Biografie
Portret Teodory w sukni ślubnej (fot. Muzeum Narodowe w Warszawie)
Portret Teodory w sukni ślubnej (fot. Muzeum Narodowe w Warszawie)

"Z listu Jasia (...) znać jakieś nieporozumienie miłosne" - pisze Leonard Serafiński do swojej żony Joanny w lipcu 1863 roku. "Jaś" to Jan Matejko. "Nieporozumienie miłosne", określane dalej, w tym samym liście, jako "zaślepienie", dotyczy uczucia, jakie młody Matejko żywi do siostry Joanny, Teodory Giebułtowskiej.

Gdy Joanna i Teodora wyjechały z Janem do Iwonicza latem 1863 roku, Matejko zakochał się po uszy. Teodora zostanie jego żoną, o której niemal każdy z jego biografów pisać będzie jako o "przekleństwie jego życia".

Głupia, mściwa, chora, apodyktyczna, bezlitosna - to tylko niektóre z określeń nadawanych Teodorze. Ta żona z piekła rodem miała sprawić, że Matejko nigdy nie rozwinął pełni swoich zdolności, ograniczany przez jej żądania.

Urodzona ostatniego dnia marca 1846 roku w Krakowie, przyszłego męża znała od czasów dzieciństwa, a ich rodziny były ze sobą zaprzyjaźnione. Matejko zakochał się w niej, gdy miała 17 lat, i niedługo po tym została jego narzeczoną.

Z listów, które młodzi wymieniali między sobą, bije prawdziwa wielka miłość - Jan darzył Teodorę uwielbieniem. "Najdroższa Pani moja! (...) Poza ogrodem widzę dwa jasne okna jakiegoś sąsiedniego domu, przypominają mi dwoje jasnych ócz Pani" - brzmi fragment listu wysłanego 15 grudnia 1863 roku. W marcu 1864 roku "Panin na zawsze" pisze: "...nie mogę dobrać słów, by odpowiadały wdzięczności, jaką mam za ostatnie listy. Tyle prawdy pocieszającej znajduję w nich, że nie żałuję trosk, jakie mnie gniotły."

Teodora Matejko na szkicach męża (fot. S. Serafińska 'Jan Matejko. Wspomnienia rodzinne')

Stare bułki i kosztowne książki

W okresie narzeczeństwa Jan żyje w dwóch światach: w jednym jest ubogim malarzem, skupionym na pracy, w drugim - szczodrym kochankiem, który swej wybrance kupuje kwiaty i biżuterię. Siostrzenica Teodory, Stanisława Serafińska, opisywała we wspomnieniach, jak "Jaś" zasypuje jej ciocię stosami smakołyków i obdarowuje kosztownymi książkami. W tym samym okresie Marian Gorzkowski, powiernik Matejki, relacjonował, że malarz po powrocie do pracowni chodzi w podartych butach, a jedyne, co jada, to stare, zeschnięte bułki. Teodora jest dla niego niemal tak ważna jak sztuka. Spełnia jej zachcianki, nawet jeśli sam głoduje.

Dopiero dzięki sprzedaży obrazu "Kazanie Skargi" (za kwotę 10 tysięcy złotych reńskich hrabiemu Maurycemu Potockiemu z Zatora) Jan Matejko podreperuje swój budżet na tyle, że będzie mógł ożenić się z Teodorą. Na ślub jednak nie zostaje zaproszony żaden z bliskich kolegów Jana, a jego rodzina, choć przybywa, patrzy na uroczystość bardzo krytycznym okiem. Bracia malarza nie przepadają za jego wybranką.

Teodora zostaje panią Matejko 21 września 1864 roku. Małżeństwo na początku uchodzi za bardzo tajemnicze, ale na podstawie zachowanych listów można  wnioskować, że przynajmniej pierwsze lata po ślubie upływają im szczęśliwie. "Tęsknisz - i ja podobnie, próżno Ci na świecie - tak i mnie, jak Cię nie mam przy sobie, mój drogi Jaśku (...) Całuję Cię, mój kochany, w buzię i ślipka, w nosek krzywy a kochany, mój drogi mężusiu. Twoja Cię kochająca niezmiennie Dora" - pisze pani Matejko do męża latem 1866 roku. Z powodu pogorszenia się zdrowia ich pierwszego dziecka musiała wyjechać do Koryznówki.

Pierworodny to syn Tadeusz, urodzony w październiku 1865 roku. Imię nadano mu na cześć Tadeusza Rejtana, którego akurat wtedy malował Matejko. Jan i Teodora doczekają pięciorga dzieci. Najmłodsza córka, Regina, umrze, przeżywszy zaledwie miesiąc.

Portret trojga dzieci artysty: Tadeusza, Heleny i Beaty, Jan Matejko (1870) (fot. Muzeum Narodowe w Warszawie)

"Rozkwitła róża"

Teodora jednego dnia chce mężowi nieba przychylić, następnego robi z jego życia piekło. Zarówno Gorzkowski, jak i Serafińska pisali o jej "okrutności" w życiu rodzinnym i częstych wahaniach nastrojów, które są nie do wytrzymania. Maria Szypowska w książce "Jan Matejko wszystkim znany" podsumowała: "Matejko nie nadużywał alkoholu, nie sięgał po narkotyki, miał za to swoją Teodorę". Żona jest mu niezbędna do malowania w równym stopniu, co farby. Jest jego muzą i modelką - jej twarz możemy znaleźć na wielu obrazach malowanych przez artystę - pozowała chociażby jako Bona Sforza czy Barbara Radziwiłłówna.

Ogniste oczy, grube usta i iście rubensowskie kształty - tak opisywano wygląd Teodory w kolejnych latach małżeństwa, choć Gorzkowski wolał porównywać  ją do "wschodnich sułtanek z ogromną żądzą jedzenia przysmaków", a sam Matejko - do "rozkwitłej róży". Kilka lat po ślubie jest już znana jako władcza kobieta przy kości, mająca nierzadko napady agresji i zazdrości. Historie na temat życia rodzinnego Teodory i Jana, nieraz bardzo barwne, czasem wręcz skandaliczne, stanowią temat do plotek w wielu krakowskich domach. O perypetiach małżonków piszą nawet lokalne gazety - wraz z rosnącą sławą Matejki mnożą się także miejskie legendy na temat jego niestabilnej małżonki.

Ogniste oczy, grube usta i iście rubensowskie kształty - tak opisywano wygląd Teodory w kolejnych latach małżeństwa (fot. S. Serafińska 'Jan Matejko. Wspomnienia rodzinne')

"Kasztelanka"

Podczas jednego z napadów szału Teodora tnie na kawałki portret namalowany przez Jana, a przedstawiający ją samą w sukni ślubnej. Dowiedziała się właśnie, że do obrazu "Kasztelanka" pozuje jej mężowi 20-letnia Stanisława. To siostrzenica Teodory. Obraz malowany jest w tajemnicy przed panią Matejko.

Na wybuchu wściekłości się nie kończy - Matejkowie zrywają kontakt z częścią rodziny. Jan ukrywa niedokończoną "Kasztelankę". By ocalić ją przed furią żony, pokazuje Teodorze nadpalone kawałki drewna, które mają być pozostałością po spaleniu dzieła. Pani Matejko ponoć nigdy nie uwierzyła w fortel męża i do końca życia szukała ukrytego obrazu.

Gorzkowski wielokrotnie pisał o strachu malarza, że żona weźmie się także za inne obrazy. Teodora mówi ponoć mężowi, że porwie wszystkie jego płótna, w tym także słynny "Grunwald". Niejedyne to groźby z jej strony. W 1878 roku Matejko zwierza się Gorzkowskiemu: "Był czas, gdy leżąc w łóżku oczekiwałem, że mię i dzieci pozarzyna. Ona jest taka. Szał jej i zemsta nie mają granic! Co pocznę? Każda chwila życia jest dla mnie milionem cierpień; skończę samobójstwem".

Artysta sam jednak daje się ponieść skrajnym emocjom i formułuje przerażające groźby - w jednym z listów do żony pisze,  że pozbawi życia ich dzieci i popełni samobójstwo. W domu Matejków rozgrywają się kolejne bitwy, małżeństwo jest jak wojna przeplatana okresami pokoju. Gdy mąż i żona nie grożą sobie nawzajem śmiercią, wyznają sobie miłość, a w rozłące usychają z tęsknoty.

Portret czworga dzieci artysty, Jan Matejko (1879) (fot. Muzeum Narodowe w Warszawie)

Choroba

Pierwsze objawy obłędu występują u Teodory w 1882 roku, choć niektórzy twierdzą, że choroba zaczęła się rozwijać nawet 10 lat wcześniej. Zgodnie z relacją Gorzkowskiego pani Matejko nagle stwierdza, że jej mąż ma tysiące kochanek, a ona sama "nienawidzi swych dzieci, bo one nie są jej dziećmi własnymi, że je zabije, a potem zabije męża swego". Jednocześnie cierpi na bardzo silne, regularne bóle głowy, które utrudniają codzienne życie.

Matejko wyjeżdża z dziećmi na wieś, najprawdopodobniej do Krzesławic, by chronić je przed wybuchami Teodory. Ona zaś trafia w końcu do szpitala dla umysłowo chorych. Jan regularnie odwiedza żonę, czasem wizyty składa jej także Gorzkowski, wysyłany przez Matejkę. Teodora wielokrotnie próbuje się stamtąd wydostać, twierdząc, że jest zdrowa. Ale lekarze są innego zdania. Szpital opuszcza dopiero po roku, jesienią 1883 roku. Teodora dołącza do rodziny, jest nadal leczona przez doktora Żuławskiego i ubezwłasnowolniona.

Na wsi od Teodory uciekają nie tylko mąż, ale i służba - pani Matejko staje się tak bardzo nie do zniesienia, że nawet kolejne podwyżki pensji na nic się zdają, nikt z nią nie wytrzymuje. Szukanie ludzi, którzy mogliby zająć się schorowaną "różą", stało się jednym z głównych zadań artysty.

Dwa lata później, aby uwolnić się spod kurateli sądowej, Teodora prawdopodobnie kupuje od lekarza ze Lwowa świadectwo zdrowia. Jej adwokat wiezie je do schorowanego męża, w tym czasie leczącego się w Zakopanem. Jan je akceptuje. W 1888 roku krakowscy lekarze wydają zgoła inne oświadczenie o stanie jego żony: "jest marnotrawną, cierpi na obłęd, morfinuje się ciągle, a z tych powodów należy ją ponownie wziąć pod opiekę sądową lub kuratelę".

I faktycznie, w 1890 roku gazeta urzędowa informuje, że pani Matejko znów jest ubezwłasnowolniona jako chora umysłowo. Rok później próbuje się uwolnić, szantażując rodzinę, że nie da błogosławieństwa swojej córce wychodzącej za mąż i nie pojawi się na jej ślubie. Jan się zgadza na jej żądania, Teodora ponownie może sama o sobie decydować. A ich córka Helena w 1891 roku wychodzi za malarza Józefa Unierzyskiego. Rok później druga córka, Beata, bierze ślub z Wincentym Kirchmayerem - działaczem społecznym i politykiem.  

Po lewej: Helena Matejko z krogulcem, Jan Matejko (1882-1883) ,po prawej: Beata Matejko z kanarkiem, Jan Matejko (1882) (fot. Muzeum Narodowe w Warszawie)

Matejkowie zaś, obydwoje schorowani, nie ustają w szarpaninie. Mówiło się na krakowskich salonach, że wzajemnie wpędzili się do grobów. Jan Matejko zmarł 1 listopada 1893 roku z powodu krwotoku wewnętrznego. Trzy lata później odeszła jego żona. Została pochowana obok męża na cmentarzu Rakowickim.

Zobacz wideo Pary z 50-letnim stażem o sekretach udanego związku

Podczas przygotowywania tego tekstu korzystałam z książki "Jan Matejko wszystkim znany" autorstwa Marii Szypowskiej i zbioru "Listy Matejki do żony Teodory, 1863-188".

Agata Porażka. Dziennikarka weekendowego magazynu Gazeta.pl, wcześniej pisała dla Wirtualnej Polski.