-
Tu leży Nieznany Żołnierz. "Bohaterstwo nie potrzebuje nazwiska, aby być najwyższej czci godnym" [1926]
Na stacjach, które pociąg mijał i gdzie się zatrzymywał, orkiestry grały pieśni żałobne i śpiewały chóry włościańskie. Późna godzina nie położyła kresu tym manifestacjom. A gdy przed wschodem słońca pociąg zbliżał się do Warszawy, na stacjach znowu dziatwa, pochodnie, wieńce, orkiestry. Droga Nieznanego Żołnierza ze Lwowa do Warszawy to naprawdę więcej niż królewski pochód triumfalny.