Sztuka i design 
Kariera wody kolońskiej trwa ok. 300 lat. Choć dzisiaj nie jest bestsellerem, pozostaje perfumeryjną klasyką (Fot. domena publiczne /rawpixel.com)
Kariera wody kolońskiej trwa ok. 300 lat. Choć dzisiaj nie jest bestsellerem, pozostaje perfumeryjną klasyką (Fot. domena publiczne /rawpixel.com)

Mówi się, że jest dla perfumiarstwa tym, czym mała czarna w świecie mody – elegancka, w dobrym tonie, nigdy nie zawodzi i dyskretnie wprawia otoczenie w dobry nastrój. Jej kariera, ze wzlotami i upadkami, trwa już kilkaset lat.

O ile łatwo jest uchwycić rześki charakter wody kolońskiej, o tyle trudno jest ustalić konkretny moment i miejsce jej powstania. Natknęłam się na co najmniej pięć wersji historii narodzin tego produktu. Sprawy nie rozjaśniła nawet wizyta w Kolonii, mieście, od którego pochodzi nazwa pachnącej wody. Tam o prawa autorskie do tej receptury od wieków biją się dwa domy perfumeryjne – Farina 1709 i 4711. O wybranie najprawdopodobniejszej wersji zdarzeń poprosiłam Alinę Szyrle-Kustosz, dyrektorkę portfolio perfumerii Galilu i entuzjastkę wód kolońskich.

– Największy sens ma dla mnie wersja, w której wszystko zaczyna się w 1533 roku, od ślubu Katarzyny Medycejskiej z Henrykiem II, wtedy księciem Orleanu, później królem Francji. Katarzyna miała zabrać z Florencji cały swój dwór, razem z osobistym perfumiarzem, który pełnił też funkcję chemika, aptekarza. Przed wyjazdem od dominikanów z florenckiego klasztoru Santa Maria Novella Katarzyna dostała rodzaj naleweczki z cytrusów oraz przypraw przygotowanej na bazie alkoholu. Miała być pamiątką dla księżnej po przeprowadzce do obcego kraju – opowiada ekspertka.

Katarzyna Medycejska rozpropagowała modę na perfumy we Francji. (Fot. Germain Le Mannier / CC BY-SA 2.0 via Wikimedia Commons) , Florencja - miejsce urodzenia arystokratki. (Fot. Charles HHuang / Shutterstock) , Klasztor Santa Maria Novella - tutejsi mnisi przygotowali dla Katarzyny słynną (Fot. Gimas / Shutetrstock)

Włoskie, ale z Kolonii

Przeprowadzka florenckiej arystokratki miała dla Francuzów znaczące skutki nie tylko polityczne, ale także higieniczno-zapachowe. To Katarzyna Medycejska wypromowała we Francji modę na perfumy. Formuła samej "naleweczki" przyrządzonej przez florenckich dominikanów przez kolejne dekady zaczęła rozprzestrzeniać się po Europie. Udział mieli w tym wędrowni aptekarze, którzy powielali jej recepturę w różnych wariantach.

– I tutaj przechodzimy do najbardziej znanej historii wody kolońskiej, związanej z działalnością Johanna Antona Fariny, który z północnych Włoch przeprowadził się do Kolonii i tam w połowie XVIII wieku rozpoczął produkcję wody kolońskiej na większą skalę. Od niego wywodzi się najbardziej znana receptura i nazwa Eau de Cologne – opowiada Szyrle-Kustosz.

Co musi zawierać kompozycja zapachowa, by nosić tę nazwę? Baza formuły nie zmieniła się do dzisiaj. Niezbędne są olejki z cytrusów, najpopularniejsze to te z pomarańczy, bergamotki, mandarynki i cytryny. Kluczowymi składnikami są również otrzymywane przez destylację parową: olejek z kwiatów gorzkiej pomarańczy, czyli neroli oraz petit-grain – olejek z liści tego samego drzewka. Woda kolońska nie istniałaby bez nut ziołowych, których źródłem są olejki z lawendy, rozmarynu, tymianku, werbeny czy mięty. Formuły mogą różnić się liczbą użytych składników i ich proporcjami. Mogą też dochodzić nuty zapachowe spoza tego kanonu, szczególnie dzisiaj, kiedy wody kolońskie interpretowane są przez współczesnych perfumiarzy.

Reklama wody kolońskiej marki Farina. (Fot. Farina Archiv, Public domain, via Wikimedia Commons) , Konkurencyjny producent pachnącej wody z Kolonii - 4711. (Fot. olgagorovenko / Shutterstock)

Leczy wszystko, od zarazy po paraliż

Wróćmy jeszcze do XVIII wieku i Johanna Antona Fariny. Jego zainteresowanie eau de cologne miało wynikać z tęsknoty za ojczyzną. W Kolonii cytrusowo-ziołowa kompozycja przypominała mu zapachy wiosennego włoskiego poranka. Ale może to nie nostalgia, lecz wybitny nos do interesów uczynił z Fariny promotora tego zapachu? Bo woda kolońska pod koniec XVIII wieku stała się perfumeryjnym bestsellerem. I jak to bywa z takimi produktami – szeroko kopiowanym. Eau de cologne jest  – używając współczesnego języka – pierwszą marką zapachową, która miała tak szeroki, z biegiem czasu globalny zasięg. Dała też podstawy nowoczesnej perfumerii.

Sam zapach był rewolucyjny.

– Pachnidła miały wtedy formę pomad, często przygotowywane były na tłuszczach. Dominowały ciężkie piżma, cywety, czyli składniki pochodzenia zwierzęcego, nuty korzenne. Tych specyfików używała arystokracja, dwory królewskie. Nikogo innego nie było na nie stać. Nowa, rześka formuła wody kolońskiej, na bazie wody i alkoholu, to był zwrot o 180 stopni – tłumaczy Alina Szyrle-Kustosz.

Roślinne składniki kompozycji dostępne w dużych ilościach na południu Europy były też dużo tańsze. Dzięki temu woda kolońska mogła trafić do większej grupy odbiorców.

Drugą przyczyną zawrotnej kariery eau de cologne było przekonanie o jej prozdrowotnych właściwościach. W XVIII wieku Akademia Medyczna w Kolonii uznała ją za specyfik leczniczy. Olejki, które są podstawą jej formuły, miały "wyleczyć wszystko – zarazę, oparzenia, rany – zapewnić zdrowie i urodę"1. W kolejnych dekadach lekarze mieli przepisywać ją "przeciwkaszlowo, przeciwpadaczkowo, przeciw paraliżom. Była zalecana do kąpieli, do płukania ust, inhalacji i… lewatywy"2.

Pytam Igę Samól, doktor biochemii i biologii molekularnej roślin, członkinię Polskiego Towarzystwa Aromaterapii, co na temat tych medycznych rewelacji mówi współczesna nauka.

Olejek z mandarynek należy do bazowej receptury wody kolońskiej. (Fot. Passing Traveller / Shutterstock) , List Goethego do znajomego malarz w Kolonii, w którym prosi o przesłanie mu sześciu butelek wody kolońskiej. (Fot. FARINA GEGENUEBER (Farina-Archiv), Public domain, via Wikimedia Commons)

– Na pewno nie leczy "wszystkiego", ale faktycznie efekt aromaterapeutyczny w przypadku olejków wchodzących w skład wody kolońskiej jest błyskawiczny, choć krótkotrwały, bo trwa od kilkunastu minut do dwóch–trzech godzin – tłumaczy ekspertka. I dodaje, że olejki eteryczne z cytrusów, rozcieńczone w wodzie i alkoholu, rozpylone na szyję i nadgarstki, bardzo szybko się ulatniają (alkohol odparowuje) i przez nos trafiają do nabłonka oddechowego, a stamtąd od razu do układu limbicznego [ośrodek w mózgu odpowiedzialny m.in. za emocje, pamięć i stres – przyp. red.]. – Stąd szybki efekt relaksacji, odprężenia, poprawy nastroju – zaznacza dr Samól.

Podkreśla też, że cząsteczki olejków, np. limonen z olejków cytrusowych czy linalol z olejku lawendowego, dodatkowo łatwo przenikają przez skórę, trafiając do krwiobiegu, w ten sposób działając nie tylko na układ nerwowy, ale na cały organizm, np. antyoksydacyjnie, relaksująco na mięśnie. Z kolei cyneol z olejku rozmarynowego działa przeciwzapalnie, wykrztuśnie, poprawia koncentrację. To, co dr Samól zdecydowanie odradza, to stosowanie wody kolońskiej bezpośrednio na otwarte rany, błony śluzowe, doustnie oraz – gdyby komuś przyszło to w ogóle do głowy – do lewatywy. 

Kilka kropel przed bitwą

Jednym z najbardziej prominentnych użytkowników wody kolońskiej był Napoleon Bonaparte. Nacierał się nią dla orzeźwienia i schłodzenia. Jego kamerdyner Louis Constant pisał w pamiętniku, że Napoleon zużywał butelkę dziennie i rzekomo wypijał kilka kropel eau de cologne przed każdą bitwą. Łączne zużycie produktu przez wielkiego stratega szacował na 32 litry miesięcznie. Oficjalnym dostawcą wody kolońskiej dla Napoleona był Jean Marie Joseph Farina, wnuk Johanna Fariny, który rozkręcił biznes w Kolonii. Jego spadkobierca w 1806 roku otworzył butik w Paryżu przy ulicy Saint-Honoré. Na specjalne zamówienie dla Napoleona powstała też długa butelka o niewielkim obwodzie, którą cesarz Francuzów mógł łatwo wsuwać za cholewkę wysokiego buta. Podobno Bonaparte nie mógł obejść się bez wody kolońskiej nawet na wygnaniu, na Wyspie Świętej Heleny. Louis-Étienne Saint-Denis, służący i towarzysz zesłania, miał przyrządzić dla niego eau de cologne na bazie alkoholu z pięciu składników znalezionych na miejscu.

Napoleon pod Wagram. Autorem obrazu jest Horace Vernet. (Fot. Horace Vernet, Public domain, via Wikimedia Commons) , Butelka do przechowywania wody kolońskiej. (FARINA GEGENUEBER (Farina-Archiv), Public domain, via Wikimedia Commons)

Nawet mimo wielkiego uwielbienia dla wody kolońskiej trudno pozbyć się myśli, że wylewanie na siebie litra dziennie tego specyfiku było rodzajem niezdrowej obsesji. Pytam dr Samól, czy relacja Napoleona z wodą kolońską wygląda na bezpieczną?

– Na moje oko miał problemy z dawkowaniem i prawdopodobnie był dotknięty psychicznym uzależnieniem od zapachów. W takiej sytuacji, zamiast wyciszać i relaksować, mogą one nasilać odczucia niepokoju, w efekcie prowadzić do zaburzeń koncentracji czy bezsenności. Ponadto zbyt duże dawki olejków eterycznych nawet w dużym rozcieńczeniu wylewane na skórę musiały po przeniknięciu do krwiobiegu obciążać wątrobę Napoleona. A to z kolei mogło powodować m.in. rozdrażnienie i bóle głowy, a nawet biegunki – tłumaczy naukowczyni. I dodaje, że dzisiaj standardy bezpieczeństwa stosowania olejków eterycznych w kosmetykach i produktach perfumeryjnych regulowane są przez organizację IFRA [International Fragrance Association – przyp. red.].

Zejście na drugi plan

W XIX wieku woda kolońska była obecna już nie tylko na dworach królewskich, ale także w domach zwykłych ludzi. Korzystali z niej kobiety i mężczyźni. Cały czas uchodziła za leczniczą, miała funkcję higieniczną. Kilka kropel eau de cologne dodawano do kąpieli czy wody używanej do porannej toalety. Miała nie tyle perfumować ciało, ile zapewnić poczucie świeżości i czystości.

Początek kolejnego stulecia to czas formowania się nowoczesnego przemysłu perfumeryjnego i walka o masowego klienta. W trakcie tej transformacji woda kolońska nie wypada z obiegu. Brytyjski Penhaligon w 1902 roku wypuszcza na rynek Blenheim Bouquet, zapach cytrusowo-lawendowy z dodatkiem piżma i czarnego pieprzu. Chwilę później włoska marka Acqua di Parma oferuje kompozycję Colonia, klasyczne nuty kolońskie łączy z paczulą i drzewem sandałowym. W kolejnych dekadach eau de cologne obecne jest w portfolio takich marek jak Hermès (Eau d'Hermès, 1951 rok), Christian Dior (Eau Fraîche, 1956 rok, Eau Savage, 1966 rok), Lancôme (Ô de Lancôme, 1969 rok) czy Giorgio Armani (Eau pour homme, 1984 rok).

Kariera wody kolońskiej zaczyna się sypać po 200 latach prosperity, w drugiej połowie XX wieku. To moment dynamicznego rozwoju przemysłu perfumeryjnego. – W latach 80. i 90. pojawiają się nowe zapachy, dalekie od charakteru wody kolońskiej, hitem jest choćby nuta morskiej świeżości. Eau de cologne schodzi na drugi plan, wobec nowych propozycji traci na atrakcyjności i prestiżu – opowiada Alina Szyrle-Kustosz.

Psssst!

Jaką renomę ma dzisiaj? W Polsce osobom powyżej 45. roku życia może kojarzyć się z zapachem staromodnym. Kiedy to pokolenie dorastało, ich ojcowie, dziadkowie, wujkowie z braku dostępności innych produktów perfumeryjnych w PRL-u spryskiwali się polskimi wodami kolońskimi. Przemysławka czy Prastara to zapachowe symbole tamtych czasów. Ale pokoleniu o połowę młodszemu, które dzisiaj jest kluczowym klientem na rynku perfum, woda kolońska nie musi już kojarzyć się  "dziadkowo" czy "wujkowo".

– Młodzi nie mają w głowie związanego z nią stereotypu, są bardziej otwarci. Coraz częściej te kompozycje wybierają też kobiety – mówi Victor Kochetov, właściciel sieci perfumerii Mood Scent Bar. – Gdy świat wokół się zmienia, często zwracamy się ku rzeczom najprostszym, a taka właśnie jest woda kolońska – dodaje.

– Dzisiaj wśród młodych popularne są duże stężenia i słodkie nuty zapachowe, drugi biegun wody kolońskiej, ale zdarzają się młodzi mężczyźni, którzy szukają cytrusowo-ziołowej świeżości i lekkości. Pokładam w nich dużą nadzieję – śmieje się Szyrle-Kustosz.

Cytrynowa nuta jest charakterystyczna dla wód kolońskich. (Fot. ElizabethGrace / Shutterstock) , Bazą 'Cologne 352' (Ex Nihilo) jest drewno cedrowe i gwajakowe, w nucie głowy - oczywiście cytrusy! (Fot. Materiały prasowe / Galilu) , W 'Roxo Tonic' od Les Bains Guerbois cytryna połączona jest z imbirem, neroli i piżmem. (Fot. Materiały prasowe / Galilu)

Współczesne marki, reinterpretując eau de cologne, łączą to, co dawne, klasyczne, ze współczesnym, kreatywnym. Katarzyna Medycejska i Johann Anton Farina spotykają się z ikonami dzisiejszej kultury, a nawet konfrontowani są z… popularnymi napojami gazowanymi. Dla Jeana-Claude’a Elleny, mistrza perfumiarstwa i twórcy Cologne Bigarade dla Editions de Parfums Frederic Malle, inspiracją przy tworzeniu tej kompozycji był odgłos "pssssst" i zimny, metaliczny zapach gorzkiej pomarańczy, które pojawiają się po otwarciu puszki z napojem Schweppes. Efekt ten po przełożeniu na język perfum ma oddawać połączenie gorzkiej pomarańczy z kardamonem i różowym pieprzem.

– Lubię goryczkę, w przeciwieństwie do słodyczy, która jest teraz powszechna – podkreśla Ellena.3

Kreatywność dzisiejszych autorów wód kolońskich rozbudzają skrajnie różne doświadczenia sensualne: od zapachów nowojorskich restauracji z lat 90. XX wieku (Bistro Waters, D.S. & Durga), przez poranny spacer w paryskich ogrodach Tuileries (Cologne 352, Ex Nihilo), po imprezę w eleganckim hotelowym barze (Roxo Tonic, Les Bains Guerbois). Inne ciekawe inspiracje to atmosfera londyńskich klubów kabaretowych lat 20. XX wieku czy dom, w którym mieszkał Georg Händel, a później Jimi Hendrix (kolekcja Britologne londyńskiej marki Thameen). A dla tych którzy szukają klasyki, pozostaje Aqua della Regina marki Santa Maria Novella. Wywodzi się ona z "naleweczki", którą florenccy dominikanie przygotowali dla Katarzyny Medycejskiej.

Jean-Claude Ellena, wirtuoz perfumiarstwa, ekspert od lekkich kompozycji zapachowych, na prośbę wnuczki, która odwiedziła go w laboratorium, od ręki na kartce spisał formułę wody kolońskiej. Oto ona: bergamtoka – 25%, cytryna – 40%, gorzka pomarańcza – 10%, mandarynka – 3%, petit-grain – 5%, lawenda – 5%, piżmo – 12%.*
Z kwiat gorzkiej pomarańczy powstaje aromatyczny olejek neroli. (Fot. wasanajai / Shutterstock) , 'Acqua della Regina' marki Santa Maria Novella wywodzi się od słynnej 'naleweczki' przygotowanej dla Katarzyny Medycejskiej. (Materiały prasowe / Galilu)

– Dzisiaj każda marka chce mieć wodę kolońską w swoim portfolio. Tylko nie zawsze to będzie hit – podsumowuje Alina Szyrle-Kustosz.

Niezależnie od dominujących trendów woda kolońska niezmiennie pozostaje dobrym wyborem. Wiedzą to południowcy, którzy po porannej toalecie, prysznicu cały czas hojnie się nią polewają. Dla Włochów czy Portugalczyków to zwyczaj silniejszy niż mody. Ale rześkie nuty eau de cologne świetnie sprawdzą się też dalej na północ. W ciemne, zimowe poranki cytrusowo-ziołowa mgiełka stawia na nogi nie gorzej niż espresso. Jeżeli czujemy się zagubieni w zapachowych trendach, eau de cologne to kompozycja, której możemy zaufać. Aplikując ją, nie da się popełnić zapachowego nietaktu. Ubrani w cytrusy i zioła będziemy jak miły i oczekiwany gość.

*Korzystałam z "La Fabuleuse Histoire de L’Eau de Cologne", pod red. Jeana-Claude’a Elleny, wydawnictwo NEZ Culture, 2019 r. Cytaty oznaczone numerami 1, 2, 3 oraz formuła eau de cologne Jeana-Claude’a Elleny pochodzą z tej publikacji.

Woda kolońska w dzisiejszej perfumerii

Nie ma regulacji ani przepisów, które kwalifikują dany zapachy do kategorii eau de cologne. Ten rodzaj produktu perfumeryjnego producenci rozumieją dzisiaj dwojako. Jako zapach o klasycznym charakterze cytrusowo-ziołowym lub jako kompozycję o stężeniu od 3% do 5% (zawartość substancji zapachowej w roztworze wody i alkoholu). W drugim przypadku zapach będzie lekki, toaletowy i może mieć profil cytrusowy, ale też kwiatowy czy orientalny.