Lubimy proste skojarzenia: jeśli zima, to śnieg, jeśli śnieg, to narty. A narty to góry – oczywiście Alpy! Tę prostą wyliczankę powtarzają co roku w okresie zimowym tysiące miłośników białego szaleństwa w całej Polsce i Europie. Szukając miejsca na udany zimowy wypoczynek, najlepiej wybrać taki region, w którym oprócz idealnej infrastruktury na stokach znajdziemy też inne atrakcje. Bo przecież nawet zimą nie samym szusowaniem człowiek żyje.
Na przykład warto zwrócić uwagę na austriacki region Ausseerland Salzkammergut, leżący w kraju związkowym Styria. Piękno tutejszych krajobrazów wręcz zapiera dech w piersi. Górskie szczyty otaczające zamarznięte jeziora, wszędzie skrzy się biały śnieg, a z niebieskiego nieba świeci słońce.
Widoki jak z pocztówki, ale co poradzić, skoro tak tu właśnie jest?
Narty i nie tylko
Nic dziwnego, że ta kraina przyciąga co roku rzesze turystów. Tym bardziej że miłośnicy najróżniejszych aktywności na śniegu znajdą tu idealne warunki do ich uprawiania. Narciarze i snowboardziści mają do dyspozycji 29 wyciągów i prawie 80 km tras zjazdowych.
Dla amatorów biegówek wytyczono prawie 250 km dróg, a dla zimowych wędrowców liczne szlaki górskie.
Coś dla siebie znajdą też miłośnicy wędrówek na śnieżnych rakietach, skitourów czy freeride’u. Nie brakuje tu również tras saneczkowych i miejsc, gdzie można po prostu pospacerować brzegiem jeziora. Doświadczeni narciarze ciągną na Tauplitzalm, gdzie na wysokogórskich trasach często narciarstwo klasyczne ćwiczy kadra Austrii i inni zawodowi sportowcy z wielu krajów.
Region witalności
Jednak tutejsze atrakcje to nie tylko zjazdy czy bieganie po śniegu. Warto poświęcić kilka dni na poznanie kultury regionu i tego, co nam on oferuje. Będąc tu w ostatki, możemy na przykład spotkać ludzi w odświętnych tradycyjnych strojach wędrujących między miejscowościami. Pochodom takim towarzyszą bębniarze, a przewodzą im Trommelweib, Flinserl i Pless, trzy bajecznie kolorowe postacie w maskach i spiczastych czapkach.
Te pochody to część osiemnastowiecznej lokalnej tradycji, która trafiła obecnie na listę niematerialnego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.
Gdy już nacieszymy oczy rozbawionym korowodem, warto udać się do jednego z licznych tu SPA. To im Ausseerland Salzkammergut zawdzięcza miano regionu witalności w środku Austrii. Łączą one uzdrowicielskie właściwości tutejszych wód termalnych z bardzo czystym alpejskim powietrzem, solą czy torfem, tworząc mieszankę, która nawet najbardziej zmęczonego narciarza postawi na nogi.
Specjalnością regionu są zabiegi łączące tradycyjne metody z nowoczesnymi koncepcjami terapeutycznymi i najnowszym wyposażeniem gabinetów odnowy.
Góra Skarbów
Wypoczęci i zregenerowani możemy znowu ruszać w góry, chyba że obierzemy kierunek... odwrotny. A warto, bo na zwiedzających czeka pod ziemią Salzwelten Altaussee, nazywana Górą Skarbów, największa w Austrii działająca kopalnia soli, funkcjonująca nieprzerwanie od 1147 roku. Tu ciekawostka: to właśnie w tym roku po raz pierwszy użyto nazwy Austria.
Poznamy tu metody wydobycia tego minerału, zarówno współczesne, jak i starodawne, oraz usłyszymy sensacyjną historię o ratowaniu dzieł sztuki przed nazistami. Na zwiedzających nieodmiennie ogromne wrażenie robi wyrzeźbiona w całości z soli kaplica św. Barbary i gładkie jak szkło wody podziemnego słonego jeziora.
Alpejski romantyzm
Gdy wyjdziemy na powierzchnię, warto zaczerpnąć świeżego powietrza podczas spokojnej przejażdżki saniami. Wystarczy wsiąść, opatulić się kocem i już jesteśmy gotowi na romantyczną przejażdżkę. Wokół rozpościerają się białe zbocza, w oddali połyskują alpejskie szczyty, dzieci są w narciarskiej szkółce, a nad nami świeci słońce. Lub księżyc, jeśli wybraliśmy się na kulig później.
Czy można wyobrazić sobie bardziej romantyczną chwilę we dwoje?
Jeśli chcielibyśmy zażyć jeszcze więcej romantyzmu, warto pomyśleć o noclegu w jednym z prywatnych domków, takich jak te oferowane w Mondi Advent Cocooning. Oprócz standardowego wyposażenia znajdziemy tu jacuzzi i saunę, a co rano pod drzwiami pojawi się kosz śniadaniowy wypełniony lokalnymi przysmakami.
Warto też zamówić kaczkę w sosie własnym, specjalność pobliskiej restauracji Seeblick, dostarczaną na miejsce ze starannie dobranym pinot noir z winnicy Schwarz.
Widoki na widoki
Jeśli od luksusowych chatek wolimy klasyczne alpejskie schroniska, powinniśmy wybrać się do Loserhütte w Altaussee. Tradycyjne wnętrza, duży słoneczny taras, bajeczna panorama i styryjskie pyszności w menu ze świeżą dziczyzną i słynną napoleonką na czele – wszystko to upewni nas, że jesteśmy w Alpach Austriackich.
Koniecznie odwiedźmy też Kriemandl na Lawinenstein. To najwyżej położone schronisko w Styrii. Z jego tarasu rozpościera się fenomenalny widok na monumentalny masyw górski Grimming.
W poszukiwaniu pięknych widoków można też wspiąć się na platformę widokową Tressensteinwarte. To otwarta od kilku lat trzypiętrowa wieża z modrzewiowego drewna oferująca panoramiczny widok na cały Ausseerland, góry wokół doliny Ennstal, Dachstein, Postalm i Góry Martwe.
Ta fenomenalna panorama warta jest wysiłku związanego z dotarciem na miejsce, które często wymaga użycia rakiet śnieżnych, a zawsze dobrych butów trekkingowych.
Łatwiej dotrzemy do Gößl, skąd możemy podziwiać Grundlsee, największe jezioro Styrii. Przy odrobinie szczęścia zastaniemy je całe pokryte lodem. Do tego jednak potrzeba solidnej zimy. Powierzchnia zbiornika w całości zamarza co kilka lat. Każdego roku natomiast w tej pięknej górskiej krainie jest zima. I co roku czekają tu na nas piękne widoki i wspaniałe przeżycia. A wszystko to zaledwie kilka godzin od domu. Chyba czas się pakować.
