materiał promocyjny
Telefon zaufania 116 111 działa w Polsce od ponad 13 lat. Najczęściej po pomoc dzwonią dzieci w wieku od 13 do 15 lat. (Shutterstock)
Telefon zaufania 116 111 działa w Polsce od ponad 13 lat. Najczęściej po pomoc dzwonią dzieci w wieku od 13 do 15 lat. (Shutterstock)

Telefon zaufania 116 111 działa w Polsce od ponad 13 lat. Najczęściej po pomoc dzwonią dzieci w wieku od 13 do 15 lat. Tylko w 2021 roku konsultantki odebrały 57 621 połączeń. Jednak kiedy startował, młodzi ludzie najpierw sprawdzali, czy aby na pewno jest anonimowy i bezpłatny. A także, czy naprawdę można dzwonić z każdym problemem. Młodzi ludzie z Ukrainy robią podobnie.

Teraz, gdy już wiedzą, że mogą liczyć na pełną dyskrecję i pomoc na swoich warunkach, otwierają się i mówią o swoich problemach.

To ważne, bo dzieci, które przybyły do Polski z Ukrainy, mogą przeżywać trudne emocje związane z byciem świadkiem działań wojennych, przemocy, opuszczeniem swojego domu, szkoły, rówieśników. Mogą czuć lęk o swoich najbliższych, którzy zostali na Ukrainie. A ponieważ w wakacje nie mogą korzystać z aktywności szkolnych i pozalekcyjnych, ryzyko odżywania pewnych traum i trudnych przeżyć niepokojąco u nich rośnie.

Anonimowy telefon dla dzieci i młodzieży (Materiały prasowe)

Potwierdza to Tetiana, która do Polski przyjechała trzy miesiące temu z Ukrainy. Do tej pory pomagała głównie rodzicom, którym mówiła, jak umiejętnie rozmawiać z dziećmi. Gdy zaczęła pracę w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeszła szkolenie i pomaga młodym ludziom. – Lubię pomagać. To, w jaki sposób fundacja wspiera dzieci i reaguje na ich potrzeby, bardzo mnie motywuje i stymuluje do pracy – mówi.

Wsparcie i pełna dyskrecja

Tetiana w ciągu niespełna miesiąca odebrała już wiele telefonów od dzieci i nastolatków z Ukrainy. – Często nie wiedzą, jak o swoich problemach powiedzieć rodzicom. Opowiadają o tym, że chciałyby już wrócić do domów, nie wiedzą, jak sobie radzić z tęsknotą za bliskimi. Jest im ciężko, bo brakuje im dziadków czy ojców, którzy zostali w Ukrainie. Zastanawiają się, kiedy będą mogli wrócić – opowiada psycholożka.

Zobacz wideo Telefon zaufania dla dzieci z Polski i Ukrainy

Każde dziecko przeżywa problemy na swój własny sposób. Wiele przejmuje emocje rodziców, którzy borykają się z codziennymi stresami czy napięciami. Boją się tego, co będzie, skarżą się na poczucie beznadziei, są smutne i przygnębione. Przed psychologiem nie czują wstydu, chętnie się otwierają. – Ale zdarza się też, że po drugiej stronie w słuchawce jest cisza. A potem dziecko przerywa połączenie. Na początku było sporo telefonów sprawdzających, czy aby na pewno ten numer działa i co to w ogóle takiego – przyznaje Tetiana.

Dzieci, które przybyły do Polski z Ukrainy, mogą przeżywać trudne emocje związane z byciem świadkiem działań wojennych, przemocy, opuszczeniem swojego domu, szkoły, rówieśników. (Shutterstock)

Zdarza się, że jakieś dziecko dzwoni po raz drugi. – Słyszę: dziękuję, już jest mi trochę lżej, cieszę się, że wszystko z siebie wyrzuciłem, że już wiem, co mam robić. Odpowiadam wtedy: pamiętaj, że zawsze możesz do nas zadzwonić, nawet trzeci czy czwarty raz – dodaje psycholożka.

O konkretnych sytuacjach mówić nie może. – Dzieci wiedzą, że telefon jest anonimowy i że nikt się nie dowie o ich problemach. Dzięki temu nie boją się otworzyć – wyjaśnia Tetiana.

embed

Trudne emocje są normalne

Z kolei Katarzyna Łukasiuk-Kalska tłumaczy: – Bardzo często to, że dziecko powie, co mu leży na sercu, może to omówić z dorosłym, daje mu już przestrzeń do szukania rozwiązań. My w rozmowie staramy się dziecko psychoedukować. Mówimy, że emocje są czymś normalnym i jak sobie z nimi radzić.

Wie, że dzieci z Ukrainy opowiadają nie tylko o doświadczeniach związanych z wojną. Dzielą się informacjami o swoim samopoczuciu czy rówieśnikach. Niektóre nie mają zaufania do bliskich, ale są i takie, które nie chcą ich martwić, dlatego łączą się z telefonem zaufania. – Okres dojrzewania to często moment, w którym dzieci wolą się odsuwać od dorosłych. A grupa rówieśnicza, w której czują się dobrze, nie zna odpowiedzi na trudne życiowe pytania – wyjaśnia Katarzyna Łukasiuk-Kalska.  

Korzystanie z pomocy psychologicznej w Ukrainie wciąż nie jest powszechne. Panuje przekonanie, że potrzebują go osoby, które mają poważne problemy natury psychicznej.

Dzieci z Ukrainy często jeszcze nie znają języka polskiego, nie wiedzą więc nawet, że jest miejsce, do którego mogą zgłosić się po wsparcie. To ważne, żeby o telefonie zaufania mówili ich polscy rówieśnicy, nauczyciele, bliskie dzieciom osoby. 

Dzieci potrzebują rozmawiać o tym, co się dzieje, i być w tej rozmowie traktowane poważnie. (Shutterstock)

Podzielić się trudnymi przeżyciami

Po wybuchu wojny miliony dzieci musiały opuścić swoje domy w Ukrainie. Setki tysięcy z nich zamieszkały w Polsce. Są bezpieczne, ale uciekając, zostawiły cały swój dotychczasowy, dobrze znany świat. Ważne sprawy, plany i pasje, a często też bliskich. Ojców, którzy poszli walczyć, dziadków, przyjaciół i ukochane zwierzęta. Wielu dzieciom mogą więc towarzyszyć niepewność, lęk, poczucie straty i inne trudne emocje. Aby dać im możliwość podzielenia się tym, co przeżywają,

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę wraz z Fundacją Orange uruchomiły dyżury w języku ukraińskim w telefonie zaufania 116 111.

Wsparcie emocjonalne ma ogromne znaczenie w każdych okolicznościach, zwłaszcza tak ekstremalnych jak doświadczenie uchodźstwa. Nie każde dziecko może uzyskać taką pomoc w najbliższym otoczeniu. Nasz telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111 od ponad 13 lat pomaga dzieciom w Polsce – a od dziś także tym, które przybyły z Ukrainy. Chcemy, by wiadomość o dyżurach w języku ukraińskim i rosyjskim dotarła do dzieci różnymi kanałami. By dowiedziały się, że mogą na nas liczyć – podkreśla dr Monika Sajkowska, prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Dla wielu młodych ludzi, którzy przybyli z Ukrainy do Polski po wybuchu wojny, rozmowa w ojczystym języku z psychologiem może być dużym wsparciem w radzeniu sobie w nowej sytuacji i z tęsknotą za bliskimi.

Pomysł na zorganizowanie telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży z Ukrainy zrodził się z wieloletnich doświadczeń współpracy przy polskim telefonie 116 111 i ze wspólnej troski o dobro młodych. Mamy świadomość, że dla wielu z nich korzystanie z tego rodzaju wsparcia może być w jakiś sposób wstydliwe lub po prostu nowe. Ważne jest informowanie o tej możliwości, ale także oswajanie z taką formą sięgania po pomoc jako naturalną – dodaje dr Konrad Ciesiołkiewicz, prezes Fundacji Orange.

Witold Drożdż, wiceprezes Orange Polska i członek rady Fundacji Orange blisko 14 lat temu brał udział w uruchomieniu linii 116 111. - Z perspektywy czasu, biorąc pod uwagę tysiące interwencji podjętych przez ekspertki i ekspertów Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, widać jak bardzo to była, i nadal jest, potrzebna inicjatywa - podkreśla.

Przeżywają ogromną traumę

Katarzyna Łukasiuk-Kalska, psycholożka z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, była w zespole, który tworzył linię 116 111 dla dzieci z Ukrainy. Rekrutowała konsultantki z Ukrainy i pilnowała, aby dyżury wystartowały jeszcze w czerwcu.

Pomysł pojawił się od razu po tym, gdy dotarła do nas informacja o rozpoczęciu w Ukrainie działań wojennych. Nie byliśmy jednak gotowi, by wystartować od razu. Potrzebowaliśmy czasu, by znaleźć odpowiednie osoby, przeszkolić je i zapewnić dzieciom profesjonalną pomoc – wspomina.

Każde dziecko przeżywa problemy na swój własny sposób. Wiele przejmuje emocje rodziców, którzy borykają się z codziennymi stresami czy napięciami. (Shutterstock) , Korzystanie z pomocy psychologicznej w Ukrainie wciąż nie jest powszechne. Panuje przekonanie, że potrzebują go osoby, które mają poważne problemy natury psychicznej. (Shutterstock)

Kiedy w marcu i kwietniu do Polski zaczęły przyjeżdżać rodziny z Ukrainy, pracownicy FDDS mieli już pewność, że będzie im brakować psychologicznego wsparcia. – Nasz telefon zaufania to odpowiedź na problemy psychiczne dzieci i młodzieży – mówi Katarzyna Łukasiuk-Kalska. – Przeżywają bardzo dużą życiową zmianę i ogromną traumę. Potrzebują przestrzeni, w której mogą powiedzieć, jak się czują, mogą się poradzić i poszukać sposobu, jak sobie pomóc. Wielu z nich nie może liczyć na wsparcie najbliższych, bo ci bliscy przyjechali do Polski w silnym stresie, w napięciu i niepokoju. Bez świadomości tego, jak mogliby zorganizować sobie w nowym kraju pomoc psychologiczną czy psychiatryczną – dodaje.

Opiekunką dyżurów jest Sylwia, która zna polski, ukraiński i rosyjski. Na telefony od dzieci czeka od poniedziałku do piątku między 14.00 a 18.00 pięć psycholożek z Ukrainy. Odbyły szereg szkoleń przygotowujących do pracy w oparciu o standardy telefonu zaufania. Konsultacje mogą się odbywać także w języku rosyjskim, w zależności od tego, jak będzie wygodniej osobie, która dzwoni. Najlepiej po wybraniu numeru 116 111 wskazać, w którym języku ma być kontynuowane połączenie.

Na dzieci z Ukrainy czekają psychologowie mówiący po ukraińsku i rosyjsku (Materiały prasowe)

 – Dzieci z Polski od lat dzwonią do telefonu z różnymi sprawami, które są dla nich ważne – małymi i dużymi. Każda sprawa jest istotna, każde dziecko zostaje wysłuchane. To bardzo wzmacniające doświadczenie. Zapraszam dzieci z Ukrainy, aby także dzwoniły, jeśli potrzebują porozmawiać. Ja i inne konsultantki będziemy na nie czekały – mówi Tetiana, konsultantka 116 111 pracująca w języku ukraińskim.

Dzieci potrzebują rozmawiać o tym, co się dzieje, i być w tej rozmowie traktowane poważnie. Wojna i niepewność jutra dla nikogo nie są łatwym tematem, dlatego o najważniejszych, najbardziej osobistych sprawach najlepiej mówić w języku ojczystym. – W ukraińskiej szkole Materynka, w której pracuję, na początku obawialiśmy się poruszania tematu wojny, nie wiedzieliśmy, jak dzieci zareagują. Ale nie dało się o tym nie rozmawiać. Teraz wiemy, że jeśli pojawiają się trudne emocje, to muszą znaleźć ujście – mówi Larysa Vychivska, nauczycielka, asystentka międzykulturowa w szkołach podstawowych.

Warto, żeby jak największa liczba dzieci dowiedziała się o telefonie wsparcia. (Materiały prasowe) , Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę wraz z Fundacją Orange uruchomiły dyżury w języku ukraińskim w telefonie zaufania 116 111. (Materiały prasowe)

- My tłumaczymy, że warto na chwilę się zatrzymać, pomyśleć o swoich emocjach, po prostu o siebie zadbać. Treści w internecie, nawet gdy są wartościowe, są natury ogólnej. My wsłuchujemy się w indywidualne potrzeby każdego dziecka i staramy się na nie odpowiedzieć. Każdy inaczej przeżywa zakochanie, rozstanie z bliskimi czy zmianę miejsca zamieszkania – mówi Katarzyna Łukasiuk-Kalska. – Oczywiście życzymy im, by mogli wrócić do swojego kraju, by czuli się w nim bezpiecznie, ale wiemy, że póki co muszą się odnaleźć w Polsce – dodaje.

Tetiana szczególnie lubi ten moment, gdy podczas rozmowy dziecku zmienia się głos. Z przygnębionego na bardziej radosny, spokojny. – Wiem wtedy, że udało mi się pomóc. Dziecko czuje się lepiej, a ja jestem szczęśliwa – mówi.