Jego zawodowa podróż wiodła przez krętą ścieżkę – od pracy w ciemnościach kopalnianych sztolni po wirtualne przestrzenie chmury obliczeniowej. Historia Mateusza to opowieść o człowieku, który odważył się na zmianę. To także opowieść o tym, jak sztuczna inteligencja staje się sojusznikiem w transformacji zawodowej, oferując narzędzia, które jeszcze kilka lat temu wydawałyby się czystą fantastyką.
Dźwięk modemu jako zapowiedź przyszłości
Lata 90. w Polsce to czas przemian nie tylko politycznych i gospodarczych, ale także technologicznych. Młody Mateusz Dobrowolski z zafascynowaniem wsłuchiwał się w charakterystyczny dźwięk modemu łączącego się z internetem – obietnicę dostępu do zasobów, które wcześniej były poza zasięgiem. Bez własnego komputera, ale z umiejętnością składania i serwisowania sprzętu przyjaciół, już wtedy wiedział, że chce zostać specjalistą IT.
Gdy jeden z czterech pinów w złączu zasilania się złamał, zastąpiłem go małą szpilką i to rozwiązało problem – wspomina Mateusz pierwsze techniczne wyzwania i improwizowane rozwiązania. Marzenia o karierze w IT musiały jednak poczekać. Rzeczywistość finansowa po szkole średniej nie pozwoliła mu na studia – ani on, ani jego rodzina nie dysponowała odpowiednimi środkami.
Los pokierował go w zupełnie nieoczekiwane miejsca. Pracował w budownictwie, sezonowo za granicą, później w ciężkim przemyśle. Mieszkając na Śląsku, gdzie kopalnie węgla są częstym widokiem, zaczął pracować pod ziemią jako górnik, skuszony obietnicą dobrych zarobków i wczesnej emerytury.
Odważne decyzje wbrew powszechnej opinii
Każda praca odbija się na psychice, ale nieliczne równie mocno jak górnictwo. Po kilku latach znacznego obciążenia psychicznego Mateusz wrócił do domu i powiedział żonie, że został mu jeszcze rok, zanim całkowicie się wypali.
Gdy zasugerowałem, że zostanę fotografem, powiedziała: "Idź w to!" – nawet jeśli wszyscy inni byli sceptyczni – wspomina Mateusz moment, który odmienił jego życie. Zadzwonił do żony do szpitala tuż przed narodzinami ich dziecka, by powiedzieć, że wziął pożyczkę i kupił aparat. Żartuje, że mógł tym przyspieszyć narodziny ich potomka.
W ciągu roku został uznanym i cenionym fotografem zarówno w kraju, jak i za granicą, dzięki ciężkiej pracy i intensywnej nauce. Internet oferował wszelkiego rodzaju treści, które wcześniej były poza zasięgiem. Wtedy zdał sobie sprawę, że może zrobić niemal wszystko, dzięki rozwojowi technologicznemu.
Pandemia była katalizatorem zmian
Pandemia koronawirusa zrewidowała styl życia wielu z nas. Przez zbieg okoliczności Mateusz zaczął pracować w IT jako pracownik service desk. Zafascynowany ideą chmury obliczeniowej, zaczął rozwijać się w tym kierunku.
Przed AI największym moim problemem było znajdowanie i strukturyzowanie informacji. Był to proces nad wyraz czasochłonny, lecz dzięki AI można było robić to o wiele szybciej i skuteczniej – wyjaśnia Mateusz. – Dzięki AI byłem w stanie przyspieszyć znacznie proces zmian.
Dziś Mateusz pracuje jako specjalista Azure Cloud DevOps Engineer w firmie RSQ Technologies. Sztuczna inteligencja stała się jego codziennym narzędziem, towarzyszącym mu w wielu aspektach życia, zawodowych, jak i prywatnych.
Tłumacz między ludźmi a technologią
Gdyby ktoś zapytał Mateusza o jego obecną rolę zawodową, odpowiedziałby, że jest swego rodzaju tłumaczem.
Pracuję w pewnym sensie jako tłumacz między ludźmi a technologią, gdy pojawia się potrzeba optymalizacji dotychczasowego stanu rzeczy. Pomagam budować inteligentne systemy w chmurze - trochę jak cyfrowe miasta, gdzie dane są transportowane, przetwarzane i zabezpieczane – tłumaczy.
Mateusz uważa, że AI pomaga ludziom, zamiast przejmować ich role. – Jestem przekonany, że AI może nas wspierać, nie zastępować, w wielu dziedzinach, między innymi w programowaniu – pozwala już generować kod dla kompletnych, lecz wciąż prostych aplikacji, oraz, co ja sam uwielbiam, uzupełniać brakujące linie kodu, podpowiadać, co należy poprawić w przypadku problemów, czy sugerować optymalizacje – podkreśla.
Ta perspektywa znajduje potwierdzenie w danych. Jak zauważa Mateusz, podczas konferencji Microsoft Build 2024 pokazano, że deweloperzy używający Copilota (jednego z dostępnych narzędzi AI) kończą zadania do 55 proc. szybciej.
AI jako sojusznik w walce z własnymi ograniczeniami
Historia Mateusza nabiera dodatkowego wymiaru, gdy weźmiemy pod uwagę jego zdiagnozowane ADHD. W świecie pełnym bodźców i informacji, osoby z ADHD często zmagają się z trudnościami w organizacji pracy i życia codziennego.
Moim głównym problemem jest chaos w głowie. Ciężko poukładać mi myśli, punkt startu, priorytety. Dzięki AI jestem w stanie nad tym wszystkim zapanować i skupić się na tym co dla mnie ważne – przyznaje Mateusz. – Dając sztucznej inteligencji kontekst mojej osoby, dostaję spersonalizowane odpowiedzi, zawierające również wskazówki dotyczące optymalizacji edukacji i pracy.
To wartość dodana AI, wykraczająca poza usprawnienie konkretnych zadań zawodowych, pozwala ludziom takim jak Mateusz znaleźć równowagę i skuteczniej funkcjonować w codziennym życiu. Sztuczna inteligencja staje się nie tylko narzędziem pracy, ale także wsparciem w zarządzaniu sobą.
Analogia z kopalni – narzędzia nie czynią słabszym, a wydajniejszym
W dyskusjach o sztucznej inteligencji często pojawia się obawa, że technologia może rozleniwiać. Mateusz ma na ten temat własne przemyślenia, czerpiące z jego różnorodnych doświadczeń zawodowych.
Użyję analogii z kopalnią: narzędzia w pracy górnika nie czynią go słabszym – czynią go wydajniejszym. Beznamiętne wyręczanie się takim asystentem bez kontroli rzeczywiście może rozleniwiać, lecz z drugiej strony daje nam możliwości, których nie mieliśmy wcześniej lub były trudne do uzyskania.
Kluczem jest, jak mówi Mateusz, odpowiednie korzystanie z tych dobrodziejstw. – W moim przypadku wygląda to tak, że AI proponuje rozwiązania, ja weryfikuję je przez pryzmat doświadczenia, a system uczy się na moich poprawkach. W ten sposób nie tracę umiejętności – hiperrozwijam je, bo AI pozwala mi ćwiczyć więcej przypadków w tym samym czasie – wyjaśnia.
Ignorowanie AI to jak kiedyś ignorowanie internetu
W opinii Mateusza próba ignorowania sztucznej inteligencji w dzisiejszych czasach przypomina odmawianie korzystania z internetu w 2005 roku. Technologia ta staje się coraz bardziej wszechobecna i wartościowa, szczególnie gdy używana jest z rozsądkiem.
Gdy zaczynałem naukę chmury, AI pomogła mi stworzyć spersonalizowany plan szkoleń – zamiast miesięcy chaotycznego przeszukiwania internetu i prób ustrukturyzowania informacji, dostałem swoją "dokumentację rozwoju" krok po kroku – wspomina Mateusz.
Dostosowana do moich potrzeb, do mojego tła zawodowego, do moich możliwości, a nawet w kontekście pozytywnego zdiagnozowania ADHD, z podpowiedziami jak skutecznie się uczyć.
Ta indywidualizacja ścieżki rozwoju to jedna z najmocniejszych stron sztucznej inteligencji. W świecie, gdzie każdy ma inne doświadczenia, umiejętności i wyzwania, uniwersalne metody często zawodzą. AI potrafi dostosować się do konkretnej osoby i jej unikalnej sytuacji.
Od czego zacząć przygodę ze sztuczną inteligencją?
Sztuczna inteligencja staje się istotnym narzędziem dla osób pragnących zmienić swoją ścieżkę zawodową lub po prostu lepiej odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dla tych, którzy dotąd nie mieli okazji korzystać z narzędzi AI, dobrym punktem startowym są dostępne w internecie kursy i programy szkoleniowe. Warto zacząć od podstaw, które pozwolą zrozumieć potencjał tej technologii i nauczyć się jej praktycznego zastosowania. Gdzie szukać takich kursów? Polecamy zacząć od bezpłatnych szkoleń AI Skills Navigator od firmy Microsoft. To zasób jakościowej wiedzy, do której łatwo dotrzecie dzięki asystentowi AI, który wybierze dla was odpowiednią tematykę materiałów szkoleniowych. Przydatne informacje znajdą tutaj zarówno nowicjusze jak i osoby bardziej zaawansowane. Bezpłatne szkolenia, również w języku polskim, są dostępne na platformie edukacyjnej Microsoft AI Skills Navigator.
Nawet jeśli ktoś podchodzi do sztucznej inteligencji z rezerwą, warto zdać sobie sprawę, że inicjatywy takie jak AI Skills Navigator to dziś bezcenny zasób wiedzy i praktycznych umiejętności. To szansa, by bez barier wejść w świat nowoczesnych technologii, zdobyć kompetencje przyszłości i znaleźć swoje miejsce w dynamicznie rozwijającym się świecie. Polacy to naród niezwykle ambity, z ogromem motywacji do nauki i rozwoju. Mamy realną szansę, by jako kraj wyspecjalizować się w tym obszarze i stać się jednym z liderów nowoczesnych rozwiązań opartych na AI. – powiedział Łukasz Foks, Dyrektor ds. Inicjatywy AI Skills w Microsoft.
Klucz do przyszłości – przewidywanie zawodów, które AI stworzy
Gdy pytamy o przyszłość pracy w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji, Mateusz ma jasne przemyślenia. – Klucz to przewidywanie, jakie zawody AI stworzy. Historia uczy nas, że rewolucja przemysłowa, mimo początkowych obaw, ostatecznie stworzyła więcej miejsc pracy, niż zniszczyła – zauważa.
Podobnie jak wtedy, transformacja wywołana przez AI prawdopodobnie stworzy nowe kategorie zawodów. Aby AI pomogło znaleźć pracę, Mateusz sugeruje rozpoczęcie przygotowań już teraz, na przykład poprzez rozwijanie programów edukacyjnych i szkoleniowych przygotowujących do zawodów przyszłości, które będą współistnieć z AI.
Przesłanie dla wahających się przed zmianą
Historia Mateusza niesie ze sobą potężne przesłanie dla tych, którzy boją się zmian. – Sam przeszedłem tę drogę – górnik w wieku 30 lat w świecie fotografii czy chmury obliczeniowej. Mamy możliwości, których nie mieli nasi rodzice, mając na myśli, chociażby 40 lat w jednym zakładzie pracy i obawę przed zmianami – podkreśla.
Możemy korzystać z dobrodziejstw rynku pracy oraz powszechnie dostępnej wiedzy. – Można dokonać ogromnych zmian dzięki systematyczności i AI jako wsparciu w procesie rozwoju – przekonuje Mateusz.
Jego rada dla osób, które technologicznie przespały ostatnich kilka lat, jest prosta: – Skorzystaj ze sztucznej inteligencji i wpisz na przykład: "Chcę zostać inżynierem chmury obliczeniowej. Mam doświadczenie jako górnik w kopalni węgla kamiennego. Przedstaw mi plan nauki". To bardzo ogólne pytanie już da podwaliny dla zmian, a im więcej informacji dodasz, tym bardziej będzie dokładne – radzi.
Jedyną stałą jest zmiana
Historia Mateusza Dobrowolskiego to nie tylko opowieść o spektakularnej transformacji zawodowej. To manifest możliwości, jakie daje nam współczesny świat, gdzie technologia staje się mostem pomiędzy różnymi światami zawodowymi.
Jedyną stałą w moim życiu była zmiana, i porównując początki drogi zawodowej zaraz po szkole z obecnym stanem, jestem pewien, że większość przeszkód pozostaje już tylko w naszej głowie – podsumowuje Mateusz.
Wkraczamy w epokę, w której zmiana nie jest już wyjątkiem, ale regułą. Historie takie jak ta Mateusza Dobrowolskiego pokazują, że odważne decyzje, wsparte nowoczesnymi technologiami, mogą prowadzić do zawodowego spełnienia w miejscach, o których nigdy wcześniej nie marzyliśmy.
Materiał promocyjny marki Microsoft.