. "Najbardziej zaskoczyły mnie rodziny z dziećmi"
Klienci często czują potrzebę, by się wytłumaczyć. - Mówią: "Nie mamy czasu zaplanować wakacji, a bardzo już potrzebujemy odpocząć". Albo: "Nie wiem, jak to się dzieje, ale ja zawsze daję się naciągnąć i za lot, który miał kosztować 100 zł, płacę 800".
-
Słyszeli, że do niczego nie dojdą. "Dziś mają miliony na koncie i miliony fanów. I kto miał rację?"
Kto to w ogóle jest? Co on robi w życiu? Lekceważenie influencerów jest głupie. To nie są jakieś dzieciaki z internetu, tylko najważniejsze, najpopularniejsze, mające dziś największy wpływ postaci w kraju. Pod tym względem niektórzy mogą się równać z politykami - mówi Jakub Wątor, autor książki "Influenza. Mroczny świat influencerów".
-
"Niektórzy taksówkarze chętniej przewiozą człowieka pod wypływem alkoholu niż człowieka z psem"
Europa jest kontynentem kociarzy, ale Polacy są psiarzami - żyje u nas 7,75 mln psów i 6,6 mln kotów. Weźmy za te relacje odpowiedzialność - mówi Marcin Wilk, autor książki "Lepszy gatunek. Psio-ludzkie historie".
-
Kamila Lipka odmienia łazienki Polaków. "Słyszę: Taki efekt w takim czasie?!"
Gdy podaję klientom cenę, robią "uff". Doskonale wiedzą, że na kapitalny remont łazienki wydaliby 15-20 tys. zł. To ich przerasta - mówi Kamila Lipka, malarka i muralistka, która robi szybkie metamorfozy łazienek w domach Polaków.
-
"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w bogactwie. Bo kto wytrzyma to, że cię stać?"
Ktoś powie: "Dostała od męża. Ja nie dostałam, to nie dziwne, że jestem biedna". I co z tego, że dostała? Mogła wydać, zbankrutować, ale nie zrobiła tego - mówi Joanna Chmura, psycholożka i coach, autorka książki "To nawet lepiej. Jak obracać trudności w szanse".
-
Bogusław Kaczyński. "Nie był miły i 'nie był dla pań'. Raz został pobity świecznikiem"
Już czytam, że zdradzam potworną tajemnicę, o której fani i fanki Bogusia nie chcą wiedzieć. Bo nawet jeżeli się domyślali, to ja burzę obraz - mówi Bartosz Żurawiecki, autor książki "Primadonna. Biografia Bogusława Kaczyńskiego".
-
Marta od półtora roku szuka pracy. "Najgorsze doświadczenie? Spotkanie z komisją"
Miałam prawie sześć lat różnorodnego doświadczenia i nikt nie chciał mnie zatrudnić. Słyszałam, że brakuje mi jakiejś twardej umiejętności, ale czułam, że tu wcale nie o to chodzi - mówi Marta Drożdż, osoba w spektrum.
-
Post przerywany. "To działa. Ale nie jest dla każdego"
Nierzadko ludzie na poście przerywanym nie chudną, a wręcz tyją. Przez to, że traktują okno żywieniowe jako świetną wymówkę do jedzenia byle czego i w dużych ilościach. Przecież pościć będą potem - mówi Magdalena Makarowska, dietetyczka kliniczna i psychodietetyczka.
-
"Miejsc jest mniej niż samochodów. Gdy sąsiad zatarasował uliczkę, miał na szybie resztki obiadu"
Walka o zaparkowanie auta pod domem to codzienność wielu Polaków. Ceny garaży bywają horrendalne - nawet 234,5 tys. zł na warszawskim Mokotowie - a kupno miejsca wcale nie jest gwarancją końca problemów.
-
"24 proc. rekruterów skreśliło kandydata na pierwszej rozmowie, bo miał dziwny lub nieszablonowy wyraz twarzy"
"Polecenia odczytują bardzo literalnie, co przez szefa może być odebrane jako przejaw arogancji, wywyższania się, braku elastyczności. Albo przełożony chciał, żeby nagiąć zasady, a autysta nie zrozumiał". Rozmowa z Marcinem Myśliwczykiem i Aleksandrem Oleszkiewiczem z Grupy auticon, przedsiębiorstwa społecznego o niemiecko-norweskich korzeniach, które zatrudnia głównie osoby w spektrum autyzmu.
-
Przyszywani. "Biologicznych dziadków odwiedzać nie lubiłem. A na pogrzebie Kazi płakałem najgłośniej"
Nie żyją, mieszkają daleko, relacja z nimi jest trudna - czasem biologicznych dziadków w życiu nie ma. Wtedy los zsyła Karusię, Kazię, Krysię. "Obszyła mi siodełko roweru swoim beretem". "Rozpieszczała do granic". "Dzięki niej tata nie trafił do sierocińca". "Babcia to zadra". Wnuki wspominają babcie z wyboru.
-
Święty pies Guinefort, "jeden z dziesięciu tysięcy". Kościół nigdy go nie kanonizował, ale ludzi to nie obchodziło
Kolejni wierni w konfesjonale opowiadali o cudach dziejących się za wstawiennictwem tajemniczego świętego. Gdy okazało się, że mówili o psie, inkwizytor robił wszystko, by wykorzenić ten kult. Bezskutecznie.