Biografie
Charlie Chaplin w swojej najsłynniejszej roli - postaci włóczęgi Małego Trampa (Fot. P.D Jankens/Wikipedia Commons, domena publiczna)
Charlie Chaplin w swojej najsłynniejszej roli - postaci włóczęgi Małego Trampa (Fot. P.D Jankens/Wikipedia Commons, domena publiczna)

Jedyna prawdziwa miłość

"Cokolwiek ktokolwiek mógłby chcieć wiedzieć o mnie i moim życiu, może to wyczytać z moich filmów". Nawet jeśli Charlie Chaplin faktycznie powiedział to przypisywane mu po latach zdanie, to i tak kłamał. Chociaż lektura jego autobiografii i zachowanych wywiadów wskazuje, że z pewnością bardzo chciał, żeby to była prawda. Żeby patrzono na niego wyłącznie przez pryzmat artystycznych dokonań i roli, w którą wcielał się w kinie przez ponad pół wieku. Być może wierzył również, że to ten Charlie w meloniku, w za dużych, workowatych spodniach, poruszający się kaczym chodem, wykonujący wzruszające gesty na ekranie jest prawdziwy i ważniejszy od jego twórcy z o wiele mniej szlachetnym obliczem na co dzień. Że właśnie to życie, które toczyło się dla niego przez lata na ekranie, jest tym właściwym, a cała reszta to tylko techniczne zaplecze, kulisy, garderoba. Bo jak inaczej wytłumaczyć i zrozumieć fakt, że twórca obdarzony wielką wrażliwością, wnikliwością i czułością był tak zupełnie pozbawiony tych cech jako człowiek?

Jego była żona Lita Grey w wywiadzie telewizyjnym po śmierci Chaplina powiedziała: "Myślę, że jego jedyną prawdziwą miłością była ta postać, którą wymyślił i odgrywał, a wizja, że ktokolwiek lub cokolwiek mogłoby zaszkodzić temu wizerunkowi, wydobywała z niego wszystko, co najgorsze".

Londyn

Urodził się w 1889 roku w biednej dzielnicy Londynu jako dziecko artystów rewiowych. Dorastał bez ojca, otoczony miłością troskliwej matki, którą do końca życia będzie wspominać z czułością. Zbliżając się do śmierci, to właśnie do scen z dzieciństwa będzie najchętniej powracać myślami.

Los nie był łaskawy dla Hannah, która musiała radzić sobie nie tylko z rolą samotnej mamy dwóch chłopców, ale też z trudnościami finansowymi i skutkami dziedziczonej w jej rodzinie genetycznie choroby psychicznej. Dziećmi opiekowała się na miarę swoich sił, co oznaczało, że niejednokrotnie chłopcy byli wysyłani do dalszej rodziny lub do domów dziecka na czas pobytu Hannah w szpitalu.

Charlie Chaplin (po lewej) podczas swojego pierwszego występu na ekranie w filmie 'Making a Living' ('Zarabiać na życie), 1914 rok (Fot. Kard z filmu; Keystone Studios/Wikipedia Commons) , Chaplin zadebiutował jako 'the Tramp' w filmie 'Kid Auto Races at Venice' ('Charlie jest zadowolony z siebie') (Fot. Kadr z filmu; Keystone Studios/Wikipedia Commons)

Obaj bracia musieli jeszcze jako dzieci zacząć zarabiać. Obaj też odziedziczyli po matce talenty sceniczne. Charlie wspomina w autobiografii, jak matka w ramach zabawy uczyła ich śpiewu, tańca i pantomimy. Nastoletni Sydney szybko dostał pracę na statku wycieczkowym jako trębacz w orkiestrze. Charlie najpierw dorabiał jako roznosiciel gazet, pomocnik w drukarni i fabryce mydła, lokaj i nauczyciel tańca, ale wciąż szukał sposobu, by zarabiać pieniądze na scenie. Po pierwszych próbach i drobnych rolach, m.in. w teatrach objazdowych, wydarzył się przełom: poznał Freda Karno, lidera cieszącej się sukcesami trupy teatralnej, z którą podpisał kontrakt na cały rok i dzięki której pierwszy raz w życiu znalazł się w Stanach Zjednoczonych. 

Nowy Jork

Jako członek trupy teatralnej Freda Karno dwukrotnie wyrusza w tournée po USA, w 1909 i 1913 roku. Za drugim razem w spektaklu, który grają na wyjeździe, Charlie wciela się w niewygodnego widza, który zachowuje się głośno, przeszkadza aktorom, język plącze mu się po alkoholu, wparowuje na scenę i jest z niej przeganiany. Krótka, ale szalenie charakterystyczna etiuda przykuła uwagę obecnego na widowni łowcy talentów. Dzień później Chaplin dostał list od kancelarii prawnej reprezentującej studio filmowe Keystone. Czołowy producent kina niemego Mack Sennett oferował mu kontrakt i dwukrotną wartość dotychczasowego wynagrodzenia. Charlie ruszał do Hollywood.

Los Angeles

Filmy w studiu Keystone produkuje się taśmowo. Plan zdjęciowy kilkunastominutowej komedii trwa tylko kilka dni. Bez scenariuszy czy prób aktorskich reżyser, producent i aktorzy tworzą opowieści i gagi na gorąco, improwizując. Chaplin tryska pomysłami, ale produkcja studzi jego zapał - 20-letni Charlie odstaje od pozostałych artystów młodym wiekiem i brakiem doświadczenia. Tak jest do przełomowego dnia, gdy podczas zdjęć do komedii "Dziwna przygoda Mabel" (tytułowe imię należało do gwiazdy kina slapstickowego i odtwórczyni głównej roli Mabel Normand) Chaplin dostaje polecenie, by wejść na scenę i zaproponować jakiś nowy gag. Ma chwilę, by wpaść do garderoby i na szybko się ucharakteryzować.

Pamiętając o wypominanym mu przez środowisko młodym wieku, nakłada postarzający go makijaż. Strój komponuje z niepasujących do siebie elementów: workowatych spodni, eleganckiego melonika, za dużych butów założonych odwrotnie na stopy. Wtedy, w 1913 roku, w garderobie studia Keystone rodzi się postać, która w ciągu kilku lat stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli kulturowych na świecie. To właśnie Chaplin, na długo, zanim Ringo Starr powtórzy po nim te słowa, u szczytu popularności stwierdzi z dumą, że jest sławniejszy od Jezusa. 

"Moja koncepcja człowieka"

Podobno fizycznie postać w meloniku miała przypominać ojca, którego Charlie ledwie znał. Charles Chaplin senior zniknął z życia Hannah i dzieci wcześnie, osuwając się w coraz mroczniejsze stany pod ciężarem choroby alkoholowej. 12-letni Charlie, który dużo czasu spędzał samotnie, włócząc się po ulicach Londynu, miał kiedyś zobaczyć ojca, gdy ten chwiejnym krokiem wytaczał się z pubu. Kiedy chłopiec chciał się z nim przywitać, pijany ojciec mocno go przytulił – Charlie zapamiętał tę chwilę jako jedyny ojcowski uścisk w swoim życiu.

Z pewnością wtedy w garderobie Chaplin, kierowany pośpiechem, sięgnął do estetyki, która już wcześniej poruszała jego wyobraźnię. Figura outsidera, bezdomnego, człowieka z marginesu, który nigdzie nie przynależy, a jego losem rządzi wieczny pech, była mu bliska od dzieciństwa. Repertuar potknięć, spektakularnych upadków, ekscentrycznych min, jakimi nasyca swoją postać, to z kolei ukłon w stronę matki (a może i wyraz nieutulonej tęsknoty za nią?), która by rozbawić swoje dzieci, ćwiczyła z nimi pantomimę. W pierwszych wystąpieniach na ekranie Chaplinowy włóczęga jest jeszcze niekompletny, schematyczny. Ot, powrót rubasznego widza z etiudy teatralnej, która przyniosła Charliemu bilet do Hollywood. Ale z czasem, z kolejnymi produkcjami, filmowe alter ego rozrasta się, nabiera kolorów i niuansów, odkrywa swoje liryczne oblicze i staje się samodzielnym bytem. Chaplin miał wyraźną wizję tego, co chciałby, aby widzowie dostrzegali w jego bohaterze:

Charlie Chaplin w wieku 33 lat (Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/Domena publiczna) , Marlena Dietrich i Charlie Chaplin podczas rozmowy otoczeni przez reporterów w hotelu Adlon w Berlinie (Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/Domena publiczna)

"Ten kostium pomaga mi wyrazić moją koncepcję człowieka, mnie samego. Melonik, za mały, wyraża dążenie, aby wyglądać godnie. Wąsy są oznaką próżności. Żakiet z trudem się dopinający, laska i cały sposób bycia mają stwarzać wrażenie galanterii, werwy i bezczelności. Człowiek ten usiłuje stawić czoła światu, stara się blefować – i wie o tym. Tak dobrze zdaje sobie z tego sprawę, że może szydzić z siebie samego i litować się nad swym losem" (Chaplin, "Moja autobiografia").

Pojawienie się Chaplina w gwiazdozbiorze ówczesnych idoli jest rewolucyjne, bo postać, którą proponuje, nie jest nikim, do kogo można by aspirować. Charlie Chaplin bierze Hollywood przebojem, burzy stary porządek i tworzy własne reguły. Jeden z narratorów filmu dokumentalnego "Charlie Chaplin: legenda stulecia" (2014) mówi o nim: "W kraju, gdzie każdy marzy, by być drugim Rockefellerem, on decyduje się grać włóczęgę - bez pieniędzy, bez rodziny, bez przyszłości. Zawsze jest w sytuacji Dawida walczącego z Goliatem". A publiczność chce mu w tej walce kibicować. 

"Brzdąc"

Pierwszą żoną Chaplina została Mildred Harris. Gdy się poznali, Charlie zbliżał się do trzydziestki, ona miała lat 16. Była początkującą aktorką, na której gwiazdorska pozycja Charliego robiła wrażenie. Chaplin traktował tę znajomość powierzchownie, publicznie opowiadał o tym, jak to dziewczyna nie dorasta do niego intelektualnie. Gdy chciał zakończyć romans, Mildred ogłosiła, że jest w ciąży. Za stosunek z nieletnią Chaplinowi groziło więzienie. Zgodnie z prawem mógł uniknąć kary, jeśliby się z nią ożenił. Wzięli ślub, po którym Mildred przyznała się do kłamstwa na temat ciąży. Niedługo później para spodziewała się dziecka już naprawdę. W 1919 roku na świat przyszedł Norman Spencer Chaplin. Dziecko urodziło się z wadami genetycznymi i od razu zmarło.

11 dni po śmierci syna Chaplin ogłasza casting na główną rolę dziecięcą do swojej nowej pełnometrażowej produkcji. Historia będzie opowiadać o więzi, która rodzi się między włóczęgą a porzuconym chłopcem. Główną rolę w "Brzdącu" dostaje Jackie Cooger, o którym Chaplin mówił, że zawsze, gdy na niego patrzy, chce mu się płakać. Jackie zawsze będzie czuć się związany z Chaplinem. W późniejszych latach, gdy oskarżenia wobec mrocznej strony artysty ujrzą światło dziennie, Cooger będzie jednym z nielicznych biorących jego stronę.

W jednej ze scen "Brzdąca" włóczęga zasypia, a we śnie uwodzi go anioł. Scena, już w momencie powstawania kontrowersyjna, dzisiaj budzi przerażenie. W roli anielicy wystąpiła 12-letnia wtedy Lita Grey. Scena wyraźnie sugeruje seksualny wymiar zbliżenia jej i włóczęgi. Podobno również prywatnie w trakcie zdjęć Chaplin okazywał podniecenie tym pomysłem. Historia nabiera kolejnego wstrząsającego wymiaru, gdy cztery lata później Chaplin i 16-letnia Grey zostają parą. Podobnie jak wydarzyło się to w relacji z pierwszą żoną (z którą rozwiódł się po stracie dziecka), kiedy nastolatka zachodzi w ciążę, Chaplin ucieka przed oskarżeniami o pedofilię, wiążąc się z nią małżeństwem. Dwa lata później rusza głośny rozwód, w którym Lita oskarża męża o sadyzm.

Terror na planie

Starsi pracownicy wytwórni Chaplina ostrzegali nowych, że "Charlie to su***syn". Był skąpy. Dla każdej kręconej sceny życzył sobie kilkadziesiąt, w niektórych przypadkach kilkaset dubli. Zatrudniał aktorki i aktorów, by po kilku miesiącach wyrzucać ich z pracy, rozpaczliwie szukać zastępstwa, a po nieudanych próbach przywracać im dawne role. Wrzeszczał na współpracowników, upokarzał aktorów, aktorki doprowadzał z premedytacją do płaczu, aby uzyskać bardziej wiarygodne emocje na ekranie. Gdy umawiał się na spotkanie w sprawie kolejnego filmowego projektu, potrafił opowiadać o swoim pomyśle przez 28 godzin non stop. Oczekiwał bezwzględnego posłuszeństwa i podporządkowania się jemu i jego wizji.

Drugi rozwód, z Litą Grey, był medialną sensacją, a na rozprawy sprzedawano bilety wstępu (Fot. Wikipedia Commons/Domena publiczna) , Małżeństwo z Ooną O'Neil (na zdjęciu) przetrwało 34 lata - aż do śmierci komika (Fot. Associated Press/Wikipedia Commons)

Isobel Deluz, która współpracowała z Chaplinem jako stenografka i scenarzystka, pamięta, że kazał jej notować wszystko, co przychodziło mu na bieżąco do głowy, ale nigdy niczego nie dyktował - wszystko odgrywał pantomimą, a ona miała być czujna i podążać za nim krok w krok. Marlon Brando, który zagrał w ostatnim filmie Chaplina "Hrabina z Hongkongu", wspominał go fatalnie: "Chaplin to straszliwie okrutny człowiek. Chyba największy sadysta, jakiego spotkałem. Egoistyczny, a zarazem małostkowy tyran, który wrzeszczał na ludzi i ciągle ich poganiał".

Terror w domu

Pierwsze małżeństwo rozpadło się z powodu "duchowego okrucieństwa" (dokładnie takich słów użyto w dokumentach sądowych), jakiego miał dopuszczać się Charlie wobec Mildred. Drugi rozwód, z Litą Grey, był medialną sensacją, a na rozprawy sprzedawano bilety wstępu. Aktorka opowiadała o Chaplinie jako szaleńcu, który stosował wobec niej przemoc psychiczną i fizyczną, zmuszał do perwersyjnych aktów seksualnych, a później nagrywał ich zbliżenia. W trakcie małżeństwa utrzymywał kontakty z wieloma kobietami, również nieletnimi. Upokarzał Litę publicznie, drwił z jej intelektu, a w czasie wspólnej podróży pociągiem sugerował, żeby wyskoczyła z pędzącego wagonu i ukróciła tym samym cierpienia ich obojga.

Trzecia żona, Paulette Goddard, również była aktorką. Spędziła z Chaplinem sześć lat i rozstała się po cichu. W wywiadach mówiła, że sekretem dobrego życia z Chaplinem jest zrozumienie, że sztuka zawsze będzie dla niego najważniejsza. Sama była w stanie rozumieć to do czasu. Ostatecznie pracoholizm, perfekcjonizm, zmienność nastrojów i nadmierna kontrola męża wyczerpały jej cierpliwość.

Małżeństwo z Ooną O’Neil, córką słynnego dramaturga, który na wieść o związku z Chaplinem wydziedziczył ją, przetrwało 34 lata, aż do śmierci komika. Z zewnątrz wydawali się doskonale dobrani, sprawiali wrażenie pary prowadzącej harmonijne życie, w którym Oona bierze na siebie zadanie poskramiania ostrego temperamentu Charliego. Była od niego młodsza o 37 lat i bardzo go kochała. Po latach wyszło na jaw, że za ciężar życia z filmowym geniuszem zapłaciła chorobą alkoholową.

Chaplin z żoną Ooną i szóstką z ośmiorga ich dzieci (Fot. Associated Press via Wikipedia Commons/Domena publiczna)

Druga żona Chaplina mówiła, że genialny komik prywatnie nie miał poczucia humoru. Był poważny, właściwie surowy w obyciu. Nie rozmawiał z domownikami, utrzymywał precyzyjną i nienegocjowalną rutynę, wymagał sterylnej ciszy i bezwzględnego porządku, by skupić się na pracy. W razie naruszenia tych zasad, choćby w najmniejszym stopniu, wpadał w szał. Chaplin miał 11 dzieci, w tym ósemkę z ostatniego związku. Dzieci wspominały go jako człowieka, któremu nie wolno było się sprzeciwiać, obsesyjnie myślącego o pracy i kolejnych pomysłach.

Jedna z córek, Jane, po jego śmierci wciąż pozostawała pod wrażeniem wspomnienia jedynej w jej życiu rozmowy z ojcem sam na sam. Wymiana zdań trwała osiem minut i dotyczyła zbliżających się egzaminów do szkoły aktorskiej, do której aplikowała. Jane zapamiętała z niej każde słowo, zupełnie jak Charlie pamiętał każdy szczegół z tego dnia, w którym jego ojciec jedyny raz go przytulił.

Sir Charles Chaplin

W 1964 roku Chaplin wydaje autobiografię. Peter Ackroyd, biograf komika, zwraca uwagę, że książka Charliego to opowieść pełna przeinaczeń i przemilczeń, "bardziej interesująca z racji tego, co pomijała, niż tego, co ujawniała". Chaplin miał dać rękopis książki Trumanowi Capote’owi z prośbą o komentarz. Gdy pisarz zaczął sugerować poprawki, Chaplin wpadł w szał, kazał mu się "odpie****ć" i nigdy więcej się do niego nie odezwał. Ackroyd podsumowuje gorzko, że Chaplin nigdy nie miał w zwyczaju mówić o sobie samym prawdy, "byłoby więc nierozsądne oczekiwać, że zacznie to robić w wieku 75 lat".

Dwa lata przed śmiercią królowa Elżbieta II zaprasza Chaplina na uroczystość nadania mu godności szlacheckiej. To przewrotne zakończenie kariery filmowego włóczęgi, który na ekranie walczył w imieniu wszystkich gorzej urodzonych, wyrzuconych na margines społeczny, przegranych w walce z losem i niesprawiedliwym systemem.

Charlie Chaplin umiera jako "sir" 25 grudnia 1977 roku. Przez całe życie podkreślał, jak bardzo nie lubi Bożego Narodzenia.

W pracy nad tekstem korzystałam z książek: Charles Chaplin, "Moja autobiografia" (1964, tłum. Bronisław Zieliński), Peter Ackroyd, "Charlie Chaplin" (2014, tłum. Jerzy Łoziński), Paweł Mościcki, "Chaplin, Przewidywanie teraźniejszości" (2017), Maciej Jarkowiec, "Na bulwarach czyhają potwory. Filmowa historia Ameryki" (2004).

Katarzyna Siekańska. Finalistka I edycji Polska Stories. Pisze o relacjach i codzienności.