-
Sterują mniej zorientowanymi matkami, "jak maciory prowadzące prosięta". Koreańskie "matki świnie"
"W tak zwanym czasie wolnym zajmuje się gromadzeniem informacji (...), uczęszczaniem na seminaria oświatowe, wkręcaniem się w elitarne kółka lobbystyczne, zapisywaniem dzieci na najlepsze kursy w najlepszych akademiach, obmyślaniem i przygotowywaniem odpowiedniego portfolio swojego dziecka (...), wszystkiego, co by je wyróżniało spośród tłumu" - pisze Anna Sawińska w książce "Kraina jednej szansy. O edukacji w Korei Południowej".