momenTY
Radość po oddaniu mistrzowskiego rzutu. (Archiwum prywatne)
Radość po oddaniu mistrzowskiego rzutu. (Archiwum prywatne)

Katarzyna Selwant jest nie tylko teoretykiem (psychologiem sportowym), lecz także praktykiem (zawodnikiem uprawiającym wyczynowo curling). Dlatego doskonale wie, co przeżywają jej podopieczni. A ma ich wielu, wśród nich 9-latka i 69-latka, zawodniczki sportowego tańca na rurze i zawodników wyścigów sportowych dronów, olimpijczyków i amatorów z ogromnymi ambicjami sportowymi. Wszyscy z jej pomocą ćwiczą. Trenują bowiem nie tylko bicepsy, lecz także głowę: koncentrację, odporność, wytrwałość i dążenie do celu.

Bo jak zapewnia ekspertka, jeśli chodzi o możliwości fizyczne, najlepsi sportowcy są na porównywalnym poziomie, ale to właśnie siła psychiczna przechyla szalę ku zwycięstwu.
Posłuchaj podcastu

Testowane na sportowcach

Zresztą, jak śmieje się trzykrotna mistrzyni Polski w curlingu, zwanym też szachami na lodzie, wszystkie metody wspierania sportowców przetestowała na sobie i najlepiej wie, co działa, a co nie. Katarzyna Selwant przyznaje bowiem, że na początku swojej kariery zawodniczej podchodziła do zawodów bardzo emocjonalnie: – Płakałam, kiedy wygrywałyśmy, płakałam, kiedy przegrywałyśmy. Z czasem jednak wzmocniłam koncentrację, nabrałam doświadczenia, moja głowa się wzmocniła.

Ostatnio z koleżankami z drużyny wygrała zawody, pokonując młodsze zawodniczki, chociaż 'nikt na ‘mamuśki’ nie stawiał'.
Katarzyna Selwant pracuje z wyczynowymi sportowcami, ale także amatorami z dużymi ambicjami. (Archiwym prywatne)

W pracy psychologicznej ze sportowcami ważna jest specyfika dyscypliny sportowej, ale także indywidualne podejście do zawodnika – jak w przypadku drużyny kolarskiej składającej się z 10 kolarzy. – Nie rodzimy się pewni siebie, idealnie skoncentrowani, z dokładnie wyznaczonym celem. Tego, jak wygrywania, można się nauczyć – zapewnia Selwant. – Trzeba podobnie jak oni doświadczyć porażki, poczuć smak triumfu, przypływu adrenaliny.

Sztuka bycia i obycia

Za swoje najciekawsze doświadczenie zawodowe psycholog uważa wyjazd na Igrzyska Olimpijskie w Londynie w 2012 roku jako psycholog sportowców. Pobyt na tak dużej imprezie uzmysłowił jej, jak ogromnym obciążeniem psychicznym może być udział w międzynarodowych zawodach – zwłaszcza po raz pierwszy – i jak ważne jest oswojenie się z sytuacją, miejscem.

Ją przerosła tak banalna sprawa jak pierwsze wyjście do stołówki. – Miała wielkość hangaru, nie wiedziałam, co mam wybrać, było tam tak dużo bodźców, że dostałam migreny – wspomina.

Psycholodzy mówią, że najtrudniej jest w sporcie powtórzyć sukces. – Anita Włodarczyk trzy razy zdobyła olimpijskie złoto. To prawdziwa kobieta rakieta – zachwyca się psycholog.

Wygrywanie co cztery lata to ogromne wyzwanie. – Są sportowcy, którzy odtwarzają co do joty poprzednie przygotowania. Część zmienia podejście, wprowadza nowe technologie. Nic dziwnego – treningi są żmudne i nudne, a sportowcy lubią nowości i urozmaicenia – wyjaśnia Katarzyna Selwant.

Dodatkowo sportowcy czują ogromną presję, są na świeczniku, obserwowani przez kibiców i media. To wieloletni wysiłek wielu ludzi: rodziny, bliskich, trenerów, ekipy. Za każdym startem stoi wysiłek i praca, której nie widzimy. W sporcie nie ma sprintu, każda dyscyplina to długi dystans – wyjaśnia ekspertka.

Współpracę z psychologiem sportu podejmują także ambitni amatorzy. (Shutterstock)

Sport z innej perspektywy

Dla Katarzyny Selwant ważne są nie tylko szczęśliwe, ale przede wszystkim trudne chwile, bo to one nas budują. Kiedy uda się pokonać trudności, wytrwać.

W życiu sportowca przegrane są na porządku dziennym, ale powinno się je traktować nie jak porażki, lecz jak lekcje, które pozwolą zrobić krok naprzód.

Z racji wykonywanej pracy psycholog inaczej ogląda sport i wywiady ze sportowcami. – Inaczej odbieram nawet Konkurs Chopinowski. Patrzę na ciało pianisty, słucham słów, jakich używa w wywiadach. Po mowie ciała zawodnika przed startem mogę obstawiać, czy będzie dobry wynik. Zestresowani mamy wyżej barki, jesteśmy bardziej spoceni, czerwoni, mamy zaciśnięte usta. Z drugiej strony nasza pewność siebie może rozproszyć przeciwnika.

Katarzyna Selwant w miasteczku olimpijskim w czasie igrzysk w Londnie w 2012 roku. (Archiwym prywatne) , Selwant była członkinią ekipy, która wspierała polska kadrę na olimpiadzie w 2012 roku. (Archiwym prywatne)

Psycholog dodaje, że sportowcy, z którymi pracują psycholodzy, nie składają publicznych obietnic. – Adam Małysz był pod tym względem mistrzem. Pytany, czy przywiezie medal/pobije rekord skoczni/pokona Hannawalda, mówił: "Chcę oddać dwa dobre, równe skoki".

W tym kontekście Selwant dodaje, że warto się zastanowić, co w naszym życiu ma być takimi dwoma równymi skokami.

Filmy, zdjęcia, karty SD

Ważną grupą w życiu najmłodszych sportowców są rodzice. Wożą, filmują, kibicują. Najbardziej przeżywają występy i potrzebują psychoedukacji sportowej, bo intencje mają dobre, ale czasem efekt osiągają odwrotny. – Mam zresztą osobne szkolenia dla nich. W pewnym wieku młodzi sportowcy nie chcą rodziców na trybunach, bo chcą trenować dla siebie, pasji, przygody, a nie dla mamy i taty, czyli motywacji zewnętrznej.

W przypadku sportowców w każdym wieku, również amatorów, którzy chcą robić postępy, ważne jest nagrywanie treningów. – Na bardzo dobrej jakości kartach, które są pojemne, szybkie, z dobrymi zabezpieczeniami. Nagrywanie ćwiczeń i startów daje możliwość analizy, dzięki której jest możliwość poprawy postawy, ruchów, kluczowych momentów w danej dyscyplinie. Takie filmy będą także doskonałą pamiątką, możliwością przeżycia ważnych momentów po latach, z sentymentem – wyjaśnia ekspertka.

Katarzyna Selwant, psycholog sportowa, wykładowca, autorka książęk, a także zawodnik curlingu z tytułem Mistrza Polski na koncie. (Archiwym prywatne) , Prowadząca rozmowę Bożena Kowalkowska zajmuje się zawodowo odzyskiwaniem czasu na rzecz przyjemności. Prowadzi wykłady, warsztaty oraz konsultacje poświęcone organizacji i planowaniu w pracy i życiu codziennym. (Archiwum prywatne)

Mam takie jedno zdjęcie po rozgrywce, która dała mojej drużynie złoty medal na mistrzostwach Polski. To ulubione zdjęcie mojego dentysty, bo widać na nim szeroki uśmiech i wszystkie, aż lśniące ze szczęścia zęby. To wspaniała pamiątka, która powstała nie tylko dzięki treningom i sile mentalnej, ale także dobrej jakości sprzętowi fotografa.