Społeczeństwo
Jana Shostak i jej protest krzykiem (Shutterstock.com)
Jana Shostak i jej protest krzykiem (Shutterstock.com)

Na pewno pamiętacie protest Jany Szostak pod ambasadą Białorusi w Warszawie. 24 maja w poruszający sposób zaprotestowała przeciwko reżimowi Aleksandra Łukaszenki. Trwający minutę krzyk białoruskiej aktywistki wzbudził emocje. Ale spojrzenia powędrowały na piersi Jany, która wystąpiła przed dziennikarzami bez biustonosza. Posypały się seksistowskie komentarze, co potwierdza fakt, że dla wielu ciało kobiety jest ważniejsze niż to, co ma ona do przekazania.

Jana wzmocniony krzykiem przekaz wyraża także przez strój. Nieprzypadkowo ubrana była na biało-czerwono, czyli w kolorach historycznej flagi Białorusi, zdelegalizowanej w 1995 roku (obecna jest czerwono-zielona). Dawnej flagi (dwa białe pasy przedzielone czerwonym) używa opozycja. Dominująca na niej biel łączy protestujących przeciwko Łukaszence – gdy wychodzą na ulice, to często w białych koszulach, sukienkach, spodniach.

Ubrane na biało Białorusinki w sierpniu 2020 roku protestowały przeciwko reelekcji Aleksandra Łukaszenki na urząd prezydenta w wyniku sfałszowanych wyborów (Shutterstock.com) , (Shutterstock.com)

Ubrane na biało Białorusinki w sierpniu 2020 roku protestowały przeciwko reelekcji Aleksandra Łukaszenki na urząd prezydenta w wyniku sfałszowanych wyborów. Bunt polityczny był jednocześnie wyrazem kobiecej solidarności i dążenia do zmiany postrzegania roli kobiety w społeczeństwie. Ruch otrzymał nazwę Women in White. 34-letnia Natalia, która pierwszy raz w życiu uczestniczyła w proteście, powiedziała Reutersowi, że widok tak wielu kobiet ubranych na biało i trzymających kwiaty był bardzo inspirujący i dodawał odwagi, by przyłączyć się do tego tłumu.

W historii więcej jest dowodów na to, że kolor ma znaczenie i może wyrażać bunt.

Biel pokryta złotem

Walczące o prawo do głosu na początku XX wieku sufrażystki również miały wspólny dress code, którego podstawę podobnie jak na Białorusi stanowiła biel. Na białe suknie nakładano szarfy: fioletowo-złote w USA lub fioletowo-zielone w Wielkiej Brytanii. Te kolory miały konkretną symbolikę. Sufrażystki z Kansas (USA) wybrały złoty (lub żółty) w nawiązaniu do kwiatu słonecznika, który znajduje się na fladze stanu. Potem złoty zaczął być kojarzony szerzej – z całym, narodowym ruchem sufrażystek w Stanach Zjednoczonych. Z kolei fiolet i zieleń stosowały kobiety z WSPU (Women’s Social and Political Union) w Anglii. Fiolet nawiązywał do królewskich korzeni i godności, a zieleń wyrażała nadzieję.

Sufrażystki celowo wybrały tradycyjny ubiór kobiecy tamtych lat – gorsetowe kreacje sięgające prawie do ziemi, noszone z okryciem przypominającym marynarkę. Takie ubranie nie zapewniało im swobody ruchu, ale chroniło przed ewentualną krytyką, niezwiązaną z clou protestów. Posługując się tradycyjną wizją kobiecości, zamknęły usta tym, którzy mogliby oskarżyć je o zbytnią śmiałość czy zbyt męski wygląd.

Sufrażystki Catherine Flanagan (po lewej) and Madeleine Watson (po prawej) (Shutterstock.com) , Sufrażystki celowo wybrały tradycyjny ubiór kobiecy tamtych lat - gorsetowe kreacje sięgające prawie do ziemi, noszone z okryciem przypominającym marynarkę (Shutterstock.com)

Biel uważano za kolor symbolizujący czystość i cnotę. Białe protesty, które przetoczyły się ulicami miast (między innymi Nowego Jorku w 1913 roku), wyglądały efektownie i na żywo, i na fotografiach, które wtedy były wyłącznie czarno-białe. Uniwersalność bieli ułatwiła również kobietom przyłączenie się do protestu – wystarczyło, że założyły białą sukienkę, którą każda miała w szafie.

Biel to jednak niejedyna barwa, która przysłużyła się protestom.

Mała czarna, punk i Złote Globy

Czerń wydaje się najbardziej oczywistym kolorem "rebelii". Jest przeciwieństwem światła, kolorem nocy, a także zniszczenia – w tym należy zawrzeć również chęć odwrócenia aktualnego porządku rzeczy. Jak to się ma do mody?

Pierwszy przykład – mała czarna Coco Chanel z 1920 roku. Dziś klasyka, ale w momencie powstania rewolucyjny projekt będący wyrazem sprzeciwu wobec ówczesnej mody damskiej, zbyt przeładowanej ozdobami, niewygodnej, krępującej ruchy. Zanim Coco Chanel zajęła się damską garderobą, kobiety były więzione w gorsetach, ciężkich, wielowarstwowych sukniach do ziemi i ogromnych kapeluszach. A ona chciała mieć swobodę – jeździć samochodem, pracować, bawić się. Do tego potrzebny był rewolucyjny strój. Dziś bardziej adekwatne niż "rewolucyjny" wydaje się określenie „uniwersalny", bo taka właśnie miała być z założenia mała czarna – na każdą okazję. Wbrew zupełnie nieuniwersalnym sukniom z tamtych lat – innym na spacer po ogrodzie, innym na popołudniową herbatę i jeszcze innym na wieczorny bal.

Nieprzypadkowy był również kolor, który wybrała Chanel. Czerń w jej rękach stała się symbolem damskiej emancypacji i niezależności. W dodatku do chanelowskiej sukienki kobiety miały krótką, "męską" fryzurę na boba i mocno umalowane usta. Do tej pory mocny makijaż stosowały wyłącznie prostytutki i aktorki, a wśród fryzur dominował kok z długich włosów. Prawdziwy bunt!

Sukienka w stylu małej czarnej Coco Chanel (Shutterstock.com) , Replika motocyklu, którym jeździł Marlon Brando w 'Dzikim' (Wikimedia Commons)

W poszukiwaniu kolejnego ważnego symbolu buntu przenieśmy się do lat 50. Kto pamięta, co miał na sobie Marlon Brando w filmie "Dziki" (1953), ten wie, o czym mowa. Chodzi oczywiście o czarną skórzaną kurtkę. Dziś wisi w niejednej szafie, wtedy stanowiła najważniejszy symbol subkultury młodzieżowej.

Nazywano ich rockersami albo bikersami, bo jeździli grupami na motocyklach. Do czarnej skórzanej kurtki nosili najczęściej dżinsy. Odrzucali panujące normy społeczne: stabilne życie, wspinanie się po ścieżce kariery. Nie akceptowali ubioru, który dobrze wychowana młodzież kopiowała od swoich rodziców – ojciec i syn w takim samym szarym garniturze, matka i córka w identycznej sukience, najlepiej pastelowej i do połowy łydki.

Rockersów uznano za margines społeczny. Nawet Yves Saint Laurent nie zdołał przekonać elit do noszenia czarnych skórzanych kurtek. Gdy w 1957 roku, po śmierci Christiana Diora, objął stanowisko dyrektora kreatywnego domu mody Dior, pierwszym, co zrobił, było wprowadzenie do konserwatywnej marki odrobiny buntu – oczywiście w wersji dostosowanej do zamożnego klienta. To między innymi luksusowa wersja kurtki Marlona Brando – też skórzana, ale ze skóry krokodyla, a do tego obszyta futerkiem. Pojawiła się w pierwszej kolekcji Yves’a i ostatniej – przynajmniej dla Diora. Klienci byli tak zniesmaczeni, że domagali się zwolnienia młodego projektanta. Ostatecznie Saint Laurent dostał wezwanie do wojska – toczyła się wtedy wojna francusko-algierska. I tak udało się go odsunąć od ulubionej marki społecznych elit.

Joey Ramone z The Ramones (Shutterstock.com) , Vivienne Westwood (Shutterstock.com)

A potem z czernią było jeszcze ciekawiej. Wszystko przez punków, którzy w latach 70. wybrali ten kolor jako element swojej identyfikacji wizualnej. Punk to bunt w czystej postaci, przeciwko wszystkim instytucjom, szczególnie państwowym – rządowi, policji. Dodajmy: bunt ściśle związany z modą. Znowu pojawiły się skórzane kurtki, nazywane ramoneskami od nazwy punkowego zespół Ramones. Były też czarne masywne buty, spodnie i T-shirty. Czasami czerń nabierała połysku – w punkowy styl wpisywały się prowokacyjne lateksowe ubrania, które w londyńskim sklepie Sex sprzedawała Vivienne Westwood, brytyjska projektantka uważana za matkę stylu punk. Jej ówczesny partner i wspólnik w prowadzeniu sklepu oraz projektowaniu ubrań Malcolm McLaren był menedżerem popularnych zespołów – Sex Pistols czy New York Dolls.

Punk to jednak nie tylko czerń. Pojawiały się w tej stylistyce także inne kolory, choćby biel czy czerwień, ale głównie na zasadzie kontrastu. Dodatkowymi elementami były metalowe detale (kolce, agrafki), napisy (hasła takie jak na przykład "no future" – projekt Vivienne Westwood) czy symbole graficzne (charakterystyczne anarchistyczne "A"). Podobną kolorystyką, symbolami, a także skórzaną kurtką posłużyła się projektantka strojów dla filmowej "Cruelli" (2021). Ona też nosi się punk! To niejedyny przykład obecności punkowego stylu w popkulturze – inne to "Matrix" czy "Łowca Androidów".

Emma Stone jako Cruella (Disney)

Nazwę Czarnego Protestu przyjął Strajk Kobiet – w ubiorze demonstrujących kobiet dominowała czerń. Czarne były również parasolki, w nawiązaniu do Czarnego Poniedziałku z 2016 roku, gdy Polki masowo wyszły na ulice w ramach sprzeciwu wobec proponowanych przez PiS zmian w ustawie dotyczącej aborcji. To wtedy czarne parasolki stały się symbolem walki o prawa kobiet w naszym kraju.

W Strajku Kobiet można odnaleźć też elementy stylu punk: T-shirty ze sloganami czy ciężkie buty. Za punkowe można też uznać posługiwanie się symbolami (w Strajku Kobiet to błyskawica) w roli przypinek do kurtek czy plecaków.

Strajk Kobiet (Maciek Jazwiecki/ Agencja Gazeta) , (Shutterstock.com)

Czerń wykorzystały również gwiazdy podczas ceremonii rozdania Złotych Globów w 2018 roku. Występując w czarnych kreacjach, zaprotestowały przeciwko molestowaniu seksualnemu w świecie produkcji filmowej, a także zwróciły uwagę na działalność Time’s Up – inicjatywy założonej przez aktorki, reżyserki i producentki z Hollywood zwalczającej nadużycia seksualne. Do akcji przyłączyło się około 300 kobiet, w tym między innymi Meryl Streep, Natalie Portman czy Reese Witherspoon. Decyzja o jednolitym dress codzie zapadła około pięciu tygodni przed uroczystością, domy mody szyjące kreacje dla gwiazd stanęły więc przed nie lada wyzwaniem, by przygotować stroje na czas. W wywiadzie dla "The Business of Fashion" stylistka gwiazd Elisabeth Saltzman, która ubierała na galę między innymi Saoirse Ronan (wybrała dla niej czarną suknię Versace), powiedziała, że "każdy projektant był dumny, że mógł w tym uczestniczyć", a "moda ma pełne prawo być częścią społecznego aktywizmu".

Czerwone sztandary

Kolejnym kolorem, który nieraz pojawiał się w kontekście protestów, jest czerwień. Historycznie kojarzymy ją z Wielką Rewolucją Francuską z 1789 roku – jednym z jej symboli był czerwony sztandar. Ale najpierw posłużyła się nim władza, by ogłosić stan wyjątkowy i zmusić demonstrujących do rozejścia się. Tak się nie stało, czego następstwem była masakra ludności dokonana przez monarszą Gwardię Narodową. Czerwony sztandar przejęli jakobini, którzy uczynili z niego własny znak protestu, odwracając jego znaczenie. A w XIX wieku po czerwień sięgnął ruch socjalistyczny. Była ona symbolem krwi przelanej przez walczących robotników.

Do przelanej krwi, tyle że zwierząt, odwołali się członkowie Red Rebel Brigade w czerwonym proteście, który odbył się w Londynie w październiku 2019 roku (Shutterstock.com) , (Shutterstock.com)

Do przelanej krwi, tyle że zwierząt, odwołali się członkowie Red Rebel Brigade w czerwonym proteście, który odbył się w Londynie w październiku 2019 roku. Maszerowali po Oxford Street w teatralnych stylizacjach składających się z długich czerwonych sukni, nakryć głowy i rękawiczek, twarze mając pomalowane na biało. "Chcieliśmy, aby ludzie dobitnie poczuli i zrozumieli nasze przesłanie" – mówił w rozmowie z brytyjskim "Dazed" Doug Francisco z Red Rebel Brigade, który odpowiadał za londyński czerwony performance.

Red Rebel Brigade to odnoga znanego ruchu Extinction Rebellion, który walczy o to, by rządy zaczęły realnie działać w celu ochrony środowiska. Protestują przeciwko zmianie klimatu i masowemu wymieraniu zagrożonych gatunków. 9 grudnia 2020 roku pojawili się również w centrum Warszawy, a rok wcześniej w październiku w Poznaniu i w listopadzie we Wrocławiu. Ze względu na stroje okrzyknięto ich  "czerwonymi wdowami". Jesienią zeszłego roku członkini Extinction Rebellion wtargnęła na pokaz kolekcji Diora na sezon wiosna-lato 2021 i przeszła po wybiegu z transparentem z napisem "We are all fashion victims" [z ang. wszyscy jesteśmy ofiarami mody – przyp. red.], zwracając uwagę na nieekologiczne działania branży.

Wszystkie kolory tęczy

Wśród kolorów protestów widać nie tylko biel, czerń i czerwień. Ukraińska rewolucja przełomu 2004 i 2005 roku była pomarańczowa – od koloru sztabu wyborczego Wiktora Juszczenki. Rewolucja róż albo różowa rewolucja to z kolei nazwa dla protestów, które miały miejsce w Gruzji w 2003 roku, gdy opozycja domagała się ustąpienia prezydenta Eduarda Szewardnadzego. Z kolei purpurową rewolucją określa się wydarzenia w Iraku po obaleniu dyktatury Saddama Husajna. Zielona była rewolucja irańska z 2009 roku, kiedy tamtejsza opozycja zarzuciła władzy sfałszowanie wyborów.

Pomarańczowa Rewolucja na Ukrainie, 2004 rok (Shutterstock.com) , Tęczowa flaga - symbol tolerancji (Shutterstock.com)

Tę wielość kolorów kojarzonych z buntem, rewolucją, protestem można nieco symbolicznie określić tęczą. A tęcza niesie ze sobą bogaty zbiór znaczeń. To pokój, miłość, wolność i tolerancja. To też symbol osób LGBT i równych praw. W czerwcu szczególnie polecam nosić tęczę. Mamy Miesiąc Dumy. Niech na ulicach wreszcie będzie kolorowo i różnorodnie. I niech nikomu to nie przeszkadza.

Katarzyna Żechowicz. Dziennikarka i pasjonatka Włoch. Stypendystka rządu włoskiego, ukończyła z wyróżnieniem studia o modzie na najstarszym w Europie Uniwersytecie Bolońskim. Oprócz tego jest absolwentką dziennikarstwa i italianistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie pracuje w mediach i prowadzi własny portal o modzie oraz sklep internetowy Shop My Mood. Kolekcjonuje zagraniczne czasopisma, wśród których szczególne miejsce zajmuje włoska edycja Vogue'a. Uwielbia kuchnię śródziemnomorską, a każde wakacje spędza w ukochanej Kalabrii.