Rozmowa
Prezes Jarosław Kaczyński podczas konwencji wyborczej PiS. (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl)
Prezes Jarosław Kaczyński podczas konwencji wyborczej PiS. (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl)

Od ponad czterech lat (dokładnie od czerwca 2019 roku) rozmawiam z wyborcami PiS-u, w tym z moim tatą, jego braćmi czy ich żonami. Pomysł był prosty: idę do "zwykłych" wyborców partii rządzącej i próbuję się dowiedzieć, w co wierzą, dlaczego tak głosują i w jaki sposób postrzegają rzeczywistość. Ostatnio rozmawiałem z nimi w grudniu 2022 roku oraz w marcu 2023 (temat: "atak na papieża"), więc powrót przed tak ważnymi wyborami był nieunikniony.

Tym razem reportaż podzieliliśmy na dwie części. W pierwszej części rozmów przeczytacie m.in. o tym, czy (i za co) wyborcy PiS-u wciąż kochają partię rządzącą, na kogo by głosowali, gdyby PiS przestał istnieć, co myślą o Marszu Miliona Serc (i ile osób w nim szło) i programie KO oraz o tym, co sądzą na temat propagandy na antenie TVP.

Zasady bez zmian: traktuję moich rozmówców serio, nie obrażam ich i nie wyśmiewam. Rozmawiam, nie agituję. Dopytuję, ale staram się nie wykłócać i nie przekrzykiwać. Czytelnik sam musi ocenić, czy i kiedy moi rozmówcy mówią do mnie TVP-owskimi paskami i czy ich wybory polityczne są tak nieracjonalne, jak niektórzy sądzą. Wszystkim zadawałem z grubsza te same pytania. W każdej z rozmów zadałem około 70-100 pytań. Ze względów oczywistych w ostatecznym tekście zachowałem tylko te najważniejsze. Łącznie odbyłem 10 długich rozmów i zebrałem kilkanaście godzin nagrań.

I tak, rozmawiam z: moim tatą, kierownikiem pociągu oraz z trzema z jego pięciu głosujących na PiS braci (kolejarze i rolnik), wszyscy z kaszubskich wiosek, oraz z żoną (kucharka, dwa lata do emerytury) jednego z nich. Rozmawiam także z wyborcami PiS-u spoza rodziny i z innych części Polski. Z koleżanką mamy, rolniczką po zaocznych studiach w Olsztynie, gminną agronomką, na emeryturze. Z 83-letnim profesorem prawa spod Torunia, który nieodpłatnie daje wykłady na uczelni Rydzyka. Z 48-letnim antykwariuszem z centrum Krakowa, ojcem dwójki dzieci i mężem feministki głosującej na lewicę. Z 65-latkiem z Podhala, wieloletnim myśliwym oraz jego młodszą o dwa lata żoną, oboje na emeryturze.

Ważne: osoby, z którymi rozmawiam, nie zajmują się na co dzień polityką i/lub mediami. Są "zwykłymi" Polakami, z wiosek i miast, z wykształceniem wyższym lub bez. Postulaty, by "dociskać ich jak polityków" uważam za nieporozumienie. Na życzenie rozmówców chronię ich tożsamość i zmieniam niektóre detale. Większość rozmów przeprowadziłem pomiędzy 2 a 6 października.

1. Prognozy. "Mentzen to nie świnia, że nie myśli"

Rozmawialiśmy o preferencjach, czas na prognozy. Kto według ciebie wygra wybory? Czy wszystkie partie przekroczą próg? Co będzie się działo tuż po wyborach? Co w sytuacji, jeżeli PiS wygra, ale nie będzie miał większości?

Góral: Chciałbym, żeby wygrał PiS, ale jak będzie? Powinni mieć te 40 proc., ale to ciągle mało. Dobrze by było, gdyby mieli 45 proc., a Konfederacja z 7-8. A te chorągiewki, Hołownia z Kosiniakiem, to bym chciał, żeby nie przekroczyli progu. Idealnie, gdyby zgarnęli 7,9 proc.

Ciocia: Z mojego punktu widzenia Platforma idzie z PiS-em łeb w łeb. Myślę, że wszyscy przejdą przez próg. Najtrudniej będzie z tym miała Lewica, ale pewnie też dadzą radę.

Agronomka: Nie wiem, jak będzie. Ale jest taka nagonka na PiS, że boję się, że tym razem przegrają. A dla młodych bogiem jest internet, oni tam siedzą i wszystko im można wmówić, dowolną bzdurę. Potem pójdą głosować i będziemy w szoku. A jak się ta opozycja złączy ze sobą, to już w ogóle będzie koniec...

Góral: Procentowo to żaden pojedynczy nie ma szans na wygraną z PiS-em. Gorzej, że się teraz jednoczą na sam koniec…
Góralka: I tym mogą dużo głosów zarobić na koniec. Dzisiaj jest ta niepewność, że się na ostatku zjednoczyli ze sobą. W tym widzą moc, że się nagle kochają.
Góral: Wszystko, żeby wygrać!
Góralka: Tusk już powiedział, że obecnie karły rządzą Polską. A przecież niewiele się chyba z Kaczyńskim różnią wzrostem?

Antykwariusz: PiS może wygrać, ale nie musi rządzić. Będzie miał za mało mandatów do stworzenia rządu. W Senacie też prawdopodobnie będą mieć mniejszość. I będzie taki klincz. Konfederacja z PiS-em się nie dogada, już prędzej z Tuskiem. Z badań wynika, że Konfederacja ma najbardziej antypisowski elektorat ze wszystkich. Gdyby poszli z PiS-em, to byłby koniec Konfederacji. Może PiS jakoś dogada się z PSL-em? Nie wiem.

Wuj: Trzecią kadencję ma Zjednoczona Prawica. Liczę, że osiągną te 40-41 proc. Ale musimy walczyć do ostatniego dnia, do samego końca! Bo jak opozycja stworzy rząd, to po miesiącu on się zacznie rozpadać.

Kolejarz: W jakimś sensie ja bym nawet chciał, żeby oni wygrali. Bo ja wiem, że oni i tak niczego nie dadzą rady zrobić. Ale będzie to jasno pokazane wszystkim. I PiS wróci potem jeszcze mocniejszy. Ta zbieranina platformerska się przecież nie dogada nigdy w życiu. Oni są skuteczni tylko w blokowaniu i w krytyce. A jak będą chcieli rządzić, to każdy będzie chciał w swoją stronę. Jeden za aborcją, drugi przeciw. Jeden za uchodźcą, drugi za murem. Zobaczysz.

Sławomir Mentzen podczas wizyty w Poznaniu
Sławomir Mentzen podczas wizyty w Poznaniu Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Góral: Jak to się nie dogada PiS z Konfederacją? Słuchaj, stanowiska to jest taki łakomy kąsek, że każdy w to pójdzie. Jak będzie trzeba, to Mentzen pójdzie z Kaczorem. Oni tylko teraz tak mówią, bo jeszcze nie ma nic. A później wystarczy, że się takiemu Mentzenowi powie: "Słuchaj, tu masz wiceministra…" I załatwione. Oczywiście, że dadzą się kupić. Ludzie nie są niemyślący. Mentzen to nie świnia, że nie myśli. Jak poczuje pieniądze, to zmienia zdanie.

2. Fałszerstwa? "Jedyny pomysł opozycji na wygraną"

Czy to będą uczciwe, równe i wolne wybory? Czy istnieje ryzyko fałszerstwa? Czy też absolutnie taki scenariusz wykluczasz?

Ojciec: Jak opozycja przegra, to wybory na pewno będą sfałszowane! (śmiech) Zaraz będzie pierwsza wiadomość na TVN-ie i w "Wyborczej". Chociaż będą mieli tych stróżów prawa w każdej komisji, w każdym obwodzie, nieważne - wybory sfałszowane. Bo przecież ci stróże mogli zasnąć w czasie liczenia głosów.

Wuj: Lewactwo-liberalstwo będzie próbowało wybory unieważnić. Innego pomysłu na zwycięstwo oni nie mają.

Profesor: Wybory prawdopodobnie nie będą sfałszowane, zwłaszcza że USA i UE bacznie się im przygląda.

Agronomka: Nie ma takiej możliwości. Byłam parę razy w komisjach i wiem, że to jest niemożliwe. Twoja mama jest w komisji, to się jej zapytaj, czy tam można coś komuś dopisywać? Jeden drugiego będzie tak pilnował, że się igła nie wciśnie.

Kolejarz: Fałszerstwo to jest wymysł tych ściemniaczy z opozycji. Kto by się na coś takiego odważył? Tu u nas w rodzinie wiele osób było w komisjach i nigdy takie krzywe sytuacje nie miały miejsca. Za coś takiego możesz nawet do paki iść.

Antykwariusz: Można mówić, że - tak jak poprzednio - nie będą to wybory do końca uczciwe, bo nie ma równych szans. Ale nie wydaje mi się, by mogły zostać sfałszowane.

Góral: Opozycja zawsze krzyczy, że wybory będą sfałszowane.
Góralka: A to jest teraz tak przejrzyste, są szklane urny, z każdej partii jest człowiek…
Góral: Jedni drugim patrzą na ręce…
Góralka: I bardzo dobrze!
Góral: To jest zbyt duża machina, żeby takie machlojki odchodziły

3. Referendum. "Tusk się tego boi jak ognia"

Czy zamierzasz wziąć udział w referendum? Jeśli tak - czy wiesz już, w jaki sposób zagłosujesz? Czy znasz wszystkie pytania? Czy słyszałeś, że Tusk "unieważnił referendum"?

Ciocia: Biorę udział. Będę głosowała 4xTAK! A, rzeczywiście, masz rację, przepraszam bardzo. Będę głosowała 4xNIE! A czy Tusk ma jakieś prawo by nam unieważniać referendum? Polska jest nasza, a nie Tuska czy Kaczyńskiego.

Wuj: Ci z opozycji tłumaczą, żeby nie pobierać karty. On mnie nie będzie odbierać głosu! Tak, tak właśnie Tusk powiedział temu młodzieńcowi, kibicowi Ruchu Chorzów: "Odbieram panu głos!". To ma być ta demokracja?

Kolejarz: Obowiązkowo biorę udział. A wiesz, dlaczego Tusk się tego boi jak ognia? Bo jak to referendum przejdzie, a oni będą rządzić, to będą mieli związane ręce. Ty zwróciłeś uwagę, że on w żadnym wywiadzie się nie wyparł tego, że nie będzie przyjmować imigrantów?

Wuj: Znam pytania. 4xNIE zakreślam i dziękuję bardzo. Jesteś za ochroną granicy czy nie? Dlatego chronimy granicę, żeby nie wchodzili. Jesteś za podwyższeniem wieku emerytalnego? Sprawa jest bardzo prosta!

Antykwariusz: No tak, rzeczywiście, jest to referendum, ale szczerze, nie zastanawiałem się nad tym jeszcze… Te pytania są takie dziwne. Będę chyba o tym decydował w ostatniej chwili.

Ojciec: A jak najbardziej wezmę udział! Wiek emerytalny to bym jeszcze obniżał, a nie tylko zostawiał, jak jest.

Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania wyborczego z mieszkańcami Rybnika.
Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania wyborczego z mieszkańcami Rybnika. Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

4. Zachwyt PiS-em. "Nie mam do tego rządu żadnych zastrzeżeń!"

Czy wyborcy PiS-u są bezkrytyczni wobec rządów PiS-u? A jeśli nie, to czy mogą wymienić, co ich wkurza w PiS-ie, co im się nie podoba w Kaczyńskim? A może jest tak, jak niedawno mówił socjolog Jarosław Flis: "Mój znajomy mechanik samochodowy powiedział kiedyś, że z tymi pisowcami to w ogóle nie da się rozmawiać, bo oni uważają, że wszystko, co robi rząd, jest genialne"?

Góral: No a nie jest genialne?! (śmiech) Lepszych rządów ja nie widzę. Jak masz, to pokaż. Te są według mnie bardzo dobre. A jak wygra ta hołota, co się przymierza do rządzenia, to porobione… Wrócimy do tego, co było. W sklepach znowu się zacznie kupowanie na kartki. Albo przynajmniej na zeszyt. Młodzi ludzie dopiero jak dobrze dostaną w dupę, to może im się otworzą oczy.

Wuj: Rządzący są zbyt łagodni w stosunku do platformiarzy. Ile jest agresji i nienawiści w opozycji! A ten rudy non-stop mówi, że drugiego dnia po wygranej się ze wszystkimi pogodzi. (śmiech) Żaden rząd nie jest genialny. Ale ten robi na pewno więcej dobrego niż złego.

Ojciec: Nie jesteśmy bezkrytyczni, ale co to da skrytykować? Od krytykowania jest opozycja, tylko tym się zajmuje. Ja nie będę im pomagał krytykowaniem, bo to ich robota.

Ciocia: Rządzący nie są całkiem czyści, też mają różne swoje afery. Np. ostatnio nie podobało mi się, że żona ministra Czarnka wykłada nagle na jakiejś uczelni, szefową zostaje itd. Rodziny tych osób powinny być całkowicie czyste. Widać wyraźnie, że oni swoich wszędzie wpychają, gdzie tylko mogą tam rodzinę wsadzają.

Agronomka: Całkiem genialni to nie są. Nie każdemu można zaufać. No i wszystkiego Kaczyński sam nie da rady zrobić, dlatego na pewno jakieś uwagi można mieć.

Góral: Błędy na pewno są, zawsze są, ale ja nie jestem politykiem, żeby to tak śledzić. Były problemy przy tym covidzie. Jak widzę np. tego Cieszyńskiego, który dalej jest w rządzie…

Kolejarz: A wytłumacz mi, Grzegorz, taką rzecz… Bo ja słucham tej opozycji uważnie. Jak to jest możliwe, że PiS ma takie wielkie szczęście, że zawsze jak rządzi, to jest koniunktura, a jak oni, opozycja, dochodzą do władzy, to zawsze jest kryzys? Tak mówi opozycja. A to "szczęście" wielkie PiS-u to na czym polega? Że wojna jest? Covid? Czy kryzys na granicy z Białorusią?

Wuj: Nie mam do tego rządu żadnych zastrzeżeń. Tak, jestem bezkrytyczny i jestem z tego dumny! Byłem ostatnio na prawie trzech spotkaniach z Kaczyńskim. Byłem i w Chojnicach, i w Kościerzynie, i prawie dojechałem też na spotkanie w Gdyni. Wspaniałe to były spotkania!

Ciocia: Mam do nich duży żal o te emerytury dla matek. Jak ja mogę się równać z osobą, która ma czworo dzieci i w wieku 60 lat dostanie emeryturę? Gdy ja będę odchodziła na emeryturę, to będę miała PRZEPRACOWANE 39 lat, Grzesiu. Nie liczę tu macierzyńskiego czy wychowawczego. Mówię o latach produkcyjnych. A taka mama z czwórką dzieci - całe życie była w domu - dostanie 1200 czy 1400 zł. A moja koleżanka przepracowała ponad 40 lat i wiesz, ile dostanie emerytury? 2500. Nie podoba mi się to. Dlaczego zrównują te matki z osobami, które całe życie ciężko harowały? Gdyby te kobiety miały chociaż 10-15 lat przepracowane… Tak, ja się zgadzam, macierzyństwo to też jest ciężka praca, ale ja przecież też mam dwoje dzieci. I tak wszystko zorganizowałam, że i pracowałam, i je wychowywałam. I kocham je nie mniej niż te matki, które ciągle były w domu.

Profesor: W PiS razi mnie pazerność finansowa wierchuszki. W Kaczyńskim razi mnie jego agresja. Tak jak w Tusku jego brak wyrazistości.

Ojciec: Przynajmniej jest ten jeden goryl, który trzyma ich wszystkich za mordy, te wilki. Jak Kaczyńskiego zabraknie, to dopiero oni się będą panoszyć!

5. Afera wizowa. "Kaczyński mówi, że to wierutne bzdury"

Czy słyszałeś o aferze wizowej? Czy wiesz, o co w nie chodzi? Czy nie uważasz, że to poważna afera? A jeżeli nie, to skąd dymisja ministra Wawrzyka? Czy nie jest to przynajmniej dowód na pewną hipokryzję PiS-u, który z jednej strony stawia mury i prezentuje się jako wielki przeciwnik migrantów zarobkowych, a z drugiej - wydaje rekordową liczbę wiz dla pracowników (także z krajów afrykańskich i azjatyckich, czemu rządzący rzekomo tak mocno są przeciwni)?

Góralka: Tusk straszy, że PiS przyjmuje tych uchodźców i gdzie ich widać? Wziął ich do siebie do domu czy jak? Tusk mówi, że odzyska kontrolę nad granicami. Sam jak to czytasz, to się pewnie z tego śmiejesz, bo to jest takie pieprzenie, że głowa boli…

Antykwariusz: Nie za bardzo rozumiem, o co tutaj chodzi. Żadna ze stron nie mówi tu do końca prawdy. Rozumiem to tak, że był outsourcing - żeby nie przeciążać pracowników ambasad, formalnościami zajmowały się firmy zewnętrzne. A teraz opozycja do jednego wora wrzuca wszystkie wizy załatwione przez te agencje. Uznano, że to są te stragany na afrykańskich ulicach. Wydaje mi się to mocno rozdmuchane.

Wuj: Słyszałem, ale tę aferę tak naprawdę nasze CBA wykryło! I nie jest tak, jak oni twierdzą, że 250 tysięcy. 250 OSÓB, a nie tysięcy! Hipokryzja, jak najbardziej. Ale nie rządzących, tylko opozycji. W Platformie człowieka umoczonego nie ruszają, rządzisz dalej. Doktryna Neumanna. A w PiS-ie lecisz, dymisja, porządek. No więc jakaś afera jest. Ale to jest promil tego, co mówi o tym opozycja.

Ojciec: Wawrzyk poleciał, bo Kaczor zarządził. Nie ma, że przenoszą na inne stanowisko. A u Donalda masz bezkarność.

Ciocia: Nie mówię, że afery nie ma, bo ludzie są chytrzy na pieniążki. Ale że w takiej skali? W te setki tysięcy to ja nie wierzę. Chcą zwalić winę na Polskę za uchodźców, którzy idą do Niemiec. Bo już nawet Niemcy mają dosyć i nie dają sobie rady. Ale przecież granice prawie z każdej strony są otwarte i uchodźcy sobie idą, jak chcą od dawien dawna. A za Tuska uchodźców byłoby u nas dużo więcej. Gdybyśmy nie mieli muru, to byśmy tu mieli wojnę wewnętrzną i rusek już by tu u nas siedział.

Profesor: Afera wizowa powinna mieć bezwzględnie finał w sądzie. Dowodzi ona nieszczelności systemowej i akceptacji kryminalnych poczynań przez rząd PiS.

Antykwariusz: Na pewno jest to super temat, żeby walić w PiS i pokazywać dwulicowość. A z drugiej strony to nie jest temat, który miałby wpływ na moje decyzje wyborcze. Mnie to nie rusza. Potrzebujemy tych migrantów zarobkowych. Ktoś musi jeździć tymi uberami, pracować na budowach itd.

Agronomka: Czy to jest wszystko prawda, co mówią? Czy rząd da radę sprawdzić, co każdy jego urzędnik robi? Nie mówię, że to nie jest afera. Wszystko jest możliwe. Na pewno musi to być sprawdzone dokładnie.

Góral: Afera wizowa to propaganda opozycji. Oni mówią, że 250 tysięcy tych wiz, ale ja słyszę, co mówi Kaczyński czy Morawiecki. Że to jest wierutna bzdura.
Góralka: Jest to nakręcane przed wyborami. Kto nie przyjdzie do studia, czy z Platformy, czy z Lewicy, to jak nakręcony powtarza: 250 tysięcy, 250 tysięcy! I nic więcej. Obojętnie, jakie im pytanie zadasz: 250 tysięcy!
Góral: Komu wierzyć? Ja wierzę tym, co wiem, że od dawna nie sieją wrogiej propagandy.
Góralka: Jak wyjdzie, że to prawda, to oczywiście jest to świństwo i to się nie będzie podobało. Może ktoś się połakomił? Ale w tej chwili nie wiadomo, czy to jest fakt.
Góral: Jakaś afera jest, ale co dokładnie, to nikt z nas nie wie. Wiem tylko, że Tusk by przyjął wszystkich.

Debata wyborcza TVP w Warszawie
Debata wyborcza TVP w Warszawie Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

6. "Zielona granica"? "Widziałem urywki w TVP i mi wystarczy"

Czy słyszałeś o "Zielonej granicy" Agnieszki Holland? Czy wybierasz się do kina? A jeśli nie, to czy zmieniłbyś zdanie, gdybym cię zaprosił i zapłacił za bilet? Dlaczego tak/nie? Czy Andrzej Duda powinien mówić, że "tylko świnie siedzą w kinie"? I czy w ogóle powinno się potępiać film, którego się nie widziało?

Kolejarz: Do kina? W żadnym wypadku! To jest ohyda, kłamstwa, łobuzerstwo, manipulacje. Holland to jest dla mnie dziecko resortowe.

Antykwariusz: Na razie się nie wybieram. Jak postawisz i bilet, i popcorn, to na pewno pójdę! (śmiech) Choć wydaje mi się, że to jest dość drętwe kino, z tezą i chyba łopatologiczne. Słuchałem paru rozmów na temat tego filmu. Opinie są podzielone po linii partyjnej, jak na wiele innych tematów. Tak samo, gdybyś pytał o korniki w Puszczy Białowieskiej albo o zanieczyszczenie Odry.

Agronomka: Nie mam zamiaru oglądać, bo sama dobrze wiem, co tam na granicy się działo. Robią takie filmy, żeby swój kraj niszczyć i szkalować. Ale różne już były filmy: "Kler" i inne. I wszystko przeminęło. Chcą zaistnieć, więc ciągle coś wymyślają.

Wuj: No do czego to dochodzi, żeby naszych pograniczników, naszych żołnierzy porównywać do faszystów?! Żeby zniechęcać do nich i mówić, że są jeszcze gorsi niż SS?! O Polakach tak się nie mówi. Przecież my pomagaliśmy Żydom, a tu takie coś? Żeby obrzydzić Polskę i oszydzić nasz mundur, celowo robione. Nie chcę tego filmu widzieć, wystarczyły mi te urywki pokazane w TVP Info. Już dalszych takich kłamstw oglądać nie chcę!

Ojciec: Jak w telewizji kiedyś pokażą, a będę miał czas i odpowiednie chęci, to obejrzę.

Kolejarz: Ten film to są, k…, fikcje! Mieli nagrywać, jak jeszcze nie było tych płotów i co się tam wtedy działo. Ale wtedy jakoś nie nagrywali, dlaczego? Ja takiego dziadostwa oglądać nie będę.

Ciocia: Widziałam urywki w telewizji. O kobiecie ciężarnej przerzucanej przez płot. O rozbitym termosie ze szkłem, który strażnicy podali do picia uchodźcy. Ale takie sceny nie miały miejsca. Nie powinno się tego tak pokazywać. Masz rację, po takich urywkach nie powinno się oceniać całego filmu. Jak będzie wyświetlany w Chojnicach, to na pewno pójdę i obejrzę.

Góralka: Nie wybieram się. Dlaczego? Bo mnie mąż nie zaprasza! (śmiech)
Góral: W życiu bym nie poszedł do kina! A tej Holland to bym nawet prawo do emerytury polskiej odebrał. Jak to dlaczego? Takie świństwa, co ona pokazuje…
Góralka: Jakbyś zaprosił? Też bym nie poszła. To nie jest film oparty na faktach. Nawet sami pogranicznicy mówili, że ona, ta Holland, się z nimi nie kontaktowała, jak nagrywała ten film. No to jakie to są fakty?
Góral: Nie poszedłbym, choćbyś mi zapłacił. Temu filmowi są nie tylko przeciwni z obozu rządzącego, ale też generałowie, mundurowi… To jak można iść i to jeszcze oglądać?
Góralka: Te urywki, co widziałam, to mi wyglądają na bardzo wredny film.
Góral: Ja słucham tylko opinii mądrych ludzi, a mądrzy ludzie występują w polskiej telewizji.
Góralka: A czemu go sponsorowali Niemcy? Czemu Trzaskowski nagle wyłożył pieniądze czy ten Struzik z Wielkopolski?

Antykwariusz: Słowa Dudy to żenada. Niby on "tylko" cytował, ale jest to żenujące…

Wuj: Bardzo mi się te słowa podobają. Nie, nie są przesadzone. To są słowa adekwatne. Bo ta Holland kazała nagrać film, żeby z nas szydzili poza granicami naszego kraju. A do kina to chodzą liberały i lewica.

Agronomka: Słów Dudy nie słyszałam, więc nie wiem, czy on to powiedział czy nie powiedział.

Ciocia: Nie powinien takich słów w ogóle wymawiać. Może on już jest za długo tym prezydentem? Ostatnio zrobił się taki bardzo butny, jakby go ktoś podmienił. Mój prezydent powinien ważyć słowa.

Profesor: Pan Andrzej Duda jeszcze raz dowiódł, że nie dorósł do stanowiska prezydenta.

Góral: Bardzo dobrze powiedział. Skoro chodzą na takie filmy, to trafił w dziesiątkę!
Góralka: Trochę może przesadził…
Góral: Może o tyle nie powinien, że - jakby nie było - to jest prezydentem i to niegłupim prezydentem.
Góralka: A z drugiej strony trochę te słowa też pasują. Bo ta Straż Graniczna ma naprawdę ciężki kawałek chleba, a tak po nich srają!

7. Polexit? "Unia w tej chwili? Bagno!"

Moi rozmówcy jak dotąd zawsze byli raczej euroentuzjastami. Czy w tej kwestii coś zmieniło? Jak obecnie oceniają Unię Europejską? Czy nie doskwiera im brak miliardów z KPO? Czy doceniają, że Donald Tusk obiecał już dzień po wyborach pojechać do Brukseli i odblokować te pieniądze? Jak im się podoba niedawna okładka tygodnika "DoRzeczy" z tytułem: "Tak! Należy wyjść z Unii Europejskiej!"?

Antykwariusz: Unia mi się podoba. Uczyniliśmy dzięki niej taki skok cywilizacyjny, że głowa mała. Polexit by się zupełnie nie opłacał. Nie ma powodów, żeby wychodzić z UE. Kasa jest, można budować autostrady, inwestycje… Tak, wiem, że jest zaostrzenie retoryki, ale to chyba taka narracja na potrzeby krajowe? Elektorat chyba nie jest antyunijny? Takich obaw, że wyjdziemy z Unii w najbliższych latach, to w ogóle nie mam. To byłby jakiś proces rozłożony na dziesięciolecia.

Ciocia: Unia Europejska? W tej chwili - bagno! Wystąpić na razie nie możemy, bo za dużo mamy funduszy i za dużo stracimy. Ale nie możemy też dać się stłamsić i całkowcie podporządkować. Musimy mieć swoje wartości i musimy być słuchani. A czy ty wiesz, że Unia była zakładana przez chrześcijanina?

Góral: Polska w tej chwili jest jednym wielkim placem budowy, ale to nie jest zasługa Unii. Tusk mówi, że te miliardy przywiezie, ale ty wierzysz takiemu?! Gdybym ja ci nagle obiecał, że jak za dwa dni do mnie wpadniesz na Podhale, to ja ci dam milion, to byś mi uwierzył? Dajcie spokój!

Wuj: Unia nie podoba mi się, bo jedno się mówi, a robią całkiem inaczej. Nagle straszą, że za każdego nieprzyjętego uchodźcę trzeba będzie płacić, 20 tysięcy euro za głowę. To ja ci powiem, że to jest katastrofa.

Agronomka: Unia mi się wcale nie podoba. Narzucają nam, co chcą, np. wszystkie te ograniczenia rolnicze. Dlaczego produkty rolne w Unii są drogie, a w Polsce tanie? Dlaczego rolnicy w Polsce polikwidowali plantacje?

Góral: Ta Unia to nie jest znowu takie złe, tylko za dużo se pozwalają. To oni mają decydować, co się u nas dzieje? Czy taki ma być wyrok czy inny?
Góralka: Unia dużo pomogła na pewno. Wspierają, ale za dużo się wpierdzielają.
Góral: O wyjściu z Unii szkoda nawet gadać, bo to są bzdury. O czymś takim nikt nie myśli! Anglicy podobno nie są zadowoleni z tego brexitu.

Ciocia: Unia nie patrzy dobrze na Kaczyńskiego i tych pieniędzy znowu mu nie da, a z kolei Tusk za mocno im się kłania, za mocno wchodzi w tyłek. W polexit nie wierzę. Za dużo mamy pieniążków z Unii, żeby oni się z tego wycofali.

Agronomka: Był taki czas, że myślałam, żeby z tej Unii wyjść, ale teraz myślę, że to nierealne. Rzuciliby się na Polskę jak wilki. Więc będziemy dalej, ale będziemy się płaszczyć i robić, co chcą. Wydaje mi się, że trochę ta Unia nas też wykorzystuje. To nie jest tak, że my tylko dostajemy od Unii. Polska też daje na Unię.

Konwencja wojewódzka Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie
Konwencja wojewódzka Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

8. Drożyzna? "Mam 20 kostek masła w lodówce"

Pytam moich rozmówców również o wysoką inflację, o drożyznę, coraz wyższe ceny produktów i usług. Cytuję obliczenia, z których wynika, że od 2020 r. ceny w Polsce urosły średnio o 38 proc. Przy okazji wchodzimy m.in. na temat przedwyborczych obniżek cen paliwa oraz "awarii" dystrybutorów na stacjach.

Góral: A gdzie ty tę drożyznę tak uwidziałeś? Gdzie widzisz tę nędzę, co jeszcze niedawno była, że ludzie na zeszyt brali i nie mieli co do gara włożyć?
Góralka: Na pewno wszystko drożeje, ale nie jest tak, żeby człowiek biedował. Na wszystko jest, na wszystko dają. Rekompensują.
Góral: Ceny poszły w górę, ale ile w górę poszły zarobki czy emerytury? Za Tuska nie mogło być takiej inflacji, bo ludzie w ogóle nie mieli pieniędzy. Więc z czego inflacja?

Wuj: Nie ma żadnej drożyzny, super jest! Ceny nie rosną, Grzegorz, co ty opowiadasz? Złe informacje masz. Ja do sklepu chodzę, ja wiem, jakie są ceny.

Ciocia: Drożyznę widzę, ale jestem specem od szukania promocji, wyprzedaży. Przyjedziesz do mnie, to zobaczysz, że ja mam ok. 20 kostek masła w lodówce. I jak znowu jest promocja za 3,50 zł, to dokupuję kolejne. Masz rację, że to jest wieczna pogoń. Tak wygląda moje życie… Tu promocja, tam promocja. Wiadomo, że chciałoby się czasem na te ceny nie patrzeć i brać, co się tylko zachce.

Ojciec: Drożyznę to ja dopiero co widziałem jak byłem w Niemczech i we Francji. To jest prawdziwa drożyzna! I tam nikt nie przeklina?

Agronomka: We wszystkich krajach jest taka inflacja. Poza tym ludzie zawsze mówią, że jest drożyzna. Czy ktoś kiedyś mówił, że jest za tanio? Ceny są zróżnicowane. Nie każdy drogi produkt muszę przecież kupić. Mnie pod PiS-em żyje się bardzo dobrze. W tamtym roku dostałam 1,5 tony węgla. A jak kiedyś pisałam do opieki, to dostałam parę groszy, które ledwie starczyły na dwa worki.

Góralka: Nie mam małych dzieci, ale zobacz to 800 plus. Byliśmy nad morzem we wrześniu - tabuny ludzi jak nigdy, mnóstwo rodzin z dziećmi! Niby jest drożyzna, a ludzie na wszystko mają. Ciągle coś jedzą, ciągle restauracje pełne, ciągle ktoś kupuje od tych sprzedawczyków na plaży. Na wszystko starcza.
Góral: Jeżeli kogoś nie stać, to nie pójdzie do knajpy. Jakoś my nad tym morzem nie widzieli tych paragonów grozy ani nic takiego.
Góralka: Albo idziemy w Tatry, to samo, nieprzebrane ilości ludzi! Pełniutkie parkingi, wszędzie samochody. Ludzi stać. A ja pamiętam, jak było kiedyś.

Kolejarz: Dzisiaj lewakom się nie podoba, że paliwo jest za tanie. Bo oni by chcieli płacić po 8-9 złotych! Wtedy by im się podobało. Sztucznie obniżają? Nie obchodzi mnie to. Orlen za PiS-u zarobił tyle przez rok, co przez osiem lat Platformy. Więc stać ich na obniżki przed wyborami.

Wuj: Paliwo tanieje, bo mamy go tak dużo. O awariach nic nie wiem, nigdzie tego nie dostrzegam.

Profesor: Obniżenie cen paliwa to haniebny chwyt wyborczy.

Ojciec: Awarie to jest propaganda TVN-u. Dwa nieczynne dystrybutory złapali szczęśliwie i naświetlają. A ja jadę i widzę, że wszędzie normalnie tankują, wszystkie dystrybutory chodzą. Obniżają ceny przed wyborami? No to zobaczymy, jak wygra opozycja i czy będą wtedy coś obniżać?

Antykwariusz: To, że zbijają inflację, to mi się akurat podoba. Teraz mam narzekać, że inflacja jest za mała? A jak np. zmieniają stopy procentowe, to wpływają na inflację sztucznie czy naturalnie? Więc nie będę tego krytykować.

Ciocia: Te paliwa specjalnie obniżyli. Wątpię, że po wyborach dalej będą obniżać. Jadę dzisiaj do pracy i widzę, że moje paliwo wygaszone. Ropa też wygaszona. Wszędzie awarie. Stresuję się, bo mam pół baku. Wujek ci mówi, że awarii nie ma, ale to by musiał wyjechać nieco dalej z wioski, w świat, żeby zobaczyć, co się naprawdę dzieje.

Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania wyborczego z mieszkańcami Rybnika.
Premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania wyborczego z mieszkańcami Rybnika. Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

9. Zboże z Ukrainy. "Zełenskiego kupili Niemcy, a rząd dał ciała"

Czy wiesz, o co chodzi w sporach o zboże z Ukrainy? Kto tutaj popełnił błędy, kto się pogubił? Jak powinno się rozwiązywać tego rodzaju kwestie? Czy znasz słowa Zełenskiego na forum ONZ? Jak je oceniasz?

Antykwariusz: Aż tak głęboko w te tematy wchodzisz? Swoich wujów też o to pytałeś? O Boże… No ja nie wiem, nie mam pojęcia, przecież się na tym nie znam... I co ci na te pytania wujowie odpowiadali? Mieli tu jakieś pojęcie?

Wuj: Jest to specjalnie robiona afera. Po co jechać ze zbożem do Afryki, jak wystarczy przez granicę, do Polski, i już jesteśmy z powrotem na Ukrainie! Zełenski - bardzo brzydkie słowa o Polsce. Powinien tę skargę na Polskę wycofać. On nas oskarża, że działamy w interesie Moskwy! Absurd. Jestem ciekaw, czy Ukraińcy by nam pomogli w razie wojny tak samo, jak my im? Bo jak słyszałem od mojego ojca, to w czasie wojny Ukraińcy byli gorsi jak Niemcy czy nawet Rosjanie…

Góralka: Nie podobało mi się to. A jeszcze Zełenski wielce się obraził i nawet z Dudą się nie spotkał. Po takiej pomocy, jaką Polską okazała, to wielką niewdzięczność zaoferował. Ja go zawsze lubiłam, a okazał się takim cwaniakiem. Że wszystko mi się należy i musicie ustąpić, bo ja jestem Zełenski.

Inny wuj: Zełenskiego, ja ci powiem, kupili Niemcy. Powiedzieli mu, że to oni będą go z Francją wspierać. Nasz rząd się tu pogubił. Zapomniał o tym, że trzeba też pamiętać o interesach. Chcieli jako Słowianie i jako chrześcijanie pomóc. Myśleli, że ci będą chcieli się odwdzięczyć, a ci się wypięli. Ale pamiętaj, że jako naród Ukraińcy są nam bardzo wdzięczni. I to zostanie.

Góralka: Mogli próbować się dogadać, a nie skarżyć na Polskę. Myśmy im zaufali, chcieliśmy pomóc na wszystkie sposoby, cały socjal dla tych rodzin, a oni widać, że niewdzięczni tacy… Ale Ukraińcy tacy byli. Z czasów wojny się słyszało. No, różnie to bywało…

Agronomka: Zboże z Ukrainy w ogóle nie powinno wejść na nasze rynki. Unia powinna to była od razu zatrzymać. Przecież oni tam nie mają żadnych środków ochrony tych zbóż. U nas są liczne ograniczenia, a tam można stosować, co się chce. I teraz to ma wpłynąć na nasz rynek?

Ciocia: Afera zbożowa? Tonący brzytwy się chwyta. A Polska tak im pomaga i teraz taka wdzięczność… Nasz ksiądz zawsze powtarza: "Pomagajcie, ale rozsądnie!" Trzeba wszystkie sprawy wyważyć. Przesadnie i za mocno zaufaliśmy Ukraińcom. Andrzej Duda mówił, że nasze firmy tam będą, a teraz się okazuje, że raczej Niemcy i Francuzi będą tam inwestować. Zobaczysz, jak się wojna skończy, to Polacy i Ukraińcy będą już całkiem skłóceni.

Ojciec: To jest afera z wielkimi oligarchami, którzy naciskają z tym zbożem na Zachód. Oligarchowie dogadują się z Niemcami i innymi w tej sprawie. Wszystko było dobrze, jak pomagaliśmy. Jak zboże - Polska nagle zła. Zachód ma to gdzieś. Wysłać rakietę albo jakieś hełmy z Niemiec, to jest nic w porównaniu z tym, co my zrobiliśmy. A teraz Niemcy będą odbudowywać Ukrainę.

Góral: Z aferą zbożową to nasi rządzący też zawalili. Po prostu nie kontrolowali tego napływu zboża, a to jechało całą parą. A Zełenski? Po prostu k***s! No jak można było takie słowa o Polsce powiedzieć? Nie powinno z jego gęby coś takiego wyjść. Przegięcie i to straszne przegięcie. No bo jak można na kraj, który przyjął dwa miliony jego rodaków, w taki sposób?

Agronomka: Rząd źle rozegrał całą tę sprawę. Dali tu trochę ciała, nie kontrolowali… Ale może to jacyś agenci? Może zaufali niewłaściwym ludziom? Takich nie brakuje. Moskwie to się, owszem, może podobać. Bo jeśli tu będą jakieś zgrzyty, to Moskwie to zawsze będzie miłe.

Antykwariusz: Mam teraz jedynie wrażenie, że Ukraina nagle z największego przyjaciela stała się dla polskiego rządu wrogiem numer dwa, zaraz po Rosjanach. Wystarczy posłuchać pewnych polityków. Taka polityka od ściany do ściany, nie podoba mi się to. Nie jest to poważne. Czy już wszystko, każdy temat, można poświęcić dla kampanii, dla wygranej? W moim świecie tak nie powinno być.

10. Marzenia? "Żeby PiS wygrał, a Donalda zamknęli"

Niezależnie od tego, kto wygra 15 października: co ci się marzy? Co byś chciał jeszcze zmienić w Polsce? Co wymaga naprawy, reform, przyspieszenia itd.?

Góral: Pierwsza sprawa to są sądy. Wyprowadziłbym z sądów tych wielkich i bogatych sędziów, którzy siedzą za ogromne pieniądze i ch… robią. Tym, którym nie chce się robić jak trza, podziękować. Bo to jest nie do pomyślenia.

Wuj: Pierwsze i najważniejsze, co bym chciał zmienić: sądy. PiS-owi to się ciągle nie udało, ale dlaczego? Kto tam rządzi w tych sądach? Przecież tam ciągle lewactwo siedzi. I komuniści. I jeszcze mi się marzy, żeby był spokój. Bo jak przyjdą tamci, to nie będzie ani spokoju ani zgody.

Agronomka: Dostępność lekarzy. Brakuje specjalistów. Każda szkoła powinna mieć psychologa, ale takiego z prawdziwego zdarzenia, a nie byle kogo. Z rolnictwem bym chciała, żeby trochę wróciło to, co kiedyś było. Dzisiaj krowy nie zobaczysz na pastwisku. Żeby nie niszczyli tego, co było dobre.

Ciocia: Najbardziej to bym chciała, żeby młodzi poszli głosować i coś zmienili. Zobacz, Tusk i Kaczyński - który oni są rocznik? Przecież oni mają po 70 lat średnio. Czy takie roczniki mają nami rządzić w 2023? Czy to jest normalna sytuacja? Rządzą nami dziadkowie. I to młodzi powinni się zmobilizować i wybierać innych młodych.

Góral: Kolejna rzecz to służba zdrowia. Ukróciłbym tych wszystkich lekarzy, którzy przyjmują prywatnie, a potem robią ci zabiegi w państwowych szpitalach i na państwowym sprzęcie. Lekarz przyjmuje prywatnie w trzech miejscach, a później cię operuje i tak w szpitalu. Latami się czeka na termin. Słyszę: "Musi pan poczekać 2-3 lata". Ale jak dam 12 tysięcy to zrobi za 2 tygodnie. Prywatnie, ale robi to w szpitalu, a nie u siebie w domu! To jest normalne?

Ojciec: Rozliczyć do końca wszystkie afery. Wybudować CPK. Dokończyć wszystkie inwestycje zaczęte i te w planach. Pomagać dalej ludziom. Pokazać wszystkim, że Polska rośnie w siłę tak jak już rośnie, tylko bardziej.

Góralka: Chcę, żeby ludzie nie musieli czekać w takich kolejkach do lekarzy. Żeby dalej robili te drogi, bo są potrzebne, coraz więcej jest samochodów. Żeby było jak najwięcej bezpłatnych autostrad. Żebyśmy mogli np. kiedyś pana redaktora w Łodzi odwiedzić! (śmiech) Co jeszcze? No żeby PiS wygrał znowu. To już wtedy oni wszystko powolutku będą dalej robić. Piętnastkę jaką może rzucą?

Ciocia: Myślałabym przede wszystkim o młodych kobietach, dzieciach, małżeństwach. Tańsze i bardziej dostępne żłobki, przedszkola, bo to jest podstawa. Żeby młoda kobieta mogła iść do pracy. Podoba mi się pomysł "babciowego" - tylko, żeby to wdrożyli. I żeby te ceny się troszeczkę ustabilizowały. Lepsza służba zdrowia. A wszystkim - zwłaszcza osobom starszym - życzę zdrowia. I żeby choć raz w roku było nas stać, by wyjechać na jakiś turnus rehabilitacyjny.

Góral: Ale tak naprawdę to jedno mam marzenie. Żeby PiS wygrał. A Donalda, żeby zamknęli za tę wrogą propagandę. Ty widziałeś te dokumenty z ruskami, jakie ujawniają na niego w TVP? To on jest w porządku? On by Kaczyńskiego, Dudę, Morawieckiego chciał przed trybunały stawiać, a co z nim? Jego to od razu powinni zamknąć do paki. Albo przynajmniej emeryturę obciąć o 80 proc.

Katowice, Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, na spotkaniu przedwyborczym: Rozliczymy Morawieckiego. Ludzie mają już dość kłamstwa i pogardy
Katowice, Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, na spotkaniu przedwyborczym: Rozliczymy Morawieckiego. Ludzie mają już dość kłamstwa i pogardy Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Kolejarz: Ty pewnie tego "Resetu" nie oglądasz? W TVN-ie ci tego nie powiedzą. A jeżeli to jest nieprawda, to dlaczego Tusk ich nie pozywa? Dlaczego się do tego nie odnosi?

Antykwariusz: Marzy mi się taka sytuacja jak np. w Niemczech, gdzie CDU i SPD potrafią stworzyć rząd i dbać o interesy państwa. Czyli pomijamy animozje personalne, które są głównym motorem polskiej polityki od 20 lat, i załatwiamy prawdziwe sprawy Polaków. Patrzymy w przyszłość. Zajmujemy się ekologią, edukacją, energetyką, demografią, zdrowiem… 
A u nas to wszystko leży. Więc jeśli chodzi o przyszłość po wyborach, to jestem pesymistą. I to takim srogim. Czekają nas kolejne niestabilne lata. I to niezależnie od tego, kto wygra. Jedyna szansa to zakończenie tego sporu pomiędzy Kaczyńskim a Tuskiem. Niemożliwe? No tak, i to właśnie dlatego jestem takim pesymistą…

Grzegorz Wysocki. Od grudnia 2022 w Gazeta.pl. Wcześniej m.in. dziennikarz i publicysta "Gazety Wyborczej", szef WP Opinie, wydawca strony głównej WP, redaktor WP Książki, felietonista "Dwutygodnika" i krytyk literacki. Autor wielu wywiadów (m.in. Makłowicz, Chwin, Wałęsa, Palikot, Urban, Spurek, Gretkowska, Twardoch, Nergal), cyklu rozmów z wyborcami PiS-u czy pisanego od początku pandemii "Dziennika czasów zarazy". Dwukrotnie nominowany, laureat Grand Pressa za Wywiad w 2022 (rozmowa z Renatą Lis). Prezes klubu szpetnej książki Blade Kruki (IG: bladekruki). Nałogowo czyta papierowe książki i gazety oraz ogląda seriale. Urodzony i wychowany na Kaszubach, wykształcony w Krakowie, ostatnio porzucił Warszawę na rzecz Łodzi. Profil na FB: https://www.facebook.com/grzes.wysocki/