Wiatr w spódnicy i matka świnia
Mama Chanu to typowa koreańska mama, której życiowym celem jest zapewnienie dzieciom dostępu do najlepszej edukacji. Dla swoich synów, Chanu i Chanhwy, organizuje domowe wizyty nauczycieli od eksperymentów naukowych, matematyki i języka koreańskiego, wykupuje dostępy do platform edukacyjnych, zaopatrza ich w popularne materiały dydaktyczne, rozwozi po warsztatach i zajęciach dodatkowych. Na wakacje wywozi ich do Stanów Zjednoczonych, gdzie ma siostrę. Wolny czas spędza na zarządzaniu domem, na edukacyjnym wywiadzie i planowaniu. To właśnie Gyeonga daje mi namiary na najlepszy klub piłki nożnej w sąsiedztwie oraz poleca niedaleki hagwon [prywatna szkoła, do której uczniowie chodzą po normalnych zajęciach – przyp.red.]. Ethan korzysta z obu z wielkim zadowoleniem.*
Mama Chanu chce dla synów jak najlepiej, widzę jednak, jak bardzo jest zestresowana i zmęczona swoją rolą. Zdarza się, że odbija się to na jej dzieciach. Podnosi na nie głos, czasem nawet nie jest w stanie opanować wrzasku, na którego dźwięk nawet ja truchleję. Chłopcy zamykają się wtedy za posępnymi minkami jak muszelki i czym prędzej schodzą jej z pola widzenia. Matki odgrywają ogromną rolę w edukacji swoich dzieci.
W tradycji koreańskiej to matka odpowiedzialna jest za wychowanie i właśnie ta rola jest sferą jej indywidualnego wpływu, staje się nieodłączną częścią jej systemu wartości. Jej zaangażowanie wymaga poświęceń osobistych i ekonomicznych, a ich akceptacja stała się powszechnie obowiązującą normą społeczną. W społeczeństwie, w którym kobiety najczęściej wypychane są z rynku pracy w momencie zawarcia małżeństwa lub urodzenia dziecka, matki mogą walczyć o uznanie dla własnych indywidualnych osiągnięć jedynie na bazie wyników swoich dzieci. Chcą, aby były one wyjątkowe, bo pozytywnie wpływa to na ich własną satysfakcję z życia i samoocenę. Dzięki dzieciom wchodzą na ścieżkę transformacji z niespełnionych, pozostających w domu matek do menedżerek stojących za odnoszącym sukcesy młodym człowiekiem 1. Matki dla edukacji swoich dzieci potrafią też zrezygnować z pracy, nawet tej na bardzo wysokim stanowisku. Mimo wcześniejszego przekonania, że nigdy nie dadzą się złapać w pułapkę edukacyjnego menedżegu zbrojeń, wraz z dorastaniem własnych pociech i rosnącą obawą o ich przyszłość duma z własnych sukcesów zawodowych, osiągniętych bądź co bądź w patriarchalnym środowisku, zdaje się wybrzmiewać coraz ciszej. Do głosu dochodzi natomiast poczucie winy. Wychowanie dzieci to odpowiedzialność kobiety, to od niej wszystko zależy. Przedkładanie własnej kariery zawodowej nad dobro dzieci to przejaw samolubstwa. Bez bezpośredniego zaangażowania matki dziecko nie ma przecież szans na dostanie się na topowe uczelnie. Mamy tak nie robią. Odczucia te pogłębiają dzieci, które obwiniają matkę za swoje gorsze wyniki i za to, że nie okazuje im dostatecznej uwagi. Bez jej wsparcia czują, że pozostają w tyle, czegoś im brakuje, że zostały opuszczone 2.
W wielu wypadkach mechanizmy te są tak silne, że wszelkie zastrzeżenia pierzchają i kobiety jedna za drugą ustawiają się w blokach startowych. Wspomaganie dziecka w jego edukacji staje się ich nową, może nawet jeszcze bardziej stresującą pracą na pełny etat 3. Wszystkie bez wyjątku marzą o życiu w społeczeństwie, w którym kładzie się mniejszy nacisk na doskonałość akademicką, swoim wyborem przypieczętowując jednocześnie jego dotychczasową formę 4.
Każda matka, podobnie jak jej dzieci, ma napięty harmonogram dnia. Swój przeciętny poranek rozpoczyna o godzinie szóstej trzydzieści, kiedy trzeba wyprawić dzieci do szkoły. Do południa ogarnia dom oraz przygotowuje obiad. Do hagwonów zawozi swoje pociechy około godziny czwartej lub piątej, a o dziesiątej wieczorem odbiera. W czasie ferii i wakacji uskutecznia szoferkę do kolejnych wyselekcjonowanych na ten okres hagwonów, a w międzyczasie przygotowuje trzy posiłki dziennie. W tak zwanym czasie wolnym zajmuje się gromadzeniem informacji z internetu, wywiadem u innych matek, uczęszczaniem na seminaria oświatowe, wkręcaniem się w elitarne kółka lobbystyczne, zapisywaniem dzieci na najlepsze kursy w najlepszych akademiach, obmyślaniem i przygotowywaniem odpowiedniego portfolio swojego dziecka: zainteresowań, wolontariatów, przedsięwzięć podróżniczych, projektów naukowych – wszystkiego, co by je wyróżniało spośród tłumu. Do jej obowiązków należy też odpowiednia motywacja pociech i rozładowywanie ich emocjonalnego bagażu. Czasem, nawet wbrew sobie, musi być matką tygrysicą, bezlitosnym mieczem wiszącym nad szyją dziecka, a czasem tą, która płacze do spółki z córką lub synem. Typowa mama z Daechi-dong idzie spać późno w nocy, po dzieciach 5.
Nie tylko życie matki, ale i całej rodziny podporządkowane jest edukacji dzieci. Telewizory wędrują z salonów do sypialni rodziców, a na opustoszałych ścianach pojawiają się regały z książkami. Pokój nie kusi wtedy bezużyteczną rozrywką, emanując w zamian sprzyjającą nauce aurą bibliotek. Dorośli więcej czytają, aby propagować swoim zachowaniem właściwe wzorce do naśladowania, a nawet uczą się materiału razem z dziećmi. Cała rodzina dzieli się doświadczeniem dotyczącym zarządzania czasem, umiejętnościami sporządzania notatek oraz technikami zapamiętywania 6. Dzieci wprawia się w rutynie szczegółowego planowania dnia, tak aby w jego ograniczone ramy czasowe wcisnąć jak najwięcej możliwości powtórek materiału, unikając przy tym zapaści z wyczerpania. Matki podsuwają zdrowe przekąski dla dodania dziecku energii do nauki i namawiają, żeby się "uczyło więcej, ale nie za dużo" 7.
Matki konkurują również z innymi rodzicami w wywieraniu presji i ponaglaniu swoich dzieci do uzyskania przewagi nad rówieśnikami. Gdy inne dzieci wyprzedzają pod jakimś względem ich własne, obwiniają się, bo najwyraźniej ich zaangażowanie w prowadzenie dziecka nie było wystarczające. Kompetentne matki to te, które wychowują znakomitych uczniów, a oceny dzieci to świadectwo ich wyższości. Odnoszące sukcesy matki są więc wartościowe i darzy się je ogromnym szacunkiem. Stąd nawet matki dzieci osiągających wybitne wyniki zachęcają je do utrzymania ocen na co najmniej dotychczasowym poziomie 8. Czasami trudno stwierdzić z całą pewnością, kto z kim konkuruje – uczniowie czy ich matki 9. Matki angażują się w niezadeklarowaną, ale zaciekłą rywalizację między sobą o to, kto bardziej interesuje się sprawami swoich dzieci, kto jest bardziej opiekuńczy, aktywny lub hojny. Przejawia się to czasem w ostentacyjny sposób, na przykład poprzez zwiększone wydatki na markowe ubrania lub torebki, które one lub ich dzieci noszą do szkoły.
Aby dzieci nie wypadły z łask nauczycieli, matki w dalszym ciągu uczestniczą w czasochłonnych i bezproduktywnych zajęciach, takich jak przygotowywanie prowiantu na wycieczki, dekorowanie i sprzątanie klas czy organizowanie klasowych uroczystości, rezygnując z możliwości formalnej pracy lub rozwijania własnych umiejętności 10. Korea ma najgorszy wynik pośród krajów OECD pod względem zatrudnienia wykształconych kobiet 11. Częste odwiedzanie szkoły, rozmowy z nauczycielami, organizowanie korepetycji, wyszukiwanie najlepszych zajęć i walkę o miejsce w najlepszych hagwonach oraz szkołach określa się czasem mianem chimat baram, czyli wiatrem w spódnicy, o którym w rozmowie wspomina Jae Hyeon, właścicielka hagwonu. To ogromna i nieposkromiona siła. W 1964 roku na egzaminie wstępnym pojawiło się pytanie o składniki toffi. W wyniku niedopatrzenia egzamin zawierał dwie prawidłowe odpowiedzi, ale tylko jedna została uznana za poprawną. Oburzone matki – nie uczniowie – zaczęły przygotowywać toffi przed instytucjami administracji publicznej, używając alternatywnego składnika. Udowodniły, że przy jego zastosowaniu również można przygotować łakoć. Ostatecznie matki wywalczyły rezygnację wiceministra edukacji i superintendenta Seulu, a kilkudziesięciu uczniów otrzymało oferty przyjęcia do szkół z mocą wsteczną 12.
Ogólnie termin chimat baram odnosi się do wytężonej lub ekstremalnej aktywności społecznej kobiet i ma raczej negatywny oddźwięk. Kobiecie z wiatrem w spódnicy nic nie może stanąć na przeszkodzie; wiatr ten nie znosi sprzeciwu i niszczy wszystko, co znajdzie się na jego drodze. Oprócz zaciekłej walki na polu edukacyjnym chimat baram przejawia się między innymi w działalności kobiet w celu uzyskania korzyści finansowych (nieformalne wielkoskalowe pożyczki czy wykup weksli w latach osiemdziesiątych lub spekulacja na rynku nieruchomości i inwestowanie na giełdzie w latach dziewięćdziesiątych), a także w pogoni za coraz bardziej wymyślnymi przyjemnostkami pośród kobiet najbogatszych. Wszystkie trzy charakteryzuje ekstremalne zachowanie oraz wspólny mianownik – pieniądz. Przekonania kulturowe na temat znaczenia pieniądza w okresie przedmodernizacyjnym w Korei charakteryzowały się raczej obojętnością, a nawet zawierały elementy negatywne. Jednak gdy kraj zaczął ulegać wpływom anglosaskiego kapitalizmu, przez tradycyjne wartości przedarł się materializm, a kultura mierzenia wartości człowieka wielkością posiadanych przez niego zasobów finansowych stała się powszechna. W rezultacie wyrosło przekonanie, że i na edukację można wpływać za pomocą pieniędzy, a kobiety, również z powodu rosnącej emancypacji i chęci samorealizacji, głęboko zaangażowały się w działalność gospodarczą i edukacyjną, przyczyniając się według niektórych do obecnych problemów trawiących kraj 13. Ciekawym przykładem chimat baram jest komercyjna działalność kobiet, które wspólnie z innymi rodzicami tworzą szczelne kręgi oparte na więzach przyjaźni, podobnym statusie społecznym i wykształceniu w celu wyłonienia grupy wybranych uczniów i połączeniu jej z najatrakcyjniejszymi hagwonami i korepetytorami. W przedsięwzięciu tym matki opracowują strategie, lobbują, uzyskują dostęp oraz negocjują z najlepszymi dostawcami usług edukacyjnych, wywierając w ten sposób potężny wpływ na rynek korepetycji 14.
Przez media zostały one okrzyknięte "matkami świniami" 15, ponieważ tak jak maciory prowadzące swoje liczne i niezborne prosięta – tak i one sterują mniej zorientowanymi matkami. Odwiedzam Gyeongę w domu. Podobnie jak mieszkanie Christiny całe jego wnętrze podporządkowane jest dzieciom. W salonie porozkładane piankowe kafelki, wokół stosy zabawek, książki, trampolina. Na ścianach porozwieszane zalaminowane plakaty: hangeul, liczby, proste działania matematyczne, tabliczka mnożenia i obrazki podpisane po angielsku. Swoją nienaganną angielszczyzną Gyeonga mówi, że zastanawia się nad przeniesieniem Chanu do bliższego hagwonu Poly 16 i zapisaniu tam młodszego synka. To bardzo ułatwiłoby jej życie pod względem logistycznym. Niestety do hagwonu trudno się dostać, jest zbyt wielu chętnych. Chłopcy przeszli już serię testów wstępnych oraz odbyli próbne zajęcia, ale nie wie, czy mają jakieś szanse. Młodszy syn, Chanhwa, narobił ambarasu, bo poprosił nauczycielkę, żeby usiadła obok niego, po czym rozanielony jej życzliwością zaproponował, żeby pomiętosiła jego gochu, bo to takie fajne uczucie. Gochu to papryczka, określenie chłopięcego siusiaka. Śmiejemy się, mało co nie rozlewam kawy, ale twarz Gyeongi po chwili poważnieje. Mówi, że to taki typowy hagwon, gdzie sto procent czasu to nauka z książek, pod testy, w klasach, za biurkami. Nie chce tego dla dzieci. Wolałaby, aby miały szczęśliwe dzieciństwo spędzone na zabawie, z prawdziwymi wspomnieniami. Czuje jednak, że nie ma innej opcji, bo najprawdopodobniej pozostanie w Korei. A tutaj jedynym sposobem na życie jest udział w wyścigu edukacyjnym. To walka o wszystko albo nic. Ona ma związane ręce, nie tak jak ja. Zazdrości mi luksusu związanego z możliwością wyboru.
*Publikujemy fragment książki Anny Sawińskiej "Kraina jednej szansy. O edukacji w Korei Południowej", która ukazała się w Wydawnictwie Czarne 27 sierpnia 2025 roku.
Przypisy
1. Hwayoung Kim, Vladimir Hlasny, Education Fever in South Korea. Rite of Passage versus Children’s Rights, „International Journal of Population Studies", 18.02.2024, accscience.com, bit.ly/4f7yCKU, dostęp: 1.11.2024. 272
2. Soo Kyoung Lee, Local Perspectives of Korean Shadow Education, „Reconsidering Development", vol. 1:2011, no. 1, pubs.lib.umn.edu, bit.ly/ 3BRh3jo, dostęp: 18.10.2024.
3. Jun-hee Park, [Weekender] Tale of Daechi Moms. Women Who Go All in for Kids’ College Exams, „The Korea Herald", 28.06.2023, koreaherald.com, bit.ly/4hz02uX, dostęp: 25.10.2024.
4. S.K. Lee, Local Perspectives…, dz. cyt.
5. J.-h. Park, [Weekender] Tale of Daechi Moms, dz. cyt.
6. Heejung Chun, Hoyang Son, KyongAe Ham, Understanding the Experiences of Mothers with Academic Socialization in South Korea. A Phenomenological Approach, „Journal of Child and Family Studies", vol. 32:2023, s. 1962–1976, springer.com, bit.ly/3NPXRW4, dostęp: 1.11.2024.
7. The One-Shot Society, „The Economist", economist.com, bit.ly/ 3UhlWc5, dostęp: 20.10.2024.
8. H. Chun, H. Son, K.A. Ham, Understanding the Experiences…, dz. cyt.
9. Amanda Ripley, Teacher, Leave Those Kids Alone, „Time", 25.09.2011, time .com, bit.ly/4fcm5oY, dostęp: 20.10.2024.
10. H. Kim, V. Hlasny, Education Fever in South Korea, dz. cyt.
11. Tamże.
12. A. Ripley, Teacher, Leave Those Kids…, dz. cyt.
13. Chimat baram, Encyclopedia of Korean Culture, The Academy of Korean Studies, encykorea.aks.ac.kr, bit.ly/3WGSAnR, dostęp: 30.07.2024.
14. David Santandreu Calonge, Patrik T. Hultberg, Eugene Lee, The ‘Pig Mum’ and the Problem of Excessive Competition, „University World News", 18.08.2017, universityworldnews.com, bit.ly/3TzIzYM, dostęp: 19.09.2024.
15. Dwaeji eomma, Wordrow, wordrow.kr, bit.ly/43mmRNx, dostęp: 1.03.2025.
16. Poly Polli eohagwon, poly-english.com, bit.ly/4fxyR2m, dostęp: 30.07.2024.