Biografie
Kate w 2011 roku (fot. Shutterstock)
Kate w 2011 roku (fot. Shutterstock)

On jest księciem, w jej żyłach nie płynie błękitna krew. Ale są w sobie zakochani i za chwilę staną się bohaterami jednych z najbardziej romantycznych i niespodziewanych oświadczyn w historii.*

Pustynny krajobraz dookoła nich przecinają wyłącznie rzadko rosnące drzewa, wątłe i wiotkie jak włosy na łysiejącej głowie. Gdzie okiem sięgnąć, rozciąga się tu równina spalona słońcem, które o tej godzinie przypomina rozżarzoną kulę znikającą za piaszczystym horyzontem. W Afryce zachód nie ma w sobie melancholii pożegnania, jest w nim coś wyczekanego, bo ciemności są obietnicą nagrody dla drapieżników. I tych dwoje młodych ludzi patrzy w przyszłość, jakby patrzyło na łup, którym można się podzielić.  

Teraz zawieszeni są w bezczasie, gdzieś pomiędzy dniem dzisiejszym a jutrem – chwilo trwaj, jesteś idealna. Rozłożyli się na ziemi u stóp akacji, są brudni i lepią się od potu po całym dniu, który upłynął im na tropieniu tajemniczych ol brzymów, czarnych nosorożców, na obserwacji ich spokojnego i bezpiecznego życia z dala od kłusowników. W ich żyłach nadal płynie czysta adrenalina, która uderza im do głowy i sprawia, że nic innego się nie liczy. William spogląda na dziewczynę z ukosa, obracając ogorzałą od słońca twarz w stronę jeepa, i myślami wraca do wydarzeń ubiegłych tygodni: przeżył je w warunkach jeszcze surowszych niż podczas wyprawy do Chile, spał w namiocie pozbawionym jakichkolwiek wygód, ale właśnie tutaj, w kenijskim rezerwacie, poczuł się częścią czegoś większego, poczuł się szczęśliwy, po raz pierwszy od dawna. „W drogę!" – mówi jej niespodziewanie, a ona w odpowiedzi podnosi się i podbiega do land rovera, który rusza z piskiem opon, aż wreszcie rozmywa się w chmurze żółtawego kurzu, podczas gdy ochroniarze z eskorty księcia nadal próbują odpalić silniki. Kiedy się zatrzymują, jest już prawie ciemno – są u stóp góry Kenia. 

On skraca dystans pomiędzy nimi, chwyta ją w objęcia i całuje. Następnie klęka na popękanej od suszy ziemi i nie zważając na jej zdumione spojrzenie, mówi: „Jecca, chcesz mnie poślubić?". W odpowiedzi oboje wybuchają śmiechem. Gdyby tak nie było, dzisiaj opowiadalibyśmy zupełnie inną historię. Uczucie Williama było szczere, ale nawet impulsywność młodego wieku nie zdołałaby skłonić jego i jego ówczesnej dziewczyny do popełnienia tak szalonego gestu, jakim jest obietnica wiecznej miłości. Jessica Craig była pierwszą wielką miłością młodego Windsora – blondynką, pod wieloma względami przypominającą Kate, uparty Koziorożec, córka działacza na rzecz środowiska Iana Craiga, który przekształcił rodzinne ranczo w Kenii na rezerwat przyrody, największy raj czarnych nosorożców na świecie.  

William przybył tam z wizytą po raz pierwszy w 1998 r., kiedy liczył sobie zaledwie szesnaście lat, i odtąd miał wielokrotnie powracać, również w roku ukończenia szkoły średniej, kiedy po długim pobycie poprosił dziewczynę – może dla żartu – o rękę. 

Imię Jessiki znajduje się wysoko na liście tych, które nieomal stały się księżniczkami, a Kate, już jako kobieta u boku Willa, często będzie musiała mierzyć się z jej cieniem. W przypadku Catherine, jak zapewniają jej koleżanki z college’u, książę był pierwszą wielką miłością. Choć nie jedyną. 

Tym, kim dla Williama była Jecca, dla Kate był Woody St John Webster – bo to jemu przypisuje się pierwszy, niezapomniany pocałunek, do którego doszło w czasach Marlborough College, gdzie oboje się uczyli – chociaż byli w dwóch różnych klasach. 

Woody był bratem jej przyjaciółki Alice, „miłym i popularnym" chłopcem, a w dodatku całkiem przystojnym: wysokim, o jasnych włosach, wysportowanym jak Kate, z pozycją kapitana w szkolnej drużynie rugby i tenisa. Początek ich historii przypadł na 1998 rok, kiedy szesnastoletnia Kate, jak donoszą koleżanki ze szkoły, wróciła z wakacji spędzonych z rodzicami na Karaibach. I wyglądała… inaczej.  

„Jej uroda zapierała dech w piersiach" – wspomina Gemma Williamson. „Zawsze była wysportowana, ale teraz doszła do tego nowa kobiecość. Powabna sylwetka, włosy rozjaśnione od słońca, dołeczki w policzkach – w jednej chwili awansowała na szczyt listy najładniejszych dziewcząt w szkole.  

„Carole zabierała córki na zakupy na King’s Road" – dodaje inna koleżanka z tamtych czasów, Denise Allford. „Pippa była chłopczycą, ale Kate, odkąd zdjęli jej aparat, była po prostu fantastyczna. I świetnie się ubierała". 

Nastoletnie zadurzenie w Woodym i wynikający z tego krótki flirt dobiegają końca, kiedy on kończy szkołę i wyrusza na studia geologiczne na Uniwersytecie Edynburskim. Kate postanawia, że już wkrótce do niego dołączy. W tym czasie pozostaje singielką i choć kręci się wokół niej wielu adoratorów, zdaje się nimi niezainteresowana; od męskiego towarzystwa woli sport – w przeciwieństwie do swojej siostry, Pippy, która właśnie zaczyna się uczyć w tym samym college’u i szybko prześcignie ją popularnością: „Wiedziała, jak poradzić sobie w każdej sytuacji. Pełna wewnętrznego światła, ładna, słodka i zawsze opalona" – wspomina ją koleżanka z klasy.  

Nastoletnie zadurzenie w Woodym i wynikający z tego krótki flirt dobiegają końca, kiedy on kończy szkołę i wyrusza na studia geologiczne na Uniwersytecie Edynburskim (fot. Shutterstock)

Chociaż są między nimi dwa lata różnicy, siostry Middleton są ze sobą zżyte i blisko się przyjaźnią, „zawsze razem, jak chleb z masłem", a przecież nie mogłyby się bardziej od siebie różnić: jedna jest pełną rezerwy introwertyczką, druga – bezpośrednia, żywiołowa, towarzyska i żądna zabawy. Kate się nie maluje, od mody bardziej interesuje ją sport; gotowa jest wyciągnąć pomocną dłoń do każdego w potrzebie: „W Catherine najbardziej niesamowite było to, że pomimo urody była naprawdę bardzo sympatyczna, lubiana zarówno przez dziewczyny, jak i przez chłopców, do tego stopnia, że praktycznie jednogłośnie została wybrana na «Person most likely to be loved by everybody – Osobę, którą najłatwiej polubić»" – wspominała niejednokrotnie Gemma Williamson. 

„Była romantyczną i rozważną nastolatką, twardo stąpającą po ziemi" – twierdzi Charlie Leslie, który, choć nigdy nie łączyło go z Kate nic poza sympatią, to dobrze pamięta „tę fenomenalną dziewczynę, popularną, utalentowaną, kreatywną i wysportowaną, kapitankę szkolnej drużyny hokejowej i jedną z najlepszych tenisistek". Inni kompani ze szkolnej ławy pamiętają jej młodzieńczą obsesję na punkcie zmieniającego się ciała, co odnotowano w szkolnej księdze pamiątkowej z 2000 r.: „Wszyscy wiedzą, że Catherine wygląda doskonale, ale często można zaobserwować, jak wzrok ześlizguje się jej w dół [w kierunku piersi – przyp. red.] i krzyczy: «Rosną!»". 

Podczas gdy Pippa zalicza każdą imprezę, Kate ma „całe zastępy adoratorów, którymi nie wydaje się zainteresowana"; woli spędzać wieczory, oglądając raz po raz Koktajl i marząc o Tomie Cruisie. „Rozmawiałyśmy między sobą o wszystkich przystojnych chłopcach ze szkoły, ale Catherine zawsze powtarzała: «Żaden mi się nie podoba. Wszyscy są trochę nieokrzesani»". 

Do tego stopnia, że kiedy zdawało się, że ulega zalotom Charlesa Von Mola, szkolnego donżuana i rugbisty z Marlborough, to tylko wskutek „presji koleżanek i kolegów". Również flirt z Oliverem Browenem, starszym od niej o rok sportowcem, był raczej platoniczny niż romantyczny. 

„Odniosłam nieodparte wrażenie, że Catherine chce poczekać na kogoś wyjątkowego" – wspomina Gemma. „Miała dość staroświeckie podejście, zwłaszcza jak na standardy Marlborough, gdzie połowa uczniów inicjację seksualną miała już za sobą". Przezwisko princess in waiting (kandydatka na księżniczkę) sięga jeszcze tamtych czasów i zostało jej nadane przez koleżanki, takie jak Jessica Hay i Hannah Gillingham, z którymi spędza wieczory nad kanapką z marmite’em w kuchni żeńskiego akademika. Powyżej uszu mają już, że każda rozmowa o chłopakach kończy się ze strony Kate podsumowaniem: „Nie ma drugiego takiego jak William. Idę o zakład, że jest naprawdę miłym chłopakiem, to widać, wystarczy na niego spojrzeć". 

Kate i William w 2012 roku (fot. Shutterstock)

Jessica wspomina, że w pokoju Kate wisiał plakat z nim, ale ona sama, już jako księżna, temu zaprzeczy, tłumacząc, że to nie William był przystojniakiem w błękitnych dżinsach, widniejącym u niej na ścianie, ale model kampanii Levi’sa. 

Książę zajmował jednak myśli przyjaciółek z Marlborough, tak samo, jak i pozostałych ich rówieśniczek z całego królestwa, choć w odróżnieniu od „zwykłych" dziewcząt, Catherine i jej koleżanki naprawdę go widywały. Pomijając niedoszłe spotkanie ich dwójki w wieku dziewięciu lat na boisku hokejowym, William pojawił się w ich życiu, odkąd Jessica Hay zaczęła spotykać się z Nicholasem Knatchbullem, dziedzicem rodu Lorda Mountbattena i chrześniakiem Karola: dziewczyna spotykała księcia od czasu do czasu na przyjęciach i opowiadała o nim przyjaciółkom. Inna koleżanka, Emilia d’Erlanger, wnuczka dziesiątego wicehrabi Exmouth, jest pełnoprawną członkinią Glosse Posse, studenckiej ferajny znajomych o arystokratycznym pochodzeniu, w której skład wchodzili także William i Harry.  

Paczka zbiera się w Gloucestershire i często organizuje wypady do Club H, piwnicy w rezydencji w Highgrove, którą książę Karol udostępnił synom właśnie po to, by zrobić z niej… klub, miejsce o czarnych ścianach drżących od głośnej muzyki, w oparach alkoholu i dymu. Jeśli prawdą jest, że Kate i William zaprzyjaźnili się i zakochali dopiero na studiach, to nie jest wykluczone, że ich drogi przecięły się wielokrotnie we wcześniejszych latach za sprawą osób, które do dziś księżna Cambridge nazywa przyjaciółmi.  

Nauczycielka z Marlborough, Mrs Patching, pamięta podrostków z szóstego roku, zadomowionych już w królewskich kręgach. „Wiedziałam, że książę William przyjaźni się z Markiem Tomlinsonem i Emilią d’Erlanger. Nie byłabym zaskoczona, gdyby Kate poznała się z nim jeszcze za czasów Marlborough". Królewska biografka Katie Nicholl wysnuwa teorię, której jest praktycznie pewna: Emilia postanowiła zabrać ze sobą Catherine na imprezy Glosse Posse, żeby podnieść ją na duchu – Kate cierpiała po miłosnym zawodzie. Po tym, jak spotykała się bez większych zobowiązań z Willemem Marxem, rówieśnikiem o wielkim talencie matematycznym, wybierającym się na Oxford, Kate przerzuciła się na Harry’ego Blakelocka, rosłego kapitana drużyny rugby. 

Wysoki, zabójczo przystojny i bardzo popularny, do tego wzorowy student, i tak jak Kate z obsesją na punkcie sportu – byli razem przez chwilę, ale później on zrobił sobie roczną przerwę od szkoły i wyjechał, pozostawiając ją ze złamanym sercem. 

Wtedy na scenę wkroczyła Emilia, zdeterminowana, by pomóc przyjaciółce w przegnaniu widma jej byłego. Emilia znacząco różniła się od Kate i znacznie przewyższała ją żywiołowością; trendsetterka z Marlborough znana była z kolekcji mandatów za przekroczenie prędkości i ukrywania nalewek, przelanych dla niepoznaki w słoiki po miodzie, w szafkach w akademiku. 

Przy tym była szczerą i lojalną przyjaciółką, co czyni prawdopodobną wersję, w której to ona przedstawiła Kate Williama już w 1999 r., i odświeżyła pamięć księcia, kiedy w kolejnych latach cała trójka znalazła się na korytarzach Uniwersytetu St Andrews. Z całą pewnością para odpłaciła jej za przyjaźń, wybierając Emilię na matkę chrzestną swojego pierworodnego syna, George’a. 

*Fragmenty książki "Kate. Przyszła królowa" Evy Grippy, tłumaczenie: Agata Pryciak, Wydawnictwo Dolnośląskie