materiał promocyjny
2 września 2021 roku mieszkańcy 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 w lubelskim obudzili się w strefie W (Ingrid Pakats/Shutterstock)
2 września 2021 roku mieszkańcy 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 w lubelskim obudzili się w strefie W (Ingrid Pakats/Shutterstock)

Obrazki w programach informacyjnych, artykuły w gazetach i na portalach, posty w mediach społecznościowych. Kryzysu uchodźczego na granicy z Białorusią w jego kulminacyjnym momencie nie sposób było nie zauważyć. Pushbacki, dzieci z Michałowic, kobiety w ciąży, niemowlęta, skrajnie wyczerpani ludzie śpiący w lesie, odmrożenia. Ale także zona, kontrole, checkpointy, niepewność mieszkańców Podlasia i Lubelszczyzny, pomoc, która jest łamaniem prawa, oraz narracje o chronieniu granic przed napływem INNYCH.

Newsy i fake newsy, migawki, apele, ostrzeżenia i prowokacje. Odległość od granicy i strefy W pozwalała budować dystans, podobnie czytanie suchych wiadomości. Teraz jednak, dzięki niezwykłemu audioreportażowi na Storytel, możecie doświadczyć tych historii, lepiej je poznać i zrozumieć, wyrobić sobie zdanie lub je zmienić.

Jak w centrum wydarzeń

Czy da się zanurzyć w świecie, w którym o północy 2 września 2021 roku znaleźli się mieszkańcy 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 w lubelskim? Poczuć, z czym musieli zacząć się mierzyć od tej granicznej daty Polacy z tamtych okolic, kiedy po raz pierwszy od 1989 roku wprowadzono stan wyjątkowy, z uzbrojonymi patrolami policji i wojska oraz Wojsk Obrony Terytorialnej?

Doświadczyć niekończących się kontroli, rewizji, przesłuchań, obecności karabinów, migających kogutów na samochodach, wyczuć podejrzliwość twarzy pozbawionych emocji? Jeśli macie w sobie otwartość i chęć doświadczenia przeżyć, o których mogliście wcześniej jedynie przeczytać, dzięki Storytel będziecie mieli taką możliwość.
Kryzysu uchodźczego na granicy z Białorusią w jej kulminacyjnym momencie nie sposób było przeoczyć (Bilal Kocabas/Shutterstock)

Audioreportaż "Zona. Historie ze strefy zamkniętej" to o wiele więcej niż artykuł. To most, którym wejdziecie w samo centrum wydarzeń w Usnarzu Dolnym. Niezwykły głos narratora – w tej roli Maciej Stuhr, który wraz z rodziną także angażował się w pomoc na granicy – to pierwsza warstwa tworząca ten audioreportaż. Kolejną jest udźwiękowienie – budzące niepokój odgłosy syren, wypowiedzi prawdziwych bohaterów (podkładane przez lektorów dla zapewnienia im anonimowości), dźwięki powiadomień przychodzących na telefon.

Ogrodzona i pilnowana przez służby strefa (Marcin Kołodziejczyk) , Zasieki z drutu kolczastego na przejeździe kolejowym (Marcin Kołodziejczyk)

Za treścią reportażu stoją Marta Mazuś, autorka zbioru "Król kebabów i inne zdarzenia polsko-obce", i Marcin Kołodziejczyk, finalista Nike z 2019 roku oraz laureat Pióra Nadziei Amnesty International. Obydwoje są autorami z ogromnym doświadczeniem pisania o uchodźcach – w Bośni, we Francji, w Wielkiej Brytanii – oraz o cudzoziemcach żyjących w Polsce. Autorzy "Zony. Historii ze strefy zamkniętej" spędzili na granicy polsko-białoruskiej długie tygodnie, zbierając historie pomagających i narażających własne bezpieczeństwo mieszkańców strefy W oraz wysłuchując opowieści uchodźców.

Audioreportaż Storytel pozwoli wam poczuć systemowe okrucieństwo wobec przybyszy, ale i absurdalność życia w zonie.

Wojskowi w konwoju (Marcin Kołodziejczyk) , Ruch pojazdów wojskowych w okolicznych wsiach (Marcin Kołodziejczyk)
Jedna z mieszkanek mówi, że: – Życie tu staje się już dosłownie niemożliwe. A przecież, bądźmy rozsądni, nie istnieje państwowa instytucja, której można się na to poskarżyć. Bo to państwo niszczy obywateli w zonie. 

Podejrzane ziemniaki i swetry z lumpa

Jak wygląda rzeczywistość w strefie W widziana oczami jej mieszkańców? Mundurowi wymuszają respekt i pierwszeństwo. – Niby Podlasie, mała ojczyzna, okolica znana od dziecka, a człowiek czuje się jak intruz, wróg. Każdy ma poczucie, że jest śledzony, żołnierze się zmieniają, dla nich każdy mieszkaniec jest tak samo obcy. Co gorsza, funkcjonariusze czują się coraz pewniej – taką butę daje niczym nieskrępowana i przez nikogo niekontrolowana władza – słyszymy słowa jednej z mieszkanek tych terenów.

Namiot to luksus, często uchodźcy śpią po prostu na ziemi (Anna LoFi/Shutterstock) , 'Spacery po lesie' - tak wyprawy na pomoc uchodźcom określa grupa ich wspierająca (marekusz/Shutterstock)

Nie można na spacer do lasu ani na manicure do sąsiedniej miejscowości. Trzy kilo ziemniaków i swetry z lumpeksu też są podejrzane. Mandat 500 zł dostaje bezrobotna kobieta poza zoną. Dlaczego? Bo tak. Osaczają, kontrolują, wywierają presję.

Dzięki audioreportażowi poznajemy uczestników "spacerów po lesie", jak nazywane są wyprawy na pomoc ludziom w kryzysie uchodźczym: Judytę, Krzyśka, Mariannę, Mariusza, lekarkę Paulinę Bownik. To między innymi oni dostają pinezki przez komunikatory i śpieszą z pomocą. Z audioreportażu dowiemy się też o innych – tych, którzy zapalają zielone światełko na znak, że przygarną do domu, dadzą dach, posiłek i dobre słowo, jak "Mama Africa", ale uwadze autorów nie umkną i tacy, którzy dzwonią do Straży Granicznej i przykładają rękę do tzw. pushbacków.

Jak pokazują Mazuś i Kołodziejczyk, pomaganie nie jest ani proste, ani bezkosztowe emocjonalnie. – Odkąd jeżdżę do lasu, nie mogę pracować, spać, odpoczywać – mówi w "Zonie" jedna z mieszkanek Podlasia.

W Krzyśku każda wyprawa z pomocą coś zmienia: – Jeżdżenie to nie jest wpłacenie pieniędzy na konto fundacji, wysłanie paczki z darami albo danie lajka na facebookowej stronie i uznanie, że komuś się pomogło. Tu trzeba pomagać nie wtedy, kiedy pasuje i kiedy akurat ma się na to ochotę. Trzeba pomagać właśnie wtedy, kiedy ci nie pasuje, gdy jesteś zmęczony i gdy masz już dosyć. Tak dosyć, że z bezsilności po prostu chce ci się wyć.

Temat sytuacji w strefie W wciąż jest aktualny i humanitarnie nierozwiązany. Minęło wiele miesięcy, ale aktywiści z zony mówią, że polowania służb na ludzi wcale się tu nie skończyły. Wciąż trwa wyścig, kto pierwszy znajdzie uchodźcę: aktywista czy mundurowy.

Mundurowi w zonie wywierają dużą presję i wzbudzają niepokój wśród mieszkańców tych okolic (Ivan Semenovych/Shutterstock)

Jeszcze bardziej

W jeszcze głębszym doświadczeniu życia w zonie i emocji, jakie przeżywają pomagający ludziom starającym się dotrzeć do Polski, pozwoli "telefon Anny". Anna to fikcyjna postać, stworzona z różnych bohaterów. Kiedy zeskanujemy kod QR na stronie historiezestrefy.pl, w naszym telefonie pojawi się ekran jej komórki – ze zdjęciami, filmikami, powiadomieniami z aplikacji Telegram, SMS-ami.

Audioreportaż 'Zona. Historie ze strefy zamkniętej'. Posłuchaj fragmentu na historiezestrefy.pl (fot. Materiały Promocyjne Partnera Weekendu)

Dostajemy dostęp do jej historii rozmów, możemy odsłuchać wiadomości, które dostała, czy obejrzeć filmiki, które nakręciła z ukrycia, albo zdjęcia, które zrobiła. Niemal jakbyśmy znaleźli jej telefon w lesie – przypadkiem podczas pobytu w zonie. Telefon zarysowuje historie, które głębiej poznacie, odsłuchując audioreportaż na Storytel. I zrozumiecie, dlaczego, jak mówi Krzysiek: – Kto tu nie mieszka albo nie był tu na dłużej, ten tak naprawdę niczego nie rozumie.

"Zona. Historie ze strefy zamkniętej'

Cały audioreportaż "Zona. Historie ze strefy zamkniętej" do przesłuchania w Storytel. Pierwsze siedem dni korzystania z aplikacji jest bezpłatne. Cały dochód z odsłuchań "Zona. Historie ze strefy zamkniętej" zostanie przekazany fundacjom - Grupie Granica oraz Ocalenie -? które nie ustają w niesieniu pomocy w strefie W.

WIĘCEJ