Saksonia tak blisko
Szlak rowerowy przez Rudawy (fot. Manuel Rohne)
Szlak rowerowy przez Rudawy (fot. Manuel Rohne)

Wielu z nas na samą myśl o lecie i wyrwaniu się z domu żywiej biją serca. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy cenią sobie aktywny wypoczynek i do szczęścia nie wystarczy im leżak w ogródku czy kanapa przed telewizorem. Planując urlop, wybierają zwykle miejsca, w których miłe spędzanie czasu można połączyć z uprawianiem ulubionego sportu.

To nie zawsze są proste wybory, tym bardziej że często członkowie rodziny mają różne preferencje i gdy tata najchętniej spędziłby wakacje na żaglach, mama woli marsze z kijkami, a córka rower górski. W takim przypadku, gdy lubimy różne aktywności i chcemy uniknąć kłótni, warto pomyśleć o Saksonii. Ten niemiecki land, sąsiadujący z Polską w południowej części naszej wspólnej granicy, oferuje tak wiele możliwości aktywnego wypoczynku, że można go wręcz uznać za gigantyczny plac zabaw dla miłośników ruchu.

Rowerem wzdłuż rzeki

Na rowerzystów lubiących dłuższe wyprawy czeka tu wiele doskonale przygotowanych tras, w tym bardzo malowniczy odcinek Elbe-Radweg, Szlaku Rowerowego Łaby, poprowadzonego od czeskiego Szpindlerowego Młyna aż do Cuxhaven nad Morzem Północnym.

Doskonałym miejscem startu jest urokliwe Drezno. Przed wyruszeniem w drogę warto zwiedzić tutejszą starówkę i poszukać polskich śladów, takich jak choćby herb Rzeczypospolitej na fasadzie Pawilonu Wałowego pałacu Zwinger. Przypominają one o wspólnej historii i czasach, gdy Polacy i Saksończycy mieli wspólnych królów. Z Drezna szlak prowadzi zarówno w górę, jak i w dół rzeki.

Drezno, szlak rowerowy Elberadweg (fot. Felix Meyer)

Jadąc na północ, trafimy do najmniejszego z niemieckich regionów winnych. Warto tu zjechać z głównej trasy na drogę oznakowaną kiścią winogron. To słynny Weinberge-Tour, rowerowy szlak wytyczony między tutejszymi winnicami, z których większość zaprasza podróżnych na degustację. W oczywisty sposób spowalnia to jazdę, ale też czyni ją dużo przyjemniejszą. Koniecznie trzeba też zajrzeć do miejscowości Radebeul i znajdującego się tam pałacu Wackerbarth. To najpopularniejsza z tutejszych winnic, ze słynnym Belvederem, okrągłym pawilonem pośród tarasów z winoroślami. Trzeba też odwiedzić Miśnię i zajrzeć do słynnej manufaktury porcelany, w której mieści się teraz także muzeum.

Szlak rowerowy Elberadweg, starówka w Miśni (fot. Felix Meyer) , Szwajcaria Saksońska, szlak rowerowy Elberadweg (fot. Felix Meyer)

Z kolei jadąc w górę rzeki, będziemy mijać urokliwe miasteczka, poczynając od Pillnitz, z jego pięknym barokowym pałacem, i Pirny, nad którą góruje zamek Sonnenstein. Dalej szlak zrobi się nieco bardziej wymagający, wjedziemy bowiem w będące mekką wspinaczy Góry Połabskie, usiane widowiskowymi formacjami skalnymi, z których najsłynniejszą jest Bastei. To zapierające dech w piersiach wspólne dzieło ludzi i natury – pionowo wznoszące się formacje skalne połączone kamienną kładką. Rozpościera się z niej wspaniały widok na dolinę Łaby, zespoły skalne Lilienstein i Pfaffenstein oraz twierdzę Königstein. Będąc z kolei w Bad Schandau, urokliwej miejscowości uzdrowiskowej, warto na chwilę zboczyć ze szlaku, by obejrzeć wodospad Lichtenhainer, do którego wiedzie bardzo widowiskowa trasa poprowadzona między wysokimi formacjami skalnymi.

Rudawy, (fot. Ingo Hübner)

Dla frajdy lub po sławę

Miłośnicy bardziej ekstremalnej jazdy również znajdą w Saksonii coś dla siebie. Wytyczono tu mnóstwo górskich szlaków rowerowych o różnej długości i różnym stopniu trudności. Jednym z najdłuższych jest Stoneman Miriquidi, 160-kilometrowa trasa w Rudawach, górach na granicy Niemiec i Czech, o sumie przewyższeń wynoszącej 4400 m. Szlak biegnie przez oba te kraje, jest doskonale oznakowany i prowadzi przez najwyższe rudawskie szczyty. Według przewodników czas przejazdu tego szlaku wynosi 16 godzin, jednak w praktyce średniozaawansowany kolarz, który jest nastawiony na turystykę, a nie na bicie rekordów, potrzebuje na to trzech dni. Dla ambitnych jest system pakietów startowych (do nabycia w biurach informacji turystycznej) oraz Hall of Fame, sala sławy, do której można trafić po pokonaniu całej trasy i zebraniu specjalnych pieczęci.

Stoneman (fot. Philip Ruopp)

Góry dostępne dla każdego

Rudawy to jednak nie tylko rowery. To góry wręcz stworzone dla miłośników turystyki pieszej, również tych, którzy w drogę wyruszają w towarzystwie nieco młodszych piechurów. Najdłuższy prowadzący przez nie szlak liczy 289 km. Nie trzeba go jednak pokonywać w całości, ponieważ biegnie  między wieloma miejscowościami i nic nie stoi na przeszkodzie, by przejść tylko jego niewielki odcinek. Trasa ma charakter czysto spacerowy, fragmentami biegnie wręcz po utwardzonych ścieżkach.

Oczywiście w Rudawach nie brakuje bardziej wymagających szlaków czy monumentalnych formacji skalnych, takich jak choćby przyciągające wielu wspinaczy Die Orgelpfeifen – piszczałki – na zboczu góry Scheibenberg. Ta wznosząca się na 30 m pionowa ściana składa się z bazaltowych kolumn, które nadają jej charakterystyczną formę. Najlepiej podziwiać je ze stojącej tuż obok 29-metrowej wieży widokowej wzniesionej w 1994 roku.

Zamek Schloss Schwarzenberg (fot. Szymon Nitka)

Podróżując przez Rudawy, warto poświęcić trochę czasu na zwiedzanie. Liczne tu małe miasteczka, nieczynne kopalnie i stare zamki sprawiają, że wyjątkowo łatwo łączyć aktywność fizyczną z klasyczną turystyką. Dla polskiego turysty, przyzwyczajonego do naszych gór, w których szlaki turystyczne rzadko zahaczają nawet o wioski, może to być interesująca odmiana. Cały region Rudaw (niem. Erzgebierge) został wpisany w 2019 r. na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO określił Rudawy mianem niepowtarzalnego górskiego krajobrazu. Rudawy wyróżniono za bycie motorem napędowym dla rozwoju gospodarczego i społecznego w górniczych regionach całego kontynentu. Nagrodzony region to 22 obiekty, z czego 17 znajduje się właśnie po niemieckiej stronie. Znajdują się tu między innymi unikalne kopalnie i systemy tuneli, kompleksy obróbki metali, historyczne miasta i osady górnicze. Właśnie z długiej historii górnictwa (głownie rudy srebra i uranu) wywodzi się nazwa Rudawy. Ale region ten nie tylko górnictwem stoi. To idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, gdzie można zaplanować krótsze i dłuższe wyprawy rowerowe, podczas których warto zrobić kilka przystanków.

Annaberg-Buchholz, kościół świętej Anny (fot. Rustam Shagimordanov) , (fot. Szymon Nitka)

Nie można przegapić Annaberg-Buchholz, gdzie znajdują się dwa pocztowe słupy dystansowe z 1727 roku z herbami Polski i Saksonii oraz monogramem króla Polski Augusta II Mocnego, a także liczne monumentalne budowle sakralne – na przykład kościół świętej Anny, budowany w latach 1499–1525. Ze swym słynnym ołtarzem górniczym jest on największym późnogotyckim kościołem halowym Saksonii.

Warto wybrać się też do Freibergu, które to jest nazywane srebrnym miastem Saksonii. Znajduje się tak katedra św. Marii z największymi na świecie organami Silbermanna i słynną Złotą Bramą, a także wyjątkowa kolekcje minerałów, jedna z największych na świecie eksponowaną w muzeum Terra Mineralia w zamku Freudenstein.

Kopalnia srebra we Freibergu (fot. Zeche Quelle)

25 sztucznych jezior

Saksonia ma też sporo do zaoferowania miłośnikom sportów wodnych. Na północy landu rozciąga się Lausitzer Seenland, malownicze i doskonale zagospodarowane Pojezierze Łużyckie. Patrząc na liczne tu jeziora i ich porośnięte lasami brzegi, trudno uwierzyć, że cała ta kraina jest tworem sztucznym i powstała całkiem niedawno w wyniku zalania terenów po licznych tu kiedyś kopalniach odkrywkowych.

Bärwalder See (fot. Anita Demianowicz)

Docelowo ma tu powstać 25 jezior zasilanych wodą z Odry i połączonych kanałami. Największe z już istniejących – Senftenberger, o powierzchni 1300 ha – wręcz idealnie nadaje się dla wszelkiej maści wodniaków. Można tu wypożyczyć żaglówkę lub motorówkę, popływać kajakiem, rowerem wodnym, uprawiać windsurfing i kitesurfing. Po niezalanych jeszcze odkrywkach można z kolei poszaleć quadami i terenowymi autami. Wokół jezior i wzdłuż kanałów poprowadzono wiele kilometrów ścieżek rowerowych i szlaków pieszych.

Rowerem po Pojezierzu Łużyckim, Bärwalder See (fot. Katja Fouad Vollmer)

Spacer wśród skał i kwiatów

Na saksońskich Łużycach powstał niepowtarzalny w skali europejskiej Park Głazów Nochten. Jest on celem wycieczek nie tylko pasjonatów geologii czy botaniki, lecz także rodzin z dziećmi. Na miejscu starej kopalni odkrywkowej znajduje się ponad 7000 głazów narzutowych, pochodzących ze Skandynawii. Dotarły tu one około 10 tysięcy lat temu (w czasie ostatniej epoki lodowcowej).

Cały kompleks liczy ponad 20 ha (fot. Peter Radke)

Na tym terenie posadzono także blisko 100 tysięcy roślin - bylin, krzewów i drzew. Wraz z ogromnymi głazami tworzą o każdej porze roku niepowtarzalny krajobraz. Cały kompleks podzielony jest na siedem sektorów: Skalniak, Ogród nad stawem, Wrzosowiska, Torfowisko, Leśne Jezioro, Stepy oraz Małą Skandynawię. Zwiedzanie parku niezależnie od pory roku wiążę się z dużym przeżyciem. Dodatkowo znajduje się tu wyjątkowy plac zabaw dla dzieci, który uatrakcyjnia wycieczkę najmłodszym podróżnikom.