Biografie
Królowa Małgorzata II podczas wizyty w Niemczech w 2021 roku (fot. East News)
Królowa Małgorzata II podczas wizyty w Niemczech w 2021 roku (fot. East News)

Tego, jak w niekonwencjonalny sposób łączyć obowiązki króla, zdobywać serca poddanych i jednocześnie pozostawać sobą, nauczył ją ojciec. Fryderyk IX z dynastii Glücksburgów, panujący w latach 1947–1972, był monarchą o nieskazitelnym królewskim rodowodzie, który sięgał 1000 lat wstecz. Ale sam odbierał telefony, chwalił się, że umie używać odkurzacza, mówił, że ma koronę lub dwie, ale nigdy jej nie nosi.

Nim został królem, służył w marynarce wojennej. Miał wysportowane ciało i liczne tatuaże (w tym czerwonego chińskiego smoka na klatce piersiowej), z których był dumny. Duńczycy przymykali oko na nieprzystające monarsze fascynacje i jego słabość do mocniejszych trunków i tytoniu. Bo król zalet miał więcej niż wad.

Mieszkańcy Danii pamiętali zaangażowanie młodego księcia w działalność ruchu oporu podczas II wojny światowej, cenili jego codwutygodniowe audiencje, otwarte dla każdego, kto chciał z nim porozmawiać, i talent do muzyki. Niektórzy krytycy utrzymywali nawet, że gdyby Fryderyk IX nie był królem, zostałby jednym z uznanych duńskich dyrygentów. Jednak mimo licznych zainteresowań i zamiłowania do przygód największą miłością monarchy była jego rodzina: królowa Ingrid Bernadotte ze Szwecji oraz trzy córki: Małgorzata, urodzona 16 kwietnia 1940 roku, Benedykta i Anna Maria. "Nigdy nie znalazłem czterolistnej koniczyny, lecz ona znalazła mnie. To byłaś ty, przyjaciółko moja i królowo, oraz troje naszych dzieci... Byłyście tą koniczyną o czterech listkach, która stała się szczęściem mego życia" – powiedział Fryderyk w dniu swoich 70. urodzin.

Smarkula na tronie

"Mój umiłowany ojciec, nasz król, nie żyje. Brzemię, które nosił przez 25 lat, spoczywa teraz na moich barkach. Proszę Boga, aby dał mi pomoc i siłę, bym mogła kontynuować to ciężkie dziedzictwo. Niech zaufanie, którym został obdarzony mój ojciec, będzie udzielone także i mnie…" – powiedziała w swoim pierwszym przemówieniu najstarsza córka Fryderyka IX, Małgorzata, która w 1972 roku została pierwszą koronowaną królową na duńskim tronie.

Jednak pierwotnie to nie ją przygotowywano do tej funkcji. Kiedy wiadomo było już, że duńska para królewska nie doczeka się potomka płci męskiej, następcą tronu początkowo miał zostać młodszy brat monarchy Kanut, ojciec chrzestny Małgorzaty. Jednak popularność urzędującego "króla żeglarza" i jego córek oraz rosnąca rola kobiet w duńskim społeczeństwie dały początek dyskusji, którą streścić można słowami: co by było, gdyby na tronie zasiadła kobieta? W jej wyniku rozpoczęto prace nad zmianą duńskiej konstytucji, tak aby Małgorzata mogła w przyszłości przyjąć koronę.

Małgorzata w 1966 roku (fot. Dutch National Archives, The Hague, Fotocollectie Algemeen Nederlands Persbureau (ANeFo), 1945-1989 / CC BY-SA 3.0 NL)

Tymczasem "Daisy" (Stokrotka), jak powszechnie nazywano młodą księżniczkę, chodziła do zwykłej szkoły publicznej w Kopenhadze, lubiła muzykę i wiodła typowe beztroskie nastoletnie życie. Aby wypełniać przyszłe królewskie obowiązki, miała zdobyć gruntowne wykształcenie, wysłano ją więc na najlepsze uniwersytety. Na Uniwersytecie Kopenhaskim skończyła filozofię, następnie studiowała archeologię w Cambridge, politologię na Sorbonie i ekonomię na London School of Economic. A wraz z osiągnięciem pełnoletności została członkinią Rady Stanu. Miała zastępować ojca, gdy ten przebywał poza krajem bądź nie mógł wypełniać monarszych obowiązków.

Gdy w 1972 król Fryderyk IX zmarł na zapalenie płuc w kopenhaskim szpitalu, 31-letnia wówczas Małgorzata zajęła jego miejsce. Wstąpienie na tron nowej królowej ogłosił z balkonu pałacu Christiansborg, siedziby parlamentu, Jens Otto Krag, premier Danii. I tyle.

Nie wszyscy z otoczenia zmarłego króla wierzyli, że Małgorzata udźwignie powierzone jej brzemię. Smarkula, jak nazwał ją jeden z polityków, nie sprawdzi się na tronie – odbijało się echem w pałacowych komnatach. Gdy w 1972 roku "Daisy" wkładała na głowę koronę, tylko 42 proc. Duńczyków opowiadało się za utrzymaniem monarchii. Z biegiem lat poparcie obywateli dla rodziny królewskiej stopniowo rosło, a "smarkula" zjednywała sobie coraz więcej sympatyków. Przeprowadzony w 2018 roku sondaż Voxmeter wykazał, że ponad trzy czwarte Duńczyków popiera monarchię i Małgorzatę. Skąd ta popularność? Może stąd, że idąc w ślady ojca, królowa nie przywiązuje zbytniej wagi do konwenansów. I gdy nie oddaje się monarszym obowiązkom, po prostu realizuje swoje pasje.

Królowa Małgorzata II w 2009 roku podczas jednej z oficjalnych wizyt (fot. Shutterstock)

Królowa z tremą i serialem na Netflixie

Studia archeologiczne to nie był przypadek – Małgorzata uczestniczyła w wielu wykopaliskach, między innymi w Egipcie, Sudanie, Danii i we Włoszech. Jako zapalona miłośniczka sztuki projektowała kostiumy i scenografie do licznych telewizyjnych i teatralnych spektakli. Dwa lata temu spod jej ręki wyszły szkice strojów do przedstawienia baletowego "Królowa śniegu" w kopenhaskim teatrze w ogrodach Tivoli. A teraz współpracuje przy tworzeniu scenerii do filmowej adaptacji powieści Karen Blixen "Ehrengard", której premiera na platformie Netflix jest zapowiadana na 2023 rok. 

Mówiąca biegle w pięciu językach obcych królowa zajmowała się również przekładem książek (w tym prac Simone de Beauvoir), a także tworzyła do nich ilustracje. Na początku lat 70. własne interpretacje scen do "Władcy pierścieni" Tolkiena wysłała samemu autorowi. Nie zdradziła, kim jest, posłużyła się pseudonimem Ingahild Grathmer. Po śmierci Tolkiena wśród rzeczy pisarza znaleziono kilka czarno-białych rysunków opatrzonych jego pochlebnymi uwagami. Były to szkice królowej Małgorzaty II. Tolkien, zafascynowany tajemniczym projektem, uznał, że najciekawszy w pracach jest brak postaci. "Władca pierścieni" z ilustracjami królowej został wydany po raz pierwszy w 1977 roku, a następnie ponownie w 2001 i 2021 roku. Zasiadająca na tronie Danii Małgorzata II stworzyła też projekt znaczków i talię kart.

Przez większość swojego życia, jak sama określa, wyrażała siebie kolorem. Jej barwna garderoba, pełna nietuzinkowych akcesoriów i detali, może być lekcją, jak ubierać się oryginalnie i bez skrępowania. Na przyjęciach państwowych "Daisy" często pojawia się we własnych kreacjach (w tym w płaszczu przeciwdeszczowym, który nazywa "szczęśliwym", wykonanym z tkaniny podobnej do nieprzemakalnego obrusu).

Malowane przez nią obrazy – od delikatnych realistycznych pejzaży po nowoczesne abstrakcyjne grafiki – prezentowane są w duńskich i zagranicznych muzeach i galeriach. W 2012 roku podczas otwarcia wystawy w renomowanym Muzeum Arken w Kopenhadze, na której zgromadzono jej 130 akwarel, czuła tremę. "Mrowienie w żołądku pojawia się tylko wtedy, gdy prezentuję swoją sztukę, ale nigdy wtedy, gdy występuję jako głowa państwa" – wyznała otwarcie.

Nie kryje słabości do papierosów. "Palę wszędzie tam, gdzie jest popielniczka" – mawiała, choć kilka lat temu postanowiła przestać palić w miejscach publicznych.

Podobnie jak ojciec Fryderyk IX królowa Małgorzata II regularnie co dwa tygodnie organizuje prywatne spotkania. Zaprasza na nie siedem osób, które zapisały się wcześniej na audiencję z królową. Gościom daje możliwość omówienia wszelkich tematów, które chcieliby poruszyć.

Jest ulubienicą duńskich mediów. Nie boi się występować w telewizji, sama pisze swoje przemówienia, a jej noworoczna mowa transmitowana w kilku stacjach skupia co roku około 2 mln widzów i stanowi integralną część sylwestra.

Małgorzata nie boi się poruszać osobistych i kontrowersyjnych spraw. Otwarcie przyznaje, że zaplanowała już swój pogrzeb, a nawet wybrała trumnę. Pracę nad nią rozpoczęto już 20 lat temu w katedrze Roskilde, dawnej duńskiej stolicy, położonej 30 km od Kopenhagi.

Urażony książę

Zgodnie z wielowiekową tradycją u boku żony powinien spocząć po śmierci jej małżonek. Jednak zmarły w 2018 roku 83-letni książę Henryk nie wyraził na to zgody. "Jeśli Dania całe życie odmawiała mi tytułów królewskich, nie zamierzam dostąpić tych zaszczytów po śmierci" – komentował.

Małgorzata i Henryk w 1966 roku (fot. Domena publiczna)

Małgorzata II poznała przyszłego męża, francuskiego dyplomatę, hrabiego Henryka de Laborde de Monpezat, na kolacji w Londynie. "Niebo eksplodowało" – skomentowała pierwsze spotkanie. Pobrali się w 1967 roku. W chwili ślubu Henryk otrzymał z woli króla Fryderyka IX tytuł księcia Danii. W 1968 roku urodził się ich pierwszy syn, Fryderyk, a w kolejnym roku na świat przyszedł drugi – Joachim. Henryk otrzymał duńskie obywatelstwo, ale zgodnie z obowiązującym prawem w dniu intronizacji żony nie został królem, lecz księciem małżonkiem. I pomimo silnej więzi z Małgorzatą książę Henryk przez całe życie czuł się zepchnięty na boczny tor. I krytykował fakt pozostawania w cieniu żony.

"Jestem zły, że stałem się przedmiotem dyskryminacji. Dania, która jest znana jako zagorzały obrońca równości płci, jest najwyraźniej skłonna uważać mężów za mniej wartych niż ich żony" – żalił się na łamach francuskiego "Figaro" w 2017 roku. W 2002 roku wyjechał na jakiś czas z Danii, aby "przemyśleć swoją rolę w rodzinie królewskiej". Prasa w Kopenhadze nie szczędziła mu złośliwych komentarzy. Dopiero przed śmiercią Duńczycy obdarzyli go sympatią.

Wyluzowani royalsi

Królowa Małgorzata II jest drugim najdłużej urzędującym monarchą w historii Danii. Ze swoim – jak dotąd – 50-letnim okresem władania ustępuje jedynie królowi Chrystianowi IV, który zajmował duński tron przez 60 lat. Choć w jej rodzinie nie brak nieporozumień, komplikacji i rozwodów, Glücksburgowie rzadko, o ile w ogóle, trafiają na pierwsze strony gazet. Duńscy royalsi stronią od skandali.

Starszy syn Małgorzaty II, Fryderyk, następca tronu, jest żonaty z Australijką Mary Donaldson, którą poznał w pubie w Sydney podczas igrzysk olimpijskich w 2000 roku. Małżonka przyszłego duńskiego króla pracowała wcześniej w reklamie i marketingu. Para ma czworo dzieci. Młodszy syn królowej Małgorzaty II, książę Joachim, rozwiódł się z pierwszą żoną i ponownie ożenił, co nestorka rodu przyjęła ze spokojem.

Mimo plotek o niedalekiej abdykacji na rzecz starszego syna duńska monarchini jest nadal aktywna i nie wydaje się, by zamierzała przejść na emeryturę. "Pozostanę na tronie, dopóki z niego nie spadnę!" – zażartowała na jednej z konferencji prasowych Małgorzata, uważana przez niektórych za najbardziej postępową i nowoczesną władczynię na świecie.

Dorota Salus. Absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu, tłumaczka. Publikowała w Wysokich Obcasach i Polityce, tłumaczyła dla National Geographic.