fot. Shutterstock

Materiał Promocyjny

Przegląd najbardziej wymagających szlaków w Polskich Tatrach. Ciesz się pasją odkrywania i bądź bezpieczny

Polskie Tatry Wysokie otwierają szerokie perspektywy przed turystami, którzy szukają wyzwań, przygody, nieskrępowanego poczucia wolności i bliskiego obcowania z dziką przyrodą. Świat olśniewających krajobrazów, turni, grani, przepaści i stromych podejść jest jednak nie tylko piękny i hipnotyzujący, ale wymagający, a czasami bardzo zdradliwy. Bezpieczne uprawianie turystyki wysokogórskiej wymaga odpowiedniego rozeznania, dobrego przygotowania kondycyjnego i technicznego, dobrze dobranego ekwipunku i dużej dozy zdrowego rozsądku. Planując wysokogórski trekking, zapoznaj się ze specyfiką najtrudniejszych szlaków w polskich Tatrach i przeczytaj, co mówią na ich temat ratownicy TOPR.

Orla Perć – wymagająca królowa wśród trudnych tatrzańskich szlaków

Orla Perć jest najdłuższym szlakiem graniowym, a jednocześnie najbardziej niebezpiecznym oznakowanym szlakiem w polskich Tatrach. Początkiem Orlej Perci jest przełęcz Zawrat, na którą wejść można bezpośrednio ze Świnicy lub z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Z Zawratu szlak prowadzi graniami aż do przełęczy Krzyżne. Po drodze na pokonujących trasę czekają liczne trudności. Podczas pokonywania grani i trawersów praktycznie cały czas trzeba mierzyć się z dużą ekspozycją, która w zestawieniu z kilkusetmetrowymi przepaściami nie wybacza błędów i potknięć.

Skalne kominy ubezpieczane są łańcuchami, ale każdy niepewny krok i utrata równowagi może zakończyć się tu tragicznie. Strome i stosunkowo długie podejścia skalne potrafią zmęczyć, przez co utrzymanie ciągłej uwagi i ostrożności bywa jeszcze trudniejsze. Na pionowych ścianach na turystów czekają drabiny, między innymi słynna drabina nad Kozią Przełęczą, ale też na zejściu z Kozich Czub oraz długa drabinka, która wyprowadza na Orlą Przełączkę Niżną. Turyści muszą się też liczyć z koniecznością pokonania sporych szczelin, na przykład między Pośrednim a Skrajnym Granatem.

Każdy kto rozważa zmierzenie się z Orlą Percią, powinien zdać sobie na wstępie sprawę, że jest to pełnowymiarowy szlak wysokogórski. Pomimo licznych zabezpieczeń w postaci drabinek, klamer i łańcuchów, pokonanie trasy wymaga doświadczenia w poruszaniu się w górach wysokich oraz odpowiedniego przygotowania kondycyjnego. Mawia się, że to szlak dla odważnych. Warto dodać do tego również - i dla rozsądnych. Za najtrudniejszą część trasy uważa się odcinek od Zawratu do Koziego Wierchu. Na tym etapie okazuje się często, że kluczowe jest nie tylko doświadczenie i pewność w poruszaniu się po trudnym górskim terenie, ale również odpowiednia odporność psychiczna i duże opanowanie.

Poza przygotowaniem technicznym i kondycyjnym przejście Orlą Percią wymaga właściwego zaplecza sprzętowego. Mimo, że Orla Perć nie jest typowym szlakiem via ferrata, zalecenia Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i Tatrzańskiego Parku Narodowego są jasne - na szlaku powinniśmy być wyposażeni w dodatkową asekurację. Poza kaskiem wspinaczkowym i dobrze dopasowanymi rękawiczkami, warto rozważyć użycie uprzęży asekuracyjnej i lonży. Podstawą są też dobrej jakości stabilizujące kostkę buty hikingowe.

W wysokich górach temperatury mogą ulegać gwałtownym wahaniom. Dlatego ważne jest, nawet przy upałach na niższej wysokości, zabranie ze sobą cieplejszych ubrań i kurtki przeciwdeszczowej. Pogoda w dolinie może znacząco różnić się od warunków atmosferycznych w wyższych partiach gór. Przydatnym ekwipunkiem są specjalne spodnie z szybkoschnącego materiału. Należy mieć też ze sobą nakrycie głowy chroniące przed słońcem. Nie zapominamy o apteczce wyposażonej w podstawowe akcesoria i leki, zapasie wysokoenergetycznego jedzenia oraz wody, latarce-czołówce i powerbanku, który pozwoli naładować baterię telefonu komórkowego, w przypadku jej rozładowania.

Na Orlej Perci jest duże nagromadzenie takich trudności, do których ludzie nie są przyzwyczajeni. Są to miejsca nad przepaściami, wymagające siły w rękach i dla zwykłych turystów to jest naprawdę trudny szlak. Jak dojdą do tego złe warunki atmosferyczne, deszcz i jest ślisko, to robi się bardzo niebezpiecznie. Miejsc, z których możesz spaść, jest bardzo wiele - mówi ratownik TOPR Jan Gąsienica-Roj.

Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem – ciekawy i ekscytujący szlak dla zaawansowanych

Usytuowana pomiędzy Mięguszowieckim Szczytem Pośrednim a Mięguszowieckim Szczytem Czarnym Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem uznawana jest za drugi po Orlej Perci najtrudniejszy szlak w polskich Tatrach. Na szlaku trzeba mierzyć się z bardzo dużą ekspozycją. Stanowczo niezalecane jest rozpoczynanie trasy przy niepewnej pogodzie, ponieważ przy opadach deszczu może okazać się bardzo niebezpieczna. Rozwagi i ostrożności wymaga także planowanie wyprawy w okresie wiosennym, kiedy zacienione miejsca może pokrywać jeszcze cienka, zdradliwa warstewka lodu. Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc na szlaku jest wąska ścieżka biegnąca tuż nad imponującą przepaścią. Choć punkt ubezpieczony jest klamrami i nie sprawia większych realnych trudności technicznych, dla osób z małym doświadczeniem wysokogórskim może stanowić duże wyzwanie natury psychicznej. W momentach, gdy szlak wiedzie przez rynny skalne, kluczowe jest bardzo uważne stawienie stóp, bo teren ma skłonności do osypywania się. Na tym etapie przydatne jest też doświadczenie we wspinaczce.

Kościelec – polski Matterhorn z malowniczymi widokami i niełatwym podejściem

Wejście na Kościelec uznawane jest za jeden z najpiękniejszych szlaków polskich Tatr. Ze schroniska Murowaniec w Dolinie Gąsienicowej na szczyt można wejść w około 2-2,5 godziny. Ten przystępny czas nie powinien być jednak mylący. Szlak na Kościelec to trudna trasa oceniana w przewodnikach górskich na 4 w skali trudności od 1 do 5. Kilka miejsc jest naprawdę wymagających i osobom z niewystarczającym doświadczeniem górskim może przysporzyć realnych trudności. Sytuacja komplikuje się dodatkowo, kiedy spadnie nawet niewielki deszcz. Przy mokrych śliskich skałach podejście na Kościelec staje się realnie niebezpieczne. Z przełęczy Karb na szczyt prowadzi dwukierunkowy czarny szlak. Ścieżka wiedzie skrajem dużych skalnych płyt, a następnie zakosami pomiędzy nimi. Pokonać trzeba również kilkumetrową rynnę skalną. Ostatni etap drogi wymaga doświadczenia w poruszaniu się w trudnym skalistym terenie oraz obycia z dużą ekspozycją. W docelowym punkcie trasy – na wierzchołku – jest niewiele miejsca i ze wszystkich stron otoczony jest on dużymi przepaściami. Warto pamiętać, że zejście z Kościelca może okazać się trudniejsze technicznie niż wejście na szczyt.

Szlak na Świnicę z Zawratu – trudna trasa z zapierającymi dech w piersiach widokami

Szlak Zawrat – Świnica jest drogą jednokierunkową. Charakteryzuje się bardzo ciekawymi walorami widokowymi. To kolejny szlak, na którego przejście nie powinny decydować się osoby czułe na dużą ekspozycję i niezaprawione w poruszaniu się po skalistym terenie w wysokich górach. Praktycznie cały czas pokonującemu trasę towarzyszy bliskość wielkich przepaści. Konieczne jest pokonywanie półek skalnych i wielkich płyt, które opadają stromo ku dolinom i mogą być bardzo śliskie. Ze względu na dużą ilość łańcuchów bardzo przydatne mogą okazać się wygodne specjalistyczne rękawiczki. Pokonywanie znacznych rozmiarowo płyt może być trudniejsze dla osób niewielkiego wzrostu, w przypadku których konieczne bywa podciąganie wymagające odpowiednio silnych rąk i doświadczenia w znalezieniu odpowiednich punktów podparcia dla nóg. Trudność wielu osobom sprawia ciąg łańcuchów na ostatnim etapie trasy, który prowadzi na sam wierzchołek Świnicy. Zejście ze Świnicy w kierunku Świnickiej Przełęczy jest dobrze ubezpieczone łańcuchami, ale i tutaj pojawia się bardzo duża ekspozycja i momenty trudne dla osób, które czują się mniej pewnie w zetknięciu z dużą przestrzenią na wysokości.

Szlak na Zawrat z Hali Gąsienicowej – jeden z najciekawszych w polskich Tatrach

Na Zawrat – wyjściowy punkt Orlej Perci – dostać się można z Doliny Pięciu Stawów Polskich lub Hali Gąsienicowej. Drugi wariant jest zdecydowanie bardziej wymagający technicznie. Miejscami szlak wiedzie bardzo blisko przepaści. Jest dwukierunkowy, więc dodatkowych trudności nastręcza mijanie się z osobami, które przemieszczają się w przeciwną stronę. Przez większą część dnia praktycznie cały szlak znajduje się w całkowitym zacienieniu, w wyniku czego w wielu miejscach zalegają fragmenty lodu i śniegu, które znacznie pogarszają przyczepność. Dużej ostrożności wymaga ostre podejście po kamienistej ścieżce, ale pomaga w nim asekuracja w postaci łańcuchów i metalowych poręczy. Najbardziej wymagającym etapem szlaku jest końcowy odcinek z kilkumetrowym stromym kominem skalnym. Kiedy go pokonamy, w jednej ze skał wypatrzyć możemy figurę Matki Boskiej, umieszczoną w tym nietypowym miejscu przez budowniczego Orlej Perci, księdza Walentego Gładkowskiego.

Szlak Żlebem Kulczyńskiego – najtrudniejsza z dróg dojścia na Orlą Perć

Szlak żlebem Kulczyńskiego to ciekawe, choć stosunkowo mało popularne podejście na Orlą Perć. Stanowczo jest to szlak przeznaczony dla osób obytych technicznie w trekkingu po skalnych terenach w wysokich górach. Droga w znacznej mierze prowadzi przez kominy skalne i strome rynny. Pnąca się w górę zakosami trasa zmusza do wysiłku, a jej sprawne pokonanie wymaga odpowiedniej wydolności. Przejście przez niektóre miejsca może utrudniać zalegający śnieg. Na szlaku konieczne jest pokonanie dużych masywnych głazów, które nawet w okresie letnim są najczęściej mokre i bardzo śliskie. Wspinaczka po skalnych blokach wymaga wprawy i dobrej orientacji w sytuacji. Okresowo na szlaku pojawia się strumień wody, który zwiększa znacznie ryzyko poślizgnięcia. Najbardziej wymagającym etapem szlaku jest 20-metrowy pionowy wąski komin skalny, który mimo zabezpieczenia łańcuchami, może nastręczać trudności technicznych. Warto pamiętać, że ze Żlebu Kulczyńskiego możemy zejść tą samą trasą w dół albo kontynuować wyprawę mierząc się z Orlą Percią. Dotarcie do głównego celu wyprawy nie oznacza więc końca wyzwań i potencjalnych problemów.

Szlak na Kozią Przełęcz z Doliny Pięciu Stawów Polskich – tylko dla doświadczonych

Ten prowadzący na jedną z najefektowniejszych widokowo polskich przełęczy szlak klasyfikowany jest w przewodnikach górskich jako trudna trasa z dużą ekspozycją. Stawiając mu czoła, trzeba liczyć się z koniecznością pokonania pionowych ścian, co mimo wsparcia w postaci klamer i łańcuchów jest trudne z uwagi na trudność w znalezieniu stabilnego podparcia dla nóg. Na trasie pojawiają się skośne płyty skalne, które wymagają wprawy w znalezieniu bezpiecznych punktów zaczepienia dla rąk. Zmierzyć się też trzeba z wąskimi przejściami, w przypadku których szczególnie trudne jest przemieszczanie się z większymi plecakami górskimi. Duże wrażenie robią trawersy przy ścianie, a pojedyncze miejsca, gdzie na odcinku kilku metrów brak jest wsparcia w postaci łańcuchów, wymagają szczególnej ostrożności. Warto mieć na uwadze, że wąska szczerba Koziej Przełęczy nie umożliwia dłuższego odpoczynku. Nie ma na to miejsca ani odpowiednich warunków. Możliwe jest zejście tą samą trasą z powrotem, zejście do Doliny Pięciu Stawów lub kontynuacja wyprawy szlakiem Orla Perć.

Rysy – oblegany szlak o większej trudności niż zwykło się uważać

Rysy należą do szlaków cieszących się znaczną popularnością i bardzo często odwiedzanych przez turystów. Szlak ma odcinki z dużą ekspozycją i charakteryzuje się znaczącymi przewyższeniami terenu. Trudne może okazać się między innymi podejście granią pod szczytem. Przejście całej trasy wymaga dobrej kondycji fizycznej i odpowiedniej wydolności. Trzeba być też przygotowanym na pokonanie długich odcinków ubezpieczonych łańcuchami. Najdłuższy z nich ma aż 360 metrów. Do najbardziej niebezpiecznych miejsc szlaku należy grzęda skalna, obok której biegnie stale wypełniony śniegiem żleb, stwarzający realne zagrożenie dla turystów. Mało doświadczone w górskich wędrówkach osoby, którym zależy na zdobyciu szczytu, powinny zdecydować się na wybór łatwiejszego podejścia od strony słowackiej z miejscowości Štrbské Pleso.

Rysy są najwyższe i każdy chce je zdobyć, dlatego właściwie każdego dnia bez względu na warunki ludzie idą w stronę wierzchołka. Najniebezpieczniejsze na Rysach są okresy przejściowe, między
sezonami, kiedy w Zakopanem jest już wiosna, a na szczycie panują zupełnie zimowe warunki. Później latem kiedy śnieg zniknie, mimo bardzo dużego ruchu do wypadków dochodzi rzadziej. I znów jesienią pojawia się wcześniej padający śnieg, który lubi zalegać i powoduje trudne warunki z powodu oblodzenia - informuje Jan Gąsienica-Roj.

Wypadki w Tatrach – garść ważnych danych

Do największej liczby wypadków dochodzi w polskich Tatrach na Orlej Perci oraz szlakach, które na nią prowadzą (przede wszystkim na Zawracie), Rysach oraz – co może być zaskakujące – stosunkowo łatwym do zdobycia Giewoncie. Według danych Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w latach 2010 – 2019 na terenie działania TOPR doszło do 175 wypadków śmiertelnych. W 2022 roku w polskich Tatrach miało miejsce 938 wypadków, a pomoc od ratowników otrzymało ponad 1000 osób. 19 wypadków skończyło się śmiertelnie, były to głównie upadki z wysokości. Na Orlej Perci od początku jej otwarcia w 1906 roku do 2022 roku zginęło 140 turystów. Liczby dobrze odzwierciedlają skalę ryzyka, które podejmuje każda osoba wychodząca w wysokie góry. Najczęstsze przyczyny wypadków w Tatrach to brak odpowiedniego przygotowania górskiego i podejmowanie przez turystów wędrówki na szlakach, których stopień trudności przekracza ich możliwości. Dużym problemem jest też brak odpowiedniego respektu wobec zmiennej pogody.

TOPR – długa piękna tradycja w ratowaniu ludzkiego życia

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego niosą pomoc turystom od 1909 roku. W 2019 roku TOPR obchodziło swoje 110-lecie. Liczy 298 ratowników, w tym 45 ratowników zawodowych. Zasięgiem swojego działania obejmuje polskie Tatry oraz Pogórze Spisko-Gubałowskie. To elitarna organizacja, która cieszy się najwyższym poziomem społecznego zaufania, powszechnym uznaniem i szacunkiem. Ma na koncie wiele spektakularnych akcji, w które zaangażowani są nie tylko najwyższej światowej klasy wyspecjalizowani ratownicy, ale też znaczne środki i zaawansowane zaplecze sprzętowe. TOPR dysponuje wysokiej klasy sprzętem medycznym, śmigłowcem ratunkowym PZL W-3A Sokół, quadami i skuterami śnieżnymi oraz doskonale dopasowanymi do potrzeb niesienia pomocy samochodami o możliwościach terenowych.

TOPR i ŠKODA – ponad dwie dekady wspólnych działań

Od 20 lat Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratownicze współpracuje z marką Škoda. Samochody Škody towarzyszą więc ratownikom TOPR w wykonywaniu codziennych zadań już ponad dwie dekady. Od początku kooperacji były to głównie modele z napędem na obie osie, czyli Škoda Yeti, Škoda Octavia Combi w wersji Scout oraz największy SUV w portfolio marki Škoda Kodiaq. Od niedawna TOPR korzysta również z elektrycznych SUVów Škoda Enyaq. To ważny krok w kierunku unowocześnienia, ale też elektryfikacji floty. Dzięki napędowi elektrycznemu mocny silnik oferuje natychmiastowo dostępny moment obrotowy, co w zestawieniu z wydajnym napędem na cztery koła sprawia, że Enyaq dobrze radzi sobie w służbie nawet w trudnych warunkach zimowych. Co ważne, jest cichy i bezemisyjny, co ma niebagatelne znaczenie w realizacji idei ochrony tatrzańskiej przyrody.

Materiał promocyjny marki Škoda

Reklama