Od ponad czterech lat (dokładnie od czerwca 2019 roku) rozmawiam z wyborcami PiS-u, w tym z moim tatą, jego braćmi czy ich żonami. Pomysł był prosty: idę do "zwykłych" wyborców partii rządzącej i próbuję się dowiedzieć, w co wierzą, dlaczego tak głosują i w jaki sposób postrzegają rzeczywistość. Ostatnio rozmawiałem z nimi w grudniu 2022 roku oraz w marcu 2023 (w związku z "atakami na papieża"), więc powrót przed tak ważnymi wyborami był nieunikniony.
Zasady bez zmian: traktuję moich rozmówców serio, nie obrażam ich i nie wyśmiewam. Rozmawiam, nie agituję. Dopytuję, ale staram się nie wykłócać i nie przekrzykiwać. Czytelnik sam musi ocenić, czy i kiedy moi rozmówcy mówią do mnie TVP-owskimi paskami i czy ich wybory polityczne są tak nieracjonalne, jak niektórzy sądzą. Wszystkim zadawałem z grubsza te same pytania. W każdej z rozmów zadałem około 70-100 pytań. Ze względów oczywistych w ostatecznym tekście zachowałem tylko te najważniejsze. Łącznie odbyłem 10 długich rozmów i zebrałem kilkanaście godzin nagrań.
I tak, rozmawiam z: moim tatą, kierownikiem pociągu oraz z trzema z jego pięciu głosujących na PiS braci (kolejarze i rolnik), wszyscy z kaszubskich wiosek, oraz z żoną jednego z nich (kucharka, dwa lata do emerytury). Rozmawiam także z wyborcami PiS-u spoza rodziny i z innych części Polski. Z koleżanką mamy, rolniczką po zaocznych studiach w Olsztynie, gminną agronomką na emeryturze. Z 83-letnim profesorem prawa spod Torunia, który nieodpłatnie daje wykłady na uczelni Rydzyka. Z 48-letnim antykwariuszem z centrum Krakowa, ojcem dwójki dzieci i mężem feministki głosującej na lewicę. Z 65-latkiem z Podhala, wieloletnim myśliwym oraz jego młodszą o dwa lata żoną, oboje na emeryturze.
Ważne: osoby, z którymi rozmawiam, nie zajmują się na co dzień polityką i/lub mediami. Są "zwykłymi" Polakami, z wiosek i miast, z wykształceniem wyższym lub bez. Postulaty, by "dociskać ich jak polityków" uważam za nieporozumienie. Na życzenie rozmówców chronię ich tożsamość i zmieniam niektóre detale. Większość rozmów przeprowadziłem pomiędzy 2 a 6 października.
Tym razem reportaż podzieliliśmy na dwie części. W drugiej części rozmów przeczytacie m.in. o tym, co wyborcy PiS-u wiedzą i co sądzą na temat "Zielonej granicy" Agnieszki Holland, jak ocenią aferę wizową, a jak zbożową, czy uważają, że wybory mogą zostać sfałszowane oraz jaki jest ich stosunek do UE i polexitu.
1. Mobilizacja. "Wszyscy na wsi idą, frekwencja będzie 80 proc.!"
Zaczynam od podstaw: czy w ogóle idziesz na te wybory i zachęcasz do tego innych? A może zostajesz w domu, bo masz dość polityki i polityków? Jaka jest stawka tych wyborów?
Wuj: A Gazeta.pl to nie jest komuna? Bo ja z komuną nie gadam, ty wiesz o tym!
Góralka: W sobotę idziemy na wesele…
Góral: Ale głosujemy, głosujemy! Choćbym pijany miał przyjechać z tego wesela, to pójdę głosować.
Wuj: Wszystkich zachęcam do głosowania, nawet towarzyszy lewackich, niech też idą. Mówię: "Towarzyszu lewaku, czy na pewno idziesz do wyborów?". Ale towarzysz się na to tylko śmieje, nie rozumie nic.
Agronomka: Każdego z kim rozmawiam, chcę zachęcać do głosowania. Ale nie mam kogo zachęcać, bo wszyscy, z którymi rozmawiam, idą głosować.
Ojciec: Wszyscy tu na wsi idą. Kobiety, dziewczyny, dziadkowie. Byle tylko pełnoletni był, to idzie. Frekwencja to chyba 80 proc. będzie!
Kolejarz: Zawsze biorę udział. Ten system lewactwa-liberalstwa trzeba pokonać, bo oni przecież mają komunistów zewsząd pozbierane na listach. Przekonany jestem na 200 proc. W domu nie zostanę. Nawet jak będę chory, to zadzwonię na pogotowie i powiem: "Proszę mnie zabrać na głosowanie!". Jestem tak zmobilizowany, że już w tę niedzielę najchętniej bym głosował [rozmawiamy ponad tydzień przed wyborami - dop. GW].
Góral: A w ogóle to ja unikam gadania z ludźmi o polityce. Po co komu takie tematy? A ty z tą moją żoną to w ogóle musisz osobno gadać?
Góralka: Musi!
Góral: Przecie jej poglądy są takie jak i moje. Ona nie jest jakaś zboczona.
Ciocia: Będę głosować, ale polityki mam dosyć, zwłaszcza w moim domu, bo mój mąż żyje tylko tym tematem. I on nie rozmawia, tylko krzyczy na temat polityki.
Wuj: Obowiązkowo biorę udział, żeby ten rudy czasem nie wygrał. Wolne biorę specjalnie, nawet do Warszawy bym jechał, gdyby trzeba. Ciocia tak samo zmobilizowana, do wyborów jeszcze kilka dni, wytrzymać nie może. Sam przekonuję, kogo się da. Na argumenty jedziemy. Jak ktoś ma kogoś, co lepiej proponuje, to niech mnie przekona. Ale do tej pory nie było takiego mocnego. No i chciałbym, żeby w dniu wyborów platformiarze zostali w domach. (śmiech)
Agronomka: Nie poszłabym tylko, gdyby mnie szlag trafił. Idę głosować, nawet na dwie ręce, tak napisz. Nadawania ciągłego polityków mam dość, ale jak mnie polityka wkurza, to ją wyłączam. Wszystkie wybory są ważne, a najważniejsze są te, w których PiS zaczął wygrywać. A stawką tych wyborów są stołki. Te stare wygi z PO, co już były w rządzie, chcą wrócić.
Profesor: Nie uważam, że zawsze należy głosować i tym razem sam się waham. Nie uważam też, że są to najważniejsze wybory. Nikogo nie namawiam do głosowania. Co więcej: najbliżsi będą głosować w tych wyborach na PO.
Wuj: W tych wyborach chodzi o naszą niepodległość, o naszą suwerenność. Bo naszego państwa ma nie być, Grzesiu! Mamy być pod butem niemieckim, brukselskim. Tak, ja się tego boję naprawdę. Oni do tego dążą. Sprowadzić islamistów i wprowadzić tu zamęt. Bo na razie mur nas chroni i mamy spokój.
Antykwariusz: Nie uważam, żeby to były najważniejsze wybory w historii Polski. Ani po 1989 roku. To nie jest kwestia życia i śmierci czy końca demokracji. Bez przesady. Ot, normalne kolejne wybory w życiu. Takie same jak wszystkie ostatnie, w których się ścigają ze sobą PO i PiS. Raz wygrywają jedni, raz drudzy. No i jest to tragiczne.
Jarosław Kaczyński (fot. Fot. Rafał Michałowski / Agencja Wyborcza.pl)
2. Tylko PiS? "Obiecują, dają i spełniają"
Pytanie fundamentalne: na kogo głosujesz i czy w dalszym ciągu na PiS? Czy nic się w tej kwestii nie zmienia? Czy na pewno nie masz żadnych wątpliwości ani wahań? A jeśli wciąż PiS, to właściwie dlaczego?
Góralka: W dalszym ciągu na PiS. Ja jestem wierna jak pies!
Góral: Potwierdzam.
Góralka: Nie, nie, mężowi jestem mniej wierna, a PiS-owi bardziej! (śmiech) Żadnych wahań nie mam. Niech PiS kontynuuje, co zaczął.
Góral: Ja też nie mam wątpliwości, tylko nie wiem, czy na pewno będą dalej rządzić, bo różni są głupi ludzie, co słuchają tego Tuska i jeszcze mu klaszczą, normalne to to nie jest… Już pokazali, co potrafią, więc jak na takich mogą głosować?
Ojciec: Nikogo nie zmieniam. Głosuję na ludzi, którzy coś zrobili i coś dali. Trzy powody: obiecują, dają i spełniają. Nie mam wahań. Będą rządzić, to będą dalej spełniać.
Agronomka: Nadal PiS, bo widzę, co jest w tej chwili i chciałabym, by dalej tak było. Podoba mi się, że zauważono tych najuboższych, emerytów, rencistów, rodziny. Że chronią nas przed uchodźcami. No, wszystko robią raczej po mojej linii myślowej.
Ciocia: Zagłosuję na PiS, ale - jeśli mam być szczera - wahałam się, czy nie iść za Trzecią Drogą. Ludowcy trzymają się tej naszej wiary, nie są za aborcją. Hołownia też jest wierzącym człowiekiem. Byłaby jakaś odmiana. Ale boję się przez mój wiek. Za dwa lata mogę przejść na emeryturę. Boję się, że podniosą. Ludowcy już raz za tym głosowali. Więc to jest moja blokada i główny dla mnie osobiście powód. Nie każdy ma siłę, żeby móc pracować dłużej, a ze zdrowiem w tym wieku bywa bardzo różnie…
Wuj: PiS, bo jest zapewniona suwerenność i wiarygodność. Zapewniają bezpieczeństwo, a to jest dzisiaj najważniejsze. Kaczyński to mądry człowiek. Nie wybucha, jest zrównoważony, kultura, spokój. Nie jak u Tuska - tylko zaciskanie pięści, obłuda i złość.
Góralka: Są najbardziej wiarygodni, nie ma jakiegoś ściemniania. Wiek emerytalny. Podwyżki. Słuchaj, jak ja szłam na emeryturę, to dostałam 1200 zł. A teraz mam już o połowę więcej. A wcześniej podwyżki były groszowe, po parę złotych. Chciałabym, żeby była kontynuacja tego wszystkiego. Naprawdę wiele jest pozytywów.
Góral: Nie słyszałeś, co premier Morawiecki powiedział? Wyłącz telewizor i komputer, otwórz okna, drzwi, wyjdź na spacer i rozejrzyj się wokoło. Wszystko się zmieniło! Jakie budowle powstają, jakie drogi, jaka kolej… Gdzie spojrzysz, tam widać. Polska jest jednym wielkim placem budowy.
Góralka: Mierzeję przekopali, tak samo ten port komunikacyjny będzie ważny. Pan redaktor teraz w Łodzi, to chyba żadnych wątpliwości nie ma, na kogo głosować? Jaki to rozwój będzie dla Łodzi! Łódź dorówna Warszawie.
Agronomka: Chcę, żeby Polska nadal piękniała pod PiS-em. Byłam na wycieczce w górach w tym roku. Za tamtych rządów w życiu mnie nie było stać. Było mnie stać, tylko by żyć z dnia na dzień. A teraz mogłam sobie pojechać, pozwiedzać i widziałam, jak ta nasza Polska wygląda. Z góry na dół. Ile jest pobudowanych domów, autostrad, tych zjazdów. Nie ma porównania.
Wuj: Realizują program może nie w 100 proc., ale w 80 proc. Z socjalu ja może nie korzystam, ale najbiedniejsi bardzo korzystają, tylko nie doceniają. Pamiętam też, jakie były zarobki i jakie było bezrobocie za PO. Ludzie - jak tak normalnie z nimi pogadasz - to to wszystko widzą.
Ciocia: Co jeszcze oprócz tej emerytury? Wiara. Że za tym Bogiem są, nie pójdą krzyży zdejmować. Następna sprawa: podwyższane najniższe krajowe. Jak zaczynałam robić na kuchni, to był 2011 rok. Wiesz, ile ja wtedy miałam na rękę? 1400 zł z groszem. Teraz pensja rośnie cały czas i po prostu dużo lepiej mi się żyje. A cały czas jestem na pensji minimalnej. PiS to nie jest wybór idealny, ale dla mnie najbezpieczniejszy z możliwych.
Kolejarz: Na PiS będę głosować aż do śmierci, do samego końca! Bo tylko tam jest Bóg, honor i ojczyzna zachowane.
Największym zaskoczeniem tej tury rozmów okazał się jednak bezapelacyjnie antykwariusz. Dlatego - zanim przejdziemy dalej - poświęcę mu nieco więcej czasu.
Antykwariusz: Na PiS w tych wyborach już nie głosuję, wystarczy. Przede wszystkim sprawy związane z oświatą. Jak słyszę Czarnka, to mi się robi niedobrze. Nauczanie jest na koszmarnym poziomie, a do tego dorzucają te wszystkie sprawy światopoglądowe, HiT Roszkowskiego, prześladowanie dzieciaków, które nie są normatywne seksualnie… Szkoła przestaje być przestrzenią wolności. Trzeba uciekać do jakichś szkół prywatnych, by móc oddychać.
Poza tym jestem rozczarowany tym, co PiS przedstawił w tej kampanii. Jakaś śmieszna oferta, polska półka w każdym sklepie. We wcześniejszych wyborach mieli jakąś siłę przekonywania, proponowali coś nowego. Osiem lat temu przestawili kraj na inne tory - z opcji neoliberalnej, gdzie każdy miał dbać o swoje, a państwo miało nie przeszkadzać i zapewniać ciepłą wodę w kranie, na opcję bardziej socjalno-solidarnościową. A teraz?
Czyli rozczarowanie PiS-em na całej linii?
Antykwariusz: Nie na całej, bo tę zmianę sprzed ośmiu lat uważam za bardzo ważną. Dostrzeżenie prowincji, ludzi uboższych, emerytów, wyrównywanie szans. Ale też jestem bardzo nimi rozczarowany.
Na kogo więc w tych wyborach oddasz swój głos i dlaczego?
Antykwariusz: Na Lewicę. Jest to bardzo proste. Jeśli chodzi o te sprawy socjalne, to między PiS-em a lewicą jest blisko. Różnica dotyczy głównie tych spraw obyczajowych, a ja się w tej sferze światopoglądowej też zmieniłem. Mam dorastające dzieci, które chodzą do szkoły. I nie chcę fundować przyszłym pokoleniom takiego państwa, jakie PiS nam tu próbuje coraz bardziej wprowadzić. Tak, przez te osiem lat przeszedłem pewną ewolucję, możesz to tak nazwać.
3. Kto, jeśli nie PiS? "Nie ma nikogo innego"
Ćwiczenie z wyobraźni: wyobraźmy sobie, że PiS nagle przestaje istnieć. Na kogo oddajesz swój głos? Która partia jest twoją partią drugiego wyboru?
Góral: Jak bym nie miał PiS-u, to bym został w domu i pierdzielił to wszystko! No, może ta Konfederacja? Od Hołowni z Kosiniakiem to już prędzej Zandberg.
Agronomka: Gdyby nie było PiS-u, to chyba na tego Hołownię? Korwin to jest idiota. Lewica? Jak będą dalej walczyć z Kościołem, to kto za nimi pójdzie?
Wuj: Hołownia nie, bo to lewactwo. Lewica tym bardziej. PSL to samo, bo PSL to jest k****a. No przepraszam cię bardzo, ale oni zawsze i z każdym, nie jest tak? Najbliżej może ta Konfederacja, ale też nie, bo to nie są zaufani ludzie. Korwin ma trzecią żonę. Wiesz, że on jest od swojej żony 37 lat starszy? To jest prawica? No, ludzie!
Ojciec: Nie ma nikogo innego. Wszyscy inni są pod Platformą. Albo Platforma, albo na pasku Platformy. To na kogo mam głosować? Konfederacja też mi się nie podoba.
Góralka: Ja bym mogła iść może na Lewicę, ale jak oni nagle chcą krzyże wywalać nawet ze szpitali, no to gdzie?! Ludzie chcą ostatniego pożegnania, namaszczenia, potrzebują tego pocieszenia w chorobie, w cierpieniu, a lewica im wyniesie krzyż z sali? Albo całe życie był przedmiot taki jak religia. No to niech tak samo wyrzucą język polski, a zamiast tego dadzą niemiecki!
Kolejarz: Wahania nie ma, innej opcji nie ma. Powiedz, co lewactwo nam obieca? Aborcję, nawet do 9 miesiąca, a do tego in vitro i eutanazję. Taki pakiet oferują.
Wuj: Trudno powiedzieć. To wszystko są sami przekręciarze. Najbliżej ta Konfederacja, ale tam też mi się dużo nie podoba. Te ich programy, że nie będzie żadnych podatków, tym oni młodych kupują, ale to są wymysły.
Antykwariusz: Trzecia Droga to mi się wydaje taka czysta przystawka Platformy. Nie poszli na marsz, owszem, bo jakby poszli, to już by się całkowicie Hołownia zlał z Tuskiem. Lewica jest przynajmniej wyrazista i czymś się odróżnia.
Góralka: Konfederacja odpada. Kamysz jest wszędobylski - szuka szczęścia, gdzie się da. To już prędzej Konfederacja. Ale najprędzej Lewica. Gdybym tylko tych słów o wyprowadzaniu Kościoła ze szpitala nie słyszała…
Ciocia: Mój drugi wybór to Trzecia Droga. PiS to stara gwardia, długo już przy władzy, a władza niszczy. Pewna odmiana by się przydała. W Trzeciej Drodze podoba mi się, że są wierzący i chcą zakończyć tę wojnę polsko-polską. Bardzo mi się podobało, że nie poszli na ten marsz Tuska, tylko ruszyli indywidualnie zbierać głosy. Na pewno nigdy bym nie zagłosowała na PO, Konfederację ani Lewicę.
4. PiS na zawsze? 'Żadnych rażących afer teraz nie ma"
A co by się musiało stać, żebyś przestał głosować na PiS? Czy potrafisz to sobie wyobrazić? I w drugą stronę: czy mógłbyś zagłosować na Tuska/Platformę? Co musiałoby się stać?
Ciocia: Wiele moich znajomych, którzy głosowali na PiS, w tej chwili się waha. Albo nie pójdą w ogóle, albo wybiorą kogoś innego. Ale na pewno nie zagłosują już na PiS, ani Platformę.
Góralka: Może jakby jakieś wielkie przekręty robili i kradzieże, to bym już na PiS więcej nie głosowała? Jakby tak naprawdę przeginali i by to wychodziło na jaw. Wiadomo, ideałów nie ma, ludzie to zawsze są ludzie. Ale jakichś takich rażących afer to teraz nie ma.
Ciocia: Wyobrażam to sobie. Wystarczy, że jakaś partia dla mojej osoby zaproponuje lepsze warunki bytowe niż PiS i że za mną bardziej stoi, to ja na nich zagłosuję. Np. że będą miesięczne bezpłatne sanatoria dla emerytów. Może jestem trochę naiwna, ale jak ktoś mówi, to mu wierzę. A potem się okazuje: "O kurde, znowu mnie okłamał" i wtedy mu dziękuję. To dotyczy pana Tuska.
Wuj: Na PO nigdy, bo oszukali mnie w każdym calu. A ile innych ludzi oni oszukali?
Ciocia: Głosowanie na Tuska wykluczam. Wolałabym zostać w domu niż na nich głosować.
Góral: Nawet gdyby mnie zmusili do głosowania na Platformę, to bym się nie dał. Bym zasłabł albo im potargał tę kartę wyborczą, zjadł. PiS albo nikt. Jak nie PiS, to niech sobie rządzi kto chce. Przestaje mnie to obchodzić.
Góralka: Żeby na Tuska, to nie wiem, co by się musiało stać. Chyba jakbym na głowę upadła i miała ciężkie potłuczenie.
5. Wygrana Tuska? "Ściągną tu czarnych. Będzie strajk za strajkiem"
A co jeśli jednak Donald Tusk, KO i pozostałe opozycyjne partie jednak wygrają te wybory i pokonają PiS? Czego się spodziewasz, czego obawiasz?
Agronomka: Wszystko rozwalą, co było. Już nie mam wtedy co liczyć, że jeszcze na jaką wycieczkę pojadę. Dla emerytów na pewno nie będzie lepiej, wszystko stracimy. Los zwykłych Polaków będzie tylko gorszy.
Góral: Jeżeli Platforma wygra, to to są moje ostatnie wybory. Nigdy więcej nie pójdę głosować. Nie ma sensu z głupimi ludźmi się przekomarzać. Jak można głosować na tych, co kraj doprowadzili do ruiny i nie widzieć tego dobra, co się w ostatnich latach wydarzyło?
Kolejarz: Dalej będą wszystko sprzedawać. Zakłady, fabryki. Wiek emerytalny podwyższą, bo tak obiecali Niemcom, tylko nie chcą się do tego przyznać.
Ojciec: Co będzie? Nic nie będzie. Sam jestem ciekaw tego, jak oni będą z opozycją pisowską walczyć. Oni ich do więzień wsadzać nie będą, bo wiedzą, że potem ich to samo może spotkać. Socjalu też nie wezmą, bo by ludzie na ulice im wyszli, gdyby rodzinom pozabierali. Więc nie mogą szaleć.
Góral: Nie spodziewam się niczego dobrego. Ale bać się też nie mam czego. Mnie Tusk nic zrobić nie może, ale boję się o tych wszystkich, co na niego zagłosują.
Góralka: Najbardziej obawiam się uchodźców. Bo Tusk się na to zgodzi i będzie ich sprowadzał.
Góral: Ściągną tu tysiące czarnych i będzie dokładnie to samo, co Szwecja, Francja, Niemcy. Popatrz, co tam się dzieje!
Góralka: To się w głowie nie mieści! W Niemczech ile gwałtów jest na kobietach…
Góral: A tego 18-letniego Polaka pięć godzin gwałcili na dworcu…
Góralka: Na pewno nie będzie lepiej. Rozwój Polski załamie się na sto procent. Oni nie dbają o tę Polskę. Pieniądze z Unii może i przywiozą, ale czy ich nie rozkradną?
Wuj: Jak wygra Tusk, to będą strajki wybuchać, strajk za strajkiem. I ja osobiście będę na nie jeździł. Na każdym jednym będę. Jestem na emeryturze, mam czas. Nie pozwolę na rządy takiego chamstwa.
6. Kampania. "Pisowcy grzeczni jak przedszkolaki"
Jak w ogóle oceniasz obecną kampanię? Czy nie jest aby zbyt brutalna? A jeśli tak, kto jest temu winien?
Góral: A ty myślisz, że ja ich w ogóle śledzę?
Wuj: Opozycja jest bardzo agresywna w tej kampanii. Pisowcy są wobec nich grzeczni jak przedszkolaki. Powinni iść ostrzej.
Agronomka: Jestem już tym zmęczona. Chciałabym coś wreszcie o świecie usłyszeć. Albo o tym, co się dzieje w regionach. A nie cały czas polityka, polityka…
Profesor: Polityka mnie nie interesuje. Trudno jednak odseparować sie od kampanii, która jest agresywna, momentami brudna i nierówna z winy TVP i tłustych kotów ze spółek Skarbu Państwa.
Ciocia: Brutalne okładanie siebie nawzajem. Bardzo brzydka jest ta kampania. Staram się nie słuchać, wygaszam. PiS na Platformę, Platforma na PiS. Już mam wszystkiego dosyć. Nawet w tej chwili, jak gadamy, się wyzywają.
Antykwariusz: Słyszę głosy, że to jest niezmiernie brutalna kampania. Ale gdzie, z której strony? Ja tego w ogóle nie czuję, nie widzę. Co takiego brutalnego się wydarzyło? Na pewno jest to kampania skrajnie niemerytoryczna. Nie ma już debat na temat programów. Nie ma rozmów o przyszłości Polski. Zamiast tego jest okładanie się jak w piaskownicy.
7. Marsz Miliona Serc. "Ledwo ich było sto tysięcy"
Czy słyszałeś o Marszu Miliona Serc? Czy śledziłeś to wydarzenie? Ile osób maszerowało 1 października ulicami Warszawy? Czy ten marsz pomoże opozycji wygrać wybory?
Ojciec: Jakby z samej Warszawy przyszedł milion, to by było coś. Ale z całej Polski? No to mało tych ludzi najechało. Milion to tam był z tymi patrzącymi przez okna, z wszystkimi mieszkańcami domów w Warszawie. Ja bym w życiu z Tuskiem nie szedł. Za komuny mi się nie chciało maszerować, a teraz będę?
Wuj: Jaki milion? Tam ledwo sto tysięcy było. I to sami działacze partyjni. W ten milion to nawet nikt z Platformy nie wierzy.
Góral: Ja bym się zapytał Tuska, kto mu dał pieniądze na wynajęcie ponad 800 autobusów? Bo gdyby mu przyszło wyjąć z własnej kieszeni, to by ani jednego autobusu nie było. To jest takie marnowanie czasu i pieniędzy przez głupich ludzi, którzy chcieli Warszawę uwidzić. "Mam wolne, to się przejadę!". Darmową wycieczkę mieli do stolicy. Jakby do ciepłych krajów zrobili wycieczki i marsze, to ja też bym się z nimi chętnie przejechał. Ale bym w życiu na nich nie zagłosał!
Kolejarz: Miał być milion ludzi, a policja mówiła, że tam było 60 do 70 tysięcy. Na wielu imprezach strajkowych w życiu byłem i wiem, że policja wszystko sprawdza i od razu ma dobre liczby. Tusk twierdzi, że było ponad milion. (śmiech) No nie mogę ze śmiechu.
Ciocia: Dosyć dużo ich tam było. Może więcej niż sto tysięcy, nie wiem. Ile ich tam było, wie jeden Pan Bóg!
Profesor: Obserwowałem z uwagą marsz i jestem pełen uznania dla entuzjazmu jego uczestników.
Wuj: Ten marsz im nic nie pomoże, jeszcze stracą na tym. Z dziećmi maszerują, środkowy palec pokazują, osiem gwiazdek, wyzywają. Ty widziałeś te napisy na plakatach? Do czego to dochodzi, co oni wyrabiają?!
Góralka: Stosunkowo mało tych ludzi mieli. Poprzednio było 1100 autobusów, a teraz chyba 440? A tej całej Joanny z Krakowa, o co cała afera była, to Tusk nawet nie zaprosił na marsz. Wykorzystali ją i tyle.
Antykwariusz: Miliona na pewno było. Coś koło 600 tysięcy? Ja to się martwię, żeby z tymi liczbami nie było tak samo przy wynikach wyborów. Jedni albo drudzy powiedzą, że im się wydaje, że zebrali o milion głosów więcej.
Góral: Maszerowaniem się nie wygrywa wyborów. Wybory się wygrywa dopiero marszem 15 października.
8. KOnkrety. "To są jaja, lepsze niż kabarety"
Od kiedy rozmawiam z wyborcami PiS-u, słyszę niezmiennie: "Platforma nawet programu nie ma!" Czy dalej tak uważają? Innymi słowy: czy w ogóle słyszeli o 100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów Koalicji Obywatelskiej?
Góral: Nie mają programu.
Góralka: Donald nagle mówi wszystko to, co PiS. Nagle bezpieczna Polska. Nagle mur by też stawiał. Mierzeję by kopał. 500 plus by dawał.
Góralka: Więc w Platformie mają program PiS-u.
Ojciec: Nic nie wiem o tym programie, pierwsze słyszę. To mogli go czytać na tym marszu miliona, a nie wygadywać jakieś głupoty…
Agronomka: Słyszałam w telewizji, że coś mają, ale już tego nie pamiętam.
Antykwariusz: Słyszałem o tej setce, ale zapamiętałem tylko jeden konkret. Że nie będzie prac domowych w szkole. I bardzo mi się to podoba. A, i że mają w tym programie jakiś punkt o rozwoju produkcji trzody chlewnej.
Wuj: Coś słyszałem. Ale co to są za konkrety? Ja tych konkretów nie widziałem.
Po tak wyczerpujących odpowiedziach otwieram stronę 100konkretow.pl i z każdym z moich rozmówców przyglądam się poszczególnym zapisom. Nie przytoczymy tu ani wszystkich konkretów, ani reakcji na nie, więc z konieczności ograniczę się do paru reprezentatywnych komentarzy.
Wuj: Aborcja? Pigułka bez recepty? In vitro z budżetu państwa? Chore, chore! Religia nie na świadectwie… To jest tragedia. Wracamy do komuny. Społeczeństwo im na to nie pozwoli. Będą strajki i kolejne wybory.
Ojciec: A jak oni skrócą te kolejki do lekarzy? No, chyba że uduszą jedną trzecią Polaków. Albo pozamykają w więzieniach. Bo nie wiem jak inaczej…
Agronomka: A skąd oni wezmą lekarzy, żeby te kolejki skrócić? Mają tych lekarzy? Wątpię w to. I takie to są konkrety.
Wuj: Trybunał Stanu dla Dudy, Morawieckiego, Ziobry? Zarzuty karne dla Kaczyńskiego i innych? Nic im nie zrobią! To jest 100 konkretów? To ja ci mogę napisać 200 takich konkretów i one się tak samo nie spełnią.
Ojciec: No, może z CPK rzeczywiście zrezygnują. Nie będą chcieli Niemcom w paradę wchodzić. Niemcy powiedzą, że tu dajemy wam parę milionów euro, ale zaprzestańcie budowy CPK. Możecie sobie Polaki korzystać z lotniska w Berlinie.
Antykwariusz: Boję się, że z tego CPK się wycofają. Nie rozumiem tego. To chyba jest ten przypadek, że krytykujemy i rezygnujemy coś tylko dlatego, że to PiS wymyślił.
Agronomka: Na odbudowę polskiej tradycji hodowli świń nie ma szans, bo już nie ma ras. Bo Unia na tym łapę położyła, Unia o wszystkim decyduje - co rolnicy produkują i jak. Nie wierzę w te postulaty.
Góralka: Śmiać się można z takich 100 punktów. Same dobrodziejstwa. No, chyba aż zmienię zdanie!
Góral: I ja tak samo. Jak taki program, to trza iść głosować! (śmiech)
Góralka: Jedno, co wierzę to, że Unii by słuchali. Tyle by zrobili.
Góral: Tam powinno być dopisane: "Całkowicie oddamy się pod władzę europejską, brukselską".
Góralka: Tylko chcą, żeby przed trybunały stawiać po kolei cały Sejm i Senat, każdego kto był z PiS-u.
Góral: Bzdura za bzdurą.
Góralka: Takie konkrety niech sobie wsadzą, jak będą najbliższy raz w toalecie.
Antykwariusz: Mocne mają niektóre te postulaty. Tak, mówię zupełnie serio. Bardzo mi się podoba np. ten program odtwarzania torfowisk i mokradeł w Polsce. Czytałem ostatnio książkę Jana Mencwela ("Hydrozagadka") i to jest bardzo ważne. Mam nadzieję, że część tych konkretów zrealizują. Ale obawiam się, że szybko usłyszymy: "Ojojoj, odkryliśmy wielką dziurę budżetową, którą PiS ukrywał i nie możemy nic zrobić". A po drugie, będą się tłumaczyć Dudą. Że Duda i tak wszystko zawetuje.
Najwięcej radości z programu Koalicji Obywatelskiej miał jeden z moich wujów. Po prawie każdym z odczytanych konkretów wybuchał śmiechem. Proszę mi wierzyć: nie da się oddać tej radości słowami.
Wuj: (śmiech) To są po prostu jaja. To jest lepsze niż kabarety. Nawet ich wyborcy i ich kandydaci nie wiedzą o tych postulatach. Bo jak by wiedzieli, to by wszyscy pouciekali!
Góral: Grzegorz, ty chyba sam nie wierzysz w to, co oni tam wypisują, co? Przecież to nie przejdzie, chłopie… Tuskowi to ja nie wierzę w nic, tak mnie do siebie zraził. Mnie tam brakuje jeszcze jednego dopisku: "I Tusk dalej będzie królem Europy!"
9. Propaganda. "Propagandę to masz dopiero w TVN-ie"
Czy podoba ci się TVP, TVP Info i - zwłaszcza - Wiadomości TVP? Czy zgadzasz się, że że TVP serwuje propagandę, a programy informacyjne czasami trudno odróżnić od spotów PiS-u? Czy to ci nie przeszkadza?
Antykwariusz: Od lat nie oglądam telewizji, ale jak czasami mam okazję, to jest to absolutna tragedia. To co zrobili z mediami, to również jedna z przyczyn mojego wielkiego rozczarowania PiS-em.
Wuj: TVP bardzo mi się podoba. Dzięki nim wiem, na czym stoję i jaka jest rzeczywistość.
Agronomka: Te programy ogólnopolskie to wystarczy posłuchać raz czy dwa w miesiącu, i wszystko jest jasne. A potem powtarzają do bólu.
Kolejarz: Propagandę to masz dopiero w TVN-ie. Tam się niczego nie dowiesz. Jak opozycja wygra, to tak samo przejmie TVP i zrobi, co zechce. Tak to działa i tyle.
Góralka: Przed wyborami na całym świecie jest tak, że jest dużo propagandy.
Góral: Jedni w drugich walą na okrągło. Dwa fronty są, każdy naciera i tyle.
Ciocia: Wiadomości w ogóle już nie oglądam, bo cały miesiąc leci to samo. Tłumaczą ciągle człowiekowi, dlaczego Tusk jest zły, a my to już dawno wiemy. Wystarczy raz człowiekowi powiedzieć. Albo raz w miesiącu, a nie każdego dnia bez przerwy. A do tego ciągle, jaki PiS jest dobry i jaki Kaczyński jest wspaniały. Polityki staram się oglądać już coraz mniej. Ewentualnie posłucham, jak prezydent Duda ma wystąpienie. A normalnie to oni tylko tam ryczą i krzyczą. Wchodzę czasem do pokoju, jak wujek ogląda, i mówię: "I stąd ty bierzesz tą swoją agresję i złość!"
Agronomka: Właściwie to ja oglądam więcej TVN-u jak Wiadomości. (śmiech) Swoje zdanie mam, ale zawsze muszę wiedzieć, co mówi wróg. A propaganda jest wszędzie i jakoś to musimy sobie sami zdrowym rozsądkiem poukładać.
Góral: Ostatnio już mi się ta propaganda nie podoba. Bo włączysz i jest jedno i to samo. Tusk, i Tusk, i Tusk.
Góralka: Wiadomości mogłyby być bardziej różnorodne. Za dużo powtarzają. I za dużo polityki polskiej.
Góral: Do znudzenia. Zaraz mnie krew zalewa i wyłączam!
Góralka: Jadą ciągle po Tusku, ale jak się włączy TVN, to jadą w drugą stronę.
Góral: A ci dziennikarze też mnie wkurzają. Powinni mieć wyłączniki mikrofonu. Jeśli dziennikarz cię pyta, a ty gadasz zupełnie o czym innym, to guzik wciska i cię wycisza, a pytanie oddaje następnemu. Od razu by się nauczyli!
10. Inne media, inne programy. "Gesslerowa? Broń Panie Boże!"
Czy oglądasz również inne stacje telewizyjne (TVN, Polsat) i śledzisz inne media? I jeszcze: co w ogóle najbardziej lubisz oglądać w telewizji?
Wuj: Oglądam tylko polską telewizję, żadnych innych mediów. TVN tylko kłamie, cały czas. Jak żona ogląda inne stacje, to od razu się załamuję: "Co ty oglądasz?!" Ale ja oglądam swoje. Najbardziej lubię politykę. Debaty, Klarenbacha, Rachonia, Kłeczka… I lubię, jak puszczają w telewizji stare piosenki, to jest piękne.
Ojciec: W telewizji oglądam razem z twoją mamą "M jak miłość" i "Barwy szczęścia". Mama polityki w ogóle nie ogląda, bo mówi, że sama z siebie wszystko wie i nie potrzebuje się tym truć.
Agronomka: Oglądam chętnie telewizje regionalne. Najbardziej lubię telewizję Gdańsk i Białystok. Przełączam też na inne miasta. To jest dużo ciekawsze niż główna polityka. Są to wiadomości bliżej ludzi, bliżej społeczeństwa. Lubię też Polsat. Lubię programy historyczne, dokumenty. O drugiej wojnie, co się stało z Hitlerem, wielkie budowle. Kabarety są w tej chwili tak głupie, że nie oglądam. Generalnie dno. A te seriale tureckie zupełnie są wyssane z palca.
Wuj: Polsat oglądam nawet teraz, jak z tobą rozmawiam. TVN bardzo mało oglądam, bo tam same oszczerstwa. W "Faktach" nie znajdziesz niczego dobrego o Polsce, tylko wszystko źle, wszystko źle. Najwięcej czasu w telewizji tracę na politykę.
Góralka: TVN rzadko, za bardzo jadą po PiS-ie. Oglądam Polsat, najbardziej neutralny jest.
Góral: Najbardziej wyważony. TVN oglądałem kiedyś, a teraz już prawie nie, wolę przełączyć na "Wydarzenia". Gesslerowa? Broń Panie Boże! Jak ją uwidzę, to mi się telewizor sam przełącza!
Agronomka: Co jeszcze lubię? Gesslerową. Może i ona wkurza ludzi, ale te nasze polskie restauracje nie są takie znowu idealne. Trzeba kogoś, kto tam porządek zrobi.
Ciocia: Z mężem mamy osobne telewizory, bo nie chcę 24/7 oglądać TVP Info. Jestem człowiekiem i chcę sobie czasami obejrzeć komedię albo Gesslerową. Lubię Polsat, kabarety, filmy. Panią Gessler bardzo lubię, oglądam to też jako kucharka. Ktoś w kuchni musi rządzić. Ja wiem, że to jest reżyserowane, ale też bardzo potrzebne.
Góralka: W telewizji oglądamy jeszcze "Barwy szczęścia" i "M jak miłość". Oglądam też Apel Jasnogórski na Trwam i mszę świętą o siódmej rano, bardzo fajna. Większość oglądamy razem.
Góral: Telewizja polska mnie coraz mocniej wkurza i bym tam zrobił wielkie zmiany. Nie ma jak dawniej, że się czeka na filmy, tylko dają jakieś bzdury, historyczne albo seriale tureckie. Nie potrafię już tego oglądać. Nie ma takich normalnych zagranicznych filmów.
Druga część rozmów z wyborcami PiS-u już w piątek 13 października na Gazeta.pl.
Grzegorz Wysocki. Od grudnia 2022 w Gazeta.pl. Wcześniej m.in. dziennikarz i publicysta "Gazety Wyborczej", szef WP Opinie, wydawca strony głównej WP, redaktor WP Książki, felietonista "Dwutygodnika" i krytyk literacki. Autor wielu wywiadów (m.in. Makłowicz, Chwin, Wałęsa, Urban, Spurek, Gretkowska, Twardoch), cyklu rozmów z wyborcami PiS-u czy pisanego od początku pandemii "Dziennika czasów zarazy". Dwukrotnie nominowany, laureat Grand Pressa za Wywiad w 2022 (rozmowa z Renatą Lis). Prezes klubu szpetnej książki Blade Kruki (IG: bladekruki). Urodzony i wychowany na Kaszubach, wykształcony w Krakowie, ostatnio porzucił Warszawę na rzecz Łodzi. Profil na FB: https://www.facebook.com/grzes.wysocki/