Już od ponad pięciu lat (od czerwca 2019 roku) regularnie rozmawiam z wyborcami PiS-u, w tym z moim tatą, jego braćmi czy ich żonami. Pomysł był prosty: idę do "zwykłych" wyborców i próbuję się dowiedzieć, w co wierzą, dlaczego tak głosują i w jaki sposób postrzegają rzeczywistość. Ostatnio rozmawiałem z nimi w październiku 2023 r., chwilę przed wyborami, po których "ich" PiS stracił władzę. Wracam do nich rok później, by dowiedzieć, jak im się żyje pod nową władzą.
Zasady bez zmian: traktuję moich rozmówców serio, nie obrażam ich, nie wyśmiewam. Rozmawiam, nie agituję. Dopytuję, ale staram się nie wykłócać i nie przekrzykiwać. Wszystkim zadawałem z grubsza te same pytania. W każdej z rozmów zadałem ich około 70-100. Ze względów oczywistych w tekście zachowałem tylko te najważniejsze. Łącznie odbyłem osiem długich rozmów i zebrałem kilkanaście godzin nagrań.
I tak, rozmawiam z: moim tatą, kierownikiem pociągu oraz z trzema z jego pięciu głosujących na PiS braci (kolejarze i rolnik), wszyscy z kaszubskich wiosek, oraz z żoną jednego z nich (kucharka, rok do emerytury). Rozmawiam także z wyborcami PiS-u spoza rodziny i z innych części Polski. Z koleżanką mamy, rolniczką po zaocznych studiach w Olsztynie, gminną agronomką na emeryturze. Z 66-latkiem z Podhala, wieloletnim myśliwym oraz jego młodszą o dwa lata żoną, oboje na emeryturze.
Ważne: osoby, z którymi rozmawiam, nie zajmują się na co dzień polityką czy mediami. Są "zwykłymi" Polakami, z wiosek i miasteczek. Postulaty, by "dociskać ich jak polityków" uważam za nieporozumienie. Na życzenie rozmówców chronię ich tożsamość i zmieniam niektóre detale. Większość rozmów przeprowadziłem w pierwszym tygodniu października.
1. "Gdyby pisiory robiły to, co ta władza, dawno by tu była Unia z wojskiem"
Jak ci minął ten rok? Jak generalnie ci się żyje pod nowymi rządami? Jak je oceniasz? Czy w ogóle widzisz jakieś zmiany? A może - uczciwie mówiąc - zmieniło się (przynajmniej póki co) niewiele? Może jest dokładnie tak samo jak rok czy dwa lata temu?
Kolejarz: Grzegorz, nie ma sensu ta nasza rozmowa, bo teraz oni rządzą. I oni ci tego nie wypuszczą. Tak samo jak Republiki nie wpuszczają do Tuska. Jaką ty telewizję oglądasz? Chciałbym się bardzo dowiedzieć. Jak to żadnej? Pierwsze kłamstwo!
Ciocia: Nie widzę na razie żadnego uśmiechu w Polsce, widzę tylko płacz w oczach ludzi.
Góralka: Miało być taniej, miała być uśmiechnięta Polska, a niestety nie ma, nie ma tej radości, jaką obiecywali.
Góral: A ja się śmieję dalej, od roku! Żeście tacy głupi sobie wybrali, no to teraz macie! Obiecywałem rok temu, że jak PiS przegra, to z tego rezygnuję i słowa dotrzymałem. Przestałem się interesować, przestałem chodzić na wybory. Musiałem jakoś ich ukarać. Albo wiesz co, to może nie tyle jest kara dla PiS-u, ile raczej nagroda dla mnie. Że już nie muszę tego wszystkiego oglądać. Bo jak siedziałem przed telewizorem całymi godzinami, to się tylko wk**wiałem. Zdecydowanie wolę oglądać "Strażnika z Teksasu", jak tą głupią politykę.
Agronomka: Cały czas jestem pisowcem, tu nic się nie zmieniło. Zmieniły się rządy. Polska wykrzywiła się w drugą stronę. I jest gorzej, bo nie tak, jak powinno być. Teraz jest ustrój lewicowy, komunistyczny.
Drugi wuj: W uśmiechniętej Polsce uśmiecham się cały czas. Bo patrzę na to, co oni robią. Wszystko, wszystko demolują. Mnie akurat to jeszcze nie dotyka, ale np. wczoraj jechałem z kolegą z Cargo i mi opowiadał, co się dzieje. Cały zakład w Warszawie, było 110 osób, wszyscy do zwolnienia. Nawet odpraw żadnych nie dają. Gdyby pisiory robiły to, co ta władza, to tu by dawno już była cała Unia zjechana razem z wojskiem.
Ojciec: Nic się nie zmieniło, bo Tusk wprowadził stare twarze, które były 10 lat temu i więcej: Nowak, Sienkiewicz, Siemoniak… Powrót starego obozu do koryta. Nic się przez osiem lat PiS-u nie nauczyli, a jeszcze robią nowe błędy. Nie zrozumieli, że trzeba wspierać lud, a nie tylko biznesmenów i deweloperów. Deficyt rośnie, zadłużenie rośnie, pieniędzy nie ma i nie będzie. Jedyne czego chcą, to zniszczyć PiS.
Ciocia: Na pewno nie żyje mi się lepiej. Dużo mniej to wszystko śledzę, ze względu na to, że robią gorszy cyrk, jak był. Sytuacja nic się nie uspokaja, jeszcze bardziej mieszają ludziom w głowach.
Wuj: Byliśmy dzisiaj na pogrzebie i ty wiesz do jakiej by wojny doszło? Bo usiadł obok nas na stypie zwolennik Tuska i uśmiechniętej Polski. Dziesięć minut bardzo kulturalnej i inteligentnej dyskusji i pooooszedł! (śmiech) Tyle go widziano. Ja mówię, że wszystko pada, a on twierdzi, że super jest, nic się nie dzieje. Powiedziałem mu, że jak ktoś ma podstawówkę skończoną, to rozróżni, kto jest za Polską, a kto przeciw. Facet się wkur**ł i uciekł.
Ojciec: Myślałem, że może będzie inaczej, ale niczego ciekawego nie pokazali i jest gorzej. Wina to jest naszej super młodzieży, która mogła sobie pozwolić na taką władzę. Ale są wykształceni, mają pieniądze, to ich może stać na takie rachunki i ceny? A teraz wyobraźmy sobie jeszcze, że wybucha wojna albo pandemia, to by ten kraj zaorali doszczętnie. Ci ludzie nie są stworzeni do rządzenia krajem.
Wuj: Emerytury podniosą, zaczną podwyższanie od kobiet. Równouprawnienie, jestem za tym! (śmiech) Tak sobie wywalczyli i wybrali, no to tak będą mieli. Niech młodzież na własnym przykładzie zobaczy, co zrobiła.
Kolejarz: Premier nam nie wyszedł, to po pierwsze. Jego rządzenie to jest tak jakby rządził premier jakiejś Rosji, Białorusi czy Korei.
Wuj: Tusk oszukuje ze wszystkim. Nie ma rzeczy, gdzie by prawdę powiedział. Ludzie będą robić do 67., a za chwilę do 70. roku życia. Na razie dobierają się do emerytur, ale zabiorą po kolei wszystko.
Góralka: Ale myślę, że niedługo większość ludzi będzie wracała do PiS-u. Na razie jeszcze tego nie słychać, ale po wyborach prezydenckich, jak wygrają rządzący, no to dopiero się zaczną cyrki.
2. "Z cenami jest prawdziwe szaleństwo. Ale będzie tylko drożej!"
Dopytuję o ceny, inflację, koszty zakupów, wysokość rachunków, dopłaty rządowe, transfery socjalne czy ceny paliw. Jeśli chodzi o tę ostatnią kwestię, chyba każdy z moich rozmówców przypomina mi o obietnicy Donalda Tuska, który jeszcze jako lider opozycji obiecywał benzynę w cenie 5,19 za litr. I tak, wszyscy podają mi dokładną kwotę, "5,19 za litr" powraca w każdej rozmowie niczym refren.
Ciocia: Jest bardzo, bardzo drogo. Masło jak jest w wielkiej promocji, to kosztuje tyle, co za PiS-u w normalnej cenie. To jaka to jest promocja, człowieku? Chleb, zwykły, 450-gramowy, 7,50 złotego. Bułka po 1,60 zł, po 1,80 zł. Za sztukę. Zobacz, jakie to są ceny, żeby chleb szedł pod 10 złotych?!
Ojciec: Nic nie tanieje, wszystko idzie do góry. Ale media rządowe już o tym nie krzyczą! A drożyzna dopiero się zacznie. Wystarczy, że przyjdzie ciężka zima i jesteśmy zniszczeni.
Góralka: Jeżeli czegoś nie ma na promocji, to ceny są tak chore, a dopiero jesteśmy po zbiorach. Drogo dopiero będzie.
Góral: Jest dużo taniej dzięki Tuskowi. Bo ludzie, jak ino widzą ceny, to odkładają na półkę towary i nic nie kupują. Ludzie ino klną na tę taniochę niesamowitą.
Góralka: Z cenami jest prawdziwe szaleństwo. Nawet dzisiaj w radio słyszałam, że inflacja najwyższa w tym roku.
Agronomka: Na razie żyje mi się tak samo jak rok temu, ale mnie nie można przyrównywać do reszty, bo mam swój ogród, jeszcze jestem w miarę sprawna, więc wyhoduję sobie warzywa i nie muszę kupować. Mam kury, mam jajka, jestem samodzielna. Widzę, że wszystko jest tylko droższe i droższe. Jak idę do sklepu, to biorę tylko to co niezbędne, nawet nie patrzę na inne rzeczy.
Rachunki
Ciocia: O rachunkach ode mnie się za wiele nie dowiesz, bo wodę mamy swoją, z głębinowej studni. Prąd mamy swój, bo fotowoltaika. Ale to trzeba było zainwestować te 35 tysięcy najpierw. Ale mogę jeszcze o koleżance powiedzieć, która zawsze płaciła za prąd 250, a teraz dostała 600 i coś z groszem. Prawie się przewróciła.
Góralka: Prądu używamy mało, bo jesteśmy oszczędni, już o dziewiątej gasimy światło i idziemy spać. Fotowoltaiki nie mamy, jedynie solary, co wodę grzeją. Ale o rachunki w następnych miesiącach człowiek oczywiście boi się bardzo.
Wuj: Jeżeli chodzi o prąd, to mam fotowoltaikę, także dużo się u mnie nie zmieniło. Zabezpieczyliśmy się przed tą władzą, bo jakby tego nie było, to byśmy tak płacili, że byśmy aż płakali. Ale tobie się, Grzesiu, należy ładny rachunek, bo ty przecież tę uśmiechniętą Polskę popierasz.
Ojciec: Tania uśmiechnięta Polska to tylko w telewizji, jak występuje Donald z resztą bandy. Miało być 60 tys. złotych kwoty wolnej. Miały być tanie kredyty i mieszkania. A jedynie myślą, jak zwiększać dochody deweloperów i banków. Albo ten wiceminister, który powiedział, że Polacy chcą, by mieszkania były coraz droższe? A jak się ma coś zmienić, jak oni sami mają po kilka-kilkanaście mieszkań wszyscy? I jak taki poseł czy inni minister będzie głosować za katastralnym, jak to samemu sobie tym dowali? Więc oni nigdy nie będą głosować za rozwiązaniami dla ludzi!
Transfery socjalne
Ciocia: Jak tylko przejdzie nowy prezydent od nich, to zaraz się zacznie praca nad tym, żeby ludziom zabrać transfery. Wiek emerytalny wydłużą, to będzie pierwsze.
Góralka: Czternastka już jest poobcinana przez nich, a pewno chcą to uciąć całkiem. Ja np. mam emeryturę małą, ale jak kto ma wyższą, to już stracił.
Góral: Już raz podnieśli wiek emerytalny, choć obiecywali inaczej. To poczekaj zaraz. Będą robić, co chcą.
Góralka: PiS miał i te tarcze, i dopłaty dawał, a dzisiaj to łaskę robią, jak jakieś śmieszne kwoty dorzucą najbiedniejszym ludziom do prądu. I to jest jeszcze kwota jednorazowa!
Agronomka: O odebranie dodatków jak trzynastka, czternastka się bardzo boimy, ja i moje koleżanki emerytki. W moim środowisku ci nowi rządzący są nazywani zdrajcami ojczyzny. Koalicja i ci, którzy na nich głosują.
Wuj: Z transferami akurat trochę powinno być według mnie ograniczone. Jak ktoś zarabia 20-30 tysięcy na miesiąc, to jemu tego 800+ nie powinno się dawać, bo mu to nie jest do niczego potrzebne.
Benzyna po 5,19 zł
Wuj: Benzyna dawno powinna być po 5,19. Słuchałem ekspertów i na rynkach światowych ropa jest najtańsza od lat.
Ojciec: To co obecnie spadło to są tylko rynki światowe. Donald nic do tej obniżki od siebie nie dołożył.
Góralka: Może paliwo ciut spadło, ale to przez dolara i baryłkę. A takiej ceny jak 5,19 to nikt na oczy i tak nie widział, nikt nie słyszał.
Góral: Bo ci nie powiedzieli za ile lat to 5,19 ma być!
Góralka: Ale obiecanek od tej władzy było naprawdę sporo.
Góral: To, że Tusk obiecuje, a nic nie zrobi, to jest wiadome.
Wuj: Drożyzny dopiero jest początek. A dlaczego? Zadłużenie nawet za pisiorów było niższe. Szpitale nie mają kasy, zabiegi nie są wykonane, wszystkich odsyłają, kasa pusta. A Leszczyna obiecywała, że jak oni przejmą władzę, to jak za przyłożeniem różdżki, od razu wszystko będzie lepiej. No to widzimy, jak uzdrowiła służbę zdrowia!
3. "Powódź im po prostu nie wyszła. I co im te bobry zrobiły?!"
W wątku powodziowym pytam m.in. o to, jak Donald Tusk poradził sobie z powodzią i czy państwo zdało egzamin? Czy śledziliście konferencje i sztaby kryzysowe prowadzone przez premiera? Jak oceniacie pomoc państwa? Co sądzicie o winie bobrów? Wreszcie: czy gdyby dalej rządził Kaczyński i PiS, sytuacja wyglądałaby inaczej i dlaczego tak/nie?
Wuj: No jaki oni egzamin zdali, skoro najpierw doprowadzili do powodzi i nie ostrzegli ludzi?! Unia Europejska alarmowała, instytuty meteorologii też, a Tusk uspokajał, że nic nie będzie.
Kolejarz: Państwo nie zdało egzaminu od początku do końca! Nie zrobili kompletnie nic. Premier powinien podać się do dymisji razem z całym rządem. Ja czy twój ojciec na PKP to byśmy dostali dyscyplinarkę za dużo mniejsze przestępstwa, a oni co?
Góral: Za powódź to ich pochwalę, bo bardzo dobrze sobie radzili przed kamerami! (śmiech)
Góralka: Pokazówki same, jak Tusk psa niesie, a potem się okazało, że to jest pies jego córki Kasi i zdjęcie z innego okresu! A pokazywali, że uratował psa z powodzi.
Góral: To ty nie wierzysz, że Tusk osobiście ratował zwierzęta?! Oprócz bobrów. (wybuch śmiechu)
Góralka: Albo wchodził do jakiegoś domu i widać, jak niby otwiera wrota do tej izby, a tam już kamerzysta czekał w środku tej zalanej ruiny, by to wszystko kręcić.
Góral: Bohater. Zawsze kamery były, fajne miejsca wybrane, było pięknie!
Góralka: I w tej kurtce zielonej wszędzie chodził, że niby taki Zełeński!
Góral: Sam bym sobie taką kurtkę kupił. A tam takie bagna były, tyle tego błota, mułu, a on zawsze czyściutkie buty. Jak Jezus nad tym błotem szybował!
Agronomka: Ja ci, Grzesiu, powiem, że mnie ten nowy rząd od początku tak wkurzał, że kiedyś sobie pomyślałam: "A przydałby się wam kolejny COVID, żebyście się w końcu mogli wykazać!". No i przyszła powódź… Wykrakałam.
Kolejarz: Zlekceważyli wszystkie ostrzeżenia powodziowe, a dlaczego? Bo naród się dla nich nie liczy. Tylko wygrać wybory, a potem wszystko zabrać. Tusk nosi serduszko na piersi, ale jakie serduszko, jak on tu, w środku, sam serca nie ma?!!
Wuj: Zobacz, von der Leyen przyjechała i dała nam 5 miliardów. Byłem pewny, że nam dali te 5 miliardów. A tu się okazuje, że oni POZWOLILI nam prędzej wykorzystać pieniądze, które i tak już były dla nas przyznane! Powiedzieli, że zamiast na rozbudowę kraju możemy je sobie wykorzystać na powódź. No to, k**wa, super!
Góralka: A jak te sztaby wyglądały, te komisje całe, co się naradzali? Żadnego dziennikarza Republiki nie wpuścili na konferencje, żebym broń Boże nie zadali Tuskowi niewygodnego pytania. Czego się boi, na co nie umie odpowiedzieć?
Góral: Ja to tam nie wiem, bo jak tylko go uwidziałem w telewizorze, to od razu zmiana kanału.
Góralka: A ludziom może się podoba. Może myślą, że sam cuda jakie robi? A to tylko doradcy mu napisali, co ma mówić, jak się zachowywać, żeby ludzi kupować. Jakąś pomoc ludziom obiecali, ale ile z tego dotrzymają?
Góral: Słyszałem, że pożyczki chcą dawać. A z czego ci biedni ludzie to mają oddać?!
Góralka: A jak się posłucha Republiki, to co się okazuje? Że już tak Tuska ci powodzianie nie chwalą…
Wuj: Zapomnij o tych pieniądzach, co zapowiadają! To jest ściema, tak jak było u nas po wichurze. Zapowiadają np. pomoc 100 i 200 tysięcy, tak? No to może tyle dostaniesz, jak masz dom całkowicie zrujnowany. A jak masz tylko jeden pokój zalany, to dostaniesz np. 10 tysięcy, i co za to zrobisz?
Góral: Słyszałem, ile Owsiak daje na powodzian. 40 milionów. Tylko powiedz mi, co to jest za firma tego Owsiaka? Na czym on zarabia? Skąd ma takie pieniądze luźne, żeby teraz dawać powodzianom? Co on produkuje, przypomnij mi? Koszulki? Czapeczki? Co to jest za rodzaj biznesmena? Powiedz, bo ja nie wiem.
Inny wuj: Tusk w czasie powodzi wyglądał na dyktatora. I działał jak dyktator. Jakby tylko on rządził w kraju i wydawał decyzje.
Góral: We mnie on budzi tylko odrazę. Inaczej tego nie nazwę. Jak go widzę, to bym go najchętniej odesłał na białym niedźwiedziu na Syberię! (śmiech)
Ojciec: Tusk powinien mieszkać z tymi powodzianami w jakimś pokoiku, a nie że oni spali w hotelu pięciogwiazdkowym. Powódź na pewno nie przyniesie mu nowych procentów przychylności. Donald powinien wyjść do powodzian i powiedzieć, że ma wysoką emeryturę, którą oddaje teraz najbardziej potrzebującym. Dobry przykład by dał. Ale nic takiego od niego nie wyszło.
Bobry
Myśliwy: Tu pod naszą chałupą działają na rzece bobry. Jakbyś przyjechał, to byś sam uwidział. Powodzi dotąd nie mieliśmy, ale Tusk wie lepiej. Teraz to nam chyba pozwoli te bobry nawet odstrzelić, no bo jak takie szkody czynią?
Wuj: Bobry? Wystrzelać do ostatniej sztuki! (śmiech) To się Tuskowi naprawdę udało. Znaczy się tak: bobry to też czasami są szkodniki, ale nie aż tak jak premier. Bobry robią też dobre rzeczy, potrafią zatrzymać tę wodę, rozlać ją po polach itd.
Ojciec: Bobry nie są niczemu winne, a oni się rzucają na bobry! Premier sam sobie strzelił w kolano, kompletny niewypał. Bobry były wcześniej i jakoś nic nie zalały, ale jak przyszedł Tusk to się tak wkurzyły. że zrobiły powódź? No, chore!
Ciocia: Wykształcony, kurde, i w Unii był, i wszędzie, a jak dziecko z przedszkola się zachował… Co bobry mu zrobiły? Czy on w ogóle wie, czym się bobry zajmują? Owszem, bałagan zrobią, ja nie mówię, że nie. Ale to nie bobry zrobiły powódź!
A gdyby rządził PiS?
Ojciec: Powódź im po prostu nie wyszła. Prowadzili rozmowy, jak powódź zabezpieczać, a woda już się dawno rozlała. Skutki mogły być dużo mniejsze, gdyby państwo nie zaniedbało sprawy. Ale teraz też coś nie słyszę Donalda ze świtą, by mówili: "Budujemy zbiorniki!".
Kolejarz: PiS by sobie poradził tak doskonale jak w pandemii. Gdyby Tusk wtedy rządził, to ja nie wiem, połowa Polski by poumierała, byłaby naprawdę tragedia...
Góralka: Muszą pomagać tym ludziom, bo zima za pasem i nie wiadomo, czy się zdążą odbudować. Spory odzew ludzki jest, składki wszędzie w kościołach. Dopiero byliśmy na mszy na Turbaczu, malutki kościółek, może ze sto ludzi było, a też ksiądz powiedział, że cała taca przeznaczona na powodzian.
Góral: Z powodzią to nie jest prosta sprawa, ale za PiS-u pomoc może byłaby inna.
Góralka: PiS już by miał wprowadzonych pięć różnych tarcz, dla przedsiębiorców i różnych innych. Na pewno bardziej by pomogli ludziom, bo zawsze byli za ludźmi. A ci są bardziej za swoimi i za pokazówkami.
Wuj: Gdyby rządził PiS, to opozycja już by tu biegała z reklamówkami i kartonami pizzy. I tylko by przeszkadzali w pomocy powodzianom. Pamiętasz, co było na granicy z Białorusią? A czy widzisz dzisiaj przeszkadzających pisiorów na granicy? Bo ja ich tam nie widzę.
4. CPK czy atom? "Tusk zbuduje nam najpierw mnóstwo więzień"
Czas na Wielkie Projekty. Czy Donald Tusk najpierw wybuduje Polakom CPK czy elektrownię atomową? W tej części rozmawiamy również o innych "dużych" rzeczach (pieniądze z KPO, Zielony Ład, zwolnienia grupowe etc.).
Góralka: Tusk zbuduje nam najpierw mnóstwo więzień. Tak, więzień, bo przecież jak oni chcą wszystkich zamykać, to chyba muszą ich mieć gdzie trzymać? Dlatego najpierw będą więzienia, a na co innego już nie starczy ani czasu ani pieniędzy.
Wuj: Najpierw Tusk zrobi wszystko, co będą Niemcy chcieli. Nie wiem, jakie Niemcy mają teraz priorytety? Według mnie nic nie zrobi, bo wszystko, co byśmy chcieli budować, przeszkadza Niemcom, a on się nie będzie wychylał. A jak będzie budować, to tak, żeby się nie narazić Niemcom.
Ojciec: Nie zbuduje ani jednego, ani drugiego. Najwyżej parę torów poprowadzi i to będzie wszystko. Ale na ten moment oni nawet nie mówią, co będą chcieli robić. Nie mają żadnych planów. Teraz będzie zima, to żadnych robót nie będzie. Potem już będą wybory prezydenckie. Potem będą mieli prezydenta, więc będą zajęci swoimi ustawami. No a potem powiedzą, że muszą się już przygotowywać do następnych wyborów. I tyle Polakom wybudują.
Wuj: Zielony Ład to jest zupełna porażka. Ci z tej lewicy to nie wiem, czy są całkiem normalni. No bo jak można forsować coś, co z daleka widać, że nie jest dobre, tylko nam szkodzi? Ludzie mają np. pompy ciepła, ale i tak muszą zakładać piece, bo to nie zdaje egzaminu. A co będzie za chwilę? Ale powoli się też z tego wycofują, bo jest na szczęście coraz więcej krajów w Europie, które się buntują.
Ojciec: Ja tych pieniędzy z KPO nie widziałem, więc nie wiem, czy on je przywiózł, czy nie przywiózł. Ja im nie wierzę. I na ten moment nie widzę, by coś z tych pieniędzy się robiło. Rękę na tym trzyma Bruksela i Niemcy, także Donald musi tam jeździć i pytać o każdą zgodę. Te pieniądze zresztą czekały już dawno, tylko chcieli PiS rozwalić, więc nie dawali.
Agronomka: Zakłady są zamykane, żeby ludzie nie mogli strajkować. Bo jeden człowiek nie zrobi nic, ale w grupie jest siła. Najłatwiej zlikwidować miejsca pracy.
Góralka: I tyle tych zwolnień, nawet w Łodzi, w tym Beko. W Gliwicach, wszędzie. Szpitale zamykają, porodówki, bo już limity wykonali. A miało być tak pięknie! Marszałek Hołownia obiecywał, że jak będą rządzić, to lekarze będą dzwonić do pacjenta i pytać się, czy są zdrowi, a nie, że człowiek się będzie dobijał do lekarza! (śmiech) Leszczyna też obiecywała czarodziejską różdżkę.
Góral: A słyszałeś, co się w Cargo dzieje? Zwolnienia masowe. I już podobno na wagonach malują znaczek Deutsche Bahn. Dalej: poczta. Straszne zwolnienia na Poczcie Polskiej, ale niemiecka firma stoi w kolejce i jest chętna do przejęcia. Deutsche Post się nazywa.
5. "Jeśli zamkną Kaczyńskiego, pojadę go bronić do Warszawy"
Czy Jarosław Kaczyński powinien siedzieć? A ktokolwiek inny z PiS-u? Czy i jakie afery z czasu rządów PiS-u kojarzycie? Kto powinien za nie odpowiedzieć? Jak oceniacie rozliczanie rządów PiS-u, przywracanie praworządności i "demokrację walczącą"? Co dalej z wymiarem sprawiedliwości?
Ojciec: Kaczyńskiego nigdy nie zamkną. Nic nie ukradł i nic nie mogą mu zabrać. Ma ten dom po rodzicach i nic więcej. Nie ma 5 ani 15 mieszkań jak cała reszta.
Wuj: O czym ty, Grzegorz, gadasz? Co to są za pytania?! Jak Kaczyński siedzieć?!! Tylko Tusk powinien siedzieć!
Góralka: A Kaczyński za co? Absolutnie nie.
Góral: Kaczyński jak najbardziej powinien siedzieć. Na wygodnym stołku. To mu się jak najbardziej należy.
Góralka: Za to, że zrobił bardzo dużo dobrego dla kraju? Jechałabym nawet do Warszawy go bronić.
Góral: Ja to bym już teraz wolał ustalać, za co konkretnie będziemy zamykać Tuska i jego bandę.
Kolejarz: Ja myślę, że pierwszego powinni posadzić Bodnara. Za to co teraz robi na rozkaz Tuska w przyszłości odpowie. Oni nie uznają wyroków gorzej jak pisory. Uznają tylko te, które są im na rękę. Wszystkie inne są nielegalne.
Ojciec: Nie widzę nikogo z PiS-u, kto by miał siedzieć. Nawet jak w pandemii działali, to przecież opozycja grzmiała, że nie ma masek, szczepionek, no to na oślep działali. A teraz co? Też nie ma szczepionek na covida, na grypę, ale jakoś jest wszystko okej. Aresztują, a na drugi dzień muszą wypuścić, bo sąd orzekł, że nielegalnie zamknęli, i to też jest okej.
Afery PiS-u?
Wuj: Ale Grzegorz, jakie rozliczanie afer? Pokaż mi prawomocne wyroki. Ty myślisz, że po tych stu komisjach ludzie będą skazani? Bo ja wątpię. Wiesz, co z tych wielkich afer wyjdzie? Wielkie nic.
Góral: Księdza można zamknąć za to, że coś budował. Skończyć chłopa. A on nie napadł na bank, tylko dostał z Funduszu Sprawiedliwości.
Góralka: Dostał pieniądze, to je wykorzystał, działał, a nie wziął ich do swojej kieszeni. I tak go traktować, jak najgorszego przestępcę? Podobno skóra i kość ten człowiek. Tak samo te urzędniczki, żadnych warunków higienicznych nie mają ani nic. No to wiesz, to jakaś Białoruś!
Góral: Kiedyś go pokazali, to chudy jak pies z nędzy całkowitej. Ręce i nogi skute, połączone łańcuchem. A przypomnę ci coś takiego sprzed paru lat. Facet zabił dziewczynkę i mu skuli ręce z tyłu. Komu się to wtedy nie podobało? Bodnarowi. Płakał, że jak tak można. A to był morderca! Teraz ksiądz nikogo nie zabił ani nikomu nic nie ukradł i jest tak samo skuty, ale gdzie jest Bodnar?
Agronomka: Tego księdza i kobiety pozamykali, a mordercy chodzą sobie pieszo po ulicach i śmieją się nam w nos. Ale może to i lepiej, jak nas wymordują? Mniej Polaków to znaczy więcej miejsca dla migrantów. No wybacz, to jest taki mój śmiech przez łzy, ale człowiek myśli, myśli i czasami do takich myśli się dochodzi.
Kolejarz: To jest teatr, oni nic nie rozliczają. To nie demokracja, tylko komuna rządzi dalej. Ruski się cieszą, tam w Rosji Putin z radości wskakuje z taboretu na stół, a ze stołu na drabinę i mówi: "Super robi Tusek!". Tak się cieszy każdego dnia.
Ojciec: To nie są afery! Że na te straże dali trzy miliony? No to teraz ochotnicy mają czym jechać do pożaru czy powodzi. A że przy okazji na pikniku zjedli jakąś grochówkę czy kapuśniak, to ma być przestępstwo? Za trzy miliony to byle biznesmen ma nakupionych mieszkań.
Wuj: Za każdego rządu były jakieś afery. Jeśli ktoś faktycznie nabroił i ma udowodnione, to niech siedzi. Tylko zobacz, co się dzieje. Ich interesują tylko wyroki w jedną stronę. Grodzki? 200 świadków chciało zeznawać. Wszystko umorzone. Giertych? Szef rozliczeń, a sam ma zarzuty postawione. No jak to tak można?!
Ojciec: Te ich komisje kompletnie nic nie wnoszą do budowy i rozwoju państwa. To jest kabaret, rozrywka tylko dla nich i żeby robić ustawki, że kogoś tam przesłuchują. Teraz oni chorego Ziobrę wzywają. Niech go wsadzą do więzienia i położą w celi razem z lekarzem. Tylko jeszcze musieliby znaleźć chętnego lekarza.
Góralka: Nie ma ludzi czystych całkowicie. I nie ma siły, żeby w takiej wielkiej bandzie politycznej każdy był sprawiedliwy. To są tylko ludzie, a pieniądz jest chytry i łakomy. Nie powiem, że niczego nie było. Winnych niech wsadzają. Ale nie tak, że z PiS-u są winni wszyscy wszystkiego!
Wuj: Albo ten Pegasus. Powiedz mi tylko jedną rzecz: czy na te podsłuchy sędziowie wyrażali zgodę? Było legalne czy nie? A jak taki sędzia nie wie, co podpisuje, to ich trzeba wysłać do przedszkola na naukę czytania. Sami się ośmieszają. Nawet Bodnar powiedział, że wszystkie podsłuchy były za zgodą sądów. A myślisz, że teraz nie podsłuchują? Na sto procent!
Góralka: Były i te przekręty z maskami w pandemii, Romanowski, ten od tej firmy z ubraniami, Czarnecki, który wszystkim dojeżdżał… Ale tak samo Platforma, ile miała przekrętów, a kogo wsadzili? Teraz wszystkich przywrócili do władzy, jak Nowaka czy Giertycha, a też były oskarżenia.
Wuj: Czarnecki? Podziwiam chłopa. Na motorze jeździł do Strasburga, za****ście. Wszystkimi możliwymi środkami transportu jechał naraz, więc ma moje uznanie.
Góral: W PiS-ie też są przekrętasy. Jak udowodnią, to zamknąć bez litości! Takiego Ryśka Czarnego ani troszkę bym nie żałował, dlatego że chciał się po prostu nażreć.
Przywracanie praworządności
Góralka: Wszystko pod siebie ustawiają. Będą mieć praworządność, jak już wszystkich powsadzają, bo wtedy będą robić co chcą. Myśmy ostatnio byli w sądzie i adwokat nam powiedział, jaki jest bałagan. Śmialiśmy się nawet, czy nas będzie obsługiwać neosędzia czy prawdziwy sądzia. Bajzel jest niesamowity. Jak wcześniej sprawa się rozwiązywała, powiedzmy, w pół roku, to teraz najmniej 1,5 roku. Coś okropnego.
Wuj: A gdzie oni tę praworządność przywracają? Skoro robią gorzej, jak poprzednicy. Poprzednicy robili to ustawami. A tu masz uchwały i zamawiane kolejne opinie.
Góral: Oj, teraz to jest demokracja na całego, uśmiechnięta demokracja! Oni przywracają praworządność, tylko ja ciągle nie wiem, kiedy jej nie było?
Wuj: Bodnar chce składania czynnego żalu. Takiego upodlenia to za komuny nie było. Komunistycznych sędziów tak nie rozliczali, jak tych powołanych za PiS-u. Pisiory pozmieniali sobie ustawy, ale ci teraz, jeśli chcą zmieniać prawo, to niech też to robią ustawami. No ale co ty mówisz, że Duda uwali? No, to jak uwali, to niech nie mówią, że przywracają praworządność, jak oni ani jednej ustawy nie zmienili.
Ciocia: Teraz to już całkiem nie wiadomo, kto jest sędzią dobrym, a kto złym, kto bredzi, a kto nie. Gorszy chaos jest niż był. Gdyby mi 10 mądrych ludzi powiedziało, że jest tak i tak, no to bym uwierzyła. Ale jeden sędzia mówi tak, a drugi nie? A obaj są wykształceni i mądrzy. Oni sami się już w tym gubią, a co dopiero ja?
Góral: Sądy przejmują, media przejmują, wszystko przejmują. Chętnie by jeszcze swoich biskupów do pałaców powkładali, ino że ich nie mają, bo tak by już nawet kościół mieli.
Wuj: Wprowadzają demokrację walczącą, a przecież demokrację walczącą to w 1933 roku Hitler wprowadzał. Za same te słowa Tusk powinien siedzieć! Przecież on wprost powiedział, że nie będzie przestrzegał prawa.
6. Komplementy. "Będę chwalił, jak wszyscy podadzą się do dymisji!"
Najkrótszy z wątków każdej rozmowy z wyborcą PiS-u, czyli prośba: czy po tych wszystkich krytycznych uwagach i zarzutach mógłbyś jednak za coś pochwalić rząd Tuska, samego Tuska albo któregoś z jego ministrów? Nic z tego.
Ojciec: Nie ma za co chwalić. A za rok, dwa i nawet za pięć będą tylko powtarzać, że wszystko przez PiS.
Agronomka: Nie mam żadnych pochwał dla nich. Nie widzę zmian na lepsze. Politycy zaczęli się gryźć jak wściekłe psy.
Góralka: No jakoś zupełnie nic mi nie przychodzi do głowy, żebym ich miała za co chwalić.
Góral: W moim wypadku też nie ma za co. Chętnie bym ich pochwalił, jakby wszyscy co do jednego podali się do dymisji i odeszli w pierony jasne!
Góralka: Dotąd nic nie było na lepsze. A powiedzmy, jak był PiS, no to i zmniejszyli wiek emerytalny, czy te 800+, podwyżki emerytur były częściej, pensja minimalna czy te tarcze przeróżne. A teraz nie widać niczego takiego.
Kolejarz: Za nic tego rządu nie będę chwalić! To są tylko kłamstwa i szyderstwa, których nie da się słuchać. Zawsze byli śmieszni. Nie potrafią rządzić, nie potrafią rozmawiać.
7. "Panie prezesie, niech pan odejdzie, najwyższy czas!"
Czy Kaczyński powinien odejść, oddać władzę, ze sceny zejść? A jeśli tak, to kto powinien przejąć PiS po Kaczyńskim? I jak generalnie oceniasz PiS w opozycji?
Ojciec: Może i powinien Kaczor odejść, oddać władzę mądrym osobom, profesorom, a nie byle komu.
Ciocia: Na pierwszym miejscu jestem za tym! Jakbym mogła głosować i mnie ktoś posłuchał: już dawno powinien był odejść i oddać władzę młodszym. Gdybym go spotkała na ulicy, to bym mu powiedziała: "Panie prezesie, niech pan odejdzie, już najwyższy czas!".
Góralka: Kaczyński to wszystko trzyma w ryzach. Jak się go słucha, to głowę on ma jeszcze dobrą.
Góral: Ten swój zespół trzyma mocną ręką i na razie nic złego mu się nie dzieje, to po co ma odchodzić?
Góralka: Bo wiesz, może przyjść młody, bystry, ale czy będzie miał tak samo dobre pomysły jak Kaczyński?
Góral: Ale gdyby Duda za rok chciał przejąć, to tak, bo Duda jest mądrym człowiekiem. Tylko czy Duda nie jest zbyt poważnym człowiekiem na to, żeby się szarpać z partią?
Agronomka: Możliwe, że Kaczyński powinien zostać takim honorowym przewodniczącym PiS-u, a władzę oddać młodym. Ja bym widziała na tym miejscu dawnego premiera, Morawieckiego. Ludzie, którzy byli u władzy, mają już trochę pojęcia, jak to wszystko zorganizować.
Ciocia: Mnie się bardzo podoba ten Mastalerek, który jest teraz u Pana Prezydenta, ale on nie ma szans, bo pan Kaczyński go nienawidzi.
Wuj: PiS jest teraz pogubiony, nie ma takiego zgrania. Jak nie wybiorą sobie wspólnego prezydenta z Konfederacją, to będzie ciężko, przegrają.
Ojciec: Może mogliby działać lepiej, ale może im nie pozwalają? Najpierw ludzie muszą dojrzeć, bo na razie nie dojrzeli do tego, żeby walczyć z nowym rządem.
8. Media. "Nie oglądam neo-TVP! Cały czas oglądam Republikę!"
Skąd wyborcy PiS-u czerpią dzisiaj wiedzę na temat działań rządu i opozycji? Jak oceniają nową TVP i nowe Wiadomości (19:30)? A może wręcz tęsknią za Jackiem Kurskim i TVP pod jego władaniem? Czy oglądają Republikę, Polsat, TVN lub jeszcze inne media?
Ciocia: Tylko i wyłącznie Polsat, bo nie lubię, jak krzyczą w telewizji. Polsat i Wydarzenia są dla mnie najbardziej wyważone. W ogóle nie oglądam takim programów, jak Ukryta Prawda, Stara Prawda i - za przeproszeniem - Gówno Prawda. Nienawidzę tego, bo tam jest przemoc i krzyki. A jak słyszę, co ma włączone non-stop mój mąż, czyli Republika, to tam jest dla mnie jeden wielki krzyk.
Ciocia: W TVP oglądam tylko filmy. Kurski się w tamtym TVP za mocno reklamował i to też nie było dobre. TVN czasami przełączę na chwilę, ale tam za mocno jadą. O obecnym rządzie wszystko dobrze, a na pisowców jadą, że wszystko źle.
Góralka: Oglądamy Teleexpress, bo jest krótki, ale Jedynki chyba najmniej teraz. Bardzo nudne się to zrobiło. Za Kurskim nie tęsknimy. W TVP za dużo było naciągania i straszenia, aż do znudzenia, powtarzali nonstop. Czasami włączamy Republikę, jakieś wiadomości albo Kłeczka. Praktycznie cały dzień w kuchni idzie RMF.
Agronomka: W TVP oglądam już tylko pogodę. Ludzi powyrzucali, np. w "Pytanie na śniadanie", wszędzie powsadzali nowych. To nie jest fair. Tamci dobrze to prowadzili, więc zupełnie tego nie rozumiem. Teraz oglądam głównie Polsat i Republikę. TVN czasami włączę, ale mnie wkurza, jak jedni na drugich naskakują. W Republice tego nie ma. Być może mają takie programy, ale ja ich nie widziałam.
Kolejarz: Nie oglądam neo-TVP!! Cały czas oglądam Republikę. I na komórce, i w telewizji. Bo tam się prawdziwie wszystko powie. O powodzi i sprawach tych, o których ci platfusy ani lewactwo nie powie. Tam nie ma propagandy, jest rzetelność, jest Kościół. Jeśli będziemy walczyć z Bogiem, z krzyżem, to stracimy wszystko. Wiedzę czerpię z Republiki i z TRWAM. A żadnych TVP, TVN, Polsatów, żadnych takich bzdetów nie oglądam!
Ojciec: Mniej się ogląda telewizji. Nie interesuje mnie ta władza w ogóle, to są nieodpowiednie twarze, człowiek nie chce na nie patrzeć. TVP już nie oglądam, bo mówią tylko to, co władza chce usłyszeć. TVN-u ani Republiki też nie oglądam. Polsat czasem, przez przypadek. Dopóki się władza nie zmieni, to nie ma co na to patrzeć.
Góral: Jak najmniej oglądam telewizora, nie śledzę. Żadne studyjne dyskusje, przepychanki nic nie zmienią, to po co mam patrzeć na coś takiego? Wolę o zwierzątkach program. W polityce jedno i to samo. Tamci przeginają i ci przeginają. Człowiek ma dosyć! Włączę na 10 minut i już mnie to brzydzi. W Republikę popatrzę, ale też to samo ciągle próbują nakręcać, więc chwila i wyłączam!
Wuj: Ja nie mam w ogóle tej Republiki. Oglądam głównie Polsat i ten Kanał Zero, i jeszcze Mazurka w RMF-ie. TVP nie oglądam. Mazurek ich niedawno dobrze podsumował, że tych ich niezależnych rządowych mediów nikt nie chce oglądać. Jakie są spadki TVP, a zwłaszcza TVP Info? A miało być tak super. Wcześniej też nie wszystko było super, ale przynajmniej ktoś to chciał oglądać…
Kolejarz: Ty powinieneś wstąpić do Telewizji Republika, a nie tam siedzieć w lewactwie! Grzesiu, co ty wyrabiasz? I ty jesteś trzeźwo myślącym człowiekiem? Trzeźwo myślący człowiek by tam nie siedział ani dnia!
9. Marzenia. "Żeby PiS wrócił i żebyśmy mieli swojego prezydenta"
I na koniec pytam jeszcze moich rozmówców o to, co im się dzisiaj marzy dla Polski i Polaków?
Góral: By nie było jeszcze gorzej niż jest. Żeby ta banda łobuzów nie zniszczyła tego, co PiS przez te lata dobrego zrobił. Boję się, że te pierony będą teraz wszystko dewastować i sprzedawać, zakłady nasze, porty, kopalnie… Po co nam kopalnie, jak nie można palić węglem?
Agronomka: Spokój. Żeby nie było żadnej wojny ani kolejnej zarazy. I żebym już nigdy mimo wszystko żadnego kataklizmu nie wykrakała! (śmiech)
Ojciec: Marzę o spokoju. I żeby nie było przekrętów, które uda im się ukryć. Rozwoju kraju bym chciał. Żeby ludzie mieli szybkie koleje i wielkie lotniska, a nie że trzeba ciągle się przesiadać w Amsterdamie albo w Niemczech, jak się gdzieś chce z Warszawy dolecieć.
Góralka: Marzy mi się, żeby PiS wrócił do władzy i żebyśmy mieli swojego prezydenta. Żeby władza dbała o ludzi, emerytów, rencistów, chorych, najbardziej potrzebujących. O służbie zdrowia nawet nie mówię. I lekarstwa, żeby nie były tak drogie, bo to co jest teraz w aptekach to przecież tragedia.
Ojciec: Przy tej władzy jest się naprawdę o co martwić. Będą jeszcze demonstracje na ulicach. W końcu ludzie przejrzą na oczy i zrozumieją. Po prezydenckich się zacznie. Bo wiesz co będzie? Likwidacja socjalu. Domykanie budżetu. Ceny w górę. Zarobki w dół. Wszędzie cięcia. Żadnej pomocy dla najbiedniejszych. Żadnych tarcz. Żadnej ulgi. Także jest niepokój o losy kraju i nas wszystkich...
Kolejarz: Kończymy, Grzegorz. Tylko pamiętaj: (krzyczy) RUDA WRONA ORŁA NIE POKONA!!!
(Wuj rzuca słuchawką, rozmowa zakończona)
Grzegorz Wysocki. Od grudnia 2022 w Gazeta.pl. Wcześniej m.in. dziennikarz i publicysta "Gazety Wyborczej", szef WP Opinie, wydawca strony głównej WP, redaktor WP Książki, felietonista "Dwutygodnika" i krytyk literacki. Autor wielu wywiadów (m.in. Makłowicz, Chwin, Wałęsa, Urban, Spurek, Gretkowska, Twardoch, Świetlicki), cyklu rozmów z wyborcami PiS-u czy pisanego od początku pandemii "Dziennika czasów zarazy". Dwukrotnie nominowany, laureat Grand Pressa za Wywiad w 2022 (rozmowa z Renatą Lis). Od 2023 w kapitule Łódzkiej Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima. Prezes klubu szpetnej książki Blade Krki (IG: bladekruki). Nałogowo czyta papierowe książki i gazety oraz ogląda seriale. Urodzony i wychowany na Kaszubach, wykształcony w Krakowie, ostatnio porzucił Warszawę na rzecz Łodzi. Profil na FB: https://www.facebook.com/grzes.wysocki/