"Jesteśmy Borg. Będziecie zasymilowani. Opór jest daremny" - brzmi powitanie bohaterów Star Trek Nowe Pokolenie , cybernetycznie udoskonalonych humanoidów podłączonych do kolektywnej świadomości. Borg nie muszą używać języka, kontakt pomiędzy poszczególnymi członkami kolektywu odbywa się po wewnętrznej sieci, niejako telepatycznie. Być może niedługo również nasz gatunek będzie w stanie się w ten sposób porozumiewać ze sobą, z urządzeniami, a wszelkie niezbędne dane będziemy uzyskiwać dzięki stałemu połączeniu z cyfrowymi bazami danych. Chociaż brzmi to wciąż jak scenariusz filmu science fiction, w wielu zakątkach świata trwają prace nad połączeniem naszych mózgów z możliwościami przetwarzania danych przez komputery.
- Za 20 lat będziemy mieć nanoboty, które wejdą do naszego mózgu przez naczynia włosowate i połączą nasz neokorteks [kora nowa, zaangażowana w odbieranie i przetwarzanie wrażeń zmysłowych, planowanie i wykonywanie dowolnych ruchów oraz w procesy poznawcze: pamięć, myślenie, funkcje językowe - przyp. aut.] z syntetycznym neokorteksem w chmurze. Dzisiaj mamy komputer w telefonie, ale jeśli potrzebujesz 10 tysięcy komputerów do złożonego wyszukiwania, masz do nich dostęp w chmurze. Po 2030 roku, jeśli będziesz potrzebować dodatkowy neokorteks, będziesz mógł połączyć się z nim wprost ze swojego mózgu. (...) Nasze myśli będą hybrydą biologicznego i niebiologicznego myślenia - wieścił w 2014 roku Raymond Kurzweil , informatyk, pisarz i futurolog oraz propagator idei transhumanizmu.
Dzięki rozwojowi neokoretksu nauczyliśmy się więc mówić, tworzyć narzędzia, stworzyliśmy cywilizację i zapoczątkowaliśmy niebywały rozwój techniki, ale zdaniem Kurzweila dopiero w najbliższych kilkunastu latach popchniemy cywilizację znacząco dalej, bo dzięki możliwości łączenia naszych mózgów z komputerem znikną wszelkie ograniczenia. - To będzie jakościowy skok w rozwoju kultury i technologii - przekonuje futurolog i wyjaśnia, jak takie zespolenie będzie wyglądało. - Wyobraź sobie, że jesteś na spacerze, gdy nagle odzywa się twój asystent Google'a i mówi: "Hej, Mary, pamiętasz, jak martwiłaś się niedawno, że twój suplement glutationu nie pokonuje bariery krew-mózg? 13 sekund temu ukazało się nowe badanie na ten temat, które pokazuje nowe sposoby przyswajania glutationu. Pozwól, że ci je streszczę" .
Mózg pod kontrolą
Zanim zaczniemy łączyć nasze mózgi z komputerami, technologia posłuży do naprawienia tego, co sknociła biologia. A jest co naprawiać. Jedna na sześć osób na świecie cierpi na choroby mózgu. Dla wielu spośród tych ludzi możliwość stymulowania mózgu za pomocą technologii to nie futurystyczna wizja, tylko jedyna możliwość normalnego życia. Tak wygląda wstęp do filmu dokumentalnego I Am Human (Jestem człowiekiem), zaprezentowanego szerokiej publiczności na tegorocznym Tribeca Film Festival. Film opowiada historię trojga ludzi: Billa cierpiącego na paraliż czterokończynowy, niewidomego Stephena oraz Anne, artystki cierpiącej na chorobę Parkinsona. Wszyscy troje stali się niejako cyborgami, za sprawą wszczepienia implantów mózgu łagodzących objawy choroby. - Chciałyśmy wywołać u widzów refleksję nad wpływem nowoczesnej technologii na życie i zmiany zachodzące w ludziach, a nawet zadać pytanie, w jaki sposób definiuje się człowieczeństwo we współczesnych czasach - powiedziały autorki dokumentu Taryn Southern i Elena Gaby. - Po Ziemi chodzi kilkaset tysięcy ludzi wyposażonych w implanty mózgu. Pierwsze cyborgi są już tutaj i będzie ich więcej. Współczesna technologia jest fascynująca, tak samo jak możliwość opowiedzenia o niej i pokazania twarzy ludzi tworzących ją. To lepsze niż science fiction - stwierdziły.
- O ile mądrzejszy jesteś ze swoim smartfonem niż bez niego? - zapytał prowokacyjnie dziennikarza Joego Rogana Elon Musk, twórca SpaceX, Tesli i Neuralink. Celem ostatniej z firm jest stworzenie interfejsu mózgu i opracowanie metody łączenia możliwości człowieka z tymi, jakie daje nam technologia. W pierwszej fazie start-up zamierza wprowadzić na rynek implant, który po zainstalowaniu w mózgu mógłby leczyć trudne do opanowania choroby, takie jak epilepsja, choroba Parkinsona czy zaburzenia afektywne. Dopiero kolejnym etapem jest uwolnienie potencjału ludzkiego mózgu poprzez integrację z komputerem.
Ja, cyborg
W kwietniu tego roku Musk ogłosił , że Neuralink jest coraz bliżej zaprezentowania pierwszego na świecie interfejsu zdolnego połączyć ludzki mózg i maszynę. Trudno jednak określić, co dokładnie oznacza w tym wypadku wyrażenie "coraz bliżej", bo Musk praktycznie od założenia Neuralink w 2016 roku mówi to samo - że przełom jest na wyciągnięcie ręki. Niedawno naukowcy związani z firmą opublikowali badania, w których opisują metodę szybkiego połączenia mózgu z komputerem . Polega ona na wstrzyknięciu elastycznych elektrod bezpośrednio w tkankę mózgu. To w przyszłości pomoże stworzyć szybkie łącze między mózgiem a komputerem. Pozostaje pytanie: dlaczego Musk chce to zrobić?
Przedsiębiorca od wielu lat mówi o tym, że musimy przygotować się na nadejście sztucznej inteligencji, a przede wszystkim na to, że może się ona kiedyś zwrócić przeciwko nam. Musk twierdzi, że będziemy dla systemów SI tym samym, czym dla nas są zwierzęta i jeśli niczego z tym nie zrobimy, pozostanie mieć nadzieję, że będziemy zwierzętami domowymi, nie hodowlanymi. - Nie mam ochoty zostać czyimś kotem, ale czy istnieje jakieś rozwiązanie takiej groźby? Wydaje się, że jedynym sposobem przeciwdziałania temu jest dodanie naszym mózgom nowej powłoki, powłoki SI - stwierdził Musk na konferencji technologicznej w 2016 roku .
Projekty mające stworzyć połączenie między mózgiem a maszyną wspiera amerykańska agencja DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency), znana z kluczowej roli, jaką odegrała m.in. w tworzeniu zdecentralizowanej sieci komputerowej ARPANET, która zapoczątkowała erę Internetu, przy systemie GPS, a także rozwoju autonomicznych samochodów. Agencja przeznaczyła ponad dwa miliony dolarów na badania w tym zakresie prowadzone przez Uniwersytet Kalifornijski w San Francisco. Zdaniem dyrektora DARPA, Justina Sancheza, połączenie mózgu z komputerem może w przyszłości stać się alternatywą dla neurochirurgii.
Nad stworzeniem bezpośredniej więzi między komputerem a człowiekiem pracował również założyciel Facebooka Mark Zuckerberg, który kilka lat temu powołał do życia projekt Building 8. Jego celem miało być opracowanie urządzeń, które pozwolą, na przykład, pisać bez użycia palców, a jedynie z wykorzystaniem umysłu. Systemy odpowiedzialne za neuroobrazowanie miały odczytywać nasze myśli i z pominięciem ośrodka mowy wysyłać je bezpośrednio do komputera. Jak powiedzieli przedstawiciele Facebooka serwisowi TechCrunch, nie chodzi o przetwarzanie losowych myśli, a jedynie tych, które już zdecydowaliśmy się wyrazić, gdyż tylko takie myśli trafiają do ośrodka mowy. Jednak pod koniec ubiegłego roku Zuckeberg zdecydował się zamknąć laboratorium, a jego pracowników przenieść do innych działów firmy. Oficjalnie powodem takiej decyzji była reorganizacja firmy oraz potrzeba skupienia się na rozwijaniu technologii wirtualnej rzeczywistości.
Nad projektem interfejsu mózgu wciąż pracuje Kernel , założony przez multimilionera Bryana Johnsona, którego - podobnie jak Muska - zajmuje kwestia łączenia możliwości człowieka i sztucznej inteligencji. Obaj wizjonerzy twierdzą, że tylko uwolnienie potencjału ludzkiego mózgu oraz połączenie go z możliwościami obliczeniowymi komputerów będzie w stanie ochronić nas przed zagładą.
Chociaż połączenie mózgu z komputerem ma - przynajmniej teoretycznie - wspomóc nas w walce z systemami SI, to niedawno naukowcy podnieśli inny problem: co, jeśli ktoś znajdzie sposób na zhakowanie podłączonych do sieci mózgów?
Przejściowa forma człowieka
- Nasza technologia, nasze maszyny są już częścią naszego człowieczeństwa. Tworzymy je po to, by móc poszerzyć własne możliwości, i to właśnie świadczy o naszej wyjątkowości - twierdzi Ray Kurzweil . Idea transhumanizmu zdobywa coraz więcej zwolenników.
Ben Goertzel, amerykański pisarz i naukowiec zajmujący się sztuczną inteligencją, uważa, że możliwość ulepszenia człowieka poprzez integrację z komputerem jest tylko rozwinięciem tego, co ludzkość robiła zawsze - wykorzystaniem potencjału. W warstwie podstawowej to ulepszanie nie różni się niczym od założenia okularów, by lepiej widzieć, czy wykorzystania liczydeł, by sprawniej wykonywać obliczenia. Jego zdaniem w ciągu najbliższych lat czeka nas rozwój Internetu do struktury obejmującej cały świat. Określa go mianem "World Wide Brain" (Mózg świata). "Hans Moravec [naukowiec, futurolog, transhumanista, profesor badawczy w Instytucie Robotyki przy Uniwersytecie Carnegie Mellon w Pittsburghu w stanie Pensylwania, USA - przyp. aut.] przewiduje, że ludzie w końcu wgrają się w komputery, porzucą swe fizyczne byty i będą wiedli życie cyfrowe. To koreluje z moim projektem, jednak wierzę, że ludzie będą raczej łączyć się bezpośrednio z siecią poprzez różnego rodzaju terminale lub urządzenia tworzące bezpośrednią ścieżkę dostępu do światowej sieci, niż porzucą cielesność na rzecz bytu cyfrowego. W przyszłości powstanie swego rodzaju kolektyw ludzko-komputerowy, dający bezpośredni dostęp całej wiedzy świata i pozwalający na łatwą komunikację pomiędzy ludźmi. To wzniesie naszą cywilizację na inny poziom" - napisał Goertzel w pracy zatytułowanej Word Wide Web .
Czy faktycznie staniemy się kiedyś typem biologiczno-cyfrowego bytu ze wspólną świadomością? Typem cywilizacji technologicznej, jak Borg? A może, jak mówi o tym Yuval Noah Harari, spróbujemy stać się bogami? "Dotychczas rywalizowaliśmy z bogami, tworząc coraz lepsze narzędzia. W niezbyt odległej przyszłości możemy stworzyć superludzi, którzy prześcigną starożytnych bogów nie dzięki narzędziom, ale dzięki zdolnościom cielesnym i umysłowym. Kiedy jednak już do tego dojdzie, boskość stanie się czymś równie prozaicznym jak cyberprzestrzeń" - napisał filozof w książce "Homo Deus. Krótka historia jutra". Przekonuje w niej również, że w niedługim czasie poza boskim rozumem nasz gatunek zdobędzie inny boski przymiot - nieśmiertelność. Będziemy raz na kilka lat udawali się do klinik odnowy biologicznej, w których dzięki zdobyczom zaawansowanej medycyny będziemy w stanie wymieniać wyeksploatowane organy tak, jak teraz możemy zmieniać komponenty w naszych samochodach. "Być może już teraz zdarza się nam spotkać na ulicy jakieś istoty nieśmiertelne, przynajmniej jeśli akurat spacerujemy po Wall Street albo po Piątej Alei" - twierdzi autor i dodaje, że być może właśnie wkraczamy w czasy największej nierówności w obrębie naszego gatunku, bo nierówności wobec śmierci. Ale o tym w kolejnym odcinku.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka. Dziennikarka i redaktorka zajmująca się głównie tematyką popularnonaukową. Związana m.in z Życiem Warszawy i Weekend.Gazeta.pl oraz z Magazynem Wirtualnej Polski.