Biografie
Carson McCullers była autorką m.in. książki 'Serce to samotny myśliwy' (fot. East News)
Carson McCullers była autorką m.in. książki 'Serce to samotny myśliwy' (fot. East News)

Nazywana u szczytu swojej kariery "Kruchą Damą Southern Gothic" Carson McCullers przyszła na świat 19 lutego 1917 roku jako Lula Carson Smith. Urodziła się w mieście Columbus w stanie Georgia. Jej rodzice: właściciel zakładu jubilerskiego Lamar Smith i Marguerite Waters Smith, z zapałem kultywowali południowe tradycje. Trójkę dzieci - Lulę Carson, jej młodszego brata Lamara Juniora i starszą siostrę Marguerite - państwo Smith pragnęli wychować na dżentelmenów i damy. Mali Smithowie we wszystkim byli więc wyręczani przez czarnoskórą służbę - choć Południe przegrało wojnę secesyjną, to pewne rzeczy pozostały w Georgii bez zmian.

Lula Carson od dziecka pobierała lekcje gry na pianinie i szybko okazało się, że ma znakomity słuch i wielki talent. Dumni rodzice postanowili wysłać świetnie rokującą 17-latkę do prestiżowej nowojorskiej Julliard School. Dziewczyna nie posiadała się z radości. Nie tylko miała rozwijać swój talent wśród najlepszych, ale też mogła wyrwać się z dusznej atmosfery Południa.

Panna Smith dotarła do Nowego Jorku z kieszonkowym w wysokości 500 dolarów, za które miała przetrwać pierwsze miesiące w szkole. Niestety, być może za sprawą znacznie chłodniejszego klimatu niż ten, do którego była przyzwyczajona, wkrótce zaczęła się źle czuć. Lekarz mylnie - jak się później okaże - zdiagnozował u niej zapalenie płuc. Carson McCullers cierpiała na gorączkę reumatyczną, ale jeszcze przez lata się o tym nie dowie.

Choroba i okres rekonwalescencji dały młodej kobiecie czas na przemyślenia. Zrozumiała, że nigdy nie będzie szczęśliwa, odtwarzając utwory napisane przez kogoś innego. Że nie chce być pianistką, nie pozwala jej też na to zbyt kruche zdrowie. O literaturze musiała myśleć już wcześniej - w wieku 15 lat napisała "A Reed of Pan", opowiadanie, którego manuskrypt zaginął.

Aby utrzymać się w Nowym Jorku, podejmowała się wielu prac - m.in. wyprowadzała psy, pracowała w agencji nieruchomości jako sekretarka. Zgromadziwszy trochę oszczędności, poszła na kurs pisarstwa na uniwersytecie Columbia. Tam poznała Whita Burnetta, redaktora magazynu "Story", który publikował prace początkujących pisarzy. Na łamach "Story" ukazało się w 1936 roku opowiadanie "Wunderkind" autorstwa 19-letniej Carson Smith.

Młoda pisarka zdecydowała się porzucić pierwsze imię, bo uznała, że w Nowym Jorku brzmi ono śmiesznie i zbyt przyciąga uwagę do jej południowego pochodzenia. Ale nie odcinała się zupełnie od rodzinnych stron. Wakacje spędzała więc u rodziców - to właśnie w Columbus wspólny znajomy przedstawił Carson starszego o cztery lata kaprala Reevesa McCullersa, stacjonującego w pobliskim Fort Benning. Młody mężczyzna też miał pisarskie aspiracje i studiująca literaturę Carson niezwykle mu imponowała. Ale jako ubogi żołnierz nie czuł się jej godzien. Dopiero kiedy zimą odziedziczył pewną sumę pieniędzy, rzucił wojsko, zdał na studia dziennikarskie w Nowym Jorku i zaczął zalecać się do Carson. Pobrali się w 1937 roku.

Nie było mu jednak dane skończyć studiów. Kolejny atak niezdiagnozowanej ciągle choroby przykuł Carson do łóżka. To właśnie wtedy zaczęła pracę nad swoją wielką powieścią. Wkrótce z mężem miała zamieszkać w północnej Karolinie.

 

Samotna myśliwa

Reeves dostał pracę jako komornik, Carson pisała. Ale ponieważ jej mąż również miał twórcze ambicje, para zdecydowała, że kiedy ona wyda już swoją książkę, pójdzie do pracy, a mąż będzie mógł skupić się na własnym dziele. Plan jednak nie został zrealizowany, bo Carson nie potrafiła bez pisania żyć. Zapełniała literami kolejne stronice i sączyła drinki, w czym towarzyszył jej mąż.

Młode małżeństwo szybko dorobiło się opinii skandalistów. Nie tylko urządzali huczne, suto zakrapiane imprezy do białego rana. Zgorszenie wśród lokalnej społeczności budził przede wszystkim fakt, że Carson rozmawiała na ulicy z czarnoskórymi i często zapraszała nowo poznane osoby do domu. Domu, któremu daleko było do tych zarządzanych przez idealne gospodynie z Południa - Carson, wychowana wśród służby, nie miała pojęcia o sprzątaniu czy gotowaniu. Poza tym miała ważniejsze rzeczy na głowie.

Powieściowy debiut Carson McCullers, zatytułowany "Serce to samotny myśliwy", ukazał się w 1940 roku i natychmiast stał się bestsellerem. Książka była sensacją - tak o Południu nie pisał dotychczas nikt. Przenikliwe studium ludzkich emocji, refleksja nad odmiennością i samotnością urzekły tak czytelników, jak i krytykę. I jedni, i drudzy przecierali z niedowierzaniem oczy, patrząc na zdjęcie autorki, która w chwili publikacji miała zaledwie 23 lata, a wyglądała na kilka mniej. Recenzent "New York Timesa" pisał: "Niezależnie od wieku autorki "Serce to samotny myśliwy" byłoby znakomitą książką. Kiedy jednak okazuje się, że Carson McCullers to 23-letnia dziewczyna, sprawa jest o wiele bardziej poważna. Jakość jej pisarstwa nie wynika z dojrzałości, lecz czegoś znacznie ją przekraczającego. Czegoś bliskiego raczej powołaniu płynącemu z bólu, w jakim rodzi się wielki poeta".

Sukces powieści sprawił, że McCullersowie wrócili do Nowego Jorku. Wkroczyli na literackie salony, kontynuując tradycję pisarskich małżeństw, takich jak Scott i Zelda Fitzgeraldowie czy Paul i Jane Bowlesowie - upijających się do nieprzytomności podczas całonocnych imprez, na przemian skaczących sobie do gardeł i czule się godzących, wiecznie rywalizujących o poklask i zainteresowanie towarzystwa i czytelników.

Tyle że Reeves McCullers był od razu na straconej pozycji. Jego żona - z obciętymi na pazia włosami, dziecięcą twarzą kontrastującą z zachrypniętym głosem oraz ogromnym sukcesem na koncie - skupiała na sobie całą uwagę. To ją wychwalano pod niebiosa w "Harper's Bazaar" i "Mademoiselle" i nazywano "Kruchą Damą Sothern Gothic" - nurtu literackiego, do którego zaliczano też Williama Faulknera czy Thomasa Woolfe'a. Gdy jego debiut pozostawał ciągle w strefie marzeń, Carson właśnie kończyła drugą powieść. "W zwierciadle złotego oka" ukazało się na początku roku 1941.

Po lewej: Carson McCullers, sfotografowana przez Carla Van Vechtena w 1959 r. (fot. Library of Congress), po prawej: okładka książki 'Serce to samotny myśliwy' (fot. Materiały prasowe)

W krzywym zwierciadle

Reeves McCullers nie był w stanie napisać własnej książki, ale z pewnością miał dar opowiadania. W dużej mierze to jego doświadczenia z Fort Benning przelane przez Carson na papier nadały autentyczności jej drugiej książce.

Akcja toczy się w bazie wojskowej na południu Stanów. Powieść opowiada o targanych namiętnościami bohaterach: kapitanie Pendertonie, który zmaga się z kryzysem seksualności, jest złodziejem i sadystą, oraz jego żonie Leonorze, romansującej z sąsiadem, którego partnerka rodzi martwe dziecko, popada w obłęd i obcina sobie sutki ogrodowym sekatorem.

Aluzje do homoseksualizmu, przedstawienie białych mieszkańców Południa w krzywym zwierciadle, nie jako szanowanych obywateli, a jednostki występne i niestabilne, zdolne do niegodnych czynów - to wszystko przyciągnęło uwagę Ku Klux Klanu. Organizacja miała McCullers na oku już ze względu na pierwszą powieść, ale druga wzbudziła nieskrywany gniew jej członków. Niektórzy rozpoznali na kartach książki samych siebie.

Przedstawiciel klanu zadzwonił do rodziców Carson, kiedy ta przyjechała do nich w odwiedziny. Nazwał pisarkę szkalującą własne gniazdo, zboczoną "kochanicą czarnuchów" i zagroził, że albo natychmiast wyjedzie z miasta, albo Klan przyjedzie po nią z płonącym krzyżem. Carson wyjechała do domu stypendialnego w Yaddo, ale raczej nie ze strachu przed kimkolwiek. Zdecydowała się na separację z Reevesem, dla którego życie u boku literackiej gwiazdy miało więcej cieni niż blasków.

Poświęcała się pracy nad kolejną książką. W przerwach piła drinka za drinkiem, a pod wpływem alkoholu robiła się agresywna i wszczynała awantury. Adorowała też kobiety, m.in. dziennikarkę Annemarie Schwarzenbach, a kiedy ta zginęła w wypadku motocyklowym, zakochała się w poznanej w Yaddo pisarce Katherine Ann Porter. Prawdopodobnie te znajomości miały wyłącznie platoniczny charakter, ale Reeves podejrzewał, że żona zdradza go z kobietami. Zazdrosny i o nią, i o jej sławę, upijał się do nieprzytomności w nowojorskich barach. A gdy skończyły mu się pieniądze, zaczął podrabiać podpis żony na czekach. Carson zażądała rozwodu.

Po rozpadzie małżeństwa zamieszkała na Brooklynie w domu, który stał się centrum spotkań miejscowej bohemy. Jej współlokatorem był W.H. Auden, w kręgu przyjaciół obracali się m.in. Paul Bowles, Christopher Isherwood i Tennessee Williams. Zdarzyło się nawet, że na drinka wpadał Salvador Dali.

 

Wątłe zdrowie pisarki nie wytrzymywało jej szaleńczego trybu życia. Pierwszy wylew McCullers miała w wieku zaledwie 24 lat, potem były kolejne. W końcu częściowy paraliż lewej strony ciała. Carson zaczęła miewać epizody depresji. Zrozpaczona pisała do byłego męża pełne tęsknoty listy. Ten w listach z frontu zapewniał, że nigdy nie przestał jej kochać i błagał, by do niego wróciła. Kiedy w 1945 roku Reeves wrócił z wojny w Europie do Stanów, była żona przyjęła go jak bohatera. Wiosną para wzięła drugi ślub.

Droga na dno

Powtórni nowożeńcy zdecydowali, że lepiej będzie im na prowincji. Przenieśli się do domu położonego nad brzegiem rzeki Hudson, w miejscowości Nyack. I tam też pisarka ukończyła kolejną powieść, zatytułowaną "Gość weselny". Poprzednia, "Ballada o smutnej knajpie", napisana w 1942 roku w Nowym Jorku, w sierpniu 1943 ukazała się w "Harper's Bazaar".

Ale pod koniec lat 40. Carson McCullers była wycieńczona. Żadna z wydanych później książek nie powtórzyła sukcesu jej powieściowego debiutu. "W zwierciadle złotego oka" wystawiono co prawda na Broadwayu, a spektakl zebrał entuzjastyczne recenzje, kolejne książki przyjęto dobrze, ale nie wywołały sensacji, jakiej oczekiwała ich spragniona uwagi autorka. Nie miała oparcia w mężu, który zapijał wojenną traumę takimi ilościami alkoholu, że doprowadził się do delirium tremens. Carson nie była zdolna do pracy. Mało tego, jak pisała w liście do Tennessee Williamsa, nie była też w stanie jeść ani spać. Nie wytrzymała obezwładniającego smutku i podcięła sobie żyły. W porę znalazła ją matka.

Tymczasem "Gość weselny" trafił na deski Broadwayu i został ogłoszony najlepszą sztuką sezonu. McCullersowie znów zamieszkali w Nowym Jorku, w słynnym budynku Dakota. Ale na nowo zaczęły się karczemne awantury z mężem, który za pijaństwo został zwolniony z pracy.

Latem 1950 roku Carson McCullers popłynęła do Anglii - miała wybrać się w podróż sama, ale mąż uciekł z odwyku i ukrył się w ładowni statku. Tak zaczęła się kilkuletnia podróż małżonków po Europie, pełna alkoholowych ekscesów i kłótni. Częściowo sparaliżowana Carson chciała, by mąż stale ją adorował i spełniał jej każdą zachciankę. On współczuł jej choroby, ale odmawiał bycia służącym. Wiecznie obrzucający siebie i wszystkich dookoła obelgami małżonkowie stanowili tak nieprzyjemne towarzystwo, że kolejni znajomi zrywali z nimi kontakt.

Reeves zaczął miewać myśli samobójcze, pewnego dnia kupił nawet dwa sznury i proponował żonie wspólne samobójstwo. Carson uciekła z auta, którym mąż wiózł ją do miejsca, gdzie mieli ze sobą skończyć. 19 listopada 1953 roku obsługa pensjonatu we francuskim Bachivillers znalazła martwe ciało Reevesa. Mężczyzna zażył potężną dawkę barbituranów, popijając je sporą ilością koniaku. Dzień wcześniej wysłał do żony pożegnalny telegram.

 

Ostatni bal

Po śmierci męża Carson McCullers nigdy już się nie podniosła. Coraz więcej piła, była agresywna, wrzeszczała, by zostawić ją samą z jej bólem. Kiedy w 1955 roku na zawał zmarła jej matka, stan pisarki jeszcze się pogorszył. Wówczas trafiła na terapię do psychiatry dr Mary Mercer. Zdiagnozowano też w końcu trawiącą McCullers od wczesnej młodości gorączkę reumatyczną. Dzięki temu udało się przedłużyć życie pisarki, na wyleczenie było już za późno.

Carson McCullers wróciła do Nyack, gdzie w 1961 roku ukończyła powieść "Zegar bez wskazówek". Wcześniej wydała w Nowym Jorku pożegnalne przyjęcie - kameralną kolację, na której spotkały się Marilyn Monroe i Karen Blixen. Pomysłodawcą był Arthur Miller, który aby spełnić życzenie przebywającej na tournée Blixen, poprosił McCullers o zorganizowanie imprezy, na której autorka "Pożegnania z Afryką" mogłaby poznać jego żonę. To był ostatni bal McCullers.

Jej ukończona z trudem powieść przeszła praktycznie bez echa, a pogrążona w depresji pisarka spędziła ostatnie lata w domu samotnie, prawie nie wstając z łóżka. W sierpniu 1967 roku dostała kolejnego wylewu krwi do mózgu - dla jej wycieńczonego organizmu było to już zbyt wiele. Po 46 dniach w stanie śpiączki zmarła w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności. Dwa tygodnie po jej śmierci do kin trafiła ekranizacja powieści "W zwierciadle złotego oka" w reżyserii Johna Hustona z Elizabeth Taylor i Marlonem Brando w głównych rolach. Krytycy uważają, że obraz jest jednym z największych dzieł w dorobku reżysera.

KSIĄŻKA "SERCE TO SAMOTNY MYŚLIWY" DO KUPIENIA W PUBLIO >>>

Natalia Jeziorek. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ i Wydziału Form Przemysłowych ASP. Na florenckiej Polimodzie studiowała fashion marketing i organizację eventów. Obecnie współpracuje z magazynem "K MAG", portalami Sezon, Pride i Enter the Room.