materiał promocyjny
Specjaliści wyróżniają trzy główne rodzaje nietrzymania moczu, a każdy z nich ma nieco inne przyczyny. (Shutterstock)
Specjaliści wyróżniają trzy główne rodzaje nietrzymania moczu, a każdy z nich ma nieco inne przyczyny. (Shutterstock)

W ostatnich czasach coraz więcej mówi się o nietrzymaniu moczu. Czas najwyższy „odczarować" tę dolegliwość. Temat zaczyna się coraz częściej pojawiać w czasie wizyt u lekarza, w rozmowach z przyjaciółką, a nawet w świecie gwiazd. Dość niedawno, powszechnie znana, lubiana i wielokrotnie nagradzana aktorka Kate Winslet, zdradziła opinii publicznej że od dawna cierpi na nietrzymanie moczu. Brytyjska gwiazda opowiedziała o epizodach gubienia moczu podczas kichania, czy wykonywania skoków na trampolinie podczas zabawy z dziećmi.

Sytuacje, w których po raz pierwszy doświadczamy tego problemu mogą być bardzo różne. Epizody nietrzymania moczu mogą się pojawiać np. podczas śmiechu na spotkaniu w gronie przyjaciół, w czasie opowiadania zabawnych historii. Osłabione mięśnie mogą wówczas nie podołać zadaniu i możemy popuścić kilka kropel moczu. To może się zdarzyć również podczas kichania w czasie przeziębienia lub w sezonie alergicznym, kiedy podnosimy ciężkie przedmioty - torby z zakupami, dziecko, czy pudło w pracy. 

We wszystkich tych przypadkach niemiły efekt w postaci niezależnego od woli wycieku moczu to nietrzymanie moczu (NTM).

Wysiłkowe nietrzymanie moczu polega na utracie niewielkich ilości moczu w trakcie wysiłku fizycznego, ale też kaszlnięć, kichnięć, śmiechu czy tak prozaicznych czynności jak wstawanie z krzesła. (Shutterstock) , To jedna z tych chorób, które są uważane za najbardziej wstydliwe (Materiały prasowe)
Nieleczone nietrzymanie moczu niesie za sobą pewne konsekwencje. Między innymi ryzyko wystąpienia zakażenia układu moczowego, zapalenie dróg rodnych oraz wyprysków skóry krocza. Jednak bardzo istotne są w tym przypadku także kwestie psychiczne. Nietrzymanie moczu ogranicza możliwości funkcjonowania pacjentów, pozbawia radości, odbiera spontaniczność i izoluje społecznie. Często jest też przyczyną depresji.

Niestety, choć medycyna ma cały arsenał środków do  leczenia NTM, tylko niewielu pacjentów z nich korzysta.

To jedna z tych chorób, które są uważane za najbardziej wstydliwe. To właśnie wstyd i zupełnie błędne przekonanie, że jest to jeden ze zwyczajnych objawów starości, sprawiają, że tylko co trzecia z borykających się z tym problemem osób, zgłasza się do lekarza. Tymczasem NTM dotyka 25-45 procent kobiet. Mężczyźni chorują dwa razy rzadziej, ale też jest ich wielu. 

Nagle czy przy wysiłku?

Specjaliści wyróżniają trzy główne rodzaje tego schorzenia, a każdy z nich ma nieco inne przyczyny. Jednym z nich jest wysiłkowe nietrzymanie moczu, które charakteryzuje się popuszczaniem niewielkich ilości moczu podczas wysiłku fizycznego, śmiechu, kaszlu czy kichania. Ten rodzaj nietrzymania moczu pojawia się najczęściej u kobiet po porodach oraz u kobiet w wieku ok. 40 lat. Naglące nietrzymanie moczu to z kolei pojawiające się nagle silne parcie na pęcherz i cewkę moczową, niedające się opanować ani przewidzieć. W jego rezultacie następuje wyciek moczu.  Może się pojawić również mieszane nietrzymanie moczu, gdzie można zauważyć objawy parć naglących oraz wysiłkowego NTM.

Wysiłkowe nietrzymanie moczu polega na utracie niewielkich ilości moczu w trakcie wysiłku fizycznego, ale też kaszlnięć, kichnięć, śmiechu czy tak prozaicznych czynności jak wstawanie z krzesła. To zdecydowanie najczęstsza forma schorzenia, której czynnikami ryzyka są między innymi: menopauza i okres pomenopauzalny, ciąża i – zwłaszcza przy dużej masie dziecka – poród, obniżenie macicy, infekcje dróg moczowych, palenie papierosów, a także otyłość.

Tej ostatniej nie należy lekceważyć, ponieważ kobiety otyłe są narażone na NTM cztery razy bardziej niż szczupłe.

Swoimi problemami warto podzielić się z lekarzem, który pomoże zdiagnozować przyczynę nietrzymania moczu i zaleci odpowiednie leczenie. (Materiały prasowe)

Choroba ma trzy stopnie intensywności. Pierwszy, gdy do utraty moczu dochodzi wskutek nagłego zwiększenia ciśnienia w jamie brzusznej, spowodowanego na przykład kichnięciem, śmiechem czy wysiłkiem fizycznym. W drugim stopniu przyczyną są już zwykłe czynności, takie jak praca fizyczna, bieganie czy wchodzenie po schodach. Właściwie każdy przypadek szerokiego rozstawienia nóg niesie za sobą ryzyko. Trzeci stopień to tracenie moczu w każdej sytuacji.

Problemem stają się nie tylko same jego wycieki, ale także powodowane przez niego zakażenia i nieprzyjemny zapach.

Na początek nieinwazyjnie

Ponieważ leczenie NTM nieco różni się w zależności od intensywności objawów i rodzaju schorzenia, bardzo ważna jest jego prawidłowa diagnostyka. Główną rolę odgrywa tu dokładny wywiad lekarski, obejmujący nie tylko kwestie urologiczne, ginekologiczne i położnicze, lecz także neurologiczne. Pacjenci często proszeni są również o prowadzenie specjalnego dzienniczka, w którym zapisują przypadki NTM i ilości przyjmowanych pokarmów oraz napojów. Drugą częścią diagnozy są badania, w tym USG, uretrocystoskopia, czyli endoskopowe badanie dolnego odcinka dróg moczowych, a także oceniające pracę pęcherza i cewki moczowej badanie urodynamiczne.

Po dokładnym zdiagnozowaniu problemu można przystąpić do jego rozwiązywania. Współczesna medycyna oferuje trzy główne drogi leczenia NTM, zalecane w zależności od jego rodzaju i intensywności. Są to różnego rodzaju ćwiczenia, w tym przede wszystkim mięśni dna miednicy (zobacz zestaw ćwiczeń na tę partię mięśniową), ewentualnie ich elektrostymulacja. Drugą metodą leczenia jest farmakoterapia.

Najczęściej stosowane są na bazie naturalnych ekstraktów roślinnych. Jednak niezwykle ważne jest, żeby ekstrakty te miały standaryzację substancji czynnej.

Jednym z nich jest Incontinox. Zawarte w tym suplemencie diety substancje, takie jak ekstrakt z nasion dyni zwyczajnej, ziela skrzypu zwyczajnego, liści mącznicy lekarskiej, owoców żurawiny wielkoowocowej pomagają w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania pęcherza i dróg moczowych oraz mięśni biorących udział w wydalaniu moczu. Ekstrakt z liści mącznicy lekarskiej ma również działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, co nie jest bez znaczenia w przypadku nawracających stanów zapalnych pęcherza.

Medycyna oferuje trzy główne drogi leczenia NTM, zalecane w zależności od jego rodzaju i intensywności dolegliwości: ćwiczenia, elektrostymulację, suplementację oraz operację. (Shutterstock)

Skuteczne zabiegi

Trzecią drogą leczenia, zalecaną zwłaszcza kobietom z zaawansowanym stopniem NTM, są zabiegi inwazyjne. Jedną z najczęściej stosowanych technik jest obecnie wszczepianie specjalnej taśmy z polipropylenowej siateczki pod cewkę moczową. Przerasta ona tkankami i stymuluje wytwarzanie kolagenu. W rezultacie jego włókna tworzą strukturę podtrzymującą cewkę, co wstrzymuje niekontrolowane wycieki moczu. To bezpieczny i skuteczny w 90 proc. przypadków zabieg wykonywany przez pochwę. Nie pozostawia on więc żadnych widocznych blizn. Rezultaty zabiegu stają się odczuwalne od razu, choć niektóre pacjentki muszą na nie poczekać około dwóch tygodni.

Po operacji należy unikać wysiłku fizycznego, a w przypadku przeziębienia poprosić o przepisanie leków przeciwkaszlowych, tak by nie doszło do naruszenia mocowania taśmy.

Goi się ono w ciągu około sześciu tygodni i w tym czasie należy też powstrzymać się przed stosunkami pochwowymi. Zasadne jest tutaj również stosowanie farmakoterapii w celu podtrzymania efektów zabiegu.

Specjaliści oceniają, że na nietrzymanie moczu cierpi około 10 proc. całego społeczeństwa. (Shutterstock)

Rzadziej spotykane zabiegi wymagające przecinania powłok brzusznych stosuje się głównie wtedy, gdy poza samym NTM współwystępuje inny problem wymagający interwencji chirurgicznej. Bez względu jednak na to, jaka metoda leczenia (być może wystarczy Incontinox i regularna suplementacja) okaże się dla pacjentki najlepsza, najważniejsze jest wykonanie pierwszego kroku i zgłoszenie się do lekarza.

Tak łatwe do wyleczenia schorzenie nie powinno odbierać pacjentom radości życia i prawa do śmiechu czy kichania tylko dlatego, że nie wypada o "tych sprawach" mówić publicznie. Nie tylko wypada, lecz także trzeba.