Materiały PR
()
()

Niedźwiedź przygotowuje sobie w takim wypróchniałym pniu posłanie. Przynosi i odpowiednio układa na dnie gawry świeże gałązki jodłowe, które posłużą mu za materac. Wchodzi do środka zwykle przez dość wąskie wejście. Czasem jest ono tak niewielkie, że ciężko uwierzyć, że może tam się mieścić gawra. Zasada jest jednak podobna jak u ludzi - jeśli przejdzie głowa i ramiona, to dalej jakoś pójdzie. Wewnątrz jest jednak dużo więcej miejsca, co pozwala niedźwiedziowi ułożyć się wygodnie. Czasem przed snem niedźwiedź zagarnia przed wejściem do gawry kupę suchych liści i zastawia nimi wejście. To sprawia, że w gawrze będzie cieplej i nie będą z zewnątrz wpadać zimowe wiatry wraz ze śniegiem. Kiedy wszystko jest gotowe - czas na sen. 

Najczęstszym rodzajem gawry są właśnie wypróchniałe jodły, jednak zdarza się czasem, że niedźwiedź gawruje pod zwalonym pniem drzewa, albo pod wykrotem - wyrwanym z ziemi wraz z upadającym drzewem systemem korzeniowym (karpą), gdzie tworzy się zagłębienie mogące służyć za gawrę. Bardzo rzadko w Polsce niedźwiedzie gawrują w zagłębieniach skalnych (jaskiniach), czy np. w kopach gałęzi w młodnikach. 

Jeszcze piękniejsze wydaje się niedźwiedziowe gawrowanie, gdy dowiemy się, że właśnie w tym okresie, od końca grudnia do marca przychodzą na świat młode - najczęściej dwa niedźwiadki. Matka karmi je i ogrzewa, tak by na wiosnę były gotowe wyjść z nią na zewnątrz i poznawać świat. Tak więc można powiedzieć, że w tym czasie i one świętują swoje „niedźwiedzio- narodzenie". 

Niestety opisany powyżej obraz zasypanej śniegiem leśnej gawry, a w niej ciepłego mieszkania z mamą i dwójką dzieci nie jest taki sielski. Niedźwiedzie przeżywają w obecnych czasach wiele trudności, z których główną przyczyną jest antropopresja. Jednym słowem wszystkie trudności, które dotykają w tym czasie niedźwiedzie są spowodowane przez ludzi.  

fot. Grzegorz Leśniewski

Leśne gawry są niestety zagrożone, gdyż lasy, w których żyją niedźwiedzie są intensywnie eksploatowane przez człowieka. W ramach gospodarki leśnej drzewa są wycinane, gdy osiągną tzw. „wiek rębności", czyli wiek uznawany za odpowiedni do ich ścinki, który jest znacznie niższy od ich naturalnej długości życia. Z tego powodu drzewa często nie dożywają etapu, w którym w ich pniach powstają odpowiednie dziuple lub wypróchnienia, które mogłyby służyć niedźwiedziom jako gawry. Dla przykładu jodły wycina się w wieku około 120 lat, a naturalnie mogą żyć 300- 400 lat. Czy wystarczy więc odpowiednich drzew na gawry dla niedźwiedzi? 

Następny problem również wynika z gospodarki leśnej. Gawra jako miejsce rozrodu niedźwiedzi jest chroniona prawem, ale drzewa obok już nie. Tak więc poza sezonem gawrowania, las przy gawrze może zostać wycięty, przez co niedźwiedź nie będzie chętny wrócić do swojej gawry następnej zimy. Wyobraźmy sobie sytuacje, w której wracamy do domu na noc, a tam wybite okna, poprzewracane szafy, a przez środek salonu przejechała jakaś wielka maszyna zostawiając koleiny. Co prawda sypialnia nie została zniszczona i łózko stoi, gdzie stało, ale czy chcielibyśmy spędzić noc w takim domu? 

Jeżeli niedźwiedź znajdzie jednak swoją gawrę w miejscu nienaruszonym, to nie ma pewności dobrej jakości jego snu. Mogą go budzić odgłosy pracujących na sąsiednich stokach pił, praca ciężkich maszyn leśnych, odgłos skuterów śnieżnych czy quadów nielegalnie jeżdżących po lesie. A najgorzej jest chyba w Sylwestra, kiedy huk i błysk fajerwerków nie tylko zabija ptaki, doprowadza do panicznych ucieczek psów, ale również budzi wszystko w przyrodzie, co śpi sobie smacznie. W tym kontekście „Sylwester w Zakopanym" jest dla niedźwiedzi udręką.  

A skoro już obudzili, a na dodatek zima łagodna (bo przede wszystkim świat przyrody dotyka ocieplenie klimatu wywołane i napędzane przez człowieka), to po co spać - można poszukać czegoś do jedzenia. Na „nęciskach", gdzie pod ambonami myśliwi wysypują ogromne ilości buraków, ziemniaków, kukurydzy, a czasem i jakieś mięso, jest jedzenia w bród. Jednym słowem zima nie jest już w takich warunkach czasem, który trzeba przeczekać, gdyż można funkcjonować równie dobrze jak latem. I stad biorą się częste medialne nagłówki - „Bieszczadzkie niedźwiedzie nie chcą spać". A no nie chcą, bo człowiek to sprawił. A finałem tej historii jest niedźwiedź lub kilka niedźwiedzi, któremu posmakowało jedzenie na nęciskach, a spać też się nie chce, bo ciepło, głośno i nie ma gdzie, i idzie poszukać tego samego jedzenia do wiejskich śmietników i kompostowników. I wtedy nagłówki gazet się zmieniają: „Niedźwiedź chodzi ulicami wsi - kiedy stanie się tragedia", „Mieszkańcy boją się wychodzić z domów – niech służby coś zrobią z problematycznym niedźwiedziem", „Niedźwiedź poturbował mieszkańca wsi – został zastrzelony przez służby".  

Niestety nagłówki tego typu będą coraz częstsze, gdyż my ludzie - nie mamy litości ani dla niedźwiedzi, ani dla reszty dzikiej przyrody. Kolejne postulaty rozbudowy infrastruktury narciarskiej, wchodzącej w siedliska niedźwiedzi, i fragmentujące ich środowisko życia, tak że nie maja jak się przemieszczać, są codziennością każdej zimy - przecież „narciarze musza mieć gdzie jeździć, a regiony górskie musza się rozwijać". A że „samochody też muszą gdzieś jeździć", oraz „musimy się przemieszczać szybciej", to budujemy coraz więcej dróg, które robią to samo co stoki narciarskie. A że „przemysł potrzebuje drewna", to też i konkuruje o drzewa z niedźwiedziami będącymi z góry na przegranej pozycji. 

Czy więc święta niedźwiedzi są takie wesołe, jak te ludzkie? Czy aby ludzie nie robią niedźwiedziowi niedźwiedziej przysługi? Niestety. W ten świąteczny czas, kiedy staramy się być dla siebie życzliwi, kiedy otaczamy się ciepłem i miłością, czy pomyślimy, o tym, żeby choć ułamkiem naszych uczuć obdarzyć przyrodę, z której się wywodzimy i której jesteśmy częścią? Niech wigilijna opowieść o niedźwiedziu będzie dla nas przestrogą, że piękne lasy przysypane śniegiem, a wśród nich szczęśliwe zwierzęta, oraz człowiek idący z choinką do pachnącego jedzeniem domu, będzie niedługo obrazem straconej przeszłości, bo przyszłość tego obrazu ze względu na nieodpowiedzialną i krótkowzroczną działalność człowieka jest zagrożony, tak jak i przyszłość niedźwiedzia. Niech więc ten czas będzie dla nas wszystkich czasem refleksji nad naszym stosunkiem do przyrody, która możemy skutecznie ochronić, ale musimy chcieć to zrobić. Wtedy tez i niedźwiedź może mieć swój świąteczny czas. 

Więcej informacji:  www.przyrodnicze.org/kryzysmiskaniowy 

Materiał PR: Zespół Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze