Ten artykuł jest częścią cykluZagrajmy w zielone
Naturalne materiały to te najmniej przetworzone: lite drewno, wiklina, kamień. (Fot. Shutterstock)
Naturalne materiały to te najmniej przetworzone: lite drewno, wiklina, kamień. (Fot. Shutterstock)

Anna mieszka w Lublinie, w centrum miasta. W jej okolicy wiele jest lokali użytkowych, w których kolejne osoby próbują zrealizować swój pomysł na biznes. – I wszystkie zaczynają od remontu, w którym adaptują wnętrza na nowo: burząc ścianki, skuwając kafelki. Cykl ten się powtarza co pół roku, rok.

Najnowsze wiadomości, poruszające historie, ciekawi ludzie i niezawodne przepisy kulinarne - to wszystko znajdziesz na Gazeta.pl

Kiedy Anna widzi prace remontowe, czuje wręcz fizyczny ból. – Bo to kolejne śmieci po remoncie, które trafiają na wysypiska, marnotrawienie dobrych materiałów budowlanych, których jedyną winą jest nieprzystawanie do wizji najemcy – mówi. 

Zobacz wideo Warszawa śladami Wedlów

Kobieta przejęła mieszkanie po dziadkach, w starej kamienicy. – W łazience mam kafelki retro w kolorze butelkowym – na szczęście zupełnie gładkie, bez wzorków. Trzy są pęknięte, ale w mało widocznym miejscu. Porcelanowa umywalka i muszla klozetowa są całe, w dobrym stanie, neutralnym wzornictwie. Nie chciałam wybebeszać wszystkiego, bo po co, skoro ma to swój klimat, tym bardziej że mam złe doświadczenia z jakością nowych rzeczy – mówi.

Bo Anna postanowiła uwspółcześnić łazienkę i wymienić stare, cieknące już i brzydkie krany na nowe. Wybrała modne czarne baterie. – Po miesiącu musiałam zareklamować korek od odpływu w umywalce, bo złuszczyła się farba. Po roku z boków kranu starła się czerń, chociaż był normalnie użytkowany.

Zniechęciło ją to, dlatego kuchni, wykończonej w latach 90. minionego wieku, Anna nie rusza. – Może wymienię odwarstwiony blat, a w szafkach uchwyty, zeszlifuję fronty, zaimpregnuję je – zastanawia się. – Stolarzowi zlecę wymianę zawiasów i wyśrodkowanie drzwiczek, bo przez lata się poobniżały. Nie będę wymieniała dobrego i trwałego na nowe, ładne, ale gorszej jakości – mówi.

Odmowa przede wszystkim

Dlaczego piszemy o Annie? Bo jej podejście wpisuje się w nurt ekologiczny. Jak wyjaśnia Jan Dowgiałło, architekt z pracowni mech.build, która stosuje przyjazne środowisku rozwiązania, ekologiczne budownictwo to proste zasady, po angielsku zaczynające się od "re". – Jedną z nich jest "refuse", czyli odmawianie wymiany, jeśli materiały nie są zepsute lub nadają się do naprawy, "reduce" zakłada robienie mniej, czyli podejmowanie tylko niezbędnych prac, "reuse" to wymienianie na dobre, ale używane, na przykład na klepkę z rozbiórki. Później jest dopiero "recycle", czyli przetwarzanie i odzyskiwanie – wyjaśnia.

Są na Facebooku grupy, której członkowie informują się o wystawianych na śmietnik meblach, wartych odrestaurowania. (Fot. Shutterstock) , Sprzętów agd i rtv oraz mebli warto poszukać używanych na portalach ogłoszeniowych lub komisach czy second handach. (Fot. Shutterstock)

Jak to się ma do remontów? – W mieszkaniach być może wcale nie trzeba wykańczać na gładko ścian oczyszczonych z poprzednich warstw. Może wystarczy je zagruntować i zachować. Klepkę można przełożyć i wycyklinować, fugi oczyścić. Całe, ale niezbyt się nam podobające kafelki, zamiast zrywać, przemalować specjalną farbą albo usunąć tylko brzydki dekor.

Tak właśnie zrobił w swoim mieszkaniu Paweł Wołejsza, architekt, urbanista i jeden z Eco Avengersów, ekspertów od ekologii działających przy Polskim Związku Firm Deweloperskich (mają na koncie stworzenie darmowego "Eko-Przewodnika" dla deweloperów).

Gruntowny remont oznacza dążenie do zmiany na nowe – takie zachowanie lansują programy telewizyjne, reklamy – stąd mamy takie oczekiwania. Sam się na tym złapałem, gdy postanowiłem zamienić starą, podrapaną deskę barlinecką na winylowe panele z górnej półki. Położyłem dwa metry kwadratowe i dotarło do mnie, że ten efekt jest nie dla mnie, bo ja całe życie mieszkałem na drewnie. Wróciłem do starej deski, przecyklinowałem ją, co kosztowało tyle samo co zakup i położenie paneli – opowiada. 

W ramach swojego remontu w budynku z wielkiej płyty Wołejsza oszlifował także ścianę do samego żelbetu, żeby uzyskać industrialne wnętrze. – Jako absolwent Politechniki Warszawskiej wolałem odkryć szczerość materiału, niż kupić udającą beton gotową zaprawę – 300 zł za metr kwadratowy – mówi.

Przetworzona meblościanka i używane fotele ze sklepu ReStore - Habitat for Humanity na tle oczyszczonej do betonu ściany w mieszkaniu architekta Pawła Wołejszy. (Fot. Agnieszka Lenard) , Zagłówek łóżka w mieszkaniu architekta Pawła Wołejszy zrobiony z końcówek paneli podłogowych. (Fot. Agnieszka Lenard)

Architekt zwraca również uwagę, że marnotrawstwo i zaśmiecanie zaczyna się już na etapie wykańczania mieszkań w stanie deweloperskim, gdzie problemem są przeprojektowywane ściany. – Całe kilometry postawionych idealnie nowych ścian działowych w trakcie rearanżacji projektu wnętrz są burzone przez inwestorów i trafiają na wysypiska. Ale to kwestia ustawodawcza - dodaje. - Deweloperzy muszą aktualnie zgodnie z prawem wymurować ściany między pomieszczeniami. 

Jak będzie ładnie, to będzie lepiej

Z szóstej edycji badań "Barometr zdrowych domów" wynika, że w domach i mieszkaniach spędzamy aż dwie trzecie doby. Co więcej, zdalna praca sprawiła, że mieliśmy więcej czasu i okazji, żeby napatrzeć się na zacieki na ścianach, rysy na podłodze i skorodowany kran. Dla dużej części z nas stało się jasne, że odpowiednie warunki w domu są konieczne dla dobrego samopoczucia i zdrowia. Od tej konstatacji tylko krok do decyzji o zrobieniu remontu.

Czasami wystarczy wymienić kilka niesprawnych elementów, nie trzeba demontować wszystkiego podczas remontu. (Fot. Shutterstock) , Meble, które nam się nie podobają, można uwspółcześnić - malując je lub wymieniając uchwyty (Fot. Shutterstock)

Zdaniem Pawła Wołejszy pęd do remontów wynika także z bombardowania nas możliwościami i z dostępności nowinek. – Jestem projektantem, a sam nie nadążam z nowościami. Aktualnie mamy pandemię, siedzimy w domach, mamy obniżony nastrój i wydaje nam się, że efekt po remoncie nas uszczęśliwi. Najprostszym rozwiązaniem w tej sytuacji jest wizyta w markecie budowlanym czy sieciówce meblowej i wybranie pakietu gotowych rozwiązań, pomysłu na wnętrze, które – na dodatek uznamy – oddaje nasz styl – dodaje Wołejsza.

Jak wskazują badania ARC Rynek i Opinia, aż 40 proc. pytanych Polaków w ciągu najbliższych dwóch lat planuje remont. Co najczęściej obejmą te prace? Odświeżanie ścian (72 proc.) oraz zmianę wystroju wnętrz (59 proc.). Polacy deklarują, że w planach mają odmalowanie kuchni (42 proc.), salonu (39 proc.) i łazienki (36 proc.).

Zapewniamy, że ochrona środowiska jest dla nas ważna przy remoncie (88 proc.). Ale gdy przychodzi do wyborów materiałów do budowy domu lub jego remontu, ekologia schodzi na dalszy plan – niewiele ponad połowa Polaków, kiedy już dochodzi do decyzji zakupowych, mówi, że kieruje się negatywnym wpływem produkcji materiałów budowlanych na środowisko.

A większość stosowanych materiałów budowlanych – jak wynika z raportu INNOWO – Instytut Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju ("Budownictwo w obiegu zamkniętym") – to czarne charaktery, jeśli chodzi o ekologię. Im bardziej dany materiał jest przetworzony, tym większą można mieć pewność, że więcej powstało przy jego produkcji dwutlenku węgla. Warto zdać sobie sprawę, że jak podaje Komisja Europejska, branża budowlana odpowiedzialna jest za 36 proc. całkowitej emisji CO2 w Unii Europejskiej. Owszem, wełna mineralna, drzewna, drewno i stal poddają się recyklingowi w stu procentach, ale recykling to ostatnie ogniwo w ekologicznym łańcuchu.

Naturalne równa się ekologiczne?

Zdaniem Jana Dowgiałły wzrost ekologicznego trendu w remontach mieszkań i w urządzaniu wnętrz jest, ale raczej proporcjonalny do całego rynku, nie ma wyraźnej tendencji wzrostowej.

Do nas zwracają się głównie ludzie świadomi, dbający o swoje zdrowie i ekologię, ale zwykle nie mają pełnej wiedzy – przekonujemy ich do jak największej liczby racjonalnie ekologicznych decyzji. Zapytań niezgodnych z naszą etyką mamy niewiele i po prostu nie robimy takich projektów, jeśli nie da się do niczego przekonać klienta.

Jak rozpoznać ekologiczne materiały budowlane? Pomocne będzie sugerowanie się przy zakupie stosownymi certyfikatami – muszą być one wystawione przez niezależną jednostkę na podstawie ściśle określonych kryteriów, a nie sprowadzać się jedynie do zapewnień producenta. Naturalnymi materiałami są kamień i drewno. Lepsze dla środowiska są także materiały drewnopochodne: korek, papier, tektura czy materiały pochodzenia roślinnego: bambus, trawy, wiklina, rattan, trawa morska, bawełna, len. Gdzieś w pół drogi są płytki ceramiczne i gresowe, tynki na bazie gliny, gipsu.

Problem w tym, że nie każdy naturalny materiał jest ekologiczny. Ważny jest jego niski stopień przetworzenia (mniej obciąża to środowisko), lokalność – czyli niedalekie miejsce jego pozyskania, obróbki i przechowywania – przyjazne technologie produkcji, trwałość, biodegradowalność.

Skuć, wyrzucić, wymienić. Trudno nie ulec modzie na spektakularne metamorfozy wnętrz. (Fot. Shutterstock)

Wiele tu niuansów, którym warto się przyjrzeć. Na przykład deski warstwowe są popularne ze względu na oszczędność materiału, jak i na lepsze właściwości, jednak trudno je uznać za materiał w pełni ekologiczny ze względu na kleje i lakiery użyte do produkcji. Najlepsze będą więc te kleje i lakiery zrobione z certyfikowanych, ekologicznych materiałów. Można też kupić naturalne tynki, wzmocnione włóknami celulozy, a nie skrawkami tworzyw sztucznych.

Jan Dowgiałło chętnie wykorzystuje cegłę rozbiórkową, zarówno na zewnątrz, jak i we wnętrzach. Z kolei przy projektowaniu wnętrz stara się, żeby meble były albo z litego drewna, albo z płyty stolarskiej, ewentualnie ze sklejki. – Nie korzystamy z płyt MDF ani zawierających wióry, kleje i formaldehydy – mówi architekt.

Jeden element po 20 latach do wymiany

Żeby rzadziej remontować, ważna jest także jakość zastosowanych materiałów. Kiedy Michał urządzał swoje mieszkanie niecałe 20 lat temu, miał to szczęście, że jego budżet był imponujący. Wierzył, że to będzie jego docelowe mieszkanie, i postawił na doskonałą jakość, na którą było go stać. – Podłogę architektka sprowadziła ze sprzedawanego na części pałacu we Francji. Ściany pomalowano farbami najwyższej jakości. Wyglądały ciągle świeżo, nawet po 15 latach po zdjęciu obrazków i kinkietów nie było widać różnicy – mówi. 

Anna miała problem z odpływem i kranami już po kilku miesiącach użytkowania. Michał także miał problem z kranem w łazience... ale po 20 latach. Napisał wtedy do producenta – rzemieślniczej marki wpisanej na listę dziedzictwa UNESCO. Dosłali element bez mrugnięcia okiem. Michał uważa, że ten, kto kupuje tanio, płaci dwa razy. Jego zdaniem, żeby zagwarantować sobie dobrą jakość wykończenia, trzeba na nie przeznaczyć połowę ceny płaconej za mieszkanie w stanie deweloperskim.

Jan Dowgiałło nie do końca zgadza się z opinią, że jedynie drogie jest dobre. Za wysoką ceną nie musi koniecznie iść jakość i trwałość. Czasem to tylko marketingowe pozycjonowanie marki – zupełnie jak w przypadku ubrań.

Przy zakupie kierowałbym się materiałem, z którego dana rzecz jest zrobiona, tradycją firmy, opinią. Plastik będzie mniej trwały od metalu, plastikowy siding będzie po latach wyglądał mniej szlachetnie niż drewniane deski – wylicza.

Projektant podkreśla, że materiały dobrej jakości mają jeszcze jedną zaletę – dobrze się starzeją. Nawet jak są brudne czy noszą ślady użytkowania, to wciąż wyglądają szlachetnie, nie trzeba więc ich wymieniać nawet po dekadach użytkowania. – Pełna, choć poobtłukiwana cegła wygląda dobrze, lite drewno można wielokrotnie cyklinować i naprawiać. Niskiej jakości tanie materiały starzeją się brzydko, jak falujące i odklejające się panele, rozwarstwiające się blaty z wypełnieniem z płyty wiórowej – mówi.

Gdy mamy ograniczony budżet, architekt sugeruje, by najsolidniej robić podstawę. – Wydałbym więcej na porządne okna i drzwi oraz elementy, które później trudno wymienić – wyjaśnia.

Drukowane ściany z grzybni

Jak można przeczytać w raporcie INNOWO, branża budowlana i wykończeniowa w większości korzysta z rozwiązań, które powstały pół wieku temu, kiedy nie brano pod uwagę wpływu tej części gospodarki na klimat, a zasoby traktowano jako praktycznie niewyczerpywalne. – Nie tylko produkujemy za dużo odpadów, ale także zaczynają się pojawiać problemy z drewnem. Jest go mniej, staje się droższe. Być może za 20 lat nie będzie można kupić desek dębowych do położenia na podłodze – ostrzega Paweł Wołejsza.

Bardzo ważne jest niedopuszczenie do mieszania odpadów budowlanych z odpadami komunalnymi i tworzywami sztucznymi. (Fot. Shutterstock)

Jest wiele technologii, które są naturalne, ale wciąż pozostają niewdrażane, na przykład beton konopny. Pod dachem taka mieszanka połączona m.in. z wapnem jest sucha, na dworze poddana działaniu wody rozkłada się, niwelując problem gruzu. Wiele materiałów i rozwiązań ekologicznych jest w fazie badań - na przykład drukowanie ścian z grzybni. Dlaczego takie metody nie są popularyzowane? Naprawdę nie wiem – konkluduje architekt.

Najnowsze wiadomości, poruszające historie, ciekawi ludzie i niezawodne przepisy kulinarne - to wszystko znajdziesz na Gazeta.pl

Ola Długołęcka. Redaktorka o zróżnicowanych zainteresowaniach tematycznych. Ciekawią ją relacje między ludźmi, a zwłaszcza różnice międzypokoleniowe, lubi pisać o trendach, modach i zjawiskach. Kolekcjonuje zasłyszane historie i toczy boje podczas autoryzacji wypowiedzi, kiedy rozmówcy chcą "wygładzać" swoje najbardziej wyraziste opinie.

Piątka Weekendu: Jak remontować ekologiczniej?

1. Przed remontem warto zastanowić się, czy konieczna jest pełna metamorfoza wnętrza, czy nie wystarczą drobne zmiany kosmetyczne. 2. Wybierać materiały trwałe i naturalne: farby z naturalnymi barwnikami, tapety z celulozy lub bawełny, lite drewno, gliniane tynki. 3. Kupować produkty certyfikowane: z logo "W trosce o Naturę", "ECOLABEL", w przypadku drewna certyfikat jego pochodzenia FSC. 4. Mebli, sprzętów, elementów wykończeniowych i dekoracyjnych warto poszukać w drugim obiegu ? na portalach aukcyjnych i w sklepach typu Restore Habitat for Humanity. 5. Remontując, nie wyrzucajmy śmieci do zwykłych kontenerów, tylko wywieźmy je do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.