Odpocznij
Willa Tugendhatów w Brnie. Ogród zimą (Fot. David Zidlicky)
Willa Tugendhatów w Brnie. Ogród zimą (Fot. David Zidlicky)

By wejść do willi Tugendhatów w Brnie, bilet trzeba kupić z trzymiesięcznym wyprzedzeniem*. Przypadkowych gości tu nie ma. Również dlatego, że widziany od strony ulicy niski, kanciasty i na wskroś nowoczesny pawilon niczym nie zdradza, że jest architektonicznym arcydziełem, jednym z najsłynniejszych domów na świecie i świadkiem dramatycznej rodzinnej historii.

„To nie tylko ładny dom, on coś robi z człowiekiem”, mówiła w 2007 roku na łamach „The New York Timesa” Daniela Hammer-Tugendhat, najmłodsza córka Fritza i Grety Tugendhatów, pierwotnych właścicieli budynku. Miała wtedy przeszło 60 lat i – w odróżnieniu od starszego rodzeństwa: Hany, Ernsta i Herberta – nigdy w nim nie mieszkała. Urodziła się w 1946 roku w stolicy Wenezueli, Caracas, a Brno odwiedziła po raz pierwszy z matką pod koniec lat 60. Mimo to przywrócenie blasku willi, którą znała tylko z rodzinnych zdjęć i wspomnień, stało się celem jej życia.

Greta, Bauhaus, NSDAP

Ale nim do tego dojdzie, cofnijmy się do roku 1901. Brno jest jednym z ważniejszych miast w austriackiej części monarchii habsburskiej. Pierwsze w całych Austro-Węgrzech ma maszynę parową (1814), a dzięki rozwojowi przemysłu tkackiego, maszynowego i zbrojeniowego nazywane jest „morawskim Manchesterem”.

To tutaj 16 maja 1903 roku przychodzi na świat Greta Löw-Beer, córka Alfreda i Marianne Löw-Beerów oraz przyszła pani Tugendhat. Löw-Beerowie są niemiecko-żydowskimi przemysłowcami, osiedli na Morawach w XVII wieku. Mają fabryki wełnianych tkanin, cukrownie i cementownie. Oraz trzy imponujące posiadłości - jedną w przylegającym do Brna Czarnym Polu i dwie w pobliskiej Svitávce. Są jednym z największych pracodawców w okolicy. I najlepszych: budują dla pracowników domy, biura, przedszkole. Mała Greta, choć jest Żydówką, w Boże Narodzenie razem z dwójką rodzeństwa rozdaje biedniejszym dzieciom prezenty: zabawki, cukier, owoce i ubrania.

Willa Tugendhatów w Brnie. Przestrzeń dzienna domu (Fot. David Zidlicky)

Greta ma 16 lat, gdy Walter Gropius otwiera w Weimarze Bauhaus, słynną szkołę nowoczesnej architektury, a niemiecki ślusarz i polityk Anton Drexler zakłada w Bawarii DAP - Niemiecką Partię Robotników. Rok później pod wpływem skrajnie antysemickich postulatów Adolfa Hitlera DAP przekształci się w NSDAP. Hitler stanie na czele partii w 1921 roku. Ale na razie Greta jeszcze się tym nie martwi.

Podczas gdy w Republice Weimarskiej zapowiedzią nowych porządków są brunatne bojówki SA i młodzieżówki Hitlerjugend, do Brna zjeżdżają się świetni młodzi architekci i szykują grunt pod funkcjonalizm. Niepodległa Czechosłowacja istnieje od 1918 roku, a Brno ma się stać jej wizytówką.

Tymczasem Greta Löw-Beer bierze ślub z przemysłowcem Hansem Weissem. Małżeństwo nie jest szczęśliwe, Greta większość czasu spędza u krewnych w Berlinie i Wiedniu. Przyjaźni się ze znawcą i kolekcjonerem dzieł sztuki Eduardem Fuchsem i przez niego poznaje Lilly Reich, projektantkę wnętrz i form przemysłowych. Zarówno wizyty w domu Fuchsa, jak i znajomość z Lilly doprowadzą ją do Ludwika Miesa van der Rohe - wschodzącej gwiazdy modernizmu i przyszłej architektonicznej legendy. Mies stworzy koncepcję budynków eksponujących konstrukcyjny szkielet - tzw. architekturę skóry i kości - i wymyśli szklane drapacze chmur. Na razie Greta podziwia jego wczesne dzieła i dojrzewa w niej myśl, by to on zbudował jej dom.

Brno w 1901 roku (Fot. Wikimedia Commons/domena publiczna)

W lipcu 1928 roku Greta jest już po rozwodzie z Weissem i ma nowego męża: starszego o osiem lat Fritza Tugendhata. Też jest spadkobiercą fortuny tekstylnych przemysłowców, znają się od dzieciństwa. Łączą ich podobny gust i wrażliwość. Fritz od prowadzenia biznesu woli rysowanie wzorów tkanin i przemierzanie ulic Brna z aparatem fotograficznym.

Jeszcze przed zaręczynami Greta i Fritz spotykają się z Miesem w Niemczech dzięki Lilly, która jest jego partnerką w życiu i pracy. Nie chcą domu w stylu swoich rodziców, zagraconego i zakurzonego. Greta, podobnie jak mąż, „tęskni za nowoczesnym, przestronnym domem o jasnych i prostych kształtach”.

Dom ma stanąć nad willą Löw-Beerów na Czarnym Polu, działkę rodzice Grety podarowują młodej parze w prezencie ślubnym. Alfred Löw-Beer obiecuje też sfinansować całe przedsięwzięcie, to druga część ślubnego prezentu.

Późnym latem 1928 roku Mies po raz pierwszy przyjeżdża do Brna. Jest zaskoczony poziomem architektury i kultury budowlanej miasta. Nie mniej podoba mu się nietypowa działka na zboczu z rozległą panoramą. Gotowy projekt domu przekazuje klientom już w sylwestra 1928 roku. Umowę spisują wiosną 1929 roku. Mies powierza prace brneńskiej firmie Eislerów. W czerwcu 1929 roku rusza budowa jednego z najwspanialszych domów mieszkalnych w historii architektury.

Willa Tugendhatów w Brnie. Widok z domu na panoramę miasta (Fot. David Zidlicky)

Dom wart 30 innych domów

Porwanie się na budynek, który 90 lat później wygląda tak, jakby skończono go wczoraj, pod koniec lat 20. XX wieku wymaga nie lada odwagi. Bogacze mieszkają wtedy w zdobionych secesyjnych willach, a biedacy – w czynszowych kamienicach. Wymaga też nie lada pieniędzy. Czescy specjaliści oszacowali, że za cenę budowy i wyposażenia willi Tugendhatów konwencjonalnych domów można było mieć 30.

Ale ojciec Grety nie oszczędza na córce, tym bardziej że Mies nie chodzi na kompromisy. Gdy Fritz Tugendhat próbuje rozmawiać na temat zaproponowanych przez architekta drzwi od podłogi do sufitu, Mies ucina krótko: „dalej nie buduję”.

Wizja Miesa i pracującej z nim przy wystroju wnętrz Lilly Reich to dzieło totalne. Mies projektuje w willi wszystko, od stalowego szkieletu domu po gniazdka w podłodze i klamki. Sieć 29 stalowych kolumn-krzyży podnoszących dom i zakotwiczonych w betonie jest absolutną innowacją. „Nie wiedzieliśmy z Fritzem, co to jest, ale bardzo nam się spodobało”, powie po latach Greta.

Willa Tugendhatów w Brnie. Krzyżowa kolumna podnosząca dom (Fot. David Zidlicky) , Willa Tugendhatów w Brnie. Klamka zaprojektowana przez Miesa van der Rohe (Fot. David Zidlicky)

Ma powstać dom z bieli i szkła, pozbawiony najmniejszych ozdób. Płaski, z płaskim dachem, wkomponowany w zbocze góry, trzykondygnacyjny, co widać dopiero od strony ogrodu. Ze skromnym wejściem głównym na najwyższym piętrze. A przede wszystkim - połączony z naturą. Dom od ogrodu oddzielają tylko dwa ogromne okna, które aż do samej podłogi opuszcza mechanizm zainstalowany piętro niżej. W willi jest ultranowoczesny system klimatyzacji, ogrzewania i nawilżania.

Willa Tugendhatów w Brnie. Przestrzeń dzienna z opuszczanym oknem prowadzącym na taras i do ogrodu (Fot. David Zidlicky) , Willa Tugendhatów w Brnie. Maszynownia obsługująca mechanizm opuszczania i podnoszenia okna (Fot. David Zidlicky)

Metraż domu to ponad 900 m kw., znalazło się więc miejsce na wszystko: rodzice, dzieci i niania mają osobne łazienki, Fritz dostaje fotograficzną ciemnię, a Greta pokój do przechowywania futer.

Ogromna przestrzeń dzienna zostaje podzielona na strefy funkcjonalne. Stałe elementy to tylko stalowe krzyże nośne i dwie ściany: jedna z onyksu z gór Atlas w Maroku – miodowa, półprzezroczysta, zmieniająca kolor i nastrój domu pod wpływem światła i pór roku; druga - półokrągła, z hebanu makassar z wyspy Celebes. Reszta przegród to głównie zasłony z szantungowego jedwabiu i aksamitu, którymi można dzielić lub otwierać przestrzeń i regulować natężenie światła.

Mies szuka materiałów po całej Europie. O onyks, który już jest sprzedany innemu kupcowi na dwie wielkie wazy do luksusowego parowca, wykłóca się tak długo, aż go dostanie. Sam nadzoruje cięcie. Chcą z Lilly osiągnąć wrażenie „płynącej” przestrzeni” - willa Tugendhatów to dla nich rozwinięcie koncepcji, którą zaprezentowali po raz pierwszy podczas wystawy mody i jedwabiu w Berlinie w 1927 roku.

Willa Tugendhatów w Brnie. Przestrzeń dzienna domu z onyksową ścianą (Fot. David Zidlicky) , Willa Tugendhatów w Brnie. Przestrzeń dzienna domu (Fot. David Zidlicky)

Mies i Reich projektują też wszystkie meble: głównie ze stalowych rurek i egzotycznych gatunków drewna: palisandru, hebanu, zebrano (ma charakterystyczne pasy przypominające ubarwienie zebry). Do tego kunsztowne tapicerki, np. szmaragdowozielona skóra. Wymyślają produkowane do dzisiaj ikony designu: fotele „Barcelona” oraz krzesła „Tugendhat” i „Brno”. Potem Mies powie, że bardzo trudno stworzyć krzesło, drapacze chmur są łatwiejsze.

Dobór materiałów i kolorystykę tkanin w całości nadzoruje Lilly. Mies wypróbowuje wszelkie możliwe kombinacje. Dzieła sztuki? Mies zgadza się na jedno: posąg kobiecego torsu autorstwa Wilhelma Lehmbrucka z 1913 roku Więcej nie będzie.

Choć trudno to wywnioskować z powyższego opisu, dom jest prosty, prawie ascetyczny. A przy tym zmienny. Ekskluzywne materiały i pojedyncze meble grają pierwsze skrzypce na planie czystych, geometrycznych form. Niektórych ten dom niepokoi. W 1931 roku na łamach magazynu „Die Form” wydawca Walter Riezler toczy polemikę z historykiem sztuki Justusem Bierem, który zastanawia się: „Czy w tym domu można mieszkać”? Czy w tak monumentalnej przestrzeni człowiek może być czymś więcej niż eksponatem?

Odpowiedź przyniosą m.in. zdjęcia Fritza, wiernego dokumentalisty rodzinnej sielanki. Emanuje z nich intymność i niewymuszony domowy spokój. Kolejni historycy i architekci też będą podkreślać ten spokój, porównując architekturę Miesa do gotyckich katedr.

Dom

W sierpniu 1930 roku – po 14 miesiącach prac – willa jest gotowa.

Czteroosobowa rodzina - Greta ma córkę Hanę z poprzedniego małżeństwa, a w marcu Tugendhatom urodził się jeszcze syn Ernst - wprowadza się do domu w grudniu 1930 roku. Mies odwiedza ich już w lutym. Ponieważ nie uznaje ozdób, rodzina zawczasu chowa wszystkie drobiazgi do skrytki. Gdy architekt dokonuje inspekcji, Fritz robi zdjęcia. Większość zachowanej dokumentacji fotograficznej, która posłuży finalnej rekonstrukcji willi, to jego zasługa.

Mies jest już wówczas dyrektorem Bauhausu. Jak się niebawem okaże, ostatnim. Krótko po tym, gdy Tugendhatom urodzi się drugi syn, Herbert, Bauhaus zostanie rozwiązany przez nazistów jako „zdegenerowana sztuka, prawdopodobnie pod wpływem Żydów”.

Ale wróćmy do pytania: Jak się mieszka Tugendhatom? „Pokochaliśmy ten dom od pierwszej chwili”, powie po latach Greta. „Gdy byliśmy sami, siadaliśmy w bibliotece, a wieczory z przyjaciółmi spędzaliśmy przed szklaną ścianą oświetloną od tyłu delikatnym światłem. Dom podobał nam się jeszcze bardziej wiosną i latem. Kiedy dzieci były małe, ciągle byliśmy z nimi na tarasie. Miały tam wannę do chlapania i piaskownicę w cieniu. Jeździły po całym tarasie na rolkach i dziecięcymi samochodami.

Willa Tugendhatów w Brnie. Przestrzeń dzienna domu o zmierzchu (Fot. David Zidlicky) , Willa Tugendhatów w Brnie. Pokój Grety (Fot. David Zidlicky) , Willa Tugendhatów w Brnie. Pokój Fritza (Fot. David Zidlicky)

Poczucie nieograniczonej wolności starszym i młodszym daje też gigantyczny ogród. Jest połączony z ogrodem Löw-Beerów, dzięki czemu zimą dzieci zjeżdżają z górki na sankach i nartach prosto przed dom swoich dziadków. Zieleń - pod nadzorem Miesa - projektuje brneńska architektka Markéta Roderová-Müllerová. Ma stworzyć wrażenie „optycznego zniknięcia” bryły domu. Fritz zakłada ogród zimowy – gdy na zewnątrz leży śnieg, u niego kwitną kwiaty. Greta – wbrew zaleceniom projektantów - sadzi ukochane róże. Uprzedzali, że będą szybko blakły, ale jej to nie przeszkadza.

Willa Tugendhatów w Brnie. Letni widok z ogrodu (Fot. David Zidlicky)

Nowe porządki

30 stycznia 1933 roku Hitler zostaje kanclerzem Rzeszy. Nastroje faszystowskie i antysemickie narastają, a uchodźcy polityczni uciekają z Niemiec m.in. do Brna. Pomaga im Greta Tugendhat – choć nie lubi tłumów, w domu na Czarnym Polu organizuje turnieje brydżowe na 100 osób. Zdobyte fundusze przekazuje Lidze Praw Człowieka. W tym samym czasie na cmentarzu w Berlinie-Friedrichsfelde naziści wysadzają w powietrze pomnik Karla Liebknechta i Róży Luksemburg projektu Miesa.

Rok 1938. Tugendhatowie mieszkają w willi dopiero od kilku lat, ale mają kontakty w Niemczech i wiedzą, że pozostanie w Brnie oznacza już dla nich wyrok śmierci. Wyjeżdżają do St. Gallen w Szwajcarii: w maju Greta z trójką młodszych dzieci, potem Hana, w lipcu Fritz, który zabiera ze sobą tylko kilka mebli, m.in. kredens autorstwa Lilly Reich. W willi zostaje Gustav Lössl, szofer-dozorca. Będzie tu do września 1941 roku.

W 1933 roku w Berlinie nie ma też już czego szukać Mies. Naziści nie cenią jego twórczości, żyje z patentów na meble. Wyjeżdża do Chicago. W USA rozwinie swoją doktrynę monumentalnej architektury szkieletowej i zrealizuje wiele wieżowców, które są pierwowzorami dzisiejszych drapaczy chmur.

1 września 1939 roku wybucha druga wojna światowa. Miesiąc i trzy dni później willę Tugendhatów zajmuje gestapo. Za grosze zostaje sprzedana zakrzywiona ściana z hebanu i część mebli. Ściana z onyksu ma być pocięta na nagrobki, ale ostatecznie jako jedna z nielicznych rzeczy w domu przetrwa wszystko.

W 1941 roku Tugendhatowie wyjeżdżają do Wenezueli, gdzie rodzą się im córki Ruth i Daniela, a w 1942 roku ich dom w Brnie oficjalnie przechodzi na własność Rzeszy. Ale już 26 kwietnia 1945 roku nastają w willi nowe porządki. Brno wyzwala armia 2. Frontu Ukraińskiego marszałka Malinowskiego. Kawalerzyści dewastują dom i trzymają w nim konie. Od piwnicy po sypialnie dzieci walają się szkło z rozbitych okien, odchody, obornik i śmieci. Hebanowy regał idzie na opał.

Willa Tugendhatów w Brnie. Pokój córki Hany (Fot. David Zidlicky) , Willa Tugendhatów w Brnie. Pokój synów (Fot. David Zidlicky)

Powrót

Po wojnie w willi przez chwilę mieści się prywatna szkoła tańca, a potem szpital dla dzieci z wadami kręgosłupa. Tugendhatowie wracają z Caracas do St. Gallen, gdzie Fritz umiera w 1958 roku, nie ujrzawszy więcej domu, który jest teraz własnością Czechosłowacji. Komuniści ignorują budynek, tylko jednemu człowiekowi na nim zależy. To brneński architekt František Kalivoda. Doprowadza do wpisania willi do rejestru zabytków i listownie zaprasza do Brna Gretę Tugendhat. Przyjeżdża w 1967 roku z córką Danielą. Jest w swoim dawnym domu pierwszy raz od 29 lat.

Przy onyksowej ścianie Greta wygłasza poruszające przemówienie. Nie sądziła, że jeszcze kiedykolwiek tę ścianę zobaczy. Jej pełen szczegółów wykład na temat domu staje się bezcennym źródłem informacji.

Po powrocie do Szwajcarii Greta pisze do Kalivody. Jest załamana stanem domu. Oboje chcą ratować willę, a chicagowskie biuro Miesa deklaruje pomoc. Ale po zajęciu Czechosłowacji w 1968 roku władze coraz bardziej zniechęcają Gretę do remontu. Zaczyna się też seria śmierci: Mies umiera w Chicago w 1969 roku, Greta w St. Gallen w 1970 roku, a František Kalivoda w Brnie w 1971 roku.

Nijakie status quo trwa do 1980 roku, kiedy willa przechodzi na własność miasta. W pracowni Kamila Fuchsa powstaje projekt renowacji i przebudowy domu. Remont rusza, ale problemem jest ekipa budowlana: działa wbrew decyzjom projektantów, używa słabej jakości materiałów i niszczy oryginalne elementy, które nie pasują do planu. W 1985 roku kończą się prace. Wyrządziły więcej szkody niż pożytku.

Coś, co już bardzo odbiega od pierwotnej willi Tugendhatów, służy jednak jako reklama miasta. W dawnym rodzinnym salonie w sierpniu 1992 roku toczą się negocjacje w sprawie rozpadu Czechosłowacji.

Daniela

Tyle zmian po drodze, a pierwsze historyczne badanie konstrukcji domu zostaje wykonane dopiero w 2001 roku. Nadzoruje je profesor Ivo Hammer, mąż Danieli Hammer-Tugendhat, najmłodszej córki Grety i Fritza.

Zarówno Daniela, jak i Ivo, profesorowie sztuki na europejskich uniwersytetach, przez kilka ostatnich dziesięcioleci zwracali się w sprawie zwrotu domu najpierw do komunistycznych, a potem postkomunistycznych władz. Raz było już blisko - wystarczyło zastosować przepis o zagrabionych dziełach sztuki - ale ostatecznie miasto się wycofało. Powód? Daniela właśnie sprzedała prywatnemu kolekcjonerowi rzeźbę Lehmbrucka, którą po wieloletnich staraniach odzyskała od Galerii Morawskiej. Za dwa miliony dolarów. „Myślę, że to dziwne, że jestem krytykowana [przez miasto - przyp. red.] za sprzedaż dzieła sztuki, które należy do mnie”, komentowała cierpko na łamach „The New York Timesa” Hammer-Tugendhat. Dodała jeszcze, że jej matka po raz pierwszy poprosiła o zwrot posągu w 1969 roku, ale Galeria Morawska od dziesięcioleci twierdziła, że zaginął.

I miastu, i Danieli zależy na tym samym: żeby odrestaurować willę i udostępnić ją zwiedzającym. Ale po obydwu stronach panuje nieufność.

Willa Tugendhatów w Brnie. Widok na dom z jesiennego ogrodu (Fot. David Zidlicky) , Willa Tugendhatów w Brnie. Hall (Fot. David Zidlicky)

Tymczasem ekspertyza Ivo Hammera potwierdza, że willa była arcydziełem. W 2001 roku dom zostaje wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Nakładem 146 milionów czeskich koron ma być wreszcie odnowiony jak należy. Prace ruszają w 2010 roku i trwają dwa lata.

Dziś w Brnie można oglądać najlepiej zachowane dzieło Miesa w Europie. Udało się ocalić około 80 procent oryginalnych elementów willi. Znaleziono nawet półokrągłą hebanową ścianę - w jadalni szkoły prawniczej w Brnie, gdzie służyła jako ozdoba baru dla nazistowskich oficerów - i oryginalną wannę - była w jednym z pobliskich domów.

Sam Mies van der Rohe nie napisał o willi Tugendhatów żadnego opracowania. Omówił ją tylko dokładnie ze swoimi wykształconymi klientami. Ale czy naprawdę nie napisał ani słowa? Najbardziej znany jest przecież z aforyzmów: „Mniej znaczy więcej” i „Bóg tkwi w szczegółach”.

Daniela Hammer-Tugendhat ma dzisiaj 74 lata. W jej wiedeńskim mieszkaniu stoi oryginalny kredens projektu Lilly Reich. Spełniła marzenie: do domu jej rodziców i rodzeństwa może dziś wstąpić każdy, kto odpowiednio wcześnie zatroszczy się o bilet.

Willa Tugendhatów w Brnie. Widok z ogrodu (Fot. David Zidlicky)

* W związku z pandemią COVID-19 willa może być czasowo zamknięta dla zwiedzających. Aktualne informacje oraz dostępność biletów można sprawdzić na stronie.

Przy opracowywaniu artykułu korzystałam m.in. z informacji zamieszczonych na stronie Willi Tugendhatów w Brnie oraz artykułów opublikowanych w magazynach „The New York Times” i „The Guardian”.

Paulina Dudek. Dziennikarka, redaktorka, twórczyni cyklu mikroreportaży wideo "Zwykli Niezwykli". Nagrodzona Grand Video Awards, nominowana do Grand Press.