-
Zgolił wąsy, zrzucił ponad 10 kilo. Marek Trela, były dyrektor stadniny w Janowie Podlaskim, pracuje dla arabskiej księżniczki
Jestem doceniany, co mi daje kopa do dalszej pracy, a i zwierząt mam pod dostatkiem. Nigdy bym nie pomyślał, że na emeryturze będę wiódł tak ciekawe życie - mówi Marek Trela, były dyrektor stadniny w Janowie Podlaskim.
-
Przychodził tu Cybulski, a Osieckiej szatniarz nie wpuścił, bo jej nie poznał. Sopocki SPATiF w opowieściach barmana
Agnieszka Osiecka się obraziła i poszła. Ale miesiąc później znów weszła po naszych słynnych schodach. Czasem ktoś się awanturuje przy wejściu i nalega, że on musi do środka. Jeden podawał się za brytyjskiego dyplomatę. Uwierzyliśmy. Kiedyś się wygadał, że to nieprawda. Tak nas rozbawił, że jest naszym klientem do dziś - wspomina Wojtek Astachow.
-
''Idealnym świadkiem jest fryzjerka czy makijażystka. Mówi: twarz była trójkątna, a fryzura niedopasowana''
Zajmowałem się kiedyś sprawą, w której ewidentnie mieliśmy do czynienia z wygładzoną, ostrzykniętą twarzą z permanentnym makijażem. Skrupulatnie musiałem przeanalizować układ kostny oraz cechy indywidualne, by orzec, że oszustka seniorów to w istocie mężczyzna - mówi podkomisarz Krzysztof Berg, biegły z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
-
Janina Ochojska: Chemia tak mnie osłabiła, że na ostatnią zawiozło mnie pogotowie. Zniknęły mi linie papilarne
Dzisiaj opowiadam o leczeniu bardzo spokojnie, ale nie ma co ukrywać, że niesie ono za sobą dużo cierpienia. Także słabości psychicznej - mówi Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, europarlamentarzystka.
-
Pan Józef ma 93 lata i prowadzi zakład krawiecki. ''Panie Boże, mogę żyć i ze sto lat, ale daj mi siłę do pracy''
Nigdy nie myślałem, że dożyję takiego wieku! Moja mama zmarła jeszcze podczas wojny, w wieku 42 lat. Jej mama miała tyle samo lat, gdy odeszła. Dziadek zachorował na tyfus i też zmarł - opowiada pan Józef Rumowski.
-
Nina, czekoladki i taniec. Opowieść o 97-letniej primabelerinie
Na pozycję primabaleriny w Stanach musiałam poczekać parę lat. Nie zniechęcałam się, bo przeszłam podczas wojny dobrą szkołę cierpliwości i uporu - mówi Nina Novak, bohaterka książki "Taniec na gruzach" Wiktora Krajewskiego. Tancerka zmarła 15 marca w Filadelfii. Przypominamy wywiad z Niną Novak.
-
Wyrywa niesłyszących ze świata ciszy. Profesor Henryk Skarżyński pamięta wszystkich swoich pacjentów
Największa radość ogarnia mnie, gdy widzę, jak moi mali pacjenci zaczynają grać na różnych instrumentach i śpiewać - mówi wybitny otochirurg.
-
Henryk Talar: Czyściłem buty artystom, biegałem po sporty. W zamian mogłem ich podglądać na scenie
Myślę, że jestem jak aktorski klocek, który został obrobiony przez swoje zewnętrzne uwarunkowania, przez własne niedoskonałości. Jako student aktorstwa i jako człowiek - mówi Henryk Talar.
-
''Każdy jedzie, żeby zarobić. Niewiele znam osób, które opiekują się starszymi ludźmi z powołania''
W miesiąc można zarobić około 2000 euro. A potem wrócić do Polski, do rodziny, i znów wyjechać. Najpopularniejszy kierunek: Niemcy. Właśnie tam spora grupa Polaków pracuje jako opiekunowie osób starszych.
-
Przez dziewięć lat był dzielnicowym. ''Zauważyłem, że ludzie przestają ze sobą rozmawiać''
Dzielnicowy przyjeżdża na interwencję i na miejscu okazuje się, że w tym domu mało jest rozmowy. Członkowie rodziny albo są w pracy, albo w biegu po pracy i powstają nieporozumienia - wspomina Wojciech Copija, policjant z Suchej Beskidzkiej.
-
''Jak szef miał duże zamówienie, to zamykał dziewczyny w szwalni na klucz i wychodził''
Wracał po 12 godzinach, sprawdzał, jak idzie praca i jeśli sukienki nie były gotowe, to zamykał pracownice na kolejne 12 godzin - opowiada Agnieszka Chałupka, szwaczka, która odeszła z manufaktury i założyła własną pracownię.
-
''Miałem dwie tożsamości. Trzy razy byłem zabójcą na zlecenie''
Raz miałem odstrzelić żonę przestępcy, za drugim razem konkurenta biznesowego, a za trzecim w grę wchodziły porachunki między gangami - mówi Jurek, ps. Zwierzak, były policjant przykrywkowiec, który przenikał do najgroźniejszych gangów.
-
''Gdyby większość ludzi lubiła przeprowadzki, chodziłbym cały w złocie''
Wydaje mi się, że to szczególna zmora dla nas, Polaków. Lubimy podróżować, ale w kwestiach zmian zamieszkania jesteśmy zachowawczy - mówi Andrzej Krajewski, specjalista od przeprowadzek.
-
''Nie mówcie rodzinie, gdzie jestem i więcej mnie nie szukajcie''
Znam przypadki zaginięć, w których zaginiony nie chce mieć więcej kontaktu z rodziną. Widzi plakaty ze swoim wizerunkiem rozwieszone na mieście, ale się nie zgłasza - mówi kryminalistyk Joanna Stojer-Polańska, specjalistka od ciemnej liczby przestępstw.
-
Stawała nago w oknie, więc je zamurowano. Siostra Barbara Ubryk ponad 20 lat żyła w zamknięciu
Umieszczono ją w karnej celi bez światła. Rozebrano piec, żeby nie zrobiła sobie krzywdy kaflami i wyniesiono łóżko, bo rzucała w innych deskami. Barbara darła na sobie habit i koszule, w końcu nie dawano jej nowych ubrań - opowiada Natalia Budzyńska, autorka książki "Ja nie mam duszy".
-
''Gdy właścicielka auta pokazała nagranie z kamery, chłopak nagle ozdrowiał. Zabrał motorower i uciekł''
Przestępcy prowokują sytuacje, w których udają pokrzywdzonych, twierdzą, że ktoś ich np. pobił albo zniszczył im samochód - opowiada podinspektor Radosław Kobryś z Komendy Głównej Policji.
-
Jolanta Fraszyńska: Jestem kobietą po przejściach
Na moim "twardym dysku" były rzeczy, z którymi musiałam się rozliczyć i które musiałam zmienić - mówi Jolanta Fraszyńska, aktorka, jedna z bohaterek książki Doroty Goldpoint "Serce nie ma zmarszczek"*.
-
Paweł Wilczak: Był taki moment, że dosłownie nie miałem w Warszawie za co żyć. Bez żartów
Kiedyś stałem o piątej rano, razem ze statystami, w długiej kolejce do pani, która wydaje kartki na zupę na planie. Zapytała: "Nazwisko?". Ja na to: "Robert Redford" - opowiada Paweł Wilczak. Właśnie zagrał główną rolę w filmie "Pan T.".
-
Lidię maltretowała mama. Teraz sama broni krzywdzonych dzieci. Przeszkodą dla niej nie jest nawet utrata wzroku
Miałam na ciele otwarte rany. Poskarżyłam się szkolnej pielęgniarce, że dostałam kolejne lanie od mamy, która wychowywała mnie sama. Powiedziała, żebym przestała opowiadać głupoty - opowiada Lidia, specjalista kryminolog. Jej praca to rozmowy z przestępcami i ich ofiarami oraz szukanie motywu zbrodni. Pomaga policji i sądom.
-
Kazik: Wierzącemu jest łatwiej, bo ma opokę, która się nie zachwieje
Niewierzącym jest trudniej. Bodajże Pascal powiedział, że nie wie, czy Bóg jest, czy go nie ma. Ale trzeba tak żyć, jakby był - mówi Kazik, lider zespołu Kult. Film o zespole właśnie wchodzi do kin.