-
Machismo jest problemem. "Nadal wiele z nas milczy, kiedy dzieje się krzywda"
- Czy twój mężczyzna cię bije? - pyta mnie Raquel, z którą umówiłam się w centrum La Paz w Boliwii. Po chwili ta niewysoka kobieta o śniadej cerze i długich czarnych włosach do pasa zaprasza mnie do pobliskiego baru. - To dla Pachamamy [inkaska bogini ziemi - przyp. red.] - mówi, ulewając odrobinę piwa na podłogę. Rozmowa szybko schodzi na temat kobiet. - U nas jest dużo machismo.
-
"Mówili: Nie dacie sobie rady, nadajecie się do kuchni. Osiągnęłam więcej niż oni"
Nie powiedziałam mężowi o tym, że idę walczyć. Nic nie podejrzewał, był w pracy. Zeszłam z ringu cała poobijana - opowiada Carmen Rosa, która przez lata walczyła w boliwijskim wrestlingu. Prowadziła też program w telewizji i wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami". Teraz zastanawia się nad wejściem w świat polityki.
-
''W PRL-u fryzury były ciekawsze. Dzisiaj fryzjerstwo zeszło na psy''. Pan Zbyszek jest fryzjerem od prawie 60 lat
Zbigniew Kuty, mistrz fryzjerstwa, swój zakład prowadzi w centrum Łodzi. Od niemal sześćdziesięciu lat obserwuje zmieniającą się modę. - W PRL-u fryzury były ciekawsze - twierdzi. - Z jednego zawinięcia można było zrobić masę fryzur. Poziom pracy był bardzo wysoki. Dzisiaj fryzjerstwo zeszło na psy.