Społeczeństwo
Ślub 'Pupetty' i Pasquale Simonettiego w 1954 roku (fot. napoli.fanpage.it)
Ślub 'Pupetty' i Pasquale Simonettiego w 1954 roku (fot. napoli.fanpage.it)

Assunta Maresca była zjawiskową dziewczyną. Stąd przezwisko "Pupetta", czyli laleczka, które urodzona w Castellammare di Stabia Włoszka nosiła od dziecka. Jej ojcem był nie kto inny jak boss mafii z Castellammare, Vincenzo Maresca. Można sobie tylko wyobrazić, że przy takim ojcu oraz w otoczeniu czterech braci dorastanie musiało być trudne. Zwłaszcza gdy Assuntę zaczęli interesować chłopcy. Wiedziała, że nie będzie jej dane poślubić "zwykłego" chłopaka.

Rodzina wybrała dla niej Pasquale Simonettiego, 29-letniego członka Camorry. 20-letnia Assunta wyszła za niego 27 kwietnia 1955 roku. Ślub odbył się w Papieskim Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Różańcowej w Pompejach. Wesele było jak z bajki z setkami zaproszonych gości, na którym podobno wszystkiego było trzykrotnie za dużo - alkoholu, jedzenia, rozpusty. 

Jeszcze przed ożenkiem Simonetti był mocno zaangażowany w przemyt papierosów, jednak z powodu nasilającej się wojny mafijnych klanów postanowił rzucić tę działkę i wejść w biznes owocowo-warzywny. W połowie lat 50. Camorra zaczęła pobierać haracze i część zysków zarówno od dostawców, jak i kupców. A Simonettiemu błyskawicznie przybyło wrogów. Pozbawił bowiem zysków mniejsze klany, dla których haracze były niekiedy głównym źródłem utrzymania.  

16 lipca 1955 roku, zaledwie 80 dni po ślubie z Pupettą, Simonetti został zastrzelony w pobliżu dworca kolejowego w Neapolu. Egzekucji dokonali Gaetano Orlando i Gaetano Nuvoletta, "żołnierze" odwiecznego rywala Simonettiego, Antonio Esposito. W chwili śmierci męża Pupetta była w szóstym miesiącu ciąży. Na wieść o strzelaninie wpadła w szał. Domagała się nie tylko zemsty za śmierć ukochanego, ale też sama chciała jej dokonać.

Czwartego sierpnia 1955 roku uzbrojona po zęby, w towarzystwie brata Ciro, podjechała limuzyną do Grandone Café na Via Novara, w pobliżu dworca kolejowego w Neapolu. Na zewnątrz siedział i popijał kawę człowiek, którego szukała - Antonio Esposito. Podeszła do niego spokojnym krokiem, jednym ruchem wyjęła z torebki rewolwer Smith & Wesson, który dostała od męża w prezencie ślubnym, po czym opróżniła cały magazynek. Kule przeszyły ciało Esposito, ale Pupetta chwyciła broń brata i oddała kolejne strzały. Nafaszerowała martwego zabójcę męża kulami. Od tej pory Pupettę i jej brata ścigali śledczy. Piękna wdowa i zemsta, której dokonała, stały się tematem mediów. Dzięki licznym znajomościom przez ponad dwa miesiące kobieta pozostawała nieuchwytna. W ręce policji wpadła dopiero 14 października 1955 roku. Już za kratkami Pupetta urodziła pierwsze dziecko, Pasquale Jr. 

Podczas procesu Pupetty sąd w Neapolu po raz pierwszy w historii zgodził się na użycie mikrofonów, aby tłum na zewnątrz mógł wysłuchać wyroku. Pupetta do samego końca twierdziła, że działała w samoobronie, tłumacząc się obawą o życie swoje i swojego nienarodzonego dziecka. Jej niezwykła uroda i delikatny głos sprawiły, że od pierwszych dni procesu dostawała propozycje małżeństwa. Jeden z muzyków skomponował nawet na jej cześć piosenkę "La legge d'onore" - "Prawo honoru". Uwielbienie tłumów nie uchroniło jednak "Laleczki" przed skazującym wyrokiem. Sąd wymierzył jej karę 18 lat więzienia. Obrona odwołała się od wyroku, a sąd apelacyjny skrócił go do 13 lat i czterech miesięcy. Po sześciu latach spędzonych w więzieniu, w 1965 roku została ułaskawiona. Kiedy wychodziła z więzienia, nadal nie mogła opędzić się od adoratorów.   

Dwa lata po wyjściu na wolność zagrała w filmie opartym na swoim życiu i otworzyła dwa sklepy z ubraniami w Neapolu. Mogła mieć wszystko i zacząć normalne życie, ale słabość do złych chłopców w niej pozostała. Związała się z szefem Camorry, Umberto Ammaturo, któremu urodziła bliźnięta - Roberta i Antonellę. Pierworodny Pupetty, Pasquale Jr. od najmłodszych lat miał ambicje pójść w ślady zmarłego tragicznie ojca. I od początku rywalizował z ojczymem. W 1974 roku nagle zniknął. Nigdy nie znaleziono jego ciała, ale Pupetta była przekonana, że nie żyje. Wszyscy wokół winą za śmierć juniora obarczali Ammaturo, ale Pupetta zapewniała o niewinności partnera. Podobno dlatego, że prowadziła wygodne, bogate życie u jego boku i nie zamierzała znowu zaczynać od początku. Wielokrotnie mówiła, że Pasquale i tak marnie by skończył, bo niedaleko pada jabłko od jabłoni. Ammaturo został nawet oskarżony o zabójstwo chłopaka, ale finalnie uniewinniono go z powodu braku dowodów. Byli z Pupettą jeszcze przez osiem lat. W 1982 roku oboje zostali oskarżeni o zabójstwo. Pupetta trafiła na cztery lata do więzienia, Ammaturo uciekł do Ameryki Południowej z nową kobietą. Wpadł dopiero w 1993 roku. Pupetta po wyjściu z więzienia resztę swojego życia spędza na prowincji pomiędzy Sorrento a Castellemarre. Jej majątek, w tym dwa sklepy, został skonfiskowany przez sąd w Neapolu. 

 

Zdrajczyni

Kiedy w 2005 roku 33-letnia Giuseppina "Giusy" Vitale łamie nakaz milczenia i opowiada o serii brutalnych morderstw, których dokonali członkowie jej klanu, w jednej z najpotężniejszych rodzin przestępczych na Sycylii wrze. Uznawana za matkę chrzestną Cosa Nostry "Giusy" zgadza się zeznawać i przekazać dowody na układ polityków z mafią. W zamian ma zyskać złagodzenie kary i objęcie programem ochrony świadków, ale zdradzając swoich, wydaje na siebie wyrok śmierci. Wściekłość Cosa Nostry wzbudza nie tylko samo złamanie "omerty", czyli mafijnej zmowy milczenia, ale też fakt, że Vitale naruszyła inną surową zasadę, a mianowicie zakaz cudzołóstwa. Będąc mężatką, wdała się podczas pobytu za kratkami w romans z innym osadzonym. Co gorsza, kochankiem okazał się 36-letni Alfio Garozzo, były szef klanu Cursotti z Katanii. Trudno się więc dziwić, że to właśnie Garozzo obwiniano za sprowadzenie "Giusy" na złą drogę i zeznawanie przeciwko "rodzinie".   

 

"Zdrada" szefowej Cosa Nostry dla wielu była tylko potwierdzeniem, że kobiety nie nadają się do kierowania organizacją przestępczą. I że gdyby nie jej bracia, Leonardo i Vito Vitale, którzy od zawsze typowani byli na mafijnych liderów, "Giusy" nadal rozwieszałaby pranie w ogrodzie.   

Kiedy w 1998 roku obaj bracia Vitale trafili do więzienia, przekazali kierowanie grupą siostrze. Przez całe lata to Giuseppina zlecała morderstwa i prała brudne pieniądze. Zeznała, że wszystkie przestępstwa, jakie zapisano na jej konto, wykonywała pod dyktando braci. Opisy tych morderstw i rozbojów zajęły setki stron.   "Giusy" podkreślała, że zgodziła się zeznawać nie z powodu uczucia do Garozzo, ale dla dobra swoich dzieci. "Chcę być matką i chcę być blisko moich dzieci. Jeśli zostanę w więzieniu, to je stracę" - mówiła podczas zeznań . "Chociaż byłam mężatką, zawsze byłam z moimi braćmi, towarzyszyłam im i pomagałam" - dodawała , tłumacząc, że musi w końcu pomyśleć nie tylko o nich, ale też o sobie.   

Wyjaśnienia Giuseppiny tylko dodatkowo rozwścieczyły Leonardo i Vito.  "Dowiedziałem się, że moja krewna współpracuje ze sprawiedliwością" - powiedział Leonardo na początku rozprawy sądowej . "Cóż, wyrzekamy się jej, czy żyje, czy nie. Jeśli żyje, to mamy nadzieję, że już niedługo". Nawiązując do nowego chłopaka swojej siostry, Leonardo dodał: "Nie wiedzieliśmy, że takie szmaty przetrwały jeszcze za kratkami".  

"Sprawiedliwość" mafijnej familii nie dosięgła jednak "Giusy". Została objęta programem ochrony świadków. Wraz z rodziną żyje w ukryciu zarówno przed swoimi braćmi, jak i innymi zdradzonymi członkami grupy. 

Zobacz wideo 48-letnia Ślązaczka jest mistrzynią bikini fitness. 'Byłam żoną u boku męża, teraz mąż stoi przy mnie'

Gwiazdkowy prezent  

Tuż po północy w niedzielę 24 grudnia 2000 roku carabinieri otoczyli dom w Forcelli, dzielnicy Neapolu. Szukali szefa, a dokładnie szefowej rodziny Giuliano, uznawanej za jednego z 30 najgroźniejszych przestępców we Włoszech. Potwierdziły się informacje przekazane przez tajnych informatorów, że 44-letnia Erminia Giuliano, znana w Neapolu jako "Celestia" za sprawą błękitnych oczu, od miesięcy ukrywała się w skrytce w domu swojej córki, za przesuwanym panelem ściennym. Przed przewiezieniem do aresztu poprosiła policję, aby pozwoliła jej skorzystać z usług fryzjerki i kosmetyczki. Nie chciała, żeby opinia publiczna zobaczyła ją, królową klanu, zaniedbaną. Funkcjonariusze zgodzili się, a potem zabrali Erminię - ubraną w płaszcz z imitacji lamparta, w butach na wysokich obcasach, do więzienia.

Przed opuszczeniem willi Erminia zdążyła jeszcze powiedzieć do swojej córki : "Liczę teraz na ciebie. Jestem spokojna, nauczyłam cię tego, co ważne". Główna działalność rodziny Giuliano, podobnie jak w większości rodzin przestępczych kamorry, rozpoczęła się od przemytu papierosów. Założyciel klanu, Pio Vittorio, miał jedenaścioro dzieci, w tym sześciu synów - na przestrzeni lat wszyscy męscy potomkowie bossa trafili za kratki. Po aresztowaniu ostatniego z nich, Luigiego, przywództwo należało się najstarszej córce, Erminii. Dziewczyna mimo dobrych wyników w szkole od najmłodszych lat wspierała "rodzinny biznes", specjalizując się w produkcji fałszywych banknotów. Dbała o finanse klanu, w tym o pożyczki i pranie brudnych pieniędzy. Słynęła ze zdolności do dedukcji i z bezwzględności. Do legendy przeszła już opowieść o tym, jak Erminia potrafiła nagle wstać od stołu i oświadczyć, że się nudzi, więc musi wyjść i kogoś zastrzelić.

 

Nie patyczkowała się z niepokornymi członkami klanu oraz z dłużnikami. W 1997 roku miała dźgnąć nożem pyskującą koleżankę, a dwa lata później wjechała samochodem przez okno sklepu firmy, która odmawiała zapłaty "pizzo", czyli haraczu.   

Carlo Gualdi, szef policji w Neapolu, nazwał Erminię prawdziwym przywódcą, posiadającym wszystkie cechy, które zwykle kojarzą się z ojcami chrzestnymi, a jej aresztowanie - "prezentem pod choinkę dla wszystkich mieszkańców Neapolu". O samej Erminie wiadomo obecnie niewiele. Według jednych doniesień jest hospitalizowana w przywięziennej placówce, ale są i tacy, którzy utrzymują, że zmarła w 2017 roku z powodu długiej choroby. Jeśli żyje, w przyszłym roku, w wieku 62 lat, wyjdzie na wolność.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>