-
"My, milenialsi, czujemy się oszukani, gdy kolejne pokolenie pokazuje nam standardy, które powinny być normą"
Życie i praca. Często tych sfer nie da się idealnie pogodzić. Zawsze coś będzie odbywać się kosztem czegoś innego. Bezkosztowe życie nie istnieje, choć lubimy w to wierzyć - mówi Joanna Flis, psycholożka i terapeutka.
-
Milenialsi się zasiedzieli. "Dorastali w przekonaniu, że można dobrze żyć, wyłączając się z polityki"
Tam się nie wchodzi, bo to jest odrażające. Tam są kłamstwa, złodziejstwo, cudzołóstwo. Jednym słowem - zło. Im ktoś jest mniej zaangażowany i ma mniej czasu, żeby politykę śledzić i próbować zrozumieć, tym bardziej jest skłonny się wyłączyć. Bo to jest względnie łatwe rozwiązanie - gotowość milenialsów do wyborów analizuje socjolog i politolog prof. Mikołaj Cześnik.
-
Sukces według milenialsa. "Teraz mam pracę, która mnie nie stresuje. Hajs się zgadza, mam dużo wolnego czasu"
Często rozmawiamy z przyjaciółkami, że dalej nie chcemy tak żyć. A potem wchodzimy w ten sam schemat jak w masło - opowiada 40-letnia Paulina. - Milenialsi to pokolenie nienasyconych. Dla nich zawsze było coś do zdobycia i osiągnięcia - wyjaśnia doktorka socjologii Marta Bierca.
-
"Nawet 40 proc. milenialsów wraca do domu rodzinnego. To już nie jest trend. To jest nowa norma"
Są rozczarowaniem dla rodziców, którzy oczekiwali od nich więcej; dla pracodawców, bo niechętnie biorą nadgodziny; dla banku, gdy nie chcą wziąć kredytu na 40 lat; dla sprzedawców, którym odmawiają zakupu nowych, niepotrzebnych rzeczy. To ciągłe zewnętrzne poczucie przynoszenia wszystkim zawodu sprawia, że milenialsi są rozczarowani sami sobą - mówi socjolog, prof. Tomasz Sobierajski.
-
Milenialsi. "Rodzice nauczyli ich, że bliskość wiąże się tylko z oczekiwaniami, których nie da się spełnić"
O milenialsach mówi się, że to pokolenie "ja, ja, ja". A oni nie byli zajęci budowaniem siebie, tylko budowaniem obrazu siebie, który odpowie na wszystkie oczekiwania. Milenials spełnił potrzeby mamy, potrzeby taty, zwiedził trochę świata, pokazał kolegom i koleżankom gdzie raki zimują i wciąż czuje pustkę - socjolożki Dorota Peretiatkowicz i Katarzyna Krzywicka-Zdunek rozmawiają o pokoleniu Y.
-
"On grał w tenisa ze znajomymi, a ja liczyłam, czy mam na zupę dla dzieci"
"Płacił za kredyt i rachunki, ja całą resztę. Pieluchy, lekarze, lekarstwa, ubranka dla dzieci". "Dawał mi 300 zł i mówił: Ma ci wystarczyć do końca miesiąca". Katarzyna i Beata doświadczyły przemocy ekonomicznej w małżeństwie. Agata w niej wzrastała: - Na urodziny "na wolności" kupiłam mamie pierwszy portfel.
-
Używki Polaków to oczywiście alkohol i nikotyna. Trzecie miejsce zaskakuje
W przeszłości kategoria zaburzeń odżywiania obejmowała anoreksję i bulimię. W 2013 roku dodano nową jednostkę, nazwaną binge eating, czyli problemowe objadanie się. Zmiany w mózgu osób z tym zaburzeniem są bardzo podobne do tych, które występują u ludzi uzależnionych od hazardu czy alkoholu - mówi prof. dr hab. Mateusz Gola.
-
"Rodzina męża obwiniała mnie o jego śmierć. Synek przyszedł z przedszkola i powiedział: Głupia matka, zabiła mi ojca"
Dostał wizę do Stanów. To było jak wygrana w totolotka. Pojechał, miał zarobić i szybko wrócić. W lipcu z okazji imienin robiłam tort, kiedy do drzwi zapukał listonosz. Mówi: "Przyszedł telegram". Wycieram ręce o fartuch, biorę telegram, a tam cztery słowa: "Janusz Wójciak nie żyje" - opowiada Anna.
-
"Powinnaś go błagać, żeby wrócił! Dziecko będą przezywać od bękartów, a ciebie nikt już nie zechce"
Bratowa wzięła go na rozmowę. - Mówi: "Chciałeś mieć dziecko, to teraz musisz wziąć za nie odpowiedzialność". Zapewniał, że jest gotowy. Pisał: "Muszę wziąć życie w swoje ręce". Więcej go nie widziałam - opowiada Paulina.
-
"P**przę, nie robię". Zwykłe lenistwo, chroniczna przypadłość czy uzależnienie?
Odwlekanie zaplanowanych działań wpędza niektórych ludzi w poczucie winy. Oni przez to cierpią, mają niższe poczucie własnej wartości. Niektórzy badacze twierdzą, że prokrastynacja może prowadzić do depresji - mówi dr hab. Marek Wypych.
-
"Jestem zmęczona. Jak każdy". Co nam odbiera siły?
Praca to pierwsza z długiej listy rzeczy, które nas męczą. Bo męczy też szukanie miłości i spełnianie społecznych oczekiwań. Męczą nakręcane przez media lęki. Męczą dzieci skupione na sobie i była partnerka, z którą nie da się dogadać.
-
"Przemili ludzie coś ukrywają. Jak śmieci wrzucone do piwnicy. Coś tam śmierdzi"
Przesadnie miła matka to niby samo dobro: "Przecież ci ugotuję", "Urządzę ci to mieszkanie". Nie powie: "Chcę być kontrolującą suką, która ci ustawi życie", tylko: "To wszystko przecież z serca". Mamy tu do czynienia z zakłamaniem, wiarą, że jest się maską, którą się zbudowało - mówi psychoterapeutka Danuta Golec.
-
Niemcy oszczędzają na podróżach? "No wiesz, to brzmi jak stereotyp"
Judith z mężem i córkami znaleźli sposób na darmowe noclegi. Alex poluje na tanie loty. Estera za najtańsze uważa rejsy all inclusive. A Markus, żeby zaoszczędzić, ograniczył podróże zagraniczne na rzecz biwakowania.
-
"Pamiętam chłopca, który napisał w swoim pamiętniku: Wolałbym, żeby mnie bili, niż żeby mnie traktowali jak powietrze"
Nikt się z nim nie wita, nikt z nim nie rozmawia, nikt nie chce z nim siedzieć w ławce. Gdy odpowiada podczas lekcji i popełni błąd, wszyscy się z niego śmieją. Przerwy zawsze spędza sam. Pojedynczo rzeczywiście każda z sytuacji jest mała. Natomiast gdy wszystkie te zachowania się skumulują, efekt jest poważny - mówi prof. Jacek Pyżalski.
-
Dorosłe dzieci pracoholików. "Czekałam 28 lat, a teraz nie wiem, jak się zachować"
"Proszę tatę, żeby mnie woził raz w tygodniu do sąsiedniego miasta na korepetycje. Chcę nadrobić zaległości po chorobie, ale tak naprawdę to pretekst, żeby spędzić z nim trochę czasu. Gdy prowadzi auto, nie może przyjmować pacjentów. Ale on kalkuluje, że lepiej, jak zatrudni kierowcę, a w tym czasie będzie pracował".
-
"Przebąkuję, że to się chyba we mnie rozrasta, ale wszyscy mnie zbywają. Dziecko jest najważniejsze"
Jakby wziąć świeczkę, odpalić ją i kapać woskiem na otrzewną, jelito, pęcherz moczowy, pochwę - mniej więcej tak można opisać rozwój endometriozy. Ale zdarza się ją znaleźć nawet w oku.
-
"Zaszłam w ciążę i wszystko się posypało. Kolejna koleżanka po prostu się oddaliła"
Powiedziała wprost, żebym nie okazywała radości. Szczęście mogłam dzielić z mężem i członkami rodziny, z nią nie było mi dane. Nie dałam jej znać, że urodziłam.
-
"Ten, kto nie narzeka, jest uznawany przez innych Polaków za sympatycznego, ale jednak naiwnego"
Po co nam ten humor? - Żeby życie było bardziej znośne. Badania mówią, że im dłużej żyjemy, tym jesteśmy bardziej poważni. Nie ma w tym nic dziwnego, życie nie zawsze jest sielanką - mówi dr Agnieszka Fanslau, psycholożka społeczna, która zawodowo zajmuje się humorem.
-
"Nadopiekuńczość jest przemocą psychiczną"
Mówię do 15-letniego dziecka w gabinecie: "Teraz pójdziesz na róg do sklepu i coś sobie kupisz". Dziecko otwiera szeroko oczy. "Ale jak to pójdę? Tak na nogach?!", "Tak na nogach". "Ale przecież mnie wszędzie mama wozi" - o nadopiekuńczych rodzicach opowiada Teresa Krzyżowska, pedagożka i psychoterapeutka.
-
"Najfajniejsze studia na świecie" - tak o szkole aktorskiej mówił Damian. Dziś pracuje w budowlance
"Ma pani kiepskie warunki. Jakby postawić obok Tyszkiewicz i Komorowską, to wypada pani idealnie w środku, czyli najgorzej". Agnieszka do dziś nie wie, dlaczego dyrektor teatru zaprosił ją na rozmowę.