Kwestionariusze Wysockiego
Ziemowit Szczerek (Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta)
Ziemowit Szczerek (Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta)

Kwestionariusz Wysockiego (odc. 3). Narzekanie to jeden z naszych sportów narodowych, więc aż szkoda, że nie wręczają za nie pucharów i medali. Bylibyśmy bezkonkurencyjni. A gdyby tak spróbować NIE TYLKO narzekać i krytykować? Skoro wszyscy wiemy, że w Polsce jest źle i niedobrze, to może warto się zastanowić, co zrobić, by wreszcie było dobrze i wspaniale? To dlatego wpadłem na pomysł kwestionariusza, w którym pytam moich rozmówców o wizję Polski marzeń, o idealnych rodaków i wzorcowych polityków, jak również o patriotyzm i o to, co im się już dzisiaj w Polsce podoba. Czasami odpowiedzi będą obszerne, a czasami krótkie i bezpośrednie. Wszyscy rozmówcy mówią we własnym imieniu, prezentują swoje opinie i poglądy, które często nie będą zbieżne ze stanowiskiem redakcji. A żebyśmy jednak nie zapomnieli, że TU JEST POLSKA, pada także pytanie o to, co ich najbardziej rozwściecza i wyprowadza z równowagi. W pierwszym odcinku wystąpił Stefan Chwin, w drugim – Ewa Wanat. W tym tygodniu o Polsce swoich marzeń opowiada mi Ziemowit Szczerek. [Grzegorz Wysocki]

1. Co cię w dzisiejszej Polsce i w Polakach najbardziej rozwściecza / wkurza / irytuje? Co cię najbardziej wyprowadza z równowagi, czego nie możesz znieść? 

Ziemowit Szczerek: Małostkowość, gówniarstwo i w ogóle niedojrzałość przy jednoczesnym udawaniu dojrzałości, ale tylko na pokaz, więc nieumiejętnie. Prostacka bigoteria. W zasadzie PiS wywlókł z Polaków wszystkie najmniej piękne ich cechy. A do tego rozbuchał w nich wszystkie niskie sprawy, takie jak mściwość, włażenie w dupę i czołobitność z jednej, a pogarda i wywyższanie się z drugiej strony jako podstawa relacji wzajemnych. To trochę tak, jakby powiedzieć ludziom: "Jesteście piękni w tym wszystkim, co jest w was toksyczne, nieście toksynę w świat", zamiast: "Jesteście piękni tacy, jacy jesteście, cieszcie się tym". 

A czy wkurza mnie lewica? No wiesz, od kiedy lewicą zaczęto nazywać elitarny i narcystyczny klub wielkomiejskich teoretyków marksizmu i kaszkietowych cosplayowców 1905 roku, przypadkiem tylko połączonych z kilkoma nowymi tezami dotyczącymi wolności obyczajowej, bo tak się historycznie ułożyło, że dzisiejsza lewica przejęła kilka haseł z czasów rewolucji obyczajowej, to trochę mi się z lewicą drogi rozjechały. Bawi mnie, jak oni dostają szału, gdy ktoś ich sprowadza z teorii w real i jeszcze każe myśleć samodzielnie, a nie tak jak jest w książce napisane. I dlatego w gruncie rzeczy od libków (bo każdy, kto wytrąca ich ze strefy komfortu, jest libkiem) wolą tak samo jak oni sami stadną i tak samo histeryczną prawicę.

Ziemowit Szczerek. (Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl)

Warszawa i warszawka? Cóż, stolica popełnia ten prosty błąd, jaki często popełniają stolice: uważa się za reprezentanta całego kraju, choć nim nie jest. A w samej warszawce zastanawiam się, kto jest bardziej odklejony i elitarystyczny: czy elitarna warszawska lewica tłumacząca tak zwanemu ludowi, dlaczego powinien być bardziej jak lud z lewicowych wyobrażeń, chociaż nie zna tego realnego ludu zupełnie (albo ewentualnie ma o nim wyobrażenie ze "Świata według Kiepskich"), czy elitarne warszawskie centrum, które nic peryferiom nie mówi (oprócz tego, żeby się ogarnęły), bo poza tym, że się z nich wywodzi, to trochę się ich wstydzi, czy jednak elitarna warszawska prawica, która wmawia mieszkańcom Polski pozawarszawskiej, że powinni być średniowiecznym ciemnogrodem, który wierzy w objawienia na drzewach i w TVP Info. 

W każdym razie wojna warszawskich wyobrażeń na temat Polski trwa w najlepsze. A to, że (prawie) wszyscy tym ludem jesteśmy, z bloków, ze wsi, z peerelowskiej urawniłowki, z chaosu najntisów – to jakoś wszystkim w tej tak zwanej debacie publicznej umyka.

2. A co ci się w Polsce najbardziej podoba? Co doceniasz, co zmienia się na lepsze (może za szybko, a może za wolno, ale na lepsze)? 

Może kombinowanie i umiejętność adaptacji? Mają to też Ukraińcy, ale i Amerykanie. Co jeszcze? Niedogmatyczność i zdolność do samodzielnego myślenia, choć akurat to nie wszyscy uważają za plus (dogmatyków, niestety, przybywa, podobnie jak głupiomądrych mędrków). Poczucie humoru też mamy okej. Poza tym podoba mi się, że w końcu wyłazimy z kompleksu, który mieliśmy wobec Zachodu, a który w nas pogłębiała co chwila historia. Pamiętam, jak Paul Theroux, jadąc pociągiem przez Polskę w latach 80., był z jednej strony przerażony skalą apokalipsy w upadającym PRL-u, ale z drugiej – zachwycony "uroczą uprzejmością" Polaków. Pamiętam tę uprzejmość: była ona zwrócona głównie w kierunku obcokrajowców, z dopiskiem: "żeby sobie o nas źle nie pomyśleli". W stosunku do samych siebie mieliśmy głównie pretensję, pogardę itd. Z tego też, notabene, wziął się PiS. Tylko że on niczego nie uspokoił ani nie wyleczył. Raczej pogłębił. A to, że z tego w końcu wyłazimy – cóż, kraj krzepnie w ramach UE, NATO, gospodarka raz idzie w przód, raz chwieje się pod inflacją, ale ogólnie idzie w kierunku właściwym. Czego nie można powiedzieć o systemie politycznym. Ten akurat idzie w kierunku mocno niewłaściwym. 

A polska wieś i małe miasteczka? Podobają mi się i nie podobają. To niesamowite, jak różna jest Polska. Na przykład Galicja – długie trwanie, bez większych zmian ludności, i habsburska architektura sprawiają, że jest to miejsce, które nie różni się zbytnio klimatem od innych części Europy Środkowej: Czech, Słowacji, Węgier, Transylwanii. Ale już w Kongresówce, tam gdzie panowała Rosja i gdzie w ramach kary za powstania w XIX wieku car odbierał miastom miejskie prawa, a tkanka cywilizacyjna była marna, panuje wschodnioeuropejski chaos. Albo weźmy takie ziemie poniemieckie – tam ten wschodnioeuropejski chaos zderzył się na pełnej, by tak rzec, prędkości z wyrafinowaną architekturą i stworzył niesamowite, łeb urywające połączenie. Choć ostatnio się to już zaczyna wygładzać. Ale też nie wszędzie. Kto pojedzie do takiego, powiedzmy, Krosna Odrzańskiego, ten się cofa do lat 90. W ogóle to dość typowe. Wieś się rozwija, przedmieścia jakoś też, ale centra miasteczek wyglądają często jak puste skorupy. Być może Polacy, szczególnie ci z Kongresówki czy Poniemiecji, nie mają we krwi korzystania z nich. W miasteczkach bowiem mieszkali Żydzi, a ci zostali wymordowani. Ci, którzy przyszli później, jakoś nigdy nie sprawiali wrażenia, że zależy im na małomiasteczkowej przestrzeni. W Galicji jest jednak nieco inaczej.

3. Jak wyglądałaby Polska twoich marzeń? Jaka powinna być? I jeszcze: Jacy politycy ci się marzą? Jaki rząd i rządzący, a jaka opozycja?

Z takich codziennych, zwyczajnych rzeczy to marzy mi się Polska umiejąca dostosować się do własnej estetyki i specyfiki, wyciągająca z niej wnioski, ucząca się jej i dopasowująca do niej. Chciałbym się doczekać Polski wyrafinowanej, potrafiącej o sobie opowiadać tak, jak o polskich, powiedzmy, jesiennych krajobrazach opowiada Chopin. Nie wiesz, o czym mówię? Chodzi mi o to, żeby na przykład tworzyć taką architekturę, która komponowałaby się z poszczególnymi polskimi regionami, żeby odkurzyć polską kuchnię i doprowadzić do takiego wyrafinowania, by mogła konkurować z najbardziej popularnymi na świecie. Żeby polska kultura mogła i umiała opowiadać o Polsce tak, żeby to było ciekawe, i to nie tylko u nas. Żeby polski przemysł był w stanie produkować marki i wyroby konkurencyjne na świecie. Ale przede wszystkim chcę kraju, w którym działa odpowiedzialna debata publiczna, wolnego od fanatyzmu i dogmatyzmu, w którym standardy traktowania pracownika przez pracodawcę, petenta przez urzędnika czy obywatela przez policjanta są ludzkie, empatyczne i zakładające wzajemną dobrą wolę. W zasadzie to nie mam jakichś specjalnych wymagań. Chcę zwykłego, europejskiego kraju. Kraju europejskiego centrum. 

A rząd, opozycja? Jestem socjaldemokratą, soc-liberałem, więc marzy mi się empatyczny, odpowiedzialny i racjonalny rząd, który nie pohukuje i nie kontroluje swoich obywateli, ale traktuje ich jak dorosłych, odpowiedzialnych ludzi. Czyli na przykład domniemywa dobrą wolę, domniemywa, że potrafią być odpowiedzialni, próbuje bardziej zrozumieć, niż kontrolować. Są dwa typy społeczeństw: takie, w których kontrola jest pełna, a i tak masz w życiu społecznym i politycznym pełno patologii, jak na przykład we wschodnioeuropejskich krajach autorytarnych, ale są też takie, w których kontroli nie ma, a obywatele sami tworzą wewnętrzny moralny kręgosłup i sami wiedzą, jak zachowywać cywilizowane relacje społeczne. Bo państwo ich do tego zachęca, a nie nakłada na nich moralnego gorsetu, jaki by chciała nałożyć obywatelom prawica czy lewica w Polsce.

4. I jeszcze jedno ćwiczenie z wyobraźni. Wyobraźmy sobie, że przejmujesz władzę w Polsce i rządzisz. Zostajesz prezydentem lub premierem. Co robisz? Co chcesz zmienić od razu, a co trochę później? Jakie są twoje pierwsze decyzje / zmiany / reformy? Jaka byłaby piątka Ziemowita Szczerka?

Przywrócenie godności i samodzielności sku*wionym urzędom Rzeczypospolitej. W ogóle skupienie się na części "Rzeczpospolita" w zbitce „Rzeczpospolita Polska", bo to podstawy systemowe naszego państwa są w nim najważniejsze. Dbanie o zasypywanie różnic społecznych i ekonomicznych, bo tylko zadowolone pod tym względem społeczeństwo będzie chciało i mogło zwrócić się do wyżej położonych na piramidzie Maslowa potrzeb, ale nie markowanie tego za pomocą wulgarnych, prostackich ruchów mających na celu dzielenie i rządzenie. W ogóle ta małość polityki w wykonaniu obecnego rządu mnie razi najbardziej. 

Prezes PiS (obecnie znów wicepremier) Jarosław Kaczyński i jego partyjny podwładny, premier rządu PiS Mateusz Morawiecki podczas uroczystości odznaczania Orderem Orła Białego (m in. Antoniego Macierewicza) Warszawa, 23 września 2022 r. (Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl)
5. Czy jesteś patriotą? I jak w ogóle rozumiesz patriotyzm? Jaki patriotyzm jest ci bliski, a jaki kompletnie obcy?

Wolę takie rzeczy udowadniać na co dzień, niż o nich pie*rzyć w kwestionariuszach! (śmiech)

6. Czy dopadło cię – coraz powszechniejsze dzisiaj – zniechęcenie i zmęczenie polityką? Czy masz polityki dość? Czy przestałeś ją śledzić? Albo: nie chcesz śledzić, ale wciąż to robisz? I jak sobie z tym (ewentualnym) zniechęceniem radzisz? 

Oj, dopadło. Nie mogę już patrzeć na ten żałosny, krótkowzroczny i gówniarski show mający na celu jedynie utrzymanie się kilkuset małych cwaniaczyn na powierzchni, używających wielkich słów nadaremno.

7. Gdybyś miał być Nostradamusem i przewidywać przyszłość: kto wygra najbliższe wybory? Jak ci się wydaje i jakie masz w związku z tym przemyślenia, uwagi, obawy? 

No cóż, boję się, że ci małostkowi cwaniacy, którzy ku radości własnej i części społeczeństwa uruchomili te najpodlejsze w ludziach instynkty, wżarli je już w instytucje – jak na przykład policję. I może być średnio z odessaniem ich od tych instytucji, tkwiących w marazmie i mających zamiast struktury systemowej autorytet i widzimisię prezesa partii rządzącej, małego i miernego cwaniaczka kreowanego na myśliciela. Chciałbym też, żeby opozycja była mniej małostkowa, ale wygląda na to, że i ją przeżarł ten marazm wlokący się zresztą przez pół Europy Środkowej: od Polski po Węgry i Serbię. To podobne systemy z miernotami kreowanymi na wodzów i quasifeudalnym systemem pieczeniarzy pod nich podwieszonych.

8. Konkretnie: na kogo będziesz głosować?

Nie wiem. Serio. Chciałbym na lewicę, ale jak patrzę na te części, z których się składa, to się zastanawiam, czy oni w ogóle wiedzą, jak wyglądają wyzwania, przed którymi stoi państwo w XXI wieku, i czy dadzą im radę w swoim dziecinnym dogmatyzmie (Razem) lub cynizmie (SLD). Jeśli chodzi o KO, to jest to, no cóż, w dużym stopniu anty-PiS, który próbuje raz podbierać z programu lewicy (dobrze), raz z programu kogoś innego, ale cóż…

Tak naprawdę zdecyduję bezpośrednio przed wyborami. Zagłosuję pragmatycznie. Nie ukrywam, że w dzisiejszej sytuacji to naprawdę ważne, czy PiS będzie mógł demolować państwo i ustawiać swoją toksyczną demokraturę robiącą z Polaków polakołaków (bo wszyscy egoistyczni nacjonaliści robią to swoim narodom: zamieniają ich w poszczególne narodołaki), i uważam, że państwo musi mieć trochę oddechu. Przywrócenia wiary w instytucje, przywrócenia im sensu. Odpartyjnienia.

9. A na kogo na pewno NIE będziesz głosować? Na kogo nie zagłosowałbyś nigdy w życiu? I dlaczego? 

Na tych właśnie, którzy zmieniają Polaków w polakołaków. 

Rozmawiał: Grzegorz Wysocki

Osoby zainteresowane gościnnymi występami na łamach Kwestionariusza Wysockiego i własną opowieścią o Polsce swoich marzeń proszone są o kontakt na adres: grzegorz.wysocki@agora.pl. 

Ziemowit Szczerek będzie jednym z gości Pleneru Literackiego w Gdyni (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl)

Ziemowit Szczerek. Urodzony w 1978. Prozaik i reporter. Współpracuje z „Polityką", „Gazetą Wyborczą", „Krytyką Polityczną" i „Nową Europą Wschodnią". Autor wielu książek (m.in. "Siódemka", "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian", "Tatuaż z tryzubem", "Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową", "Siwy dym albo pięć cywilizowanych plemion", "Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim", "Cham z kulą w głowie" czy "Wymyślone miasto Lwów"). Laureat Paszportu „Polityki", nominowany do Nagrody MediaTory i Nagrody im. Beaty Pawlak oraz trzykrotnie do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus".

Grzegorz Wysocki. Od grudnia 2022 w Gazeta.pl. Wcześniej m.in. dziennikarz i publicysta "Gazety Wyborczej", szef WP Opinie, wydawca strony głównej WP, redaktor WP Książki, felietonista "Dwutygodnika" i krytyk literacki. Autor wielu wywiadów (m.in. Makłowicz, Chwin, Wałęsa, Palikot, Urban, Spurek, Gretkowska, Twardoch, Nergal), cyklu rozmów z wyborcami PiS-u czy pisanego od początku pandemii "Dziennika czasów zarazy". Dwukrotnie nominowany, laureat Grand Pressa za Wywiad w 2022 (rozmowa z Renatą Lis). Prezes klubu szpetnej książki Blade Kruki (IG: bladekruki). Nałogowo czyta papierowe książki i gazety oraz ogląda seriale. Urodzony i wychowany na Kaszubach, wykształcony w Krakowie, zamieszkały w Warszawie. Profil na FB: https://www.facebook.com/grzes.wysocki/