Biografie
Kamala Harris w styczniu 2021 roku (fot. Shutterstock)
Kamala Harris w styczniu 2021 roku (fot. Shutterstock)

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych i na początku pierwszej dekady XXI wieku nazwisko Kamali Harris o wiele częściej pojawiało się w kronice towarzyskiej niż w doniesieniach prasowych na temat jej codziennej pracy przy ściganiu przestępców.*

Harris, zastępczyni prokuratora okręgowego hrabstwa Alameda, została w 1996 roku członkiem Rady Powierniczej prestiżowego Muzeum Sztuki Współczesnej w San Francisco, co stanowiło część większego planu. W swojej autobiografii pt. „Basic Brown” Willie Brown udziela takiej rady początkującym czarnoskórym politykom: „Rzeczą zasadniczą dla każdej czarnoskórej osoby, mężczyzny czy kobiety, która chce osiągnąć sukces w polityce, jest umiejętność dotarcia do białej społeczności”. Szczególne zalecenie kieruje do czarnoskórych kobiet: powinny one „przygotowywać grunt poprzez szukanie sposobów działania na płaszczyźnie instytucji społecznych, kulturalnych i dobroczynnych, takich jak filharmonie, muzea i szpitale”.

Harris niewątpliwie wykorzystywała swoją pozycję w Radzie do nawiązywania kontaktów z wpływowymi ludźmi. Ale wykorzystywała ją też do tego, by dobrze czynić. Udała się na przykład z wizytą do Libby Schaaf, obecnej burmistrz Oakland, która w tamtym czasie z małego gabinetu w wiktoriańskim domu w zachodnim Oakland kierowała Instytutem Oświaty im. Marcusa Fostera. Patron instytutu, oaklandzki kurator oświaty, 6 listopada 1973 roku został w bezmyślny sposób zamordowany przez członków radykalnej Symbionicznej Armii Wyzwolenia. Misją instytutu jest zapewnienie lepszej edukacji dzieciom ze szkół publicznych Oakland.

Harris poprosiła Schaaf, aby ta pomogła jej stworzyć program mentorski dla uczniów oaklandzkich szkół średnich, który mógłby być realizowany przez Muzeum Sztuki Współczesnej.

– Zależało jej bardzo, aby ta elitarna instytucja nie tylko gościła wycieczki szkolne, lecz także stała się znaczniejszą częścią Oakland – powiedziała Schaaf.

W tej samej sprawie Harris wybrała się do Jackie Phillips, która była dyrektorką Cole School, oaklandzkiej szkoły z rozszerzonym programem w zakresie sztuk performatywnych i wizualnych. Phillips pamiętała Harris jako licealistkę o jasnym spojrzeniu, która podróżowała między Montrealem a Oakland i zajeżdżała pod jej dom białym odkrytym chryslerem po jej córkę Terry. Obie dziewczyny zawsze były gotowe do śmiechu i zabawy. Ale Phillips widziała również, że Harris ma silny instynkt przewodzenia innym. Teraz, jako powierniczka muzeum, poprosiła Phillips o pomoc w pozyskiwaniu uczniów. Phillips spełniła jej prośbę. Przy jakiejś okazji dzieci spotkały się z aktorem Dannym Gloverem, innym razem – z reżyserem i aktorem Robertem Redfordem.

– I były traktowane jak królowie i królowe – oceniła Phillips.

Kilkanaścioro uczniów Cole School poszło na studia artystyczne. Program mentorski kontynuowano, przybliżając sztukę dzieciom, które bez niego mogłyby nigdy nie mieć do niej dostępu.

Harris niewątpliwie wykorzystywała swoją pozycję w Radzie do nawiązywania kontaktów z wpływowymi ludźmi. Ale wykorzystywała ją też do tego, by dobrze czynić (fot. Shutterstock)

*

Harris przybyła w 1998 roku do San Francisco bez pieniędzy i bez nazwiska, ale stopniowo stawała się znana. W 1999 roku została sfotografowana w eleganckim kostiumie i z drinkiem w dłoni na ślubie Vanessy Jarman z dziedzicem naftowym Billem Gettym w Napa Valley. Panna młoda przyjechała do ślubu na koniu, w damskim siodle, a ceremonię prowadził William Newsom, emerytowany sędzia stanowego Sądu Apelacyjnego i ojciec obecnego gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma.

(…)

Z nadejściem roku 2000 pojawiły się spekulacje, że Harris będzie się ubiegać o urząd: być może radcę prawnego miasta San Francisco, po ustąpieniu Louise Renne, albo – co jeszcze bardziej prawdopodobne – prokuratora okręgowego. Hallinan był coraz bardziej krytykowany. Przede wszystkim spierał się z nim burmistrz Brown, zarzucając mu publicznie, że nie ściga ulicznych handlarzy narkotyków. W sierpniu 2000 roku „Chronicle” opisała Hallinana we wstępniaku jako „postać raczej niebudzącą szacunku”, wypowiadającą „coraz więcej dziwacznych i bulwersujących opinii”. Ta sama gazeta wspomniała o oburzeniu wywołanym przez Hallinana, kiedy wybrał Darrella Salomona na swojego głównego zastępcę, co – zdaniem redakcji – prowadziło do odchodzenia z prokuratury „powszechnie szanowanych weteranów” oraz „najlepszych i najbystrzejszych umysłów prawniczych”, w tym Kamali Harris. Nic więc dziwnego, że Harris dostrzegła otwierającą się przed nią możliwość przystąpienia do walki o urząd prokuratora okręgowego.

*

W San Francisco wyższe sfery są politycznie związane z demokratami, a Harris była coraz bliżej ludzi, którym Bay Area słusznie zawdzięcza swoją reputację maszynki do zbierania pieniędzy dla Partii Demokratycznej. W 2000 roku Harris weszła do zarządu WomenCount. Ta nowo powstała organizacja, z bazą w San Francisco, miała zwiększać szanse wyborcze kobiet. Z biegiem czasu rozrosła się w ogólnokrajowy system pozyskiwania funduszy dla kobiet ubiegających się o różne stanowiska, od zarządu szkoły i rady miejskiej po urząd gubernatora i wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych.

Kamala podczas kampanii prezydenckiej (fot. Shutterstock) , Transparenty w Oakland w 2019 roku (fot. Shutterstock)

W 2002 roku Harris związała się z inną organizacją, Emerge California, będącą czymś w rodzaju obozu treningowego dla kobiet, które chcą się nauczyć, jak sięgać po takie urzędy. Jesienią 2002 Andrea Dew Steele, organizatorka życia politycznego, która pomogła stworzyć zarówno WomenCount, jak i Emerge California, odebrała telefon od Harris:

– No, dobra. Jestem gotowa do boju. Co mam robić?

Steele zaprosiła ją do swojego mieszkania na czwartym piętrze przy Ashbury, niedaleko skrzyżowania z Haight. Przy winie i serze spisały życiorys Harris, a Steele spytała ją o kontakty – ludzi, którzy mogliby stworzyć fundację na bazie jej wolontariuszy i darczyńców. Zapisała ich nazwiska w organizerze Filofaxa, który w 2002 roku był głównie notatnikiem. Z czasem notatnik miał zostać zastąpiony przez palm pilota.

Aby pokazać, że jest poważną kandydatką, Harris musiała zebrać jakieś pieniądze. Steele znała ludzi, którzy mogli w tym pomóc. Prowadziła między innymi doradztwo polityczne dla Susie Tompkins Buell, kobiety będącej ucieleśnieniem kalifornijskich marzeń o sukcesie. Susie miała 21 lat i pracowała w jednym z kasyn w Lake Tahoe, kiedy poznała obieżyświata o nazwisku Doug Tompkins. Pobrali się w 1964 roku, stworzyli kultowe marki odzieżowe North Face i Esprit, a w 1989 rozwiedli się. Susie Tompkins nie była szczególnie zainteresowana polityką, ale usłyszała kiedyś rozmowę o młodym kandydacie na prezydenta Billu Clintonie. Jadąc z Tahoe do San Francisco, postanowiła zatrzymać się w połowie drogi, w Sacramento, i wziąć udział w kweście na rzecz gubernatora Arkansas, zorganizowanej przez dewelopera budowlanego Angela Tsakopoulosa. Jak napisano później w „Los Angeles Times”, była tak poruszona opowieścią Clintona o strasznej biedzie, jaką zobaczył na swoim kampanijnym szlaku, a także jego wizją uzdrowienia sytuacji przez światłą administrację demokratów po 12 latach rządów Ronalda Reagana i George’a H.W. Busha, że następnego dnia wypisała czek na 100 tysięcy dolarów. Poprzez Billa Clintona Susie Tompkins poznała Hillary Clinton i zostały bliskimi przyjaciółkami. W 1996 roku poślubiła spotkanego po latach Marka Buella, dawnego przyjaciela z liceum. To właśnie Susie Tompkins Buell założyła WomenCount i dała 10 tysięcy dolarów na Emerge California.

Pierwszym posunięciem biznesowym Steele w roli łowczyni sponsorów było umówienie Harris na rozmowę z Markiem Buellem, pośrednikiem obrotu nieruchomościami, który od dawna był zaangażowany w politykę San Francisco i nie przepadał za Hallinanem. Kamalę Harris, jak powiedział jednemu z dziennikarzy, postrzegał jako „socjalistkę z dyplomem prawnika”. Ale przy burgerze w Balboa Cafe, jednej z restauracji należących do Gavina Newsoma, Harris przekonała go, że jest prawdziwą prokurator z wyobraźnią.

– Kiedy już zobaczyłem, jaka naprawdę jest Kamala, powiedziałem jej: „Nie tylko będę twoim komitetem finansowym, ale stanę na jego czele” – wspominał.

Aby pokazać, że jest poważną kandydatką, Harris musiała zebrać jakieś pieniądze (fot. Shutterstock)

W lutym 2003 roku Mark Buell urządził spotkanie w należącym do niego i jego żony mieszkaniu w dzielnicy Pacific Heights. Były na nim Harris, Steele i kilka innych osób, wśród nich siostra Kamali Maya Harris i jej mąż Tony West. Sceneria była oszałamiająca, nawet jak na standardy San Francisco.

Przez jedno z wykuszowych okien goście mogli zobaczyć Golden Gate, Marin Headlands i Pacyfik. Przez inne okna – wieżowce San Francisco, Bay Bridge, Sather Tower na kampusie Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i międzynarodowe lotnisko na południu od centrum. Buellowie i ich mieszkanie zajmują szczególne miejsce w polityce demokratów. Senatorowie, gubernatorzy i inni – łącznie z przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, Clintonami i Barackiem Obamą z czasów poprzedzających wybranie go do Senatu Stanów Zjednoczonych – pielgrzymowali do położonego na 12. piętrze penthouse’u Buellów.

Podobnie jak cała ta plejada polityków Harris mogła podziwiać widok. Ale nie była tam, żeby patrzeć na światła miasta ani oglądać żaglówki w zatoce.

*Fragmenty książki "Kamala Harris. Pierwsza biografia" Dana Moraina, tłumaczenie: Dominika Chylińska, Aleksandra Gietka-Ostrowska, Filip Godyń, Mieczysław Godyń