Potrzebuję Szwajcarii
Wędrowiec na tle masywu Niederhorn w Regionie Berneńskim (fot. Beat Mueller)
Wędrowiec na tle masywu Niederhorn w Regionie Berneńskim (fot. Beat Mueller)

Czysta woda, powietrze, regenerująca bliskość natury, dużo przyjemnego ruchu, ale też błogiego odpoczynku i brak konieczności korzystania z samochodu – oto kwintesencja wakacji w stylu slow. Taki urlop Szwajcarzy nazywają swisstainable (z języka angielskiego: Swiss – szwajcarski, suistainable – świadomy). Jeśli marzy wam się wypoczynek, po którym zostają piękne wspomnienia, a nie kiczowate plastikowe pamiątki, to jesteście gotowi na podróżowanie i odpoczywanie w stylu swisstainable.

Wszystkie szlaki i trasy w jednej aplikacji

Dobrze wiemy, jak trudno rozstać się z telefonem. Nawet podczas wakacji. Ale można przekuć nawyk w coś pożytecznego. Smartfona możesz użyć do podniesienia jakości swojej podróży – pobierając szwajcarską aplikację podróżniczą, dostajesz dostęp do wszystkich szlaków. Pamiętajmy, wybierając Szwajcarię, wybieramy wygodę. Całą sieć szwajcarskich tras i szlaków (pieszych, rowerowych, rolkowych, kajakowych) znajdziemy na darmowej platformie SwitzerlandMobility. Szlaki są jednolicie oznakowane i doskonale skoordynowane ze szwajcarskim transportem publicznym. Platforma jest dostępna online i jako aplikacja do zainstalowania w smartfonie. To nieoceniona pomoc podczas aktywnych wakacji w Szwajcarii! Więcej TUTAJ.

Wędrowcy w Kleine Scheidegg - przełęcz w Alpach Berneńskich, między szczytami Eiger a Lauberhorn (fot. Walter Storto)

Pieszo po przygodę

W Szwajcarii czeka na nas 65 tys. kilometrów szlaków wędrownych, które przekładają się na blisko 8 tys. pieczołowicie opracowanych tras, często tematycznych i zawsze pośród zniewalających krajobrazów. Łączy je również to, że są świetnie oznakowane i odpowiednie zarówno dla piechurów, jak i biegaczy. Ale jeśli szukasz spokojnej aktywności – chcesz pospacerować, uprawiać nordic walking czy wybrać się na lekcję jogi – Szwajcaria także sprosta tym oczekiwaniom.

Poranek w Zurychu, w Arboretum czyli ogrodzie botanicznym, spotkamy zarówno piechurów jak i biegaczy (fot. Andre Meier)

Spacerową przygodę warto rozpocząć od baśniowego Szlaku Alpejskiego Appenzell we wschodniej części kraju, nazywanego też Trasą Szwajcarskich Kwiatów. Dwugodzinna wyprawa jest łatwa i zapewnia panoramiczne widoki na soczyście zielone, atłasowe wzgórza tego chyba najbardziej idyllicznego spośród wszystkich szwajcarskich kantonów. 

Jedna z malowniczych tras wiedzie nad Jezioro Seealpsee w kantonie Appenzell (fot. Alessandra Meniconzi) , widok na malowniczą gminę Waldstadt w Appenzell (fot. Alessandra Meniconzi) , na entuzjastów szlaków czeka całkowicie naturalna (i darmowa!) fontanna z wodą mineralną zdatną do picie, miejsca z wodą można spotkać zarówno w głębi terenów górskich, jak i w centrach miast (fot. Jan Geerk)

Wyjątkowe spacery oferuje również wioska Nendaz (region Wallis na południu Szwajcarii), która jest położona na wysokości 1300–1400 m n.p.m. Z najwyższego punktu rozciąga się wyjątkowa panorama na Alpy Berneńskie, Waatlandzkie i Pennińskie. Poruszając się wzdłuż szemrzących kanałów nawadniających, nazywanych tutaj suonen, można pokonać ponad 100 km. Oczywiście nie na raz! W tak malowniczym miejscu warto zatrzymać się chwilę dłużej i każdego dnia spacerować innym szlakiem. Jedna z najpiękniejszych tras po tajemniczym wodnym świecie prowadzi z Haute-Nendaz do Planchouet. Po 3,5-godzinnej wędrówce wśród zapierających dech w piersiach widoków warto zajrzeć do gospody Auberge Les Bisses lub do Lavantier, gdzie na turystów czekają lokalne przysmaki.

Każda pora jest dobra na trening. Wybierając się na poranny bieg lub trekking możemy podziwiać spektakularne widoki z Mount Rouge w regionie Nendaz (fot. Andre Meier)

Spektakularne tło dla uwielbianego przez aktywnych turystów regionu Jungfrau tworzy tu najsłynniejsze na świecie trio: Eiger (Olbrzym), Mönch (Mnich) i Jungfrau (Panna). Pierwszy z nich, Eiger, słynie z legendarnej północnej ściany – o pionowym, 1600-metrowym nachyleniu. Bardzo blisko niej biegnie szlak Eigeru, który bierze swój początek w malowniczej wiosce Grindelwald. Trasa zapewnia dwie godziny czystej adrenaliny (trudne odcinki są zabezpieczone linami) i najpiękniejszych panoramicznych widoków na majestatyczną północną ścianę Eigeru oraz szczyt Wetterhorn i przełęcz Grosse Scheidegg.

Szlaki są bardzo dobrze oznakowane a krajobrazy wspaniałe. Odpoczywając na jednej z wielu ławeczek widokowych rozkoszujmy się widokiem na góry Eiger, Mönch i Jungfrau. Najlepsze miejsca na odpoczynek i podziwianie to te między Sigriswil a Interlaken (fot. Beat Mueller)

Polecamy też Szlak Szwajcarskiej Czekolady i Sera na zachodzie kraju. Mówi się, że jest "sensacyjny", bo widoki po drodze zdumiewają różnorodnością (są tu i fiordy, i surowe skały, i wąwozy), a dzięki drewnianym kładkom, tunelom i skalnym galeriom nad wodospadami trasa jest pełna przygód i idealna na rodzinną wycieczkę. Niewielkie miasteczko Gruyères z górującym nad nim XIII-wiecznym zamkiem to propozycja dla wszystkich tych, którzy uwielbiają średniowieczne zabytki.

Na rowerze możecie beztrosko przemierzyć utwardzoną drogę z Bort do Grindewald (fot. Sebastien Staub)

W ciągu nieco ponad trzech godzin można dotrzeć do fabryki czekolady Maison Cailler w Broc czy do wspomnianego Gruyères, gdzie powstaje słynny ser o tej samej nazwie. Podczas marszu można zatrzymać się na jednej z wielu ławeczek, aby chwilę dłużej popodziwiać widoki i złapać oddech.

Gdy dotrzemy do Gruyères, smaczna nagroda gwarantowana. Można podpatrzeć procesy produkcji lokalnych pyszności i oczywiście ich popróbować. Jest to wyjątkowo pysznie spędzony czas.

Na koniec warto wsiąść do kolejki gondolowej, która zawiezie nas do punktu widokowego na szczycie Moléson. To najlepsze zwieńczenie tej trasy. Potrzebujesz pomysłów na równie ciekawe trasy? Więcej spacerowych szlaków znajdziesz TU.

Vallée de Joux to dolina Jury, głównie w szwajcarskim kantonie Vaud. Wiele szlaków prowadzi koło malowniczych jezior, w tym Tete du Lac, gdzie wpływa rzeka Orbe (fot. Rob Lewis)

Rowerowy raj

Na rowerze można zjeździć kraj wzdłuż i wszerz, od dolin po granie i z powrotem. Nieważne, czy wolisz rower trekkingowy, szosowy, górski czy elektryczny – zakochasz się w pięknych, wygodnych i bezpiecznych szwajcarskich drogach rowerowych.

W każdym regionie kraju ich wybór jest właściwie nieograniczony. Szlaki dzielą się na krajowe (liczą setki kilometrów), regionalne i lokalne. Szczególnie atrakcyjne są trasy wzdłuż brzegów rzek i jezior. Najdłuższa (510 km) i najpiękniejsza z nich – Trasa Jezior z Montreux do Rorschach – prowadzi od Jeziora Genewskiego do Jeziora Bodeńskiego, a w sumie jezior na tej trasie jest aż siedem! Cały szlak jest oszałamiający, ale odcinek pomiędzy Oberlandem Berneńskim a Jeziorem Czterech Kantonów nie ma sobie równych.

Dopiero zamierzasz spróbować alpejskiej jazdy? A może chcesz porządnego zastrzyku adrenaliny? W jednym i drugim przypadku nie możesz trafić lepiej. Propozycje tras dla wielbicieli wszystkich możliwych typów rowerów znajdziesz TUTAJ.

Na rowerową wycieczkę możecie wybrać się również rodziną np. w okolice Grosse Scheidegg w pobliżu Grindelwaldu (fot. Sebastien Staub) , rowerem dojedziecie również do wielu winnic, w tym do Oberflachs (fot. Andre Meier) , eBike'i są proste w użytkowaniu i wygodne, zdecydowanie to opcja dla tych którzy stawiają na relaks; widok na Trubschachen (fot. Andre Meier)

Czemu jazda na rowerze po Szwajcarii jest tak ekscytująca? Bo zapewnia różnorodność na każdym kroku. Choć to kraj w większości górzysty, wcale nie tak trudno znaleźć drogi bez męczących podjazdów. Można także wybrać rower elektryczny. W Szwajcarii wynajmiesz go w niemal każdej rowerowej wypożyczalni. Dla użytkowników e-bike’ów Szwajcarzy przygotowali bardzo piękne trasy z licznymi stacjami ładowania. Na dodatek możesz wynająć rower w miejscu rozpoczęcia wycieczki i zwrócić go w miejscu zakończenia trasy. Nie potrzebujesz do tego gotówki. Wystarczy, że zainstalujesz aplikację, która poprowadzi cię przez kolejne etapy wypożyczenia wybranego roweru. Rowery wypożyczysz choćby TU i TU.

Szwajcarzy tak kochają rowery i rowerzystów, że mają dla nich nawet specjalne hotele. Są położone tuż przy trasach rowerowych i oferują wszelkie udogodnienia – od mycia i naprawy roweru po pranie ubrań zabłoconych podczas wyczynowej jazdy. Wszystkie szczegóły znajdziesz TUTAJ.

Parę dni temu, 27 lipca, podczas Igrzysk Olimpijskich 2020 w Tokio pierwsze trzy miejsca w wyścigu MTB cross country (skrót od słów Mountain Terrain Bike w języku angielskim) zajęły Szwajcarki. Jolanda Neff została mistrzynią z rewelacyjnym czasem 1:15:46 na dystansie 20,55 km. Trudno o lepszą rekomendację Szwajcarii jako kraju na wycieczkę rowerową!

W kobiecym gronie na czterotysięcznik

By zachęcić kobiety – dosłownie – do sięgania wyżej, powstał też specjalny projekt "100% Women Peak Challenge", w którym grupy kobiet z całego świata pod wodzą przewodniczek i w nawiązaniu do najlepszych tradycji kobiecego alpinizmu kompletują koronę 48 szwajcarskich czterotysięczników.

Trasę wędrówki można dobrać do swoich możliwości, cieszyć się widokami i dobrym towarzystwem, np. w Engandynii, długiej dolinie górskiej w Gryzonii (fot. Rob Lewis)

Inspiracją dla tej akcji jest historia brytyjskiej alpinistki Lucy Walker. 22 lipca 1871 roku została ona pierwszą kobietą w historii, która zdobyła Matterhorn – szósty pod względem wysokości samodzielny szczyt w Alpach Pennińskich. Podczas tego wyczynu miała na sobie długą flanelową spódnicę! Wydarzenie to jest uważane za jeden z największych postępów w alpinizmie kobiet i stało się inspiracją dla wielu alpinistek.

Szlaki są oznakowane, a mapy turystyczne niezwykle czytelne. W Gryzonii nawet początkujący piechur sobie poradzi (fot. Rob Lewis)

Poczynania wspinaczek jeszcze do 8 października 2021 roku można śledzić TUTAJ. Jak dotąd panie weszły na 39 szczytów!

Akcja "100% Women Peak Challenge" jest skierowana zarówno do profesjonalnych alpinistek, jak i do amatorek. To po prostu zaproszenie kobiet z całego świata, by pokazały swoją siłę i wspinały się na czterotysięczniki. Selfie na szczycie góry wystarczy, by wziąć udział w projekcie

Dla wprawniejszych - biegi, widoki na szlaku Piz Bernina w dolinie Val Rosegg przy jeziorze Lej da Vadret wynagradzają wysiłek (fot. Ivo Scholz)

Joga na szlaku

Szlak Jogi Veysonnaz to natomiast propozycja dla tych, którzy szukają głębokiego relaksu i wyciszenia. Veysonnaz jest górską wioską w kantonie Wallis. Można wręcz zakochać się w tym miejscu, a raczej w widoku z niego na dolinę Rodanu i Alpy Berneńskie. Monumentalne i malownicze pejzaże pozwolą odpocząć i zebrać myśli. Przypływ dobrej energii i świetną zabawę zapewnią za to zajęcia jogi.

Szlak Jogi prowadzi do modrzewiowego lasu w pobliżu Magrappé, w którym można praktykować kolejne asany. Wykwalifikowani nauczyciele pomogą nam przejść kolejne etapy relaksacji, a bliskość przyrody pozwoli skupić się na tym, co najważniejsze.

Warto wiedzieć, że jogę może praktykować tu każdy, także dzieci. "Mały Jogin" zabiera również młodszych gości na szlak. To oczywiście łatwiejsza i krótsza trasa – liczy około 980 m i zaczyna się przy kanale nawadniającym Vex Bisse. Maty do jogi można nabyć w biurze Veysonnaz Tourism. 

W Szwajcarii można praktykować jogę praktycznie wszędzie - czemu by nie skusić się na praktykę z oszałamiającym widokiem na polodowcowe Jezioro Maggiore (fot. Daniel Loosli)

Jeśli odpoczynek, to Szwajcaria

Wakacje slow mogą mieć różne oblicze. Można tu świetnie spędzić czas, zdobywając kolejne szczyty, jeżdżąc na rowerze, spacerując, uprawiając jogę. Naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie. Szwajcaria czeka na wygłodniałych przygód i wypoczynku turystów! Oto jeszcze więcej pomysłów na pełen relaks w otoczeniu przyrody:

Trasa tak piękna, że wydaje się nieprawdziwa. Samochodem na Grand Tour of Switzerland

Wsiądź do bajecznego pociągu, surfuj na zaporze, zostań dłużej

Czy w telefonie - czy na mieście, w Szwajcarii nie sposób się zgubić. Na zdjęciu znak ze szlakami w Liechtenstein (fot. Andre Meier)