Społeczeństwo
Madonna w dzieciństwie nie przystawała do rówieśników - także strojami (Sky Cinema/Shutterstock)
Madonna w dzieciństwie nie przystawała do rówieśników - także strojami (Sky Cinema/Shutterstock)

W 1969 roku Rochester miało urocze historyczne centrum, częściowo XIX-wieczne. Na obrzeżach miasteczka wybudowano trochę domów, ale nowa siedziba rodziny Cicconich znajdowała się na obrzeżach obrzeży, na terenach wciąż uważanych za wiejskie. Był to nowo zbudowany piętrowy dom z pięcioma sypialniami, z czerwonej cegły i aluminiowego sidingu, z kołem od wozu  - popularnym totemem amerykańskich pionierów  - umieszczonym w ramach dekoracji na trawniku od strony ulicy.*

W porównaniu z domem na Thors Street ten przy Oklahoma Avenue był wielki, podwórko mu nie ustępowało – ponad akr ziemi, a na tyłach strumyk zamiast torów kolejowych i systemu wodociągów3** .

Wszystkie elementy czyniące dom atrakcyjnym na Madonnę działały depresyjnie. „Nie było już domowych przyjęć, nie było głośnej muzyki dochodzącej od sąsiadów" – wyjaśniała4. Zostawiła za sobą dzielnicę pełną życia, gęsto zaludnioną, na rzecz odosobnionego, kulturowo homogenicznego zadupia. "Chodziła do małej szkoły. Rochester było białe" – wyjaśniał Mike McGuinness. "Włosi mogli tu być najciemniejsi"5. Dzieci zapisano do St. Andrew Catholic Elementary School.

Edukacja religijna i katolickie rytuały mogły przynieść Madonnie ukojenie, ponieważ była zakorzeniona w tej kulturze. Ale w tamtych dniach naznaczonych zmianami nawet to się zmieniło. Tajemnica Kościoła z mszą odprawianą po łacinie i niedostępnym księdzem, zawieszonym gdzieś w połowie drogi między Bogiem a trzódką, rozwiała się w 1965 roku wraz z ustaleniami Soboru Watykańskiego II. Koncepcja była dobra – sprawić, aby katolicyzm służył bardziej ludziom niż "Kościołowi". To nowoczesne podejście uczyniło hierarchię religijną bardziej ludzką, Kościół jednak stał się znacznie mniej boski.

W Rochester w Michigain dorastała Madonna (Brooke Turner/Shutterstock) , Kościół katolicki był ważnym elementem w rodzinie włoskiego pochodzenia (Tim Kornoelje/Shutterstock)
Kiedy Madonna pojawiła się w St. Andrew, rozłam między chrześcijaństwem a nowoczesnym katolicyzmem był już zbyt duży, aby przejść nad nim do porządku dziennego. Religia zbudowana na dobroci miała obsesję na punkcie grzechu, religia celebrująca światło jako metaforę objawienia okazała się - słowami Madonny - 'ciemna, bolesna i pełna poczucia winy.'

A głównym źródłem winy był seks6. "Kiedy jesteś wychowywana w wierze w to, że wszystko, co ma związek z seksem, jest zakazane i tabu – powiedziała – oczywiście chcesz się o tym wszystkim wszystkiego dowiedzieć"7.

Zobacz wideo Voguing poznaliśmy dzięki Madonnie, ale w Polsce to ona była jego pionierką. O co w tym wszystkim chodzi?

Do Madonny, odkąd była "malutka", docierały przebłyski intuicji, że cały ten seks, w okresie dorastania sprowadzony do hasła "chłopcy", może być interesujący. Włoska babcia, zamknięta za swoimi niezliczonymi zasuwkami, "błagała" ją w dzieciństwie, aby "nie chodziła z mężczyznami, kochała Jezusa i była grzeczną dziewczynką"8.

Tony Ciccone miał dla niej to samo przesłanie9. Instrukcje otrzymywała od rodziny, ale stał za nimi autorytet Kościoła. Dokładnie w tej samej chwili, gdy dziecko zaczyna być biologicznie i emocjonalnie gotowe do odczuwania cudownie nowego uczucia przyciągania drugiej osoby, nauka Kościoła każe mu je wygaszać, tym samym drzwi prowadzące do zdrowego rozwoju zatrzaskują się szczelnie przed przyjemnością. A najgorsze było to, że ani Kościół, ani rodzina nie oferowali żadnych wyjaśnień.

Całe dojrzewanie Madonny było pełne 'dlaczego', które pozostało bez odpowiedzi (Amy Nichole Harris/Shutterstock)
Madonna bombardowała swojego małomównego ojca pytaniami, często na temat zasad, które dla jej młodego umysłu były kompletnie absurdalne. Na przykład: dlaczego w środku ostrej michigańskiej zimy dziewczęta i kobiety muszą chodzić do kościoła w spódnicach.

Pytałam tatę: Czy Jezus będzie mnie mniej kochał, jeżeli założę spodnie? Pójdę do piekła? Chciałam wiedzieć, dlaczego […] dziewczynki muszą się zachowywać w konkretny sposób, a chłopcy nie […]. Całe moje dojrzewanie było pełne "dlaczego" bez odpowiedzi. Bo tej nigdy się nie doczekałam, wszędzie tylko – mówiąc metaforycznie – podkładałam ogień10.

Nie przejmując się na tym etapie detalami teologicznymi, Madonna doszła do wniosku, że zarówno Kościół, jak i jej rodzina są dla niej znacznie bardziej surowi niż dla jej starszych braci. Jeżeli katolicyzm był religią grzeszników, mogłoby się zdawać, że kobiety i dziewczynki były spośród nich najbardziej niebezpieczne, bo jak inaczej wytłumaczyć najsurowsze przepisy i zwyczaje stworzone do ich kontrolowania11.

Madonna zareagowała buntem. 'Chciałam robić wszystko to, czego mi wszyscy uparcie zakazywali' – powiedziała. 'Zrobiłabym c o k o l w i e k, żeby zbuntować się przeciw ojcu'.

Odrzucała jego zalecenia i reguły obowiązujące w katolickiej szkole, zwijając spódnicę przy pasku, żeby wydawała się krótsza, i zamieniając za progiem domu skarpetki na nylony12. "Prawdopodobnie w tym samym czasie, kiedy zaczęłam się buntować przeciw Kościołowi i rodzinie, zaczęły mi rosnąć piersi" – mówiła. "Czyli mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam naprawdę myśleć o seksie. O jego istnieniu, nie o tym, co zamierzam z tym zrobić"13.

Brat Madonny - Christopher Ciccone (s_bukley/Shutterstock) , Kościół katolicki miał duży wpływ na ukształtowanie piosenkarki (Featureflash Photo Agency/Shutterstock)

Wątek dziecięcego sprzeciwu Madonny przeciw Kościołowi staje się ciekawy w kontekście jej kariery. Nigdy nie przestała się buntować przeciw Kościołowi, ale także nigdy nie przestał jej fascynować, do tego stopnia, że niemożliwe jest oddzielenie jej od katolicyzmu14. Madonna często powtarzała, że nie byłaby tą osobą, którą jest, gdyby jej matka nie umarła – ta strata leży u podstaw jej losu i przyszłej pracy. Kolejnym filarem Domu Madonny jest Kościół.

Dramatyczny rozdźwięk między jego fizycznym i duchowym pięknem a niemal średniowiecznymi zasadami, za pomocą których usiłował zarządzać niemal każdym aspektem życia wiernych, uformował to, kim była Madonna, i niewiele brakowało, żeby uniemożliwił jej zostanie kimś, kim mogła się stać. Od ciężaru katolickiej edukacji uwolnił ją w  końcu stan Michigan.

W 1970 roku dzięki inicjatywie obywatelskiej wprowadzono w nim zakaz udzielania wsparcia stanowego szkołom prywatnym15. Przy ośmiorgu dzieciach Ciccone po prostu nie mógł sobie pozwolić na płacenie za edukację religijną16. A to znaczyło, że Madonnę czekało publiczne gimnazjum. W katolickiej wyobraźni (a może i w rzeczywistości) gimnazja były fabrykami hormonów, gdzie pryszczaci chłopcy zaczynali wcielać w życie swoją społecznie usankcjonowaną dominację.

Były to miejsca, gdzie dziewczynki stawały się obiektami najpierw fascynacji, a potem podboju. Gdzie papierosy, alkohol i narkotyki były stałym elementem piątkowych wieczornych imprez i gdzie – ogólnie rzecz ujmując – młodociani przestępcy rozwijali skrzydła, a następnie byli wypuszczani w miasto.
Bracia Madonny mieli więcej swobody, z której chętnie korzystali (yakub88/Shutterstock)

Starsi bracia Madonny, Anthony i Marty, już byli – jak mówił Christopher –"najdzikszymi dzieciakami w okolicy"17. Tony i Joan mogli się słusznie obawiać, że bez surowego nadzoru księży i zakonnic młodsze dzieci podążą w podobnym kierunku, wprowadzili więc w domu ostrzejsze zasady. Madonna wspominała, że ją dotykały najmocniej. "Nic tylko szkoła, powrót do domu, pomaganie w domu, pomaganie z kolacją, odrabianie lekcji, sprzątanie domu, zajmowanie się młodszym rodzeństwem"18. Christopher wspominał, że kiedy dzieci wymagały napomnienia, Joan ganiała je z drewnianą łyżką. Kiedy pyskowały albo klęły, Tony szorował im usta mydłem19. Kiedy Madonna mówiła za dużo albo za głośno (w domu przezywali ją "the Mouth" – Buzia)20, dostawała reprymendę. "Zawsze słyszałam, że mam się zamknąć. Wszędzie, w domu, w szkole"21.

Tony surowo ograniczał jej także życie towarzyskie. 'Nigdy nie pozwalał mi na nic. Nie mogłam wychodzić, kiedy wszystkie moje koleżanki dokądś szły, nie mogłam nosić nylonów ani szminki, stanika, nic, to była dla mnie tragedia' – opowiadała22.

Tony oczekiwał, że to jego słowo będzie się liczyć. "Zrobisz tak, bo ja tak mówię". Koniec dyskusji23.

* * *

Tak jak przeprowadzka do Rochester otworzyła Madonnie oczy na problem wykluczenia przez białych, tak pierwszy rok w West Junior High School uświadomił jej pozycję społeczną jej rodziny.

W katolickiej szkole ona i jej rodzeństwo nosili mundurki, co wprowadzało wśród uczniów poczucie równości. W West nie było mundurków – przywileje dzieci z zamożnych rodzin były widoczne jak na dłoni. Tymczasem siostry Ciccone chodziły w domowej roboty sukienkach szytych z jednego wykroju. Madonna miała świadomość, że jej rodzina – jak sama powiedziała – '"żyje ponad stan". "Moje ubrania nie były tak fajne jak wszystkich innych ani tak dobre […]. Prawdę mówiąc, chodziłam codziennie w tych samych rzeczach […], po prostu tam nie pasowałam"24.

Ojciec Madonny nie pozwalał jej w dzieciństwie na wiele. Ucinał także wszelkie dyskusje (Ralf Liebhold/Shuttestock)
Nawet jeżeli szkolni koledzy nie zwracali uwagi na stroje Madonny, wydawała im się dziwna, bo nie przystawała do tradycyjnego modelu dziewczynki: umiała flirtować, ale nie była uległa ani nie okazywała szacunku chłopcom. 'Moją agresję brali za zachętę' – mówiła.

"Nie rozumieli. I niczego nie dostawali, jeżeli rozumiesz, o co mi chodzi, więc pewnie musieli wygadywać różne rzeczy, bo wiedzieli, że tylko w taki sposób mogą mnie zranić"25. Nie mając nikogo, kto pomógłby jej zrozumieć tę dynamikę, Madonna czuła się "przytłoczona". "[…] radziłam sobie z tym na różne sposoby – albo robiłam się bardziej arogancka […], albo denerwowałam się i płakałam. Można dać się skrzywdzić albo pokazać środkowy palec. Ale to i tak boli" – wspomina26.

Gimnazjum nazywa najbardziej wściekłym okresem w swoim życiu27. Wtedy udoskonaliła umiejętności kontrataku, z których miała korzystać przez całą swą karierę, bo szkolne prześladowania ciągnęły się za nią aż do dorosłości. "Tu chodzi o niepewność" – wyjaśniała28.

*Publikujemy fragment książki „Madonna. A rebel life. Biografia" Mary Gabriel, która ukazała się 17 lipca 2024 nakładem wydawnictwa Znak Koncept.

**Zachowano oryginalną numerację przypisów.

Od Autora: W rezultacie zakres materiału, z jakim przyszło mi się zmierzyć, gwałtownie narastał, a przypisy do tekstu wypełniały setki stron. Z tego względu, razem z wydawnictwem Little, Brown, podjęliśmy decyzję o umieszczeniu tych ważnych, ale obszernych danych online. Poniżej znajduje się link odsyłający do listy wszystkich źródeł, z jakich korzystałam podczas pracy nad książką, począwszy od konkretnych odniesień pojawiających się w tekście i zawartych w przypisach końcowych, aż po pełną bibliografię. LINK>>>