Gdy wieczorem 8 sierpnia 1974 roku prezydent Richard Nixon ogłaszał, że składa urząd prezydenta, na wyspie Martha’s Vineyard powstawał film, w którym burmistrz krętacz próbuje zatuszować ataki rekina zagrażającego życiu plażowiczów, na Brooklynie kręcono dramat o napadzie na bank i jego organizatorze, który chwilami zachowuje się niedorzecznie, a mimo to wydaje się o wiele bardziej bohaterski niż policjanci przysłani, aby go zatrzymać i aresztować, po drugiej stronie Atlantyku powoli kończyły się trwające trzysta dni zdjęcia do epickiego filmu kostiumowego, powstającego w Irlandii i Anglii, opowiadającego o oportuniście, który z ogromnym trudem próbuje stać się częścią świata arystokracji, ostatecznie jednak stacza się na samo dno, w Hollywood natomiast pomału finiszowano z przygotowaniami do realizacji dramatu o nadużywającej władzy pielęgniarce ze szpitala psychiatrycznego i charyzmatycznym pacjencie gotowym rzucić jej wyzwanie. *
Jeszcze inny film powstawał w Nashville: prezentował stolicę stanu Tennessee jako krainę karierowiczów i śliskich politykierów, kończył się bezsensownym zamachem, za którym nie krył się żaden wyraźny motyw – bo według twórców Ameryka, zbliżająca się właśnie do swoich dwusetnych urodzin, była ciężko chora, a zarazem komiczna. Stwierdzenie, że każdy z wymienionych tu filmów diagnozował problemy nękające ówczesne Stany Zjednoczone, wydaje się pewnym uproszczeniem, aczkolwiek w 1975 roku publicyści i krytycy poświęcili sporo felietonów na rozważania, co "Nashville" Roberta Altmana mówi o kondycji Ameryki, a autorzy rysunków satyrycznych uczynili rekina ze "Szczęk" dyżurnym symbolem – reprezentował na przykład szalejącą inflację.
Nie ulega też wątpliwości, że we wszystkich pięciu filmach dawało się wyczuć nieprzyjemny posmak psychodelicznej rewolucji lat sześćdziesiątych, która zdążyła już skwaśnieć i zmienić się w ocet. W latach 1964–1974 odsetek Amerykanów ufających rządowi spadł z 64 do 36 procent**. "Lot nad kukułczym gniazdem" to obraz głęboko podzielonego kraju, dwóch skonfliktowanych stron spoglądających na siebie wrogo podczas terapii grupowej. Randle McMurphy, grany przez Jacka Nicholsona, jest łajzą, wariatem i męczennikiem, niepokornym duchem, symbolem człowieczego pragnienia wolności. Z kolei siostra Ratched, w którą wcieliła się Louise Fletcher, reprezentuje porządek, świat reguł i czystych, starannie wykrochmalonych czepków pielęgniarskich – a zarazem również banalność zła. Ich walka, coraz zacieklejsza, aż do okrutnego końca, nie różniła się od wielkiego konfliktu rozdzierającego Amerykę. Kraj rozpadł się na dwie połowy: establishment i kontrkulturę. Nikt nie potrafi ł przewidzieć, kto wygra.
Skandaliczne wyskoki zdarzały się nawet podczas Oscarów. Niemal co roku dochodziło do jakiejś afery. Zaczęło się w roku 1971, kiedy George C. Scott odmówił przyjęcia nominacji za film "Patton" i nazwał ceremonię "dwugodzinnymi targami żywego mięsa". Dwa lata później, w celu zwrócenia uwagi na skandaliczny sposób przedstawiania rdzennych Amerykanów w hollywoodzkich filmach i w akcie poparcia dla aktywistów okupujących Wounded Knee, Marlon Brando nie przyjął Oscara za "Ojca chrzestnego" – zamiast tego wysłał na scenę aktywistkę Sacheen Littlefeather, która wyjaśniła powody jego decyzji. Littlefeather i Brando spotkali się z powszechnym szyderstwem, zarazem jednak ich niespodziewana akcja odbiła się szerokim echem i zapoczątkowała długą tradycję wykorzystywania oscarowej sceny do politycznych gestów – przykładem choćby odczytanie przez Berta Schneidera listu od Wietkongu.
W 1974 roku, kiedy David Niven zapowiadał Elizabeth Taylor, przez scenę przebiegł streaker Robert Opel, kompletnie nagi. Próbował później wykorzystać swoją krótkotrwałą sławę: ogłosił start w wyborach prezydenckich pod hasłem: "Staje w potrzebie".
Szacunek dla władzy i wszelkich autorytetów szybko wyparowywał, a tymczasem – co nieprzypadkowe – kino kwitło. Wytwórnie filmowe pracowały teraz pod dyktando reżyserów, filmy kręcono z dala od Hollywood, a twórcy mogli sobie pozwolić na śmiałe artystyczne eksperymenty. Na czoło wybili się renegaci, reżyserzy-autorzy, gotowi dać do wiwatu siostrom Ratched ze studiów filmowych. Należeli do nich choćby Robert Altman, Sidney Lumet, Stanley Kubrick i Miloš Forman, czterej nonkonformiści, których filmy w 1976 roku miały rywalizować ze sobą o najważniejszego Oscara. Po piętach deptał im jednak Steven Spielberg , "dzieciak", dzięki któremu hollywoodzcy buchalterzy poczuli przypływ nowej nadziei.
Jeden z pięciu nominowanych filmów pożarł ostatecznie cztery pozostałe – i nie był to bynajmniej film, który odniósł historyczny triumf podczas oscarowej nocy.
Co wtorek o ósmej rano Ken Kesey pojawiał się w szpitalu dla weteranów w Menlo Park, gdzie lekarz wręczał mu pigułki i kubeczek z sokiem do popicia, a następnie zostawiał go na obserwację w ciasnym pokoiku z oknem zabezpieczonym siatką. Był rok 1960. Kesey, który studiował kreatywne pisanie na Uniwersytecie Stanforda, brał udział jako ochotnik w badaniu psychodelików, finansowanym przez CIA. "Po korytarzu dreptali pacjenci, każdy osobno, ich twarze były jak okropne wyznania winy", wspominał. Czasami przychodziła pielęgniarka, miała "minę wyrażającą zbolałą determinację. Od razu czuło się, że przed tą kobietą za żadne skarby nie chcesz stanąć nago"***.
Kesey prowadził szczegółowe zapiski na temat swoich tripów. Udział w eksperymencie był początkiem długiej, trwającej całe życie fascynacji substancjami halucynogennymi. Sześć miesięcy później zatrudnił się w szpitalu jako pielęgniarz i mógł teraz obserwować pacjentów z bliska, a nie przez okno zasłonięte siatką. Rysował ich znękane twarze. Pewnego wieczoru, naćpawszy się w szpitalu, doznał olśnienia. Jego żona Faye mówiła później: "Zaczął się zastanawiać, czy istnieje jakakolwiek różnica między pielęgniarzami i oddziałową a pacjentami. Uznał, że tak naprawdę wszyscy oni są w jakiś sposób skrzywdzeni, wybrakowani"****. Natchnęło go to do napisania powieści będącej aktem oskarżenia wobec konformizmu panującego w powojennej Ameryce.
Narratorem jest Wódz Bromden, rdzenny Amerykanin udający głuchoniemego, przekonany, że światem rządzi Kombinat, który dba, żeby panował porządek i żeby nikt się nie wychylał. Uosobieniem Kombinatu jest oddziałowa, przedstawiona jako piersiasta megiera z lodowato zimnym uśmiechem, "wielka jak stodoła i twarda jak skała". Pacjenci oddziału to "ofiary matriarchatu" – dopóki nie trafi tam charyzmatyczny McMurphy, który sprowokuje ich do nieposłuszeństwa.
Powieść "Lot nad kukułczym gniazdem" ukazała się w 1962 roku. Wzywała, by dać upust tłumionej, buntowniczej energii – nic dziwnego, że wiele bibliotek szkolnych w kraju uznało, że nie będzie udostępniana uczniom. Kesey natychmiast zyskał sławę. Jego książkę wymieniano jednym tchem z innymi powstającymi wówczas wywrotowymi, prowokacyjnymi dziełami literackimi, na przykład z "Paragrafem 22" i z "Mechaniczną pomarańczą". Do fanów "Lotu nad kukułczym gniazdem" zaliczał się Kirk Douglas, który krótko wcześniej odniósł wielki sukces za sprawą "Spartakusa". Zapragnął zagrać McMurphy’ego, kupił więc prawa do adaptacji.
"Byłby świetny w tej roli – opowiada jego syn Michael, studiujący wówczas w college’u. – Aktorowi rzadko trafiają się wielkie postaci" *****. Hollywood niechętnie odnosiło się do powieści, więc Kirk postanowił zacząć od adaptacji teatralnej i w 1963 roku wystąpił jako McMurphy na Broadwayu. Sztuka jednak szybko zeszła z afisza – grano ją zaledwie dwa miesiące.
Broadwayowska porażka przekreśliła szanse filmu, ale Douglas nie tracił nadziei. Kilka lat później pojechał do Pragi w ramach wizyty kulturalnej zorganizowanej przez amerykański Departament Stanu. Poznał wielu czechosłowackich filmowców, między innymi Miloša Formana, młodego, elokwentnego chłopaka z nieodłącznym cygarem, a zarazem jednego z najważniejszych reżyserów czechosłowackiej Nowej Fali. Podczas rozmowy Douglas powiedział Formanowi, że chętnie wysłałby mu powieść do przeczytania. Jasne, odparł Forman. Ale przesyłka nigdy nie dotarła – najpewniej zatrzymali ją czechosłowaccy celnicy. Forman doszedł do wniosku, że Douglas zapomniał, Douglas był przekonany, że Forman go olał. Plany nakręcenia filmu na podstawie "Lotu nad kukułczym gniazdem" stanęły w miejscu na dziesięć lat.
W marcu 1969 roku Keith Carradine, dziewiętnastoletni Kalifornijczyk z długimi, jasnymi włosami, przyjechał do Nowego Jorku. Miał ze sobą tylko 80 dolarów i gitarę elektryczną. Udał się do teatru Biltmore, gdzie wystawiano wówczas musical "Hair", i stanął przed wejściem dla artystów. "Szukałem przygód", mówił. Pierwszą osobą, którą spotkał, była Shelley Plimpton, grająca rolę zakochanej hippiski. "Spojrzeliśmy na siebie i od razu to poczuliśmy. Poczuliśmy coś, czego nie da się nazwać", opowiada Carradine. Dostał rolę w "Hair" jako jeden z hippisów. Plimpton miała męża, który również występował w Hair, ale im się nie układało, więc Carradine zwęszył okazję. Pewnego dnia lenił się w pokoju hotelowym swojego brata Davida. Wziął gibsona i zaczął układać piosenkę, która miała zdobyć serce Shelley. Była lekka, swobodna, ale pełna tęsknoty. Przedstawiała miłość jako coś absolutnie oczywistego. Carradine nadał jej tytuł "I’m Easy" – "jestem łatwy". Spełniła swoje zadanie. Związek trwał krótko, ale zaważył na życiu Carradine’a : po pierwsze, zaowocował narodzinami jego córki Marthy, po drugie, piosenka "I’m Easy" miała wkrótce odegrać nieoczekiwanie istotną rolę w jego karierze. Po występach w "Hair" Carradine wrócił do Los Angeles, gdzie usłyszał, że Robert Altman kręci western dla wytwórni Warner Bros. Nie miał pojęcia, kim jest Robert Altman, dopóki nie wyjaśniono mu, że to gość, który zrobił "MASH".
*Fragmenty książki "Oscarowe wojny. Historia Hollywood pisana złotem, potem i łzami" Michaela Schulmana, w przekładzie Jana Dzierzgowskiego, wydanej przez Wydawnictwo Marginesy, premiera 28.02.2024
** Pew Research Center, Trust in Government. 1958–2015, w: Beyond Trust. How Americans View Their Government, Report, Pew Research Center, 23 listopada 2015, pewresearch.org, bit.ly/48OwGEe, dostęp: 17.10.2023.
*** Ken Kesey, One Flew Over the Cuckoo’s Nest, New York 2002, s. VII.
**** Kesey’s "Cuckoo’s Nest" Still Flying At 50, All Things Considered, NPR, 1 lutego 2012.
***** Michael Douglas, wywiad udzielony autorowi, 14 maja 2018. Wszystkie wywiady na temat Lotu nad kukułczym gniazdem zostały przeprowadzone na użytek artykułu Resident Evil, „Vanity Fair", sierpień 2018.

