-
Wydawało mi się, że to miasto pozbawione ekscesu, nieco prowincjonalne. Jakże się pomyliłem
Pierwszą cnotą kardynalną poznaniaków jest umiarkowanie. Co to oznacza? Ano to, że obok modnych knajpek działają nadal sklep żelazny, magiel, szewc i pasmanteria. Uwielbiam ten klimat życia w mieście do życia.
-
"Jeśli szeptucha zdradza swoje tajemnice, nikt do niej nie pójdzie. Na pewno nikt na Podlasiu"
Szeptuchy są naturalnym elementem społeczności, podobnie jak korzystanie z ich usług. Sprzyja temu wykluczenie komunikacyjne, odcięcie wielu wsi od świata, a także drastyczne wyludnienie i starzenie się tych, którzy zostali. Dla nich szeptuchy są swego rodzaju pomocą psychologiczną - mówi Ewelina Sadanowicz, autorka książki "Szeptuchy - religijność ludowa na Podlasiu".
-
Najpierw chciano stworzyć coś z niczego. "Za oceanem to american dream"
- W Łodzi nie można za wymyślaniem nadążyć. To miało być we współczesnej odsłonie miasto akademickie, potem miasto przemysłu filmowego, miasto przemysłów kreatywnych, aż w końcu wymyślono Nowe Centrum Łodzi. Efekt jest porażający: przeskalowany dworzec i ziejący pustką, pozbawiony zieleni plac, a wokół blokowisko i zagubiona w tym wszystkim zrewitalizowana elektrownia EC1 - mówi dr Błażej Ciarkowski, historyk architektury, autor książki "Łódź. Ziemia wymyślona".
-
"Kurczowo trzymają się swojej historii. Może się boją, że stracą domy zbudowane na ukradzionej ziemi"
- Dziecko mojej koleżanki jest w szkole, w której organizowano wyjazd na świętą dla Aborygenów górę Uluru, ale rodzice musieli za to zapłacić prawie 4 tys. dolarów - mówi Agnieszka Burton, autorka książki "Ozland. Przestrzeń jest wszystkim".
-
"Strzelili Róży w głowę i wrzucili ją do kanału. Jak czarownicę. Nigdy nie zostali ukarani"
"Kiedy zabiera pierwszy raz głos na zjeździe Międzynarodówki, musi wejść na krzesło, bo ma 146 cm wzrostu. Gazety odnotowują, że krucha panienka w jasnej sukience weszła na krzesło, ale nie piszą już, co mówiła. Musiała mieć niezwykłą siłę, żeby radzić sobie z seksizmem i antysemityzmem na forum publicznym" - mówi Weronika Kostyrko, autorka książki "Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat".
-
"Mężczyźni się tu nie zapuszczali z obawy, że przyniesie to ujmę - na męskości czy honorze"
- Gotowych skryptów do tego nie ma, bo ojciec i dziadek ich nie potrzebowali. To powoduje coraz większą frustrację, która robi z mężczyzn łatwy łup dla rozmaitych politycznych macherów, obiecujących przywrócenie dawnego porządku, co oczywiście jest niemożliwe - mówi Wojciech Śmieja, autor książki "Po męstwie".
-
Kilka milionów ludzi nagle "zniknęło", a na ich miejscu pojawiły się miliony nowych osadników
W książce staram się rozprawiać z mitami o krainie mlekiem i miodem płynącej, o odwiecznie polskich ziemiach poniemieckich, o Piastach - mówi Zbigniew Rokita, autor "Odrzanii. Podróży po Ziemiach Odzyskanych".
-
"'Goroli' z Sosnowca nie lubią nawet dzieci przyjezdnych, którzy przeprowadzili się na Śląsk"
Ślązacy mogli się ukrywać w Sosnowcu, jeśli była taka potrzeba. Odkryłam, że mieszkańcy Sosnowca przeprowadzali zbiórki pieniężne, by wesprzeć powstania, oraz że ochotnicy z Sosnowca brali udział w powstaniach. Wszystko to jest zupełnie przemilczane - mówi Anna Malinowska, autorka książki "Sosnowiec. Nic śląskiego".
-
"Myślałam: jak mam pisać o starowierach, jak pisać o mojej prababci, która była szeptuchą"
"Cmentarz starowierski w Białogórach rozjechały w 2020 spychacze i koparki, a wszyscy wokół udawali, że nie mieli pojęcia o tym, co jest niszczone. Czuliśmy się wtedy jak bohaterowie filmu 'Pokłosie'. To jest drastyczny przykład wygumkowywania mniejszości, pamięci o niej" - mówi Katarzyna Roman-Rawska, autorka książki "Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach".
-
"Skoro opanował bałagan, płynęły petrodolary? Tu tkwi stracona szansa putinizmu"
W pierwszej dekadzie putinizmu panowała w Rosji hossa petrodolarowa - rozwijała się klasa średnia, moi rówieśnicy łapali wiatr w żagle. To było pierwsze pokolenie, które już nie chciało cierpieć, chciało życie twórczo przeżyć, bo podróże za granicę, nauka języków, samochód i tak dalej - mówi Kuba Benedyczak, autor książki "Oddział chorych na Rosję. Opowieść o Rosjanach czasów putinizmu".
-
Mieli przeciwko sobie wszystkich: prokuratora, sędziego, opinię publiczną. Uratowali niewinnego
To był szalenie skomplikowany, rozrywany konfliktami etnicznymi świat, gdzie dominowały trzy żywioły: polski, ukraiński i żydowski. Dochodziło do pogromów na Żydach, dochodziło do pacyfikacji ludności ukraińskiej, dochodziło do ataków na Polaków. Kresy nie były żadną sielanką, jak lubi je widzieć wielu - mówi Grzegorz Gauden, autor książki "Polska sprawa Dreyfusa".
-
"Patrzą na Polskę z pewną rezerwą. Wynika to z tendencji Polski do bycia 'królem podwórka'"
Przyszedł rok 2014 i zajęcie Krymu przez Rosję, ale potem jeszcze brutalniejsza kontynuacja rosyjskiej agresji, czyli wojna, która wybuchła w 2022 roku, co spowodowało, że sojusz Warszawy i Wilna zaczął się naturalnie umacniać. Oba kraje zdały sobie sprawę, jak bardzo są sobie potrzebne - mówi Dominik Wilczewski, autor książki "Litwa po litewsku".
-
"Książę nosił buty, których czubki mierzyły do 75 cm. Czubki 'zwykłych' butów mierzyły do 15 cm"
Jeszcze moja babcia nosiła buty o numer za małe, bo w takich kobieca stopa wygląda lepiej. Mnie też do tego zachęcała. Buty kobiet z wyższych sfer mogły być za małe, bo były używane umiarkowanie - zamożne kobiety spędzały czas we wnętrzach. Nie mówiąc już o tym, że pięta mogła wystawać, bo pod suknią nikt tego nie zauważył - opowiada Hanna Szudzińska, kolekcjonerka i współkuratorka wystawy "Na obcasie i bez - 150 lat historii i rozwoju obuwia damskiego".
-
Żartują, że są drudzy na świecie pod względem ilości zjadanego mięsa. Bo na pierwszym miejscu są wilki
To świecki kraj, w którym większość obywateli wyznaje islam. Są też wyznawcy chrześcijaństwa, judaizmu i innych religii. Czasami pokazywanie otwartości jest wręcz komiczne, jak w Astanie, gdzie zbudowano synagogę na pięć tysięcy osób, choć pięciu tysięcy Żydów nie ma w całym Kazachstanie. Religie można praktykować jedynie w przeznaczonych do tego miejscach, czyli procesja kościelna nie może iść ulicami miasta, ale wokół kościoła - opowiada Wojciech Górecki, autor książki "Wieczne państwo. Opowieść o Kazachstanie".
-
Luksus w PRL. "To, że było się u fryzjera w Merkurym, dodawało znaczenia nowej fryzurze"
Kiedy szedłeś do hotelowej kawiarni na kawę i słodkie, przenosiłeś się do innej rzeczywistości - mówi Maja Krasicka, autorka książki "Okna z widokiem na świat. Hotel Merkury w Poznaniu i luksus w PRL".
-
"Dla Żydów był zbyt polski, dla Polaków - zbyt żydowski. Dostawał i od Żydów, i od Niemców"
Wziął pełną odpowiedzialność za getto, chociaż przecież mógł z niego szybko zniknąć. Dostawał propozycje ucieczki, wyjazdu. Mógł opuszczać getto, miał dostęp do służbowego samochodu, a jednak tego nie zrobił i trwał na posterunku - mówi Patrycja Dołowy, autorka książki "Pęknięte lustro. Próba portretu Adama Czerniakowa".
-
"W Szwajcarii 'czas musi dojrzeć'. O dwutygodniowych urlopach ojcowskich debatowali 15 lat"
Czasami mylimy dobrobyt z postępem społecznym - jeśli kraj jest bogaty i wysokorozwinięty, automatycznie jest progresywny społecznie i kulturowo. Wcale tak nie musi być - mówi Agnieszka Kamińska, autorka książki "Złota klatka? O kobietach w Szwajcarii".
-
"Każdy, kto był w Teksasie, wie, że federalne ograniczenie dostępu do broni jest w USA niemożliwe"
Zapragnęłam sprawdzić, kim są potomkowie osadników: Moczygembowie, Dlugoszowie, Pierdolowie czy Dupnikowie. Założone przez nich osady nazywają się Panna Maria, Cestohowa albo Kosciusko - mówi Ewą Winnicka, autorka książki "Miasteczko Panna Maria. Ślązacy na Dzikim Zachodzie".
-
"Państwo kompletnie abdykowało. Jedyne, co robi, to ciągle ładuje kasę w kieszenie deweloperów"
Dominuje model: budujemy, a jak się nie będzie spinać, to się zetnie w Excelu, tu się usunie okno, kupi się gorszej jakości materiał, zrobi się po łebkach, a jeśli się klientowi nie spodoba, to widzimy się w sądzie - mówi Bartosz Józefiak, autor książki "Patodeweloperka. To nie jest kraj do mieszkania".
-
"Mogliśmy bardziej pomóc". "Górników potraktowano zupełnie inaczej"
Być magazynierem to było coś. Przyznawali to również byli dyrektorzy pegeerów, mówiąc, że nie mogli zbyt radykalnie walczyć z "podbieraniem", ale też z alkoholizmem, bo w pewnym momencie nikt już nie chciał pracować w pegeerach, więc pracownicy, nawet ci podbierający i pijący, byli na wagę złota - mówi Bartosz Panek, autor książki "Zboże rosło jak las. Pamięć o pegeerach".