Podróże
Cypr - 300 słonecznych dni w roku (Fot. Paulina Dudek)
Cypr - 300 słonecznych dni w roku (Fot. Paulina Dudek)

"Weekend w drodze" to cykl tekstów o podróżach w Weekend.gazeta.pl. Piszemy tylko o miejscach, które osobiście odwiedziliśmy i do których chętnie byśmy wrócili. O kierunkach, które "wszyscy" znają, i o tych, które znają nieliczni.

Dlaczego warto?

Polakom Cypru nie trzeba przedstawiać – według cypryjskiego urzędu statystycznego (Cystat) w 2023 roku wyspę odwiedziło w sumie 3,8 mln turystów, w tym 274 tys. z Polski. Tyle wystarczyło, byśmy w światowym rankingu zajęli trzecie miejsce, po Wielkiej Brytanii i Izraelu. Tegoroczne prognozy mówią, że Polacy mogą przebić barierę 300 tys. i wskoczyć na miejsce drugie.

embed

Polska jednak jest dla Cypru bardzo ważnym rynkiem turystycznym nie tylko z powodu stale rosnących liczb. Również dlatego, że profil polskiego turysty idealnie pasuje do cypryjskiej oferty: lubimy spędzać urlop nad morzem, ale długo nie usiedzimy w miejscu, a Cypr to perfekcyjne połączenie światowej klasy zabytków i liczącej 11 tys. lat kultury z wypoczynkiem w modelu sun and sea – ma 300 słonecznych dni w roku, najczystsze wody morskie w Europie i rokrocznie nagradzane plaże z białym i złotym piaskiem. Lubimy jeść, a cypryjska kuchnia jest pyszna i zdrowa, oparta na lokalnych produktach, bo na wyspie rośnie wszystko – od bardzo dobrych ziemniaków, przez figi, jabłka i brzoskwinie, po oliwki i migdały, na stołach lądują też grillowane ryby i owoce morza z codziennych połowów. Do tego trzeba dodać wyśmienite wina, gdyż winiarska tradycja Cypru jest jedną z najstarszych na świecie, a tutejsze winnice – np. wspaniała Vlassides Winery – jednymi z najwyżej położonych w Unii Europejskiej. Last but not least – Cypryjczycy to ludzie autentycznie gościnni. Już po paru dniach na wyspie poczujecie się jak dawno niewidziani kuzyni w odwiedzinach u cypryjskiej cioci.

Cypryjczycy witają gości po domowemu (Fot. Paulina Dudek) , Na naszych oczach powstają poureki - tradycyjne smażone cypryjskie ciasta (Fot. Paulina Dudek) , Poureki nadziewane są serem anari z cynamonem i... chałwą, a w smaku przypominają nieco polskie faworki, ale z cypryjskim twistem (Fot. Paulina Dudek)

Utarło się, że na Cypr najlepiej lecieć z biurem podróży. Polscy touroperatorzy, widząc niesłabnące zainteresowanie rodaków wyspą, zwiększają liczbę ofert. Tymczasem z biurem można jechać, ale nie trzeba, bo samodzielne zorganizowanie wyjazdu jest banalnie proste. Na Cypr regularnie latają z Polski samoloty tanich linii, w sieci można znaleźć nocleg na każdą kieszeń – od małych hotelików, przez agroturystykę w górach, po luksusowe hotele – a po przylocie od ręki wynająć samochód, wypożyczalnie działają bowiem na każdym kroku. To pozwala obniżyć koszty podróży lub przeciwnie – dotrzeć do miejsc opływających luksusem. Na te ostatnie Cypr – podobnie jak na zrównoważoną turystykę – bardzo stawia w ostatnich latach, a w ofertach biur podróży raczej ich nie znajdziecie. Przy czym cypryjski luksus można rozumieć dwojako. Z jednej strony to m.in. prestiżowe hotele, apartamenty, spa czy pola golfowe, które przyciągają dziś wielu celebrytów, z drugiej – prawdziwy relaks i święty spokój. A to ostatnie czeka na Cyprze na każdego.

embed

Co robić: Plaże i woda jak z Instagrama

Nawet najwięksi hejterzy plażowania muszą to przyznać: plaże i morze na Cyprze nie mogą się nie podobać. Krystalicznie przejrzysta woda, która od białego dna morskiego przybiera turkusowy kolor, i piasek, miejscami waniliowy, miękki i sypki jak na Karaibach (Cypr oprócz piaszczystych plaż ma też plaże żwirowe, skaliste i mieszane) nie potrzebują Photoshopa ani instagramowych filtrów. Cypryjskie plaże co roku zdobywają błękitne flagi – prestiżowe wyróżnienie za czystość, bezpieczeństwo i dbałość o środowisko.

Fig Tree Bay (Protaras) - urokliwa zatoczka z płytkimi wodami, popularna wśród miłośników snorkelingu i rodzin (Fot. Paulina Dudek) , Czysty relaks w Konnos Bay (Fot. Paulina Dudek)

Jedną z najbardziej legendarnych plaż na wyspie jest Nissi Beach (Ayia Napa). Czysta woda i biały piasek przyciągają tu turystyczną mieszankę: od par i rodzin z dziećmi, przez wielbicieli sportów wodnych, po fanów imprez. Inna popularna plaża w Ayia Napa – a tak naprawdę trzy plaże tworzące półwysep – to Makronissos Beach. Nieco dalej na wybrzeżu zachwyca Fig Tree Bay (Protaras) – urokliwa zatoczka z płytkimi wodami, popularna wśród miłośników snorkelingu i rodzin. Jej nazwa wzięła się od rozłożystego figowca, który rośnie na zboczu. Wielbiciele spokoju i relaksu znajdą w Protaras ukryty klejnot – Konnos Bay. Położenie ma wyjątkowo malownicze – w zatoczce, otulona sosnowym lasem. Również droga do plaży prowadzi przez las, a wielu turystów pokonuje ją na elektrycznych quadach ATV (nie zawsze umiejąc je prowadzić).

Wielbiciele spokoju i relaksu znajdą w Protaras ukryty klejnot - Konnos Bay. Położenie ma wyjątkowo malownicze - w zatoczce, otulona sosnowym lasem (Fot. Paulina Dudek) , Również droga do plaży prowadzi przez las, a wielu turystów pokonuje ją na elektrycznych quadach ATV (Fot. Paulina Dudek)

Kto między kąpielą a opalaniem chciałby wyskoczyć na tradycyjne cypryjskie mezze – zestaw małych talerzyków z tzatzikami, hummusem, oliwkami, sałatką horiatiki z fetą, grillowanymi warzywami i serem halloumi, a często też grillowanymi rybami i owocami morza lub mięsem – powinien zainteresować się plażą Coral Bay (Pafos), przy której rozsiały się lokalne restauracje i bary. Z kolei na Governor’s Beach (Limassol) plaża jest czarna, co kontrastuje z białymi skałami wokół. Ściągają tu głównie Cypryjczycy i turyści szukający spokoju.

Na Cyprze wciąż można znaleźć też plaże dzikie, bardzo ważne dla unikalnych ekosystemów wyspy. Jednym z takich miejsc jest półwysep Akamas. To bezcenny, ściśle chroniony rezerwat przyrody, który obejmuje lasy, wydmy, klify i plaże. Jest domem dla wielu endemicznych gatunków zwierząt i roślin, m.in. rzadkich motyli i równie rzadkich storczyków, a Lara Beach na półwyspie to jedno z najważniejszych miejsc lęgowych żółwi karetta na Cyprze. Przez to dostęp do plaży jest ograniczony, a specjalne strefy chronią pełne żółwich jaj gniazda. Turyści mają jednak szansę wykąpać się u brzegów półwyspu w ciepłych turkusowych wodach Błękitnej Laguny. Codziennie przypływają tu wypełnione ludźmi łodzie, łodzie ze szklanym dnem i małe statki. Cumują na godzinę lub dwie w zatoce, w tym czasie można zjeżdżać do wody z gumowych zjeżdżalni. Rejsy odbywają się przez cały dzień, wycieczka nie jest droga – ceny zaczynają się od kilkunastu euro.

Błękitna Laguna i Półwysep Akamas (Fot. Paulina Dudek) , Kąpiel w ciepłych turkusowych wodach Błękitnej Laguny to atrakcja obowiązkowa (Fot. Paulina Dudek)

Półwysep Akamas słynie jeszcze z jednego: w położonym na obrzeżach rezerwatu – przez wielu uznawanym za najlepszy na wyspie – pięciogwiazdkowym hotelu Anassa lubi spędzać wakacje książę William (a także wielu celebrytów i piłkarzy z portfelami bez dna). Hotel kryje się za bujną zielenią, ale podczas rejsu do Błękitnej Laguny można dostrzec jego fragment.

embed

Co robić: Jedź w góry – tam dzieje się magia

Są turyści, którym nad turkusowym morzem jest tak dobrze, że nie ruszają się nigdzie dalej. Moim zdaniem to błąd, bo na Cyprze prawdziwa magia dzieje się w górach. Dopiero sunąc coraz bardziej w głąb lądu i wznosząc się coraz wyżej, można objąć wzrokiem oblane turkusem białe klify wybrzeża i nasycić oczy nieziemskim cypryjskim krajobrazem, zmieszać na palecie i zapisać w głowie wszystkie odcienie błękitu, zieleni i pomarańczu.

Wnętrze Cypru to góry, winnice i wspaniała fauna i flora (Fot. Paulina Dudek) , To także magiczne wioski z kamienia, które toną w kwiatach (Fot. Paulina Dudek)

Środkowozachodnią część Cypru pokrywają góry Trodos. Najwyższym szczytem jest Olimbos (Olimp) – 1952 m n.p.m. Trodos to pasmo wulkaniczne, w skrócie: wypiętrzone dno morskie. Pokrywa je sieć szlaków turystycznych biegnących do wodospadów i wiosek oraz sieć serpentyn, które mogą być wyzwaniem dla osób z chorobą lokomocyjną. Trodos porastają gatunki endemiczne, m.in. cedrowe lasy, latem dające cudowny cień i chłód. Żyją tu też płochliwe muflony, narodowe zwierzęta Cypru. Muflony są podgatunkiem owcy domowej, ale z owcą trudno je pomylić – samce mają fantastyczne, mocno skręcone rogi. Kiedyś na muflony polowano – scenę łowów uwieczniono na słynnych mozaikach w Pafos –dziś są ściśle chronione. Za zabicie lub zranienie tego zwierzęcia grozi 5–10 lat więzienia.

Dzikie muflony na Cyprze (Fot. Shutterstock.com/Galyna Andrushko)

W górach Trodos działa agroturystyka, która pozwala spróbować wiejskiego cypryjskiego życia z dala od głośnych i rojnych turystycznych miejscowości. W górach kryją się tradycyjne wioski, a każda chce się czymś wyróżnić – jedne słyną z lokalnych przysmaków, np. mastyksowych lodów, inne z radosnych festiwali. Góry to też modny weekendowy cel cypryjskich miastowych, którzy wpadają tu na sobotnie i niedzielne brunche.

embed

Co zobaczyć: Lefkara – koronki z listy UNESCO

Jedną z górskich wiosek, których nie wolno pominąć, jest Lefkara. Niektórzy mówią, że to najpiękniejsza miejscowość na wyspie – labirynt wąskich brukowanych uliczek, na których leniwie wylegują się koty, starych kamiennych domów z oknami eksplodującymi kwiatami oraz małych sklepików sprzedających tutejszy specjał i dumę: koronki zwane lefkaritika.

Tradycja wytwarzania lefkaritika sięga średniowiecza, a w 2009 roku została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. By poznać historię koronek z Lefkary i lepiej zrozumieć, dlaczego to tak niezwykłe rzemiosło, a ceny koronkowych obrusów sięgają kilku tysięcy euro, udajemy się do Michaela Rouvisa. W centrum Lefkary prowadzi rodzinną pracownię-sklep z koronkami, ikonami i ręcznie robioną srebrną biżuterią. Nawet najmniejsza serwetka jest opatrzona cypryjskim certyfikatem autentyczności. To ważne, bo dziś większość koronkowych wyrobów – również w Lefkarze – pochodzi z Chin, tylko udaje tutejsze i ma niewiele wspólnego z piekielnie mozolną ręczną robotą.

Michael Rouvis prezentuje stary cypryjski banknot, na którym widnieje lefkaritika (Fot. Paulina Dudek) , Małe koronki kosztują od kilkudziesięciu do kilkuset euro, duże - nawet kilka tysięcy (Fot. Paulina Dudek)

Technika lefkaritika jest tak trudna i precyzyjna, że większa praca w rękach doświadczonej koronczarki może powstawać nawet przez rok. A jedną z najlepszych koronczarek w Lefkarze jest mama Michaela. Na kawałku lnianego płótna demonstruje nam proces haftowania koronki, bo lefkaritika to koronka haftowana – wzór wyszywa się za pomocą wysokiej jakości lnianych nici oraz przeróżnych ściegów i haftów. Każdy jest unikatowy, inspirowany lokalną kulturą, architekturą lub roślinnością, bardzo trudny do skopiowania. Rysunek nanosi się ołówkiem na przycięte i zabezpieczone przed strzępieniem płótno. Właściwa koronka powstaje w wyniku wysnuwania nici – podobnie jak w polskiej mereżce – i robienia w płótnie małych dziurek, które następnie się obszywa, tworząc efekt delikatnej koronki lub siatki. Jeśli koronczarka popełni choćby drobny błąd, nie sposób go naprawić.

Lefkaritika to domena kobiet, bo – pardon, ale czy nie piszę prawdy? – tylko kobiety mają tyle cierpliwości. Sztuka haftowania jest przekazywana z pokolenia na pokolenie i niestety powoli umiera. Dziś coraz mniej osób docenia lefkaritika, a zysk nie rekompensuje wysiłku. Bo też nie każdego stać na koronki z Lefkary – małe potrafią kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset euro, duże znacznie więcej. Ale Michael nie marudzi, tylko cieszy się, że mimo wszystko wciąż znajdują nabywców. Wspomina polską parę, która przyjechała do jego sklepu specjalnie po obrus, który miał być dla nich ślubnym prezentem. I pokazuje nam inny obrus, który jego rodzinie służy od 70 lat. Wygląda jak nowy.

Aktywnie: Zagraj w golfa na najpiękniejszym polu na Cyprze

Raczej nie planowałam, że kiedykolwiek będę grać w golfa, a co dopiero na najpiękniejszym polu golfowym na Cyprze. Tymczasem nim się obejrzałam, stałam na ugiętych nogach, w lekkim rozkroku, próbując trafić ciężkim kijem w małą żółtą piłeczkę. I choć grą bym tego nie nazwała, trafiłam idealnie, a piłka poszybowała w efektowne krzaki. Ten niespodziewany sukces sprawił, że spojrzałam na golfa życzliwiej – już nie jak na wydziwianie z wygiętą piętą (okazuje się, że przy dobrym ułożeniu ciała pięta idzie w górę naturalnie), ale wręcz jak na prawdziwy sport. Przy golfie bowiem trzeba się nagimnastykować, nadźwigać i nachodzić. Zwłaszcza w Minthis, którego 18-dołkowe pole klasy mistrzowskiej ciągnie się po horyzont i jeszcze trochę dalej.

Piłka jest ciężka, a dołek daleko, czyli pierwsze podejście do golfa (Fot. Paulina Dudek) , Minthis to jedno z najbardziej widowiskowych pól golfowych na Cyprze (Fot. Paulina Dudek)

Minthis to jedno z tych miejsc, gdzie człowiek robi w głowie szybki przegląd osób, które mogłyby mu zapisać pokaźny spadek. Nienachalny luksus kipi cichutko, do tego idzie w parze z dobrym smakiem, światowej klasy architekturą i szacunkiem dla natury, zgodnie z filozofią, która mówi, że to dzieła człowieka dopasowuje się do krajobrazu, a nie odwrotnie. Kompleks leży w sercu bajecznego winnego regionu, 12 minut jazdy od Pafos. Oprócz wymagającego 18-dołkowego pola golfowego projektu Donalda Steela – architektonicznej legendy – odnowionego przez znanych projektantów z pracowni Mackenzie & Ebert, na Minthis składają się luksusowe wille i apartamenty na wynajem, wielokrotnie nagradzane spa oraz kilka restauracji i kawiarni. Sącząc w jednej z nich idealnie schłodzone białe wino, chłonę krajobraz: soczyście zielone pagórki wiją się wokół oliwnych gajów i owocowych sadów, w tle majaczy XII-wieczny klasztor, a jeszcze dalej góry Trodos. Odpływam i nie wiem: Cypr to czy Toskania? A potem na stół wjeżdża mezze i się budzę. Takie mezze jest tylko na Cyprze.

Ceny lekcji golfa zaczynają się od 65 euro za 45 minut

Podsumowanie

embed

*Nasza autorka podróżowała na zaproszenie Ministerstwa Turystyki Cypru i linii lotniczych Wizz Air, które pokryły koszty jej transportu i pobytu.

Paulina Dudek. Dziennikarka, redaktorka, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. Twórczyni cyklu mikroreportaży wideo "Zwykli Niezwykli" i współautorka "Pomocnika dla rodziców i opiekunów nastolatków". Nagrodzona Grand Video Awards, nominowana do Grand Press. Kontakt do autorki: paulina.dudek@agora.pl