Historia
Pius XII (Fot. Georg Pahl, CC-BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons)
Pius XII (Fot. Georg Pahl, CC-BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons)

Tak pisał o nim dziesięć lat przed wojną, w 1929 roku [Georg Schwaiger - przyp.red.]: "Ten człowiek jest zadufany w sobie, wszystko, co mu nie służy, potępia, co mu zawadza – niszczy. Do celu zdąża po trupach. Nie mogę pojąć, że w Niemczech najbardziej światłe umysły nie poznały się na nim i nie wyciągają wniosków, choćby z jego książki Mein Kampf, po lekturze której włosy stają dęba"1.*

Już po napaści Hitlera na Polskę potępił agresję w encyklice Summi pontificatus. Z kolei 21 stycznia 1940 roku na falach Radia Watykańskiego odniósł się do okupacji Polski: "Warunki, w jakich rozgrywa się życie religijne, polityczne i gospodarcze szlachetnego narodu polskiego, szczególnie na terenach okupowanych przez Niemcy, są terrorem, jeśli nie barbarzyństwem. Niemcy posługują się tymi samymi, jeśli nawet nie gorszymi metodami jak Sowieci"2.

11 maja 1940 roku, dzień po agresji Hitlera na Belgię i Holandię, papież wysłał telegramy do monarchów najechanych krajów i spotkał się z byłym włoskim konsulem w Warszawie. Po spotkaniu Pius XII zanotował: "Konsul, podobnie jak jego małżonka, potwierdził, że nie można sobie wyobrazić stopnia sadyzmu i potworności, z jaką Niemcy, lub dokładnie mówiąc, zarządzane przez przestępcę Himmlera Gestapo, do spółki z innymi potwornymi indywiduami, znęcają się i wyniszczają naród polski"3.

'Selekcja' Żydowskich więźniów w Aushwitz - Birkenau (Autor nieznany, domena publiczna, via Wikimedia Commons)

Papież miał więc świadomość, jak zbrodniczy jest reżim Hitlera. Dwa dni później wyznał włoskiemu ambasadorowi przy Watykanie Dino Alfieriemu: "Jako Włosi dobrze znacie te potworne rzeczy, jakie rozgrywają się w Polsce. My musielibyśmy ostro zaprotestować. A jedyne, co Nas przed tym powstrzymuje, jest przekonanie, że Nasz głos tylko jeszcze bardziej pogorszy położenie nieszczęśników"4.

Czyli obawa przed rozsierdzeniem Hitlera i odwetem na ujarzmionych narodach w pojęciu Piusa nakładały na niego przymus milczenia. I stawały się głównym motywem papieskiego działania. Jako głowa Kościoła katolickiego zakładał, że wskutek otwartej krytyki przemocy i ludobójstwa ściągnie na mieszkańców katolickich krajów niekończące się, jeszcze większe prześladowania. Pacelli mógł mieć początkowo wątpliwości wobec własnej strategii milczenia, kiedy od września 1939 roku mord na katolickich Polakach odbywał się bez potępienia z jego strony. Ale o słuszności postępowania przekonać go mogły konsekwencje, jakie wywołało potępienie deportacji Żydów z Holandii. Nie z jego, papieskich, ust, tylko episkopatu Holandii. Wobec tego namiestnik Hitlera w Holandii Arthur Seyss-Inquart oświadczył, że deportacja Żydów, którzy przeszli na katolicyzm, jest bezpośrednią reakcją na notę protestacyjną holenderskiego episkopatu z sierpnia 1942 roku.

Już po śmierci, podczas procesu beatyfikacyjnego papieża, jego sekretarka siostra Pasqualina Lehnert zeznała, że Pius XII zredagował nawet dokument potępiający deportacje Żydów do obozów koncentracyjnych i zamierzał go pierwotnie opublikować w watykańskim dzienniku "Osservatore Romano". Ostatecznie się wstrzymał: "Skoro list biskupów holenderskich spowodował deportację 40 tysięcy Żydów, to mój protest może kosztować życie i 200 tysięcy Żydów" – cytowała Lehnert słowa Piusa5.

Według jej relacji protestacyjna nota papieża została spalona. Jednakże liczba deportowanych Żydów holenderskich nie sięgnęła owych 40 tysięcy. W dokumentalnym filmie żydowski reżyser Johnatan Lewis podaje liczbę dziewięćdziesięciu dwóch katolickich konwertytów z Holandii, którzy zostali deportowani i zamordowani w ramach odwetu za interwencję holenderskich biskupów. Jaki jednak dylemat moralny miał papież, pokazuje jego list do włoskiego kapelana don Scavizziego: "Wielokrotnie rozważałem, czy nie ekskomunikować narodowego socjalizmu, by w ten sposób wobec cywilizowanego świata napiętnować bestialstwo mordu na Żydach. Jednakże, po przelaniu wielu łez i po długich godzinach modlitw, doszedłem do przekonania, że oficjalny protest nie polepszy, tylko pogorszy los Żydów"6.

 "Ad maiora mala vitanda" (trzeba zapobiec gorszemu) – brzmiało więc papieskie credo. Dlatego napiętnowanie Holocaustu i potępienie nazizmu przez Piusa XII kryło się za eufemizmami, które wypowiedział podczas orędzia na Boże Narodzenie w 1941 i 1942 roku. Dał tam wyraz trosce o "setki tysięcy niewinnych ludzi, którzy tylko na podstawie przynależności do takiej, a nie innej rasy lub narodowości wydani są na pastwę śmierci"7.

Parada wojskowa w okupowanej warszawie (Fot. Mensing / CC-BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons)

W przekonaniu, że jego orędzie było mimo wszystko jednoznaczne, utwierdziły go reakcje prasy amerykańskiej. 25 grudnia 1941 roku "New York Times" komentował: "Głos papieża Piusa XII jest samotnym głosem, rozlegającym się w ciemnościach milczenia, które w tegoroczne Boże Narodzenie spowijają Europę. To głos jedynego rządzącego na europejskim kontynencie, który się odważa przemówić. Nie ulega żadnej wątpliwości, że cele nazistów są sprzeczne z pojmowanym przez papieża chrystusowym pokojem"8.

Rok później ten sam „New York Times" pisał: "W tegoroczne Boże Narodzenie tylko papież jako jedyny na milczącym kontynencie podnosi głos protestu, przy czym Pius wyraża się tak dosadnie jak każdy mąż stanu sprzymierzonych z nami państw. Ale od potępienia niedemokratycznych metod nazistów do napiętnowania ludobójstwa na Żydach droga prowadziła daleka. Niemniej i Żydzi zrozumieli papieski eufemizm"9.

 "Naród żydowski nie zapomni tego, co Jego Świątobliwość uczynił dla naszych nieszczęsnych braci i sióstr w godzinie najcięższej dla nich próby" – powiedział Yitzhak Halevi Herzog jeszcze podczas wojny (28 lutego 1944)10.

Także strona niemiecka odczytała poczynania papieskie jako jednoznaczne ujęcie się za Żydami. Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy orędzie bożonarodzeniowe szczegółowo analizował. I stwierdził, że w Watykanie rezyduje "wróg Rzeszy"11.

 Jeszcze wcześniej, choć Hitler nie zarządził jeszcze Holocaustu, w podobnym duchu wypowiedział się minister spraw zagranicznych Hitlera, Joachim von Ribbentrop. 14 marca 1940 roku "New York Times" donosił o jego spotkaniu z papieżem, podczas którego wysłannik Hitlera zarzucał głowie Kościoła przejście na aliancką stronę. Pius, rezygnując z oficjalnego potępienia zbrodniczego ludobójstwa, wychowany w watykańskiej szkole dyplomacji, uruchomił potajemne, zakulisowe wsparcie dla Żydów. Z prożydowską misją wysłał 21 czerwca 1943 roku do Hitlera monsignore Cesarego Orsenigo. Misja zakończyła się jednak fiaskiem.

Tak relacjonował ją Orsenigo: "Z polecenia Papieża udałem się do Berchtesgaden, gdzie zostałem przyjęty przez kanclerza Niemiec. Ale kiedy tylko nawiązałem do kwestii żydowskiej, Hitler odwrócił się raptownie, podszedł do okna i zaczął bębnić palcami w szybę. W takiej atmosferze, z odwróconym do mnie plecami Hitlerem trudno mi było kontynuować rozmowę. Hitler odwrócił się do mnie z powrotem, podszedł do stołu, na którym stała szklanka z wodą, chwycił ją i cisnął na ziemię. Po tym dyplomatycznym geście uznałem moją misję za zakończoną. Bez powodzenia"12.

Obrońcy Piusa XII przytaczają tę rozmowę jako dowód na zaangażowanie się papieża w obronę Żydów. Ale czyż nie musiało się stać wtedy dla niego jasne, że zbrodniczej maszynerii Hitlera nie powstrzyma nikt ani nic, z wyjątkiem zwycięstwa aliantów, i że pomimo dyplomatycznego nabrania wody w usta niemieccy katolicy żydowskiego pochodzenia i tak będą deportowani? Tajna dyplomacja papieska, nie zaś podniesiony do góry palec moralności, miała także dopomóc rzymskim Żydom i uchronić ich przed zsyłką do obozów. 

Adolf Hitler (National Digital Archives, domena publiczna, via Wikimedia Commons)

Pierwsze interwencje w postaci noty protestacyjnej złożył niemieckiemu ambasadorowi przy Watykanie sekretarz stanu kardynał Luigi Maglione. Wskutek interwencji Kurii Rzymskiej deportacje Żydów rzymskich wstrzymano. Żeby wywrzeć nacisk na Himmlera i komendanta Rzymu, papież wykorzystał sieć kontaktów niemieckiego duchownego, przełożonego Towarzystwa Boskiego Zbawiciela salwatorianina Pankracego Pfeiffera. Sięgała ona do najwyższych katolickich osobistości w Wehrmachcie i SS. Jednocześnie Pius XII otworzył bramy Państwa Watykańskiego, oferując Żydom azyl. W samym Castel Gandolfo, letniej rezydencji papieża, schronienie znalazło osiem tysięcy uciekinierów. W Wiecznym Mieście do ich dyspozycji oddano sto pięćdziesiąt kościołów, a część pracowała przy pracach archeologicznych w kryptach watykańskich. 

Mimo podziwu dla niemieckiej kultury i przy naturalnej wrogości wobec bolszewizmu nie upatrywał Pius w III Rzeszy i ideologii nazistowskiej do 1945 roku siły mającej zapobiec rozlaniu się bolszewizmu po chrześcijańskiej Europie. Najwyraźniej życzył sobie upadku brunatnego reżimu Hitlera i zastąpienia go konserwatywnym rządem niemieckim. Dlatego od roku 1940 pośredniczył w nawiązaniu kontaktów między Brytyjczykami a wojskową opozycją w Niemczech. W ten sposób zachęcał oficerów do puczu, który ułatwiłby po obaleniu Hitlera rokowania pokojowe z aliantami. Oczywiście, że w przypadku niepowodzenia ryzykował swoją reputację neutralnego rozjemcy, ale przede wszystkim wystawiał Kościoły w Niemczech i we Włoszech na szykany ze strony Hitlera i Mussoliniego. Tchórzostwo nie mogło być więc sprężyną napędową do działania Piusa podczas wojny. 

Pełniejsza ocena postawy Piusa wobec Holocaustu, Hitlera i ideologii nazizmu będzie możliwa wtedy, kiedy historycy dostaną do ręki wszystkie dostępne akta, zamkną za sobą drzwi w watykańskich archiwach, a o owocach ich śledztwa dowie się opinia publiczna. Jakie więc można dziś postawić tezy? Przede wszystkim, że Pius XII, aspirujący do arbitrażu światowego między skonfliktowanymi stronami w II wojnie światowej, a uformowany przez dyplomatyczną szkołę Kurii Rzymskiej i długoletnią służbę w Sekretariacie Stanu, zaprawiony w sztuce polityki, pozostał wierny naturze powściągliwego dyplomaty. I to także wtedy, kiedy Hitler na drodze wojny ujarzmiał jeden kraj za drugim, a po konferencji w Wannsee z 20 stycznia 1942 roku krematoria zaczęły pracować pełną parą. Nie był jednak poplecznikiem Hitlera, choć do końca nie pojął grozy, którą rzucił światu diabelski nazizm. Zabrakło mu wizji proroka, którego ludzkość i Kościół w tym momencie historii tak bardzo potrzebowali.

Zabrakło mu wizji proroka, którego ludzkość i Kościół w tym momencie historii tak bardzo potrzebowali. (Shutterstock)

Z kolei w latach 1942–1944 za nieskażonymi brudem wojny murami swojej papieskiej twierdzy snuł plany rokowań pokojowych, we własnej neutralności upatrując nadziei, że stanie się światowym arbitrem. Tym, co dodatkowo skłaniało papieża do milczenia, była obawa, że ostateczne zerwanie między Rzymem a Hitlerem doprowadzi do powstania separatystycznego Kościoła niemieckiego. Wybranej przez siebie strategii powściągliwości zarówno wobec militarnych poczynań Hitlera, jak i ideologii nazizmu – w latach wojny wyraźnie zwróconej przeciwko chrześcijaństwu – do końca nie był jednak pewny13.

Najprawdopodobniej rzeczywistego wyjaśnienia, nie usprawiedliwienia dla milczenia Piusa XII, należy szukać w jego strukturze psychicznej. Bo nie był bohaterem ani świętym, jak chcieliby orędownicy jego wstrzymanej beatyfikacji. Okazał się przede wszystkim człowiekiem wewnętrznie głęboko złamanym. 

Taką postawą jednak Pius XII nie ułatwił zadania hierarchii niemieckiej. Ta zaś, zepchnięta w czasie II wojny światowej do defensywy przez nieprzebierających w środkach nazistów – czego zwiastunem było uderzenie w Kościół austriacki po Anschlussie kraju w 1938 roku14 – tolerowała konfiskatę własnego mienia, milczała wobec Holocaustu i wspierała z poczucia patriotycznego obowiązku kolejne kampanie Hitlera, by nie narazić się na zarzut zdrady państwa. 

Zobacz wideo Zapytaliśmy Powstańców, co chcieliby przekazać dzisiejszej młodzieży... Zobacz, co odpowiedzieli

Półgodzinnym biciem w dzwony witano kolejne zwycięstwa nad Polską, Francją i innymi krajami (dopóki dzwony te nie zostały przetopione na armaty), a w licznych świątyniach dziękowano Bogu za kolejne triumfy Wehrmachtu. Dla większości biskupów uderzenie na Rosję Stalina urosło do rangi krucjaty, w której Niemcom przypadła rola obrońcy Europy, a każdemu poległemu żołnierzowi chwała męczennika. Owszem, były wyłomy w tym murze; biskupi Preysing i Gallen czy proboszcz katedry berlińskiej Lichtenberg, zapisali jaśniejsze karty, których katolicyzm niemiecki nie musiał się wstydzić.

1 Georg Schwaiger, Der Friede ist das Werk der Gerechtigkeit, w: Papsttum und Päpste im 20. Jahrhundert, München 1999, s. 279.
2 Pierre Blett, Pius XII. und der Zweite Weltkrieg, Paderborn 2000, s. 74.
3 Actes et documents du Saint-Siège relatifs à la seconde Guerre Mondiale, t. 1, Vatican City: Libreria Editrice Vaticana, 1970, nr 138.
4 Actes et documents du Saint-Siège relatifs à la seconde Guerre Mondiale, t. 1. Vatican City: Libreria Editrice Vaticana, 1970, nr 313.
5 Johanna Schmid, Papst Pius XII. begegnen, Augsburg, 2001, s. 96.
6 Johanna Schmid, Papst Pius XII. begegnen, s. 93.
7 Discorsi e radiomessaggie di S.S. Pio XII, t. 4, Città del Vaticano 1960
8 New York Times 25.12. 1941, s. 24.
9 New Yorkt Times 25.12.1942, s. 16.
10 Actes et documents du Saint-Siège relatifs à la seconde Guerre Mondiale, t. 10, s. 292.
11 Politisches Archiv des Auswärtigen Amtes, Inland I D/Kirche 17/9 8R98833.
12 Oświadczenie abp. Orsenigo w: Petrus Blatt, Organ der Diözese Berlin z 7.04.1963.
13 W liście do arcybiskupa Kolonii z 3 marca 1944 r. dał Pius XII wyraz targającym go wątpliwościom: „By nie wciągnąć Stolicy Apostolskiej w konflikt wojujących stron i móc odróżnić splecione gordyjskim węzłem płaszczyznę polityczną i światopoglądową, prawo i gwałt – wymaga od Nas nadludzkich wysiłków, a decyzję, która przesądza o wyborze albo powściągliwości i przezornego milczenia, albo otwartego protestu i zdecydowanego działania, czyni często niezwykle bolesną" (Pierre Blett, Papst Pius XII und der Zweite Weltkrieg, s. 64).
14 W odpowiedzi na usłużną postawę episkopatu Austrii, z entuzjazmem witającą przyłączenie do Niemiec i nakazującą katolikom opowiedzenie się w plebiscycie za Anschlussem (18 marca 1938), Hitler wypowiedział konkordat, rozwiązał szkoły, prasę katolicką, domy zakonne (19 lipca 1938), nałożył na Kościół podatek oraz złupił pałac prymasa kardynała Innitzera (7 października 1938).

*Publikujemy fragment książki Arkadiusza Stempina i Artura Nowaka "Kryminalna historia Watykanu" , która ukazała się 15 maja 2024 roku nakładem Wydawnictwa Agora.