Ten artykuł jest częścią cykluZagrajmy w zielone
Skupmy się na świadomym kształtowaniu stanu naszego posiadania, ograniczeniu się. Każda kupowana przez nas rzecz to efekt produkcji, która ma wpływ na środowisko - radzą eksperci ds. zero waste. (Fot. Shutterstock)
Skupmy się na świadomym kształtowaniu stanu naszego posiadania, ograniczeniu się. Każda kupowana przez nas rzecz to efekt produkcji, która ma wpływ na środowisko - radzą eksperci ds. zero waste. (Fot. Shutterstock)

Anna z małym dzieckiem i mężem mieszka w Warszawie, na położonym obok lasu osiedlu Kabaty. Nie ma prawa jazdy ani samochodu. Za to z mężem korzysta z miejskich rowerów i - jako pasażer - z samochodów do car-sharingu. Zakupy - zwłaszcza w pandemii - robią w większości przez internet.

Anna widzi zmiany w podejściu firm do pakowania produktów, ale i ewolucję swojej postawy. - Wiele polskich małych marek odzieżowych owija ubrania czy dodatki w papier, a nie w folię jak wcześniej. A po włożeniu towaru do kartonu zakleja go papierową zamiast foliową taśmą. Drogerie internetowe i apteki najpierw pakowały każdą rzecz osobno, w folię bąbelkową oklejoną przylepcem. Potem w karton papierowy wypchany po brzegi folią, styropianem. Teraz folię zastąpił papier i biodegradowalny skropak, czyli wypełniacz, który wygląda jak kukurydziane chrupki i rozpuszcza się w wodzie - podaje przykłady Anna. 

A jak zmieniło się jej podejście? - Kiedy sklep przysyła produkty zapakowane w folię bąbelkową, kolejny raz od nich nie zamawiam, a w ankiecie oceny usługi wpisuję swoje uwagi. Zaczęłam zbierać opakowania. Jeśli wiem, że będę miała coś do wysłania, zostawiam kartony, żeby ponownie z nich skorzystać. Przy wyrzucaniu śmieci odrywam foliowe elementy, segreguję je. Papierowe kartony spłaszczam, żeby zajmowały jak najmniej miejsca. Zamawiam też mniej i rozsądniej, robię duże zamówienia, a nie kilka małych – wylicza Anna.

Uważnie problemowi przygląda się Katarzyna Wągrowska, ekspertka ds. zero waste, autorka profilu na Instagramie Kasia_Ograniczam się i książki "Życie Zero Waste". Potwierdza, że strategia Anny, która zwraca firmom uwagę na to, jak pakują produkty, jest słuszna. – Zmiana zależy od firmy, ale na to, czy do niej dojdzie, wpływ często mają klienci, dopraszając się na przykład o ekologiczne wypełniacze w paczkach – mówi.

Wągrowska dostrzega też skrajności, na przykład to, jak bardzo społeczność zero waste jest negatywnie nastawiona do jakiegokolwiek plastiku. Stąd jej apel: – Lepiej, żeby plastik, który jest w obiegu, był wielokrotnie używany. W hierarchii priorytetów postępowania z odpadami wprowadzonej przez jedną z dyrektyw Parlamentu Europejskiego najpierw mamy ograniczenie zużycia, ale zaraz potem ponowne użycie, a dopiero na końcu recykling (ang. Reduce, Reuse, Recycle).

Szkło kontra plastik

Świadomi konsumenci zwracają uwagę nie tylko na sposób, w jaki została zapakowana przesyłka, ale też na opakowanie produktu. Na przykład krem może być w szklanym słoiczku z plastikową nakrętką.

Justyna Koziej, prezes zarządu Instytutu Badań Kosmetyków Dr Koziej, która na co dzień ma do czynienia z analizami opakowań, potwierdza, że wielu konsumentów uważa plastik za coś złego. – Opakowania wykonane z HDPE (polietylen wysokiej gęstości), PP (polipropylen), PE (polietylen), PS (polistyren) [na opakowaniu jest oznaczenie: symbol trójkąta ze strzałek i inicjały tworzywa – przyp. red.] nadają się do recyklingu, pod warunkiem że nie ma w nich pozostałości, na przykład kosmetyków, a etykiety są łatwo zdejmowalne – wyjaśnia Koziej.

Popularne i pięknie prezentujące się barwione szklane opakowania kosmetyków lub alkoholi - na przykład fioletowe i czarne - możemy wrzucić tylko do odpadów zmieszanych, ponieważ nie nadają się do recyklingu. (Fot. Shutterstock) , Opakowanie ma wpływ na środowisko, ale o wiele bardziej obciąża je produkt, który się w nim znajduje. (Fot. Shutterstock)

Chcąc być eko, konsumenci skłaniają się do wyboru produktów szklanych: butelek z wodą, fiolek z serum, butelek z mlekiem. Słusznie? Justyna Koziej nie ma dobrych wiadomości: – Popularne i pięknie prezentujące się barwione szklane opakowania kosmetyków lub alkoholi – na przykład fioletowe i czarne – możemy wrzucić tylko do odpadów zmieszanych, ponieważ nie nadają się do recyklingu. Barwa uniemożliwia uzyskanie po przetopieniu innych podstawowych kolorów: bursztynu, zieleni, bezbarwnego szkła. Któż jednak kupiłby ekologiczny kosmetyk w plastikowym opakowaniu? Przecież plastik to samo zło. Tymczasem szkło nie musi być eko. Dlaczego? Po pierwsze, proces produkcji jest nieekologiczny. Poza tym szkło jest ciężkie, więc pozostawia ogromny ślad węglowy podczas transportu, a na koniec – recykling szklanych opakowań bardzo zanieczyszcza środowisko, pochłaniając więcej energii niż przetwarzanie plastiku.

Justyna Koziej dodaje, że szklane opakowania z gotowym produktem trzeba już na starcie dodatkowo zabezpieczyć. Kartonik, a w środku stabilizator, na to folia i naklejka zabezpieczająca przed otwarciem. Wydaje się, że to przesada, przecież wystarczyłby szklany pojemnik. Niestety, to za mało.

W sieci nie brakuje filmików pokazujących podejście niektórych pracowników firm transportowych do przesyłek. Oddzielne pakowanie każdej sztuki towaru chroni go przed uszkodzeniem, podobnie jak wypełnienie paczki. Folia – nie jako wypełniacz, ale rodzaj opakowania – z kolei daje konsumentowi pewność, że nikt produktu nie otwierał i że nie jest zabrudzony – wyjaśnia Koziej.

Po pierwsze: chronić

Adam Fotek, ekspert ds. badań materiałów i wyrobów sztucznych w J.S. Hamilton, sugeruje, żebyśmy popatrzyli dalej. – Paczki płyną kontenerowcem wiele tygodni, często ze stref subtropikalnych. Nie mogą być zapakowane jedynie w papier, bo nie jest on odporny na wilgoć, działanie grzybów i pleśni – nie stanowi skutecznej ochrony na przykład dla odzieży. Stosowanie folii jest prostsze, folia jest wytrzymała, opakowanie bardziej przyjazne środowisku jest zwyczajnie nieskuteczne.

W przypadku paczek i przesyłek podstawową funkcją opakowań jest ochrona w czasie transportu znajdującego się w środku produktu. – Cykl logistyczny jest długi, wieloetapowy, ale nie dotyczą go sztywne reguły. Ważne, żeby zamówiony towar dotarł do odbiorcy nieuszkodzony – twierdzi. – Dyrektywa 94/62/UE z 1994 roku nakłada obowiązek redukcji odpadów u źródła, ale ona dotyczy producentów opakowań, a nie sklepów, które zapakują lakier do paznokci w cztery metry folii. Tutaj liczy się zdrowy rozsądek – wyjaśnia ekspert.

Konsument – nawet ten ekologicznie świadomy – chce nieuszkodzonej przesyłki. – Recykling zależy w tym przypadku w ogromnej mierze od samego klienta i od tego, co dalej zrobi z kartonem czy folią bąbelkową. Proszę mi wierzyć, ekologicznie świadomi konsumenci są mniejszością – dodaje.

To nie koniec pesymistycznych informacji. Aż 95 procent produktów wytwarzanych przez światową gospodarkę wprowadzanych jest do obiegu w opakowaniu. Tymczasem konsumenci traktują opakowania najczęściej jako odpad – od razu po otwarciu przesyłki wyrzucają je, zamiast zachować do ponownego użycia.

Paczki płyną kontenerowcem wiele tygodni, często ze stref subtropikalnych. Nie mogą być zapakowane jedynie w papier, bo nie jest on odporny na wilgoć, działanie grzybów i pleśni. (Fot. Shutterstock) , Klienci uważają, że jak coś jest z papieru, to jest eko. A ekoopakowanie to takie, którego nie ma. Wytwarzanie papieru wcale nie jest ekologiczne. (Fot. Shutterstock)

Pójdźmy dalej. – Opakowanie ma wpływ na środowisko, ale o wiele bardziej obciąża je produkt, który się w nim znajduje. Tak jest na przykład z mięsem czy ubraniami, których wyprodukowanie niszczy zasoby naturalne – mówi Konrad Nowakowski, prezes Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań oraz kierownik Zakładu Ekologii Opakowań Ł-IBWCH – Nie znaczy to, że należy tematowi odpuścić. Trzeba pochylać się także nad tymi kwestiami, na przykład jak zaprojektować opakowanie produktu, żeby było ono wielorazowego użytku lub nadawało się do przetworzenia.

Nowakowski, tak jak Anna, widzi zmiany. Ale mając dużą wiedzę w tym temacie, podobnie jak Justyna Koziej nie może jednoznacznie powiedzieć, że są one na plus. – Silny jest trend antyplastikowy. Klienci uważają, że jak coś jest z papieru, to jest eko. A ekoopakowanie to takie, którego nie ma. Wytwarzanie papieru wcale nie jest ekologiczne – wycina się drzewa, cykl produkcji jest energo- i wodochłonny. Torba na zakupy? Najlepsza jest ta wielokrotnego użycia, wykonana z tworzywa sztucznego, tasiemki PP, a nie papierowa czy bawełniana. Taka torba może być wykorzystywana wielokrotnie przez lata, a jednocześnie jest stosunkowo lekka i przydatna do recyklingu. I o takim produkcie możemy powiedzieć, że jest zrównoważony – stanowczo podkreśla Nowakowski. 

Papier? Tylko z recyklingu

Annę w przesyłkach, które do niej przychodzą, najbardziej denerwuje mnóstwo folii użytej do pakowania. – Irytują mnie też gigantyczne pudełka, niedopasowane do rozmiarów produktu. Niektóre sklepy potrafią wysłać dwa kremy zapakowane w pudło wielkości kartonu po odkurzaczu. Do paczki dołączają wydrukowane rachunki, choć można wysłać e-fakturę – punktuje.

Konrad Nowakowski cieszy się, że klienci na wszystkie te rzeczy zwracają uwagę, ale znów podkreśla: – Nie ma czegoś takiego jak "opakowanie ekologiczne". Można komunikować pochodzenie opakowania – że jest z recyklingu – albo pisać, że nadaje się do przetworzenia czy że jego powstanie miało mniejszy wpływ na środowisko. Każdy wyrób wytworzony z surowców wtórnych ma dużą wartość dodaną: przyczynia się do zmniejszenia zapotrzebowania na surowce pierwotne i równocześnie rozwiązuje problemy z zagospodarowaniem odpadów.

Takimi konkretami w przypadku swoich opakowań może się pochwalić na przykład Zara, która w ramach projektu Green to Pack pakuje towar w torebki wykonane w stu procentach z papieru z recyklingu z certyfikatem FCS – Forest Stewardship Council, organizacji certyfikującej surowiec pozyskiwany ze zrównoważonych źródeł. W 2019 marka Zara całkowicie wyeliminowała plastikowe torebki – zarówno w sprzedaży online, jak i stacjonarnej. Kartonowe pudełka, które produkuje, są wykonane z papieru z recyklingu i – jak zapewniają przedstawiciele firmy – na tyle wytrzymałe, że można ich użyć nawet sześciokrotnie przed oddaniem do przetworzenia.

Reserved także idzie z duchem ekologii. Jak wyjaśnia Adam Gromadzki, starszy specjalista ds. zakupów opakowań logistycznych w tej firmie: – Jeszcze przed trzema laty większość naszych wysyłek internetowych była pakowana w foliopaki, a towary były dodatkowo zabezpieczane wypełniaczami z tworzywa sztucznego. Od 2019 roku udało nam się wyeliminować z obiegu łącznie 525 ton plastiku, zastępując plastik wszędzie, gdzie to możliwe, papierem, w ogromnej mierze pochodzącym z recyklingu. Powiększyliśmy gamę rozmiarów naszych kartonów, wprowadziliśmy ekologiczne wypełniacze z papieru z recyklingu, papier karbowany stosujemy zamiast folii bąbelkowej, taśmy papierowe na klej roślinny zastąpiły taśmy polipropylenowe – wylicza Gromadzki.

W tyle metrów kwadratowych folii bąbelkowej zapakowano kilka słoiczków dla dziecka w przesyłce ze sklepu, zamówionej przez Annę - naszą rozmówcznię. (Fot. Archiwum prywatne) , Skropak to biodegradowalne 'bobki' stosowane do wypełniania paczek. Można je wrzucać do pojemnika na odpady bio. (Fot. Shutterstock)

Janusz Lis, prezes perfumerii online Cosibella, o której Anna mówi, że "paczki wysyła wzorowo", już w 2015 roku dokładał wszelkich starań, żeby ich opakowania były jak najmniej obciążające dla środowiska. – Sześć lat temu standardem w sklepach internetowych była folia bąbelkowa, stretch, foliopaki i plastikowa taśma klejąca. Klienci zatem nie oczekiwali niczego innego – mówi Lis.

Jego firma wystawia e-paragony, towary do wysyłki pakuje w kartony z recyklingu.

Czy pakowanie mniej obciążające dla środowiska jest droższe? – Papierowa taśma klejąca jest około trzykrotnie droższa od foliowej. Folia bąbelkowa – dwa–trzy razy tańsza od skropaka. Różnica w cenie jest zatem znacząca i nie dziwię się, że sklepy, które klientów pozyskują jedynie dzięki sprzedaży towarów po najniższych cenach, nie mogą sobie na taki wydatek pozwolić – podkreśla Lis.

Zacznijmy od siebie

W badaniu przeprowadzonym w połowie 2020 roku aż 73 procent ankietowanych zadeklarowało, że robi zakupy w sieci. Dla porównania w roku 2019 było to 62 procent. – O zasięgu e-commerce w średniej i dłuższej perspektywie zadecyduje z pewnością sytuacja epidemiczna. Ale także nowo zdobyte doświadczenia konsumentów, którzy mogą na stałe zwiększyć częstotliwość i wartość zakupów dokonywanych w sieci lub też wrócić do przyjemności i społecznej roli zakupów bezpośrednich. Będzie to jednak raczej ewolucja niż rewolucja – wyjaśnia Ignacy Święcicki, kierownik zespołu gospodarki cyfrowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Katarzyna Wągrowska proponuje zmienić tok myślenia: – Pomyślmy o śladzie węglowym, który zostawiamy, organizując sobie przymierzalnię w domu i odsyłając paczki w tę i z powrotem. Skupmy się na świadomym kształtowaniu stanu naszego posiadania, ograniczeniu się. Każda kupowana przez nas rzecz to efekt produkcji, która ma wpływ na środowisko.

Adam Fotek nie ma złudzeń: – Świadomość ludzi się zmienia: wiemy, że bicie zwierząt jest złe, palenie śmieciami jest złe, że plastik ma negatywne cechy, że śmieci trzeba segregować. Musimy jednak popatrzeć na tę sprawę z szerszej perspektywy. Żyjemy w europejskiej i północnoamerykańskiej bańce, a na zewnątrz jest reszta świata, która chce tak jak my konsumować, dobić do naszego poziomu życia. A najwięcej konsumują najbogatsi, czyli my – mówi. – Zajmujemy się drobiazgami: słomkami, patyczkami do uszu, a mamy Elektrociepłownię Bełchatów, która produkuje najwięcej dwutlenku węgla w Unii Europejskiej. Ludzie mają po dwa–trzy samochody, stoją w korkach, żeby z domu na przedmieściu dojechać do pracy w centrum. To nasza konsumpcja ma większy wpływ na środowisko niż kwestia, jak kupowane przez nas rzeczy są pakowane. Inna sprawa, że dla nas zakupy to często kaprys, zachcianka, a dla ludzi w szwalniach w krajach rozwijających się być albo nie być. To jest szalenie skomplikowana i złożona kwestia, niejednoznaczna i trudna.

Każdy wyrób wytworzony z surowców wtórnych ma dużą wartość dodaną: przyczynia się do zmniejszenia zapotrzebowania na surowce pierwotne i równocześnie rozwiązuje problemy z zagospodarowaniem odpadów. (Fot. Shutterstock) , Zgodnie z zasadą 'wykorzystaj ponownie' nie pozbywajcie się opakowań. Być może czeka was przeprowadzka lub sami będziecie coś niebawem wysyłali. Wykorzystajcie kartony, skropak, papier jeszcze raz. (Fot. Shutterstock)

Zdaniem Fotka, Nowakowskiego, Wągrowskiej i Koziej szansą na zmianę jest nauka i postęp techniki. Pomóc może nam rozwój zielonych, nieemisyjnych źródeł energii, nowoczesnych materiałów opakowaniowych pochodzenia naturalnego bądź z zupełnie nowych polimerów. – Myśl, że zawrócimy z drogi konsumpcji, jest utopijna – konkluduje Adam Fotek.

Ola Długołęcka. Redaktorka o zróżnicowanych zainteresowaniach tematycznych. Ciekawią ją relacje między ludźmi, a zwłaszcza różnice międzypokoleniowe, lubi pisać o trendach, modach i zjawiskach. Kolekcjonuje zasłyszane historie i toczy boje podczas autoryzacji wypowiedzi, kiedy rozmówcy chcą "wygładzać" swoje najbardziej wyraziste opinie.

Piątka Weekendu: jak możemy rozsądniej kupować w sieci?

1. Zanim kupicie coś w sieci, zastanówcie się, nad zasadnością zakupu. Wybierajcie opcję "odbiór w sklepie" A do sklepu pojedźcie rowerem. 2. Robiąc większe zakupy w sklepie internetowym, zapytajcie znajomych, czy też nie chcą czegoś kupić. Wspólna paczka to mniej opakowań. 3. Podczas składania zamówienia w rubryczkę "uwagi" wpiszcie formułkę: "Proszę o spakowanie przesyłki w materiały z odzysku, przyjazne dla środowiska, bez użycia nienadających się do ponownego użycia materiałów. Rezygnuję także z próbek, gratisów i ulotek". 4. Jeśli na jedną z kilku zamówionych rzeczy trzeba będzie poczekać, zgódźcie się na zwłokę, zamiast rozdzielać zakupy na kilka paczek. 5. Zgodnie z zasadą "wykorzystaj ponownie" nie pozbywajcie się opakowań. Być może czeka was przeprowadzka lub sami będziecie coś niebawem wysyłali. Wykorzystajcie kartony, skropak, papier jeszcze raz.