Społeczeństwo
Symptomy perimenopauzy mogę się pojawić już po 35. roku życia. Zdjęcie ilustracyjne (Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl)
Symptomy perimenopauzy mogę się pojawić już po 35. roku życia. Zdjęcie ilustracyjne (Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl)

Czym jest perimenopauza?

Perimenopauza, inaczej okres okołomenopauzalny, to czas poprzedzający menopauzę, czyli ostatnią miesiączkę w życiu kobiety, i kończący się 12 miesięcy po jej wystąpieniu, kiedy już mamy pewność, że przeszłyśmy menopauzę. Wtedy płynnie przechodzimy w okres pomenopauzalny.

Jak rozpoznać, że mamy do czynienia z perimenopauzą?

Generalnie proces zużywania potencjału rozrodczego jajników rozpoczyna się od urodzenia, ale w okresie perimenopauzalnym staje się on bardziej intensywny i postępuje aż do menopauzy. Za początek perimenopauzy przyjmuje się moment, kiedy pojawiają się wyraźne objawy wskazujące na wyczerpywanie się czynności rozrodczej i hormonalnej jajników. W praktyce jednak początku okresu okołomenopauzalnego tak jednoznacznie rozpoznać się nie da, bo nikt nie powie, że on trwa dwa, trzy lata czy dziesięć lat. W zależności od predyspozycji indywidualnych może trwać osiem i 15 lat – bardzo różnie u różnych kobiet. Wiemy na pewno tylko to, kiedy ona się kończy.

Tym bardziej że jej symptomy mogą być bardzo dyskretne.

Na przykład subtelne zmiany długości cyklu miesiączkowego. Raz czy dwa razy w roku jeden cykl się wydłuży albo się skróci, albo jedna miesiączka w roku wypadnie. To bardzo dyskretne zmiany, których nie wiążemy z perimenopauzą. Oczywiście mogą, ale nie muszą one być skutkiem innych zaburzeń hormonalnych. Statystycznie okres perimenopauzalny u większości kobiet zaczyna się około 35.–40. roku życia, bo wówczas dynamika utraty pęcherzyków pierwotnych w jajnikach przyspiesza i coraz więcej ich zużywamy z miesiąca na miesiąc. I te cykle w większości stają się cyklami bezowulacyjnymi, czyli szansa na zajście w ciążę po 40. roku życia się zmniejsza – więc można powiedzieć, że każda kobieta między 40. a 43. rokiem życia jest w okresie perimenopauzalnym.

Jak jeszcze objawia się perimenopauza?

Na przykład nasileniem objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego – zwiększa się płaczliwość, labilność emocjonalna, pojawiają się stany lękowe, gorszy nastrój. To także problemy z zasypianiem przed miesiączką, budzenie się w nocy albo bardzo silne bóle piersi. Cykle stają się coraz bardziej nieregularne, pojawiają się plamienia i wszystkie inne objawy zespołu menopauzalnego: osławione uderzenia gorąca, kołatania serca, drętwienie i drżenie rąk, napady paniki, nastroje depresyjne. Z ciałem dzieje się wszystko to, co działo się w okresie dojrzewania. A im bliżej menopauzy, tym te objawy stają się bardziej odczuwalne. Apogeum przypada na rok–dwa lata przed menopauzą i na pierwszy rok po menopauzie.

Czas okołomenopauzalny może wiązać się również z trudnościami ze zdrowiem psychicznym - w tym okresie spada poziom estrogenów, które wpływają na samopoczucie (Fot. Kmpzzz/Shutterstock)

Wspomniała pani, że perimenopauza dotyczy przeważnie kobiet od 35. do 40. roku życia. Słyszałam o przypadkach, kiedy pojawiła się wcześniej. Chociażby aktorka Naomi Watts przyznała, że pierwsze objawy wystąpiły u niej, kiedy miała 30 lat. Od czego zależy, kiedy się pojawią?

Pamiętajmy, że objawy wskazujące na perimenopauzę mogą świadczyć także o chorobach tarczycy, zaburzeniach gospodarki węglowodanowej, problemach z ciśnieniem i wielu innych chorobach. Ale oczywiście są też kobiety, u których ta perimenopauza wystąpi wcześniej i w konsekwencji wcześniej wystąpi menopauza. Mówimy wtedy o przedwczesnej niewydolności jajników, potocznie nazywanej przedwczesną menopauzą – mamy z nią do czynienia, gdy wystąpi przed 40. rokiem życia. Prawidłowo menopauza występuje między 45. a 55. rokiem życia. Gdy pojawia się w wieku 40–45 lat, to mówimy o wczesnej menopauzie.

Od czego zależy, kiedy u nas wystąpi menopauza?

Przede wszystkim to są czynniki genetyczne, predyspozycje, które mamy zapisane w swoich genach, ale też spontaniczne mutacje genowe, które postępują z wiekiem. Nieobojętny jest także nasz sposób życia, oraz to, czego jesteśmy nieświadomi, czyli wpływ tzw. dysruptorów endokrynnych – substancji, które mają wpływ na nasz układ hormonalny, a które nas zewsząd otaczają, np. promieniowanie, które do nas dociera, leki, które stosujemy, choroby, które przechodzimy. Czynników, które wpływają na czynność jajników, jest sporo. I niestety obserwujemy w ostatnim czasie, że moment wystąpienia menopauzy przyspiesza. Jeszcze do niedawna średnim wiekiem było 51 lat. Według najnowszych statystyk światowych wiek menopauzy obniża się już do 47–48 lat.

To chyba mało optymistyczne dane...

Ale mają też swoją pozytywną stronę. Myślę, że coraz więcej kobiet ma świadomość tego, czym jest menopauza, i tym samym coraz więcej kobiet zgłasza się do lekarzy, również z powodu przedwczesnej menopauzy. Przez wiele lat nikt nie mówił o objawach okołomenopauzalnych, kobiety nie przychodziły z tym tematem do lekarza, uważały, że zmiany w ich organizmie są normalne. A czasami wstydziły się albo bały o nich rozmawiać. Dziś ta świadomość jest większa, odważniej mówimy o menopauzie i szukamy pomocy, z tego też wynikają statystyki. Pocieszające jest, że więcej kobiet ma świadomość i chce o siebie zadbać.

I reagować. Jak w takim razie postępować, kiedy zauważymy pierwsze zmiany w organizmie?

Na pewno pójść do lekarza, ale wcześniej poobserwować siebie. Zobaczyć, jak wyglądają miesiączki, jakie inne objawy perimenopauzy się pojawiają i kiedy. Czy mają związek ze stresem, infekcją? Tak, żeby u lekarza móc faktycznie o swoim stanie zdrowia porozmawiać. Natomiast absolutnie nie należy się samodzielnie diagnozować, bo można właśnie przypisać wszystko perimenopauzie. A może się okazać, że to na przykład nadczynność tarczycy albo nerwica lękowa albo stan, który wymagałby zupełnie innego postępowania. Dajmy szansę lekarzowi, żeby nas prawidłowo zdiagnozował i zaproponował odpowiednie rozwiązanie. To, co my same możemy zrobić, to zadbać o siebie.

Perimenopauza dotyczy przeważnie kobiet od 35. do 40. roku życia, jednak może pojawić się też wcześniej. Aktorka Naomi Watts przyznała, że pierwsze objawy wystąpiły u niej, kiedy miała 30 lat (Fot. REUTERS/Daniel Cole)

W jaki sposób?

Na pewno zadbać o higienę snu, tym bardziej że w okresie perimenopauzalnym i pomenopauzalnym z racji zmian hormonalnych generalnie śpimy gorzej. Zamiast kłaść się późno, surfować po internecie, oglądać seriale na laptopie, idźmy spać. Warto też zadbać o prawidłową dietę, nie jeść późno, żeby nie obciążać przewodu pokarmowego. Do tego pić odpowiednio dużo wody i wprowadzić aktywność fizyczną.

A czego nie robić?

Nie sięgać samodzielnie po różne preparaty, czy to roślinne, czy suplementy. Nie zamawiać samodzielnie leków hormonalnych, które zamiast pomóc, mogą nam zaszkodzić. Używanie źle dobranych preparatów o działaniu hormonalnym może spowodować przerost endometrium, powikłania zakrzepowe, silne bóle głowy, nieprawidłowe krwawienia. Może nawet prowadzić do powstania choroby nowotworowej! To lekarz powinien dobrać odpowiednią terapię. A podczas wizyty przeprowadzić badanie, pobrać cytologię, zbadać piersi – zająć się pacjentką kompleksowo. Dzięki temu jeżeli są jakieś nieprawidłowości albo inne wczesne stany chorobowe, jest większa szansa, żeby je zdiagnozować i wdrożyć odpowiednie leczenie. Bez pomocy medycznej naprawdę się nie da.

Ocenia się, że ryzyko wystąpienia depresji u kobiet w okresie menopauzy jest większe niż w okresie przed rozpoczęciem się zmian menopauzalnych. Dotyczy to także okresu perimenopauzalnego?

Oczywiście. Czas okołomenopauzalny również może wiązać się z trudnościami ze zdrowiem psychicznym. Spada poziom estrogenów, które wpływają na samopoczucie. Druga sprawa – zdarza się i tak, że nie akceptujemy w sobie zmian. Zauważamy, że zaczynamy się starzeć, a to niekiedy wywołuje lęk. Boimy się chorób, samotności. To wszystko nasila problemy emocjonalne. To także czas, w którym doświadczamy życiowych zmian – rosną dzieci, pojawiają się problemy w związkach. A bywa i tak, że tracimy cel, sens życia, pojawia się frustracja, która tylko pogarsza stany lękowe i nastroje depresyjne. To są choroby, które należy leczyć. Oczywiście idealnie jest, kiedy kobieta w tym trudnym dla siebie czasie ma wsparcie, ale warto, żeby skorzystała także z pomocy psychologa albo psychiatry.

A jak otoczenie może wspierać kobietę przechodzącą przez okres perimenopauzy?

W idealnym świecie, w którym kobieta ma wokół siebie bliskie i życzliwe sobie osoby, dobrze byłoby, gdyby podeszły do jej zachowań – a te mogą być różne – ze zrozumieniem. Otoczenie jej wsparciem i zrozumieniem, komunikowanie, że przejdziemy przez to razem, a w razie potrzeby wspólnie znajdziemy pomoc, jest kluczowe. Czasem pomocne jest choćby przyniesienie jakiejś broszurki edukacyjnej, podesłanie linku do podcastu, zapewnienie, że jesteśmy otwarci na rozmowę. Tyle że ta rozmowa często jest jednak wyzwaniem, bo nie chcemy wcale rozmawiać o tym, że się starzejemy. Krępujemy się tego.

Jak możemy o siebie zadbać w okresie perimenopauzalnym? Ważny jest sen, prawidłowa dieta, picie wody. No i oczywiście aktywność fizyczna (Fot. Pexels)

Dlaczego?

Myślę, że to kwestia przekazywania wstydu z pokolenia na pokolenie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu kobiety mówiły, że menopauza to zło i tyle. Nie kontynuowały tematu. Takie podejście przekazywały swoim córkom. One w konsekwencji, nieprzygotowane do okresu okołomenopauzalnego, były zaskoczone, kiedy obserwowały u siebie zmiany. Nie pomagały w tym oczywiście memy i prześmiewcze treści. Świadomość wokół menopauzy jest dopiero budowana. Na szczęście jest coraz więcej źródeł informacji, które zwracają uwagę na ten temat.

I które pozwalają przygotować się na ten czas. Jak to zrobić?

Przede wszystkim zrozumieć, czym jest menopauza, i uznać, że to normalne wydarzenie i żadna z nas tego nie uniknie. Rodzimy się kobietami, więc konsekwencją i naturalnym skutkiem w większości przypadków jest to, że kiedyś zaczniemy i skończymy miesiączkować. Ale świat się przez to nie zmienia, a w naszych życiach nie dokonuje się wtedy żaden przewrót. Nadal mamy to samo imię i oczy tego samego koloru. Nadal jesteśmy sobą, tylko po prostu nasza czynność hormonalna w zakresie hormonów jajnikowych, a głównie estrogenów i progesteronu, się kończy. Inne hormony wciąż produkujemy. Nie można o całe zło świata obwiniać menopauzy.

Przygotować się na zmiany można także przez rozmowy z innymi kobietami, które przeszły już ten czas. W jaki sposób one odczuwały symptomy? Co im dokuczało? Może doradzą, jak radziły sobie z labilnością emocjonalną i jak komunikowały swoim bliskim, co się z nimi dzieje. Bo jak my im o tym nie powiemy, to nie będą nas mogli wesprzeć.

Przygotowanie do perimenopauzy i potem do postmenopauzy to także wprowadzenie zdrowego sposobu odżywiania się, zbilansowanego w zakresie makro- i mikroelementów, z odpowiednią zawartością białka, aminokwasów, wapnia, a także suplementowanie witaminy D3.

Zobacz wideo 48-letnia Ślązaczka jest mistrzynią bikini fitness. "Byłam żoną u boku męża, teraz mąż stoi przy mnie"

Czyli najlepiej jest zadbać o siebie holistycznie – o zdrowie fizyczne i psychiczne.

Tak jest. Unikać stresu, eliminować czynniki szkodliwe z otoczenia, ograniczyć alkohol, zrezygnować z palenia papierosów. To wszystko sprawi, że być może znacznie łagodniej przeżyjemy czas perimenopauzy i okres pomenopauzalny. I co najważniejsze – warto być szczerą z lekarzem, mówić o wszystkich dolegliwościach, także takich jak suchość pochwy, ból przy stosunku, nietrzymanie moczu. Lekarz jest po to, żeby nam pomóc. Nie bójmy się tego. Znajdźmy zaufanego specjalistę. A jeśli potrzeba więcej wsparcia, poszukajmy pielęgniarki, położnej albo douli, która będzie nam towarzyszyła w tym niekiedy trudnym czasie.

Dr n. med. Katarzyna Skórzewska. Lekarka, specjalistka położnictwa, ginekologii i endokrynologii. Doświadczenie zawodowe zdobywała w Klinice Endokrynologii Ginekologicznej WUM, obecnie pracuje w sektorze prywatnym. Dzieli się wiedzą, prowadząc dwa profile edukacyjne na Instagramie: dr_skorzewska i dr_menopauza, udziela się w mediach, organizuje spotkania edukacyjne zarówno dla lekarzy, jak i dla pacjentek.

Ania Korytowska. Dziennikarka od tematów społecznych. Lubi ludzi, a każda rozmowa uczy ją czegoś nowego. Chce oddawać głos osobom, które są go pozbawiane.