Harvey uderzył w Teksas 25 sierpnia. Na stan spadło ponad 127 cm deszczu. Zginęło co najmniej 60 osób, powodzie spowodowały straty szacowane na 180 mld dolarów. Amerykański stan jeszcze się nie podniósł po ataku żywiołu, gdy amerykańskiemu wybrzeżu zagroziło nowe niebezpieczeństwo. Nazywa się Irma, jest huraganem najwyższej, piątej kategorii w skali Saffira-Simpsona, mierzącej huragany według siły tzw. wiatrów ciągłych - czyli wiejących długo i stabilnie - i wygląda tak:
W nocy ze środy na czwartek Irma spustoszyła Barbudę i kilka innych wysp karaibskich. Według prognoz huragan skieruje się na gęsto zaludnione, wschodnie wybrzeże Florydy. W niebezpieczeństwie jest Miami, służby już rozpoczęły ewakuację z niektórych zagrożonych obszarów. Równocześnie w Zatoce Meksykańskiej niedaleko Vera Cruz uformował się tropikalny sztorm Katia. Na razie prognozy zakładają, że pozostanie bliżej wybrzeża Meksyku w głębi zatoki. Z kolei trzeci huragan - Jose - według przewidywań meteorologów powinien pozostać nad oceanem.
Tymczasem Polacy mają świeżo w pamięci katastrofalne skutki wichury i nawałnicy w woj. kujawsko-pomorskim. Zapytaliśmy eksperta, co oznaczają trzy huragany jednocześnie nad Atlantykiem, i czy my w Polsce możemy obawiać się więcej podobnych burz, jak ta, która niedawno przetoczyła się nad Pomorzem.
Michał Gostkiewicz: Trzy huragany na raz, jeden najwyższej kategorii. Robi wrażenie.
Artur Surowiecki: - Jest to pierwsza taka sytuacja od 2010 roku, gdy jednocześnie nad Atlantykiem uformowały się trzy huragany. Co roku spora część huraganów uderza w słabo zaludnione miejsca, i o nich słychać w mediach mniej. Ale prawie co roku trafia się też taki, który uderza w ląd - w pobliżu gęstych skupisk ludzkich. Tym razem sytuacja jest fatalna - na celowniku Irmy może znaleźć się Miami. Nie przypominam sobie, żeby w ciągu ostatnich 20 lat temu miastu zagrażał tak duży huragan. System chmurowy (wszystkie chmury, które tworzą cyklon tropikalny) Irmy jest ogromny, rozciągnie się z pewnością od Morza Karaibskiego i Kuby aż po Florydę. Teraz kluczowe jest to, gdzie ten huragan uderzy. Najsilniejsze wiatry będą wiać praktycznie przy samym oku cyklonu. Osiągają tam prędkość zdecydowanie przekraczającą 200 km/h.
Zmiany klimatyczne sprawią, że huraganów będzie więcej?
- Obawiać się należy nie tyle zwiększenia liczby huraganów, ile ich siły.
Będą coraz większe?
- I bardziej intensywne. Może być nawet mniej huraganów, za to więcej tych najwyższej, piątej kategorii. Do uformowania się huraganu potrzeba specyficznych warunków zarówno w dolnych, jak i górnych warstwach atmosfery. A także odpowiedniej temperatury powierzchni oceanu. A ta rośnie.
Jaka to jest ta odpowiednia temperatura?
- Temperatura powierzchni wód morskich musi wynosić 27 stopni Celsjusza lub więcej. Natomiast w górnych warstwach troposfery muszą występować wędrujące ze wschodu na zachód specyficzne dla strefy okołozwrotnikowej zaburzenia związane z tzw. Oscylacją Maddena-Juliana. Jeśli takie zaburzenie nasunie się nad bardzo ciepłe wody oceaniczne, to rozwija się silna tzw. chwiejność atmosfery (staje się niestabilna - red.), następnie powstają komórki burzowe, które z czasem zaczynają tworzyć system nazywany tropikalną depresją. Następnie z tej tropikalnej depresji kształtuje się sztorm tropikalny, aż w końcu pojawia się cyklon - i wtedy mamy do czynienia z huraganem.
Czy huragan o takiej skali może zdarzyć się w Polsce?
- Typowych cyklonów tropikalnych u nas nie będzie. Jesteśmy od tej strefy tropikalnej położeni zbyt daleko na północ. Cyklony tworzą się z reguły w pasie okołozwrotnikowym, w rejonie 15-25 stopnia szerokości geograficznej, w sporadycznych przypadkach nieco wyżej - do 30 stopnia szerokości geograficznej. U nas mamy problem z gwałtownymi burzami, tak zwanymi liniami szkwałów (linia szkwałowa to strefa układających się w linię burz, które mają wspólną przyczynę powstania i formują się zwykle przed frontem chłodnym) i superkomórkami, przechodzącymi przez Polskę.
Łatwo przechodzą, bo żadnej naturalnej bariery na tej naszej równinie nie ma.
- Gdyby tak było, zapewne mielibyśmy znaczniej mniej groźnych zjawisk w południowej części naszego kraju. Tak jednak nie jest. Istnieją obszary znajdujące się w rejonie naturalnych barier takich jak większe łańcuchy górskie (w Polsce na przykład Karpaty), gdzie gwałtownych burz wyrządzających poważne szkody jest szczególnie dużo. Do takich regionów można zaliczyć na przykład Kotlinę Oświęcimską bądź też obszar położony między Tarnowem, Nowym Targiem, Nowym Sączem i Rzeszowem. Oczywiście potwierdzam, że w lecie gwałtowne burze, mogące wyrządzać ogromne szkody na rozległym obszarze, są dla nas dużym zagrożeniem. Mogą wystąpić praktycznie w dowolnym miejscu Polski, tak jak ta w Borach Tucholskich. Gdy do Polski napływa gorące, wilgotne powietrze, tworzą się w nim silnie rozwinięte w pionie chmury typu Cumulonimbus. Ciepłe, zasobne w wilgoć powietrze unosi się do góry. W sytuacji występowania w troposferze tak zwanej równowagi warunkowo chwiejnej, para wodna zawarta w tym powietrzu zaczyna się skraplać. Pod wpływem wydzielanego w procesie kondensacji ciepła powietrze na skutek oddziaływania siły wyporu wznosi się do góry i powstają silnie wypiętrzone w pionie chmury burzowe. Czasami, przy sprzyjających warunkach, tworzą się większe, trwalsze i bardzo groźne układy burzowe.
Czy wzrost liczby ekstremalnych nawałnic należy wiązać ze skutkami zmian klimatu?
- Zmiany klimatyczne mogą wpłynąć na wzrost liczby huraganów, ale nie muszą. Jeśli klimat zdecydowanie się ociepli, to teoretycznie tropikalnych sztormów powinno więcej i powinny być silniejsze. Ale ten wzrost ciepła oznacza również więcej sytuacji, w której będą występować silne mechanizmy hamujące ruch pionowy ciepłych i wilgotnych mas powietrza w troposferze. Częściej mogą się zdarzać inwersje w dolnej części troposfery, co ogranicza możliwość występowania burz. Ponadto przy wzroście temperatury wilgotność względna powietrza częściej będzie dość niska, co również może wpłynąć na rzadsze występowanie opadów konwekcyjnych i burz. Mogą nas za to spotkać inne problemy, np. przeciągające się susze w okresie letnim bądź duże opady w miesiącach zimowych.
Rada na nieprzewidywalne burze?
- Trzeba - jeśli chodzi o Polskę - rozwijać system wczesnego i szybkiego ostrzegania w formie alarmów meteorologicznych. Jeżeli będzie widać, że nad daną część Polski nadciąga silna burza, i ostrzeżeni zostaną rzeczywiście zagrożeni ludzie, zwiększy się zaufanie społeczeństwa wobec wszelkich komunikatów meteorologicznych, a w szczególności ostrzeżeń. Unikniemy sytuacji, w której przed burzą obejmującą niewielki fragment województwa zostaną niepotrzebnie ostrzeżeni wszyscy jego mieszkańcy. Niestety, nie mamy dobrze rozwiniętego precyzyjnego systemu detekcji groźnych burz. To jest prawdziwa bolączka - ludzie dostają ostrzeżenie dla całego województwa i zazwyczaj u większości z nich nic złego się nie dzieje, więc przestają wierzyć takim komunikatom. Bo też i jak wierzyć takim prognozom? Z uwagi na niewielki obszar występowania zjawisk i częste zmiany ich intensywności, ostrzeżenia meteorologiczne przed burzami powinny być wydawane na maksimum półtorej godziny przed faktem, gdy już widać, jak zachowuje się dany układ burzowy. Bo przecież nie każda burza jest szczególnie groźna. Wszystko zależy od warunków atmosferycznych, jakie panują akurat w miejscu jej wystąpienia. Jeżeli w swobodnej atmosferze mamy silniejszy wiatr, a w warstwie granicznej atmosfery (w jej dolnych 500-2000 metrach) występuje wiatr słaby i na dodatek wiejący z innego kierunku, to takie warunki bardzo sprzyjają powstawaniu gwałtownych układów burzowych - takich jak superkomórki, odpowiedzialne za powstawanie większości tornad.
Artur Surowiecki - geograf klimatolog, członek Łowców Burz, Prezes Stowarzyszenia Skywarn Polska, prognosta SKYPREDICT, specjalizuje się w meteorologicznych i synoptycznych uwarunkowaniach silnych burz.
Michał Gostkiewicz. Dziennikarz magazynu Weekend.Gazeta.pl. Wcześniej dziennikarz Gazeta.pl, "Dziennika" i "Newsweeka". Stypendysta Murrow Program for Journalists (IVLP) Departamentu Stanu USA. Absolwent Polskiej Szkoły Reportażu.
CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU