-
Kiedyś powiedziała: "Ale ta chustka mi spaduje". Cały akademik pękał ze śmiechu [1978]
W swych gabinetach za dźwiękochłonnymi drzwiami wspominali akademik inaczej. Kic to był próg Warszawy. Wyśnione miejsce, na które chłopiec z partykularza musiał zasłużyć. Ale nie wystarczała maturalna cenzurka prymusa. Trzeba było odciąć się od wszystkiego, co w opinii miastowych było prowincjonalne.
-
"Zostawcie gangsterów w spokoju, sami się powybijają". Przeżyli mafię i są celebrytami
Mafia pruszkowska przestała istnieć po opowieściach "Masy", ale wojny gangów nie da się zamknąć jednym zdaniem i jednym świadkiem koronnym.