-
Jego uroda działała na młodziutką Santor drażniąco. Wielokrotnie próbowała mu dogryzać
Santor przyznawała w wywiadach, że jak każdy cierpiała z miłości. I pewnie jak wszyscy popełniała błędy, lokując niewłaściwie uczucia. Na tym ucinała temat, podkreślając, że jest to wszystko, co ma do powiedzenia o prawach osobistych. Tej części swojego życia strzegła, choć nie zawsze przesadnie pilnie. Z puzzli porozrzucanych po kolejnych wywiadach da się poskładać całą historię.*