-
"Zaczęło się od tego, że Marek kupił karpia, który umarł". Opowiadanie wigilijne Dominiki Słowik
"Okazuje się to wszystko bez sensu, chociaż za nic nie przyznałby się synowi, bo i tak nic nie widzi: ekran zasłania mu ryba. Słyszy tylko, że grają kolędy. Telewizor kiepsko odbiera, buczy. Marek dopiero po chwili się orientuje, że to nie telewizor" - zapraszamy do przeczytania opowiadania wigilijnego Dominiki Słowik. Laureatka paszportu Polityki za powieść "Zimowla" napisała je specjalnie dla Was, czytelników Gazeta.pl. Przeczytajcie, "co powie ryba".