*Weekend na wakacje. Przypominamy jeden z najchętniej czytanych przez Was artykułów.
Pruderia to ostatnie słowo, które byłoby adekwatne do opisu mieszczącego się na warszawskim Wilanowie butiku erotycznego. Wibratory, masturbatory i korki analne są tu wyeksponowane dumnie niczym torty w pobliskiej cukierni, tyle że tam od klientów dzieli je lśniąca szyba. Tutaj wszystkiego – czy to pompek do penisów, czy jajeczek dopochwowych – można dotknąć, bo przecież w seksie kluczowy jest dotyk. Jednak część sklepu oddzielona jest kotarą. Za nią odsłania się świat BDSM.
Zielonym w temacie sado-maso kojarzy się z kajdankami z puszkiem, które z wypiekami na twarzy kupowałyśmy na wieczory panieńskie.
U nas takich nie ma. Wbrew pozorom to nie są kajdanki do zabaw BDSM, dlatego że są bardzo lekkie, zazwyczaj wykonane z plastiku bądź stopu metalu. Nie są trwałe. Można je wręczyć w ramach żartu, ale jeśli para spróbuje się zabawić na serio, przy pierwszym ruchu się przerwą.
Profesjonalne kajdanki mogą być skórzane, metalowe – również ozdobne, wysadzane cyrkoniami – i nie ma szans, żeby samemu się z nich wyswobodzić. Kajdanki to must have. Wstęp do zabaw BDSM.
Co jeszcze kupują początkujący?
Pejczyk, packę. I oczywiście maskę na oczy, np. koronkową. To są podstawowe rzeczy, które znajdują się w soft zestawach BDSM-owych.
Soft i BDSM? Przecież to się wyklucza.
Mylisz się! Zobacz, taki pejczyk jest wykonany z miękkiej skórki. Możemy się za jego pomocą dosłownie pomiziać. A przecież są pejcze ze skóry niewyprawionej, a nawet moczone w soli, w związku z czym stają się bardzo twarde i chropowate. Można kupić metalowe. Z dżetami, a nawet ćwiekami. To wszystko jest przeznaczone do zaawansowanych zabaw.
Pejczyki w wersji soft mogą się składać wyłącznie z piórek. Dreszcz podniecenia wywołuje sam fakt, że partner ma w ręku taki gadżet.
Packa?
To przedłużenie ręki, które służy do dawania klapsów. W środku może mieć gąbkę niwelującą siłę uderzenia. Najczęściej sprzedaje się wersja z serduszkiem. Zadany taką packą klaps zostawia romantyczny ślad.
Odmiana malinki dla dorosłych?
Śmiejesz się, a packi też są różne! Te dla zaawansowanych są np. wykonane z drewna i obite materiałem odwzorowującym podeszwę buta.
Dobrze. Już rozumiem, dlaczego użyłaś określenia "soft".
Gadżety dla początkujących mają często za zadanie pomóc w przekonaniu partnera czy partnerki, że można by spróbować czegoś więcej. Sex-shopy to nie są sklepy dla dewiantów, tylko dla zwykłych ludzi, którzy chcą w seksie doświadczyć czegoś więcej.
Już kilka razy wspomniałaś o gadżetach, które zielonych w temacie mogą przerazić. Kolejnym z nich jest hak analny, który kształtem siłą rzeczy przypomina ten rzeźniczy.
My sprzedajemy piękny! W kolorze złota! Haki analne to prezent, który świetnie sprzedawał się na walentynki. Nasi klienci się w ogóle nie krępują. Ten gadżet ma z jednej strony mniejszą bądź większą kulkę lub stożek, które umieszczamy w odbycie, a druga strona jest zakończona dziurką, przez którą przeplatamy np. pasek bądź sznurek, który następnie mocujemy do włosów partnerki. Nawet najmniejsze poruszenie głową zapewni jej stymulację. Stronie uległej i dominującej zapewnia to bardzo przyjemne doznania i walory wzrokowe.
BDSM nie polega na rozładowywaniu agresji! To jest zadawanie bólu o różnym natężeniu, którego celem jest osiąganie przyjemności. Przez obie strony!
Rozglądam się dalej i widzę… mięciutkie posłanie dla psa!
Albo dla suki! Zależy, kto jest uległy. Wygląda to jak zwyczajne legowisko, ale kiedy zajrzymy pod spód, znajdziemy zapięcia, do których podpinamy różne przedmioty służące do krępowania, np. krzyżaki unieruchamiające jednocześnie ręce i nogi. W zestawie jest też miseczka.
Z której osoba uległa pije szampana?
Może szampana, a może spermę? To zależy od preferencji pary.
Jak sądzisz, w tym legowisku częściej znajduje się ona czy on? Kto częściej jest uległy?
Kobiety najczęściej przyjmują rolę uległych. Bardzo niewiele chciałoby dominować. A panowie też pragną być uległymi! Dostajemy dużo wiadomości, że marzą o tym, jednak "partnerka nie jest gotowa". Panowie szukają tego rodzaju satysfakcji, ale ich kobiety ani myślą przylać im batem. Już nie mówiąc o peggingu, czyli analnej dominacji.
Stąd rosnąca popularność zawodu – użyję takiego słowa – dominy. To są kobiety, które rozpoznały niszę i potrafią ją profesjonalnie zaspokoić. Ich klientami są bardzo często mężczyźni na wysokich stanowiskach, którzy zarządzają całą masą ludzi, a nad sobą nie mają żadnego bata.
Rozumiem, że w seksie szukają go w sensie dosłownym. Słyszę "domina" i wyobrażam sobie kobietę ubraną w lateks…
Zgadza się. Z dominami najczęściej kojarzą się wysokie, świecące kozaki i obcisłe lateksowe stroje. Jednak ja polecam lateksopodobne materiały, czyli lakę bądź winyl, które są znacznie bardziej praktyczne.
Zobacz, to body jest wykonane z winylu, a to z laki. Laka świeci się praktycznie jak lateks! W dotyku doskonały, a nie trzeba go po założeniu nabłyszczać i nie ma tego specyficznego zapachu gumy.
Co jeszcze kupują dominy? Wspomniany hak analny?
Jak najbardziej. Uległym panom dopinamy go nie do włosów, ale np. do obroży, co daje dodatkowy efekt podduszania. Wszystko zależy od preferencji! Dominy bardzo często kupują pasy cnoty…
Pasy cnoty dla mężczyzn?!
To jest podstawa! Taką klatkę zakładamy na penisa, kiedy jest w stanie spoczynku. Nie może więc dojść do erekcji. Choćby pana rozpierało.
To musi być prawdziwa tortura!
A nosić pas cnoty panowie potrafią długo! Na przykład dwa tygodnie. Taka klatka, wykonana np. z sylikonu medycznego, pozwala korzystać z toalety i utrzymywać higienę, jednak do erekcji na pewno nie dopuści.
Dojdzie do niej dopiero wtedy, gdy domina oswobodzi swojego uległego.
Oswobodzi albo nie! Jeśli nie będzie posłuszny i nie zasłuży, być może pozostanie w pasie cnoty na kolejne dwa tygodnie.
A podniecenie będzie tylko rosnąć?
Oczywiście! Uległych to niesamowicie kręci.
Popularne są też profesjonalne uprzęże, za pomocą których z uległego można sobie zrobić mebel. Nazywa się to "żywy stolik": pan klęczy, montujemy na nim stolik ze szklanym blatem, a jego zadanie polega na pozostaniu w tej pozycji nawet przez kilka godzin. Ci, którzy przychodzą na sesje, oddają się całkowicie w ręce domin. Doskonale wiedzą, na co się decydują.
Spisują kontrakty? W "50 twarzach Greya" od niego się zaczyna.
W prawdziwym życiu najczęściej też, ale podczas sesji granice często bywają przełamywane.
Panom zakładane są tunele analne, czyli rozwieracze o dość dużej średnicy. Różne rzeczy można robić za pomocą tego gadżetu. Dominy wlewają np. do środka składniki drinka, które "niewolnik" ma za zadanie wymieszać, a następnie wypić.
Są maski zawierające gagi, które umieszczamy w ustach, a następnie pompujemy. Gag zwiększa objętość i zabiera uległemu oddech. Profesjonalne dominy doskonale wiedzą, jak używać takich zabawek. Podobnie jak dilatorów cewki moczowej, które ją rozpychają, co sprawia panom dużo przyjemności na pograniczu bólu. O ile oczywiście dilator został poprawnie założony.
Czy nie trzeba być pielęgniarką, żeby umieć coś takiego obsłużyć?
(śmiech) Trzeba się tego po prostu nauczyć. Dominy używają też, rzecz jasna, batów bądź szpicrut. Najlepiej sprawdzają się te, które zamawiamy w profesjonalnych firmach zaopatrujących również sklepy jeździeckie. Takich batów używają dżokeje.
Z takiej sesji nie sposób wyjść niepokrwawionym.
Panowie, których żony czy partnerki niekoniecznie wiedzą o tej stronie ich życia, umawiają się z dominami, że śladów być nie może. Ale ci, którzy nie muszą się przejmować, faktycznie idą na całość.
Przejdźmy do uległych partnerek. Dla nich również kupuje się pasy cnoty?
Można. To są wykonane ze skóry majtki z elementami stali nierdzewnej zapinane na kłódeczkę. Ale powiedzmy sobie szczerze: taki gadżet kupuje się jako dodatek. On nie wywołuje takiego efektu jak u mężczyzn.
A co potęguje podniecenie u uległych kobiet?
Większość gadżetów z działu BDSM, o których rozmawiałyśmy, nie jest dedykowana tylko jednej płci. Weźmy harnessy, czyli uprzęże. Pan umieszcza w uprzęży dildo i zaspokaja partnerkę jednocześnie dopochwowo oraz analnie. Używają ich też dominy do peggingu. Dilda, po które sięgają, mają nawet 30 cm. Można kupić też takie strapony…
Strapony?
Tak nazywa się uprząż z przymocowanym dildo. Albo dwoma: jednym skierowanym na zewnątrz, za pomocą którego stymulujemy partnera czy partnerkę, i drugim, które jest skierowane do wewnątrz i wkładamy je w siebie. Wówczas przyjemność sprawiamy nie tylko uległemu, ale też sobie. Część domin przeżywa w ten sposób rozkosz. Nie ma mowy, by doświadczyły jej ze strony klienta. Profesjonalne dominy nie pozwalają się nawet tknąć.
Ale my już jesteśmy przy uległych kobietach!
Okej. Jedną z częściej wybieranych rzeczy są klamerki na sutki. Zabawy nimi podniecają i panie, i panów.
Niektóre wyglądają jak zwisające kolczyki!
To jest ekskluzywne wydanie BDSM. "Jak tego użyć?" – wielu klientów się dziwi, dlaczego sprzedajemy biżuterię. (śmiech) Dopiero w sypialni, kiedy jedną część mocujemy do sutków, a za wiszącą pociągamy, okazuje się, ile mogą dać rozkoszy. Mogą być połączone z klamerkami do warg sromowych i wtedy bawimy się w ten sposób, że ciągniemy w jedną stronę, w drugą albo jednocześnie stymulujemy oba obszary.
Są też pompki waginalne. Bardzo wielu panów chciałoby ich spróbować na swoich partnerkach…
Mężczyznom marzą się wielkie waginy?!
Owszem. W efekcie pompowania pochwa zwiększa objętość o dwa–trzy razy. Wygląda to imponująco! I daje nieziemską rozkosz! Wszystko jest rozpulchnione i zapewnia wyjątkowe doznania. Panów to niesamowicie kręci. Panie również, ponieważ do stref intymnych napływa mnóstwo krwi, więc stają się megawrażliwe.
Ten imponujący, jak mówisz, efekt zostaje tylko na chwilę?
Na kilka minut. Potem wszystko wraca do normy.
A dlaczego w dziale BDSM znalazły się świece?
Dlatego że to nie są zwykłe świece, które pięknie pachną i służą do masażu erotycznego. Świece japońskie są wykonane z wosku, który wylany na ciało parzy. Kapiemy na sutki, wzgórek łonowy czy wargi sromowe – w zależności od tego, co lubimy – i uzyskujemy efekt lekkiego bólu.
Skoro jesteśmy przy świecach japońskich – Orient to mekka sztuki miłosnej, prawda?
Azjaci używają gadżetów erotycznych, których do Europy się nawet nie sprowadza! A o praktykach rodem stamtąd u nas nikomu nawet się nie śniło. I może dobrze!
Wróćmy natychmiast na kontynent europejski! Opowiesz o fetyszach?
Mamy do wyboru przeróżne maski: psie, kocie. Jedna klientka kupiła np. króliczą maskę, do której dobrała korek analny zakończony króliczą kitą i wzięła ze sobą miseczkę na "mleczko".
Ostatnio hitem jest korek analny z różowym, długim, puchatym ogonem, w środku którego są ledowe światełka. Gadżetów erotycznych BDSM jest ogrom!
Gagów też widzę potężny wybór.
Mamy np. wersję "romantyczną", w której z ust wystaje piękny kwiat, ale po jego wyjęciu pozostaje dziurka do bukkake. Kneble uniemożliwiają stronie uległej komunikowanie się za pomocą ust. Mamy też open gagi, które utrzymują usta przez cały czas otwarte, więc osoba dominująca ma możliwość napojenia uległej, czym tylko chce. Z kolei te zakończone od zewnątrz kulkami pozwalają osobie, która zechce usiąść uległej czy uległemu na twarzy, jednocześnie stymulować się dopochwowo lub analnie. Odwracając go, sprawiamy, że osoba uległa dodatkowo się krztusi.
Mamy też w ofercie seksmaszyny – zaawansowane urządzenia, którymi steruje się pilotem. Mają wiele wymiennych końcówek, dlatego możemy korzystać z nich, jak nam się tylko zamarzy, solo albo podczas sesji dominacyjnych.
W jakim wieku są klienci poszukujący gadżetów BDSM?
Myślę o przedziale zaczynającym się od 30 plus.
Jak opisują swoje odczucia?
To jest czysta euforia! W BDSM nie chodzi tylko o orgazm, ale o satysfakcję wynikającą z takiego właśnie aktu. Z tego, że "to" się naprawdę dzieje.
Czego się obawiają ci, którzy chcieliby spróbować, ale mają opory?
Przekroczenia granic. Bardzo łatwo pójść za daleko, a to jest nieodwracalne. Jeśli zrazimy partnera czy partnerkę, pozostanie w nich strach. Dlatego właśnie partnerzy umawiają się na hasło bezpieczeństwa. Jego użycie to jednoznaczny sygnał, że dalej nie idziemy i przerywamy zabawę.
A ja się spodziewałam, że obawiamy się nawet zaproponować tego rodzaju seks, ponieważ druga strona mogłaby uznać, że np. straciliśmy do niej szacunek.
Ale oczywiście, że tak jest! Wiele osób boi się już samej rozmowy, podczas gdy otwartość jest podstawą dobrego seksu. Orgazmy nie spadają z nieba! Z upływem czasu w każdy związek wkrada się monotonia. Trzeba ze sobą rozmawiać, eksperymentować, przełamywać granice. Oczywiście zawsze będąc w zgodzie ze sobą!
Na koniec zdradzę czytelniczkom i czytelnikom, że opowiadasz o wszystkim bez śladu pąsu na twarzy, a swoim wizerunkiem bynajmniej nie krzyczysz: Jestem ekspertką od seksu. Żadnego dekoltu do pępka czy szpilek, tylko – tak jak u mnie – trampki i bluza.
Przecież ja zaraz lecę odebrać dziecko ze żłobka i gotować obiad. (śmiech) Seks i seksualność to są najbardziej naturalne sprawy na świecie. Staram się mówić o tym otwarcie i edukować ludzi w strefie gadżetów erotycznych już od blisko 16 lat.
Weekend może być codziennie - najlepsze reportaże, rozmowy, inspiracje >>
Magda Ilińska. Współzałożycielka butiku erotycznego PAR L’AMOUR, który oferuje klientom usługę erotic concierge. Doradza klientom w butiku w Warszawie oraz na Instagramie, gdzie codziennie pojawiają się również jej filmiki, w których opowiada o gadżetach, oraz prowadzi rubrykę "Erotyczny alfabet". W branży od 2008 r. Jest narzeczoną i mamą.
Anna Kalita. Anna Kalita. Fascynują ją ludzie i ich historie oraz praca, która pozwala jej te historie opowiadać. Kontakt do autorki: anna.kalita@agora.pl


