-
Fioletowe włosy, kolorowe rajstopy, wstążki w butach. "Nie wie pan, jak wyglądam? Zorientuje się pan"
Rok 1964. Pustynia Kyzył-Kum w Uzbekistanie udaje starożytny Egipt. Wczesny ranek, w cieniu już 40 stopni. Taśmy filmowe zaczynają się topić. Odpowiedzialny za kostiumy Andrzej Majewski nie wytrzymuje upałów. Wraca do kraju. Ktoś musi go zastąpić. To wtedy na dobre zaczyna się kariera Barbary Ptak, ikony polskiej kostiumografii.
-
Kraków to nie tylko Wawel i Sukiennice. Tu zjesz w synagodze, a zabytki obejrzysz ze szczytów kopców
Kraków w 2024 roku odwiedziło 12 mln turystów. Nic więc dziwnego, że mieszkając w tak dużym, zatłoczonym mieście, szukam w nim małych ucieczek. I znajduję, nawet w ścisłym centrum.
-
Płaszcz z imitacji wężowej skóry, kolczyki w roli guzików. "To nie była szafa ówczesnej kobiety nauki"
Przedmioty odgrywały w jej życiu ogromną rolę, podobno jeszcze zanim się urodziła. Jej matce, która będąc w ciąży, zwierzyła się przyjaciołom, że chciałaby mieć ładne dziecko, doradzono, by oglądała dużo "rzeczy pięknych": obrazów, tkanin, porcelany, kwiatów.
-
Pisano, że są obrzydliwe, że to "buty z kosmosu" i nie wypada ich nosić nikomu eleganckiemu
-To nie były buty zachowawcze, uniwersalne, jakie zazwyczaj dobrze sprzedawały się w Polsce. Szyto je w różnych kolorach, nawet z zielonych i jaskrawożółtych syntetyków. Nie była to sytuacja zamierzona, ale najczęściej efekt przydziału materiałów. A raczej ich braku.
-
"Czujesz, że brak ci szczęścia? Posprzątaj swoją szafę". Międzywojenne cleanfluencerki doradzają
W okresie międzywojennym funkcjonowała w Polsce sieć kobiecych organizacji, które profesjonalnie zajmowały się sprzątaniem i metodami prowadzenia domów. Nie były to jednak instytucje skupione na edukowaniu służących. Wręcz przeciwnie.
-
"Bezmyślne polowanie na krokodyle i renifery". Polski wybieg mody w latach międzywojennych
W okresie międzywojennym w Polsce odbywało się tak dużo pokazów mody, że wiosną 1934 roku Stefania Podhorska-Okołów, redaktorka naczelna "Bluszczu", stwierdziła, że nie ma już w kraju domu mody, który byłby w stanie zaspokoić oczekiwania polskiej publiczności, "tak zblazowanej przez liczne rewie firmowe i dobroczynne".
-
W latach 30. były celebrytkami na miarę aktorek. U Baty to ekspedientki zachęcano do tej "służby publicznej"
W latach 30. w kraju, w którym nie każdego było stać na mydło, nie tylko rozwijały swoje biznesy, ale też walczyły o większe zmiany społeczne. Polskie kosmetyczki.
-
Bielsko-Biała. Tutejsze mięsiste "wełny eksportowe" wysyłano zarówno do Paryża, jak i ZSRR
Nazywano je "małym Wiedniem", "śląskim Manchesterem". Bielsko-Biała to miasto zbudowane na nierównych szansach i wielkich marzeniach. Dzisiaj warto je zwiedzać szlakiem dawnych zakładów włókienniczych i odzieżowych oraz wspaniałych willi z przełomu XIX i XX wieku.
-
"Starsi złotnicy zazdroszczą ojcu, że poszłam w jego ślady". Patrycja do 18. roku życia nie nosiła biżuterii
Długo szukali miejsca na butik. Wiedzieli tylko, że to musi być Kraków. Ojciec chciał spełnić marzenie z młodości, Patrycja kończyła tu liceum i studia. Bracką 8 znaleźli przypadkiem, lokalizacja spodobała im się, bo od wieków ta ulica nazywana była złotniczą, mówiło się nawet, że "Bracka złotem pachnie".