Społeczeństwo
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock)
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock)

Oprah: Od ponad trzydziestu lat rozmawiamy na temat traumy. Podczas jednej z nich powiedziałeś mi, że blisko czterdzieści procent dzieci poniżej osiemnastego roku życia doświadczyło jakiegoś rodzaju traumy. To porażająca liczba.*

Dr Perry: Niestety, okazuje się, że się myliłem. Dziś wiemy już, że statystyki są jeszcze gorsze. National Survey of Children’s Health ogłosiło niedawno, że według ich ankiet niemal 50 procent dzieci mieszkających w Stanach Zjednoczonych ma za sobą przynajmniej jedno znaczące traumatyczne doświadczenie.

Jeszcze nowsze badanie, przeprowadzone w 2019 roku przez U.S. Centers for Disease Control and Prevention (CDC), wykazało, że 60 procent dorosłych Amerykanów zgłasza przynajmniej jedno niekorzystne doświadczenie z dzieciństwa (ACE), a prawie jedna czwarta mówiła o trzech lub więcej. Te liczby są jeszcze bardziej szokujące, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że badacze z CDC uważają je za niedoszacowane.

Oprah: Przyjrzyjmy się teraz temu, co masz na myśli, używając terminu "trauma". Chociaż często słyszymy to słowo, wiele osób wciąż nie ma jasnego wyobrażenia, co naprawdę oznacza. Czy niekorzystne doświadczenie z dzieciństwa jest równoznaczne z traumą?

Dr Perry: To ważne pytanie. Dotyczy bardzo istotnej sprawy przysparzającej trudności wszystkim nam, badaczom tego tematu. Faktycznie jest tak, jak sugerujesz, czyli słowo "trauma" stosuje się w ostatnim czasie bardzo potocznie. Dla większości osób oznacza bardzo przykre zdarzenie lub doświadczenie, zazwyczaj takie, które w nas zostaje, którego się nie zapomina i które może mieć na nas trwały wpływ. Od setek lat uważni obserwatorzy ludzkiego zachowania odnotowują istotne emocjonalne i behawioralne konsekwencje wojen. W 800 r. p.n.e. w "Iliadzie" Homer opisywał wynikające z traumy emocjonalne problemy Ajaksa. Czterysta lat później grecki historyk, Herodot, donosił o przypominających objawy traumy symptomach, takich jak: histeryczna ślepota i wyczerpanie emocjonalne, występujących u żołnierzy, którzy brali udział w bitwie pod Maratonem. Przejawy traumy w zdrowiu psychicznym po wojnie secesyjnej znane były jako "nerwica serca", a po I wojnie światowej jako "nerwica frontowa".

Nasze literatura i filmy pełne są opowieści o traumie. Na przykład prawie wszystkie historie pochodzenia superbohaterów wiążą się z traumatyczną stratą. Jestem przekonany, że powieść "Ruby" Cynthii Bond nie jest jedyną wybraną do Oprah’s Book Club, której głównym elementem narracji jest właśnie trauma. Jestem wręcz w stanie się założyć, że dotyczy to osiemdziesięciu procent tej listy. Na przykład "Na wschód od Edenu" jest arcydziełem na temat traumy międzypokoleniowej.

Jednak światu akademickiemu trudno jest zdefiniować, a tym samym zrozumieć pełny zakres traumy. Wynika to między innymi z subiektywności "trudnego wydarzenia".

National Survey of Children's Health ogłosiło niedawno, że według ich ankiet niemal 50 procent dzieci mieszkających w Stanach Zjednoczonych ma za sobą przynajmniej jedno znaczące traumatyczne doświadczenie (fot. Shutterstock)

Przyjrzyjmy się takiej przykładowej sytuacji. Powiedzmy, że w szkole podstawowej wybucha pożar. Doświadczona strażaczka może wejść prosto w płomienie i je zgasić, dla niej to chleb powszedni. Dla odmiany pierwszoklasista, widząc, jak jego sala staje w płomieniach, przeżyje kilka minut silnego strachu, dezorientacji i bezradności. To obrazuje jedną z kluczowych kwestii w pojmowaniu potencjalnie traumatycznego wydarzenia: jak go doświadcza jednostka? Co się dzieje wewnątrz konkretnej osoby; czy reakcja stresowa zostaje uruchomiona w sposób skrajny bądź długotrwały?

Oprah: Innymi słowy, jako że sposób wewnętrznego doświadczania danego wydarzenia jest zależny od osoby, to samo dotyczy jego długofalowych konsekwencji.

Dr Perry: Właśnie tak. Wszelkie długotrwałe skutki są powiązane z różnymi czynnikami, takimi jak rodzaj reakcji na stres (na przykład, czy jest to mobilizacja, czy dysocjacja, a może ich połączenie), a także intensywność i mechanizm.

Wyobraźmy sobie, że podczas gdy pierwszak zareagował na pożar w swojej klasie przerażeniem, uczeń piątej klasy w innej części budynku nie miał wrażenia, że jest w aż takim niebezpieczeństwie. Dla niego pożar był wręcz ekscytujący, ponieważ przebywał dalej od bezpośredniego zagrożenia i przez cały czas czuł się bezpiecznie. Mamy więc trzy osoby biorące udział w tym samym wydarzeniu, a każda z nich inaczej go doświadcza. W konsekwencji inaczej reaguje na stres. Za sprawą lat doświadczenia i praktyki strażaczki mechanizm ten uruchomił się u niej w umiarkowanym stopniu; to zdarzenie było dla niej przewidywalne i możliwe do kontrolowania. Stanowiło dla niej doświadczenie wzmacniające odporność psychiczną, a nie traumę.

U piątoklasisty mechanizm reagowania na stres aktywował się przejściowo. Po mniej więcej tygodniu wyraźne skutki stresu przeminęły; chłopiec powrócił do swojego stanu wyjściowego, "równowagi", i nie doznał traumy. Jednak u pierwszaka mechanizm reagowania na stres aktywował się w wysokim stopniu i w przyszłości będzie uwrażliwiony.

(…)

Oprah: Porozmawiajmy szerzej na temat niekorzystnych doświadczeń w dzieciństwie bądź, jak je nazywasz, ACE. Wyjaśnij mi, czym dokładnie jest ACE i jak badania nad nimi pomogły nam lepiej zrozumieć wpływ traumy na zdrowie.

Dr Perry: Pierwsze badanie nad Adverse Childhood Experiences zostało opublikowane w 1998 roku. Jego autorzy stworzyli prosty, dziesięciopunktowy kwestionariusz oparty na liście "niekorzystnych doświadczeń", które mogły się wydarzyć w czasie pierwszych osiemnastu lat życia. Wypełniło go wówczas siedemnaście tysięcy dorosłych i otrzymano wynik ACE w skali od zera do dziesięciu. Autorzy przyglądali się następnie fizycznemu, psychicznemu i społecznemu zdrowiu zbadanych dorosłych.

Pierwsze badanie epidemiologiczne ACE wykazało korelację pomiędzy wynikiem testu a dziewięcioma najczęstszymi przyczynami śmierci w dorosłości. Oznacza to, że im więcej przeżyłeś trudności w dzieciństwie, tym większe jest ryzyko, że będziesz miał problemy zdrowotne. Kolejne badania na podstawie tych samych danych wykazały podobne korelacje pomiędzy wynikiem ACE u dorosłego a ryzykiem samobójstwa, problemów ze zdrowiem psychicznym, zażywaniem zakazanych substancji i uzależnieniem od nich oraz całą serią innych problemów. Te badania należą do najważniejszych badań epidemiologicznych, jakie przeprowadzono za naszego życia. Powtarzano je wiele razy. Początkowo były zupełnie ignorowane przez społeczność medyczną i ogół społeczeństwa. Jednak w ostatniej dekadzie wiedza na ten temat się rozpowszechniła; jest jednak często źle pojmowana.

Pierwsze badanie epidemiologiczne ACE wykazało korelację pomiędzy wynikiem testu a dziewięcioma najczęstszymi przyczynami śmierci w dorosłości (fot. Shutterstock)

Oprah: Jak to?

Dr Perry: Początkowo pojawiło się trochę negatywnych reakcji ze względu na to, jak zaprojektowano badanie. Ponieważ kwestionariusz wypełniła próba złożona w większości z białych osób z klasy średniej, podważano zastosowanie odkryć u innych grup demograficznych. Inną kwestią było to, że kwestionariusz ACE zawierał jedynie dziesięć niekorzystnych doświadczeń, a pomijał wiele innych potencjalnych traum.

Jednak głównym nieporozumieniem związanym z tym badaniem jest to, że ludzie mylą korelację z przyczynowością. Sam wysoki wynik ACE nie oznacza, że zachorujesz na serce; oznacza tylko, że rośnie takie ryzyko.

Oprah: Już widzę, jak można takie badanie błędnie zinterpretować.

Dr Perry: Nie każda wysoka osoba będzie dobrym koszykarzem i nie każdy dobry koszykarz jest wysoki. Jednak ogółem grupa dwumetrowych sportowców prędzej będzie dobra w college’u w koszykówce niż grupa osób o wzroście metr sześćdziesiąt pięć. W ten sam sposób posiadanie pięciu punktów ACE oznacza, że prawdopodobnie będzie ci trudniej niż osobie, która ma jeden punkt.

Pójdźmy dalej tym tokiem myślenia. Jeśli wybierzesz się na kampus college’u i znajdziesz wszystkich dwumetrowych studentów, jedynie kilku z nich będzie w uniwersyteckiej drużynie koszykówki. Wielu z nich będzie miało kiepską koordynację albo nie będą wysportowani. Podobnie jest z wynikiem ACE. Wiele osób z wynikiem pięciu punktów ACE będzie zdrowych, produktywnych, pozytywnie nastawionych, bez trudności w życiu. A niektóre osoby z jednym punktem w tej skali będą miały poważne problemy.

Powtórzę, że badania nad ACE są niezwykle istotne. Jednak sam ich wynik nie ma zbyt wielkiej mocy przewidywania w przypadku jednostki ani jako narzędzie kliniczne. To jedynie bardzo powierzchowne spojrzenie na to, "co ci się przydarzyło" – a nie głębokie i długotrwałe badanie, które byłoby konieczne do tego, by naprawdę zrozumieć naszą osobistą drogę. Pomyśl, jak powierzchowne i dziwaczne byłyby twoje wywiady, gdybyś tylko wręczała rozmówcom formularz z dziesięcioma pytaniami, a zamiast odpowiedzi otrzymywałabyś jednocyfrowy wynik. Punktacja ACE nie opowiada historii, ponieważ cyfra nie może jej zastąpić.

Wynik ACE nie mówi nic o tym, jaki był czas, wzorzec i intensywność stresu oraz cierpienia, ani o obecności czynników buforujących lub kojących. Pomija niektóre z najważniejszych zmiennych związanych z przewidywaniem zdrowia i ryzykiem.

Pozwól, że przytoczę dwa przykłady z naszej pracy. Przez lata zebraliśmy dane na temat rozwoju od siedemdziesięciu tysięcy indywidualnych historii w dwudziestu pięciu krajach. Pochodzą one od małych i starszych dzieci, młodzieży i dorosłych.

Wysłuchaliśmy ze szczegółami historii traum i niekorzystnych doświadczeń oraz opowieści o zdrowiu relacji (co z grubsza oznacza więzi, np. z przyrodą, a także jakość i liczbę więzi z rodziną, społecznością i kulturą).

Badania nad ACE są niezwykle istotne. Jednak sam ich wynik nie ma zbyt wielkiej mocy przewidywania w przypadku jednostki ani jako narzędzie kliniczne (fot. Shutterstock)

Najważniejszym naszym odkryciem jest to, że na podstawie historii zdrowia relacji – więzi z rodziną, społecznością i kulturą – można lepiej przewidzieć twoje zdrowie psychiczne niż na podstawie historii niekorzystnych doświadczeń. Do podobnych wniosków dochodzą inni badacze przyglądający się silnemu wpływowi pozytywnych relacji* na zdrowie. Więzi mają moc, która stanowi przeciwwagę dla niekorzystnych doświadczeń. Naszym drugim z kolei najważniejszym odkryciem było to, że czas, w którym występuje niekorzystne doświadczenie, ma ogromny wpływ na determinowanie ogólnego ryzyka. Najprościej mówiąc, jeśli zaznasz traumy, mając dwa lata, będzie to miało większy wpływ na twoje zdrowie niż ta sama trauma doświadczona w wieku lat siedemnastu. Niestety, ankieta ACE nie pomaga w dokonaniu tego zróżnicowania; występuje w niej tylko pytanie, czy któreś z dziesięciu niekorzystnych doświadczeń miało miejsce podczas pierwszych ośmiu lat twojego życia.

Kiedy dokładniej przyjrzymy się czasowi, w którym wystąpiło ryzyko dla rozwoju dziecka, wyłoni się pewna istotna obserwacja. Otóż doświadczenia z pierwszych dwóch miesięcy życia mają niewspółmiernie istotniejszy wpływ na długoterminowe zdrowie i rozwój niż późniejsze zdarzenia. Ma to związek z wybitnie szybkim wzrostem mózgu na wczesnym etapie życia i organizowaniem się wówczas głównych układów regulacji.

Jeśli w ciągu dwóch pierwszych miesięcy życia dziecko doznało istotnych niekorzystnych doświadczeń, mając przy tym minimalny bufor w formie relacji, ale później zostało umieszczone w zdrowszym środowisku na kolejnych dwanaście lat, wychodziło na tym gorzej niż dziecko, które spędziło pierwsze dwa miesiące pod dobrą opieką i otoczone przez zdrowe więzi, a później przeżyło całych dwanaście lat, doświadczając ogromnych trudności.

Pomyśl tylko: dziecko, które ma za sobą jedynie dwa miesiące złych doświadczeń, później radzi sobie gorzej niż takie, które cierpi przez dwanaście lat, a wszystko dlatego, że trudne zdarzenia przypadły na taką, a nie inną porę.

Brzmi to zniechęcająco. Wierzymy jednak, że te niepowodzenia nie są nieuniknione; mamy wręcz przekonanie, że stanowią idealny przykład wyjaśniający, dlaczego potrzebujemy systemów wyedukowanych na temat rozwoju i świadomości traumy.

Oprah Winfrey (fot. Chris Craymer) , Dr Bruce Perry (fot. Jimmy Greene)

Wróćmy do naszych wcześniejszych rozmów o tym, jak istotna jest uważna, czujna opieka, by zapewnić odpowiednie doświadczenia organizującym się u niemowlęcia mechanizmom reagowania na stres. Pamiętaj, że jeśli podczas dwóch pierwszych miesięcy życia wystąpi nieregularny bądź nieprzewidywalny stres, ten wzorzec uruchamiania reakcji stresowej sprawia, że staje się ona uwrażliwiona. Prowadzi to do eskalacji problemów – a wszystkie są związane z traumą. Nawet wtedy, kiedy te dzieci nie znajdują się już w środowiskach o podwyższonym ryzyku, ich problemy wymagają interwencji opiekunów, pediatrów, specjalistów w dziedzinie zdrowia psychicznego i wychowawców.

Lecz jeśli ci ludzie błędnie pojmują to, co się dzieje, jeśli te systemy koncentrują się na "co jest z tobą nie tak" – jak, niestety, najczęściej się dzieje – tym dzieciom nie będzie lepiej.

Będzie im nadal ciężko. Ich reaktywność emocjonalna i problemy z zachowaniem nie będą postrzegane przez pryzmat rozwoju lub traumy, co może prowadzić do nieskutecznych interwencji. Wierzymy, że te dzieci mogą mieć szczęśliwsze, zdrowsze życie, jeśli domy, szkoły, opieka zdrowotna i system zdrowia psychicznego, w których dorastają, zamieni pytanie "co jest z tobą nie tak?" na "co ci się przydarzyło?".

Uznajemy też potęgę i potencjał bardzo wczesnego dzieciństwa. Pomyśl tylko, jaki wpływ na młodego rodzica miałoby choć kilka miesięcy stałego, przewidywalnego wsparcia. Mogłoby to dać też pozytywny start w życie dziecku, którego mechanizmy reagowania na stres miałyby szansę nabrać większej odporności. A co za tym idzie, te wyregulowane mechanizmy z większym prawdopodobieństwem zapewniłyby zdrowy rozwój wyższych partii mózgu.

* Fragmenty książki "Co ci się przydarzyło?" Oprah Winfrey i dr Bruce Perry, tłumaczenie: Katarzyna Mojkowska. Książka do kupienia w formie papierowej w Kulturalnym Sklepie i w formie elektronicznej w Publio