Biografie
Zdjęcie z książki '9 bram, z powrotem ani jednej' (fot. Agata Grzybowska)
Zdjęcie z książki '9 bram, z powrotem ani jednej' (fot. Agata Grzybowska)

Z wykształcenia jestem biotechnologiem, doktorat zrobiłam, ale zawsze trzymałam się końskiego ogona. Mnie to wychowali moi oficerowie, mówię pani. Miałam ich czterech i czterech zginęło w sowieckich obozach. Brat matki, cioteczny brat ojca, babuni wnuk, szwagier babci. Czterech żołnierzy. I ja, jako dziecko, to nie za mamą, tylko za tymi moimi oficerami biegałam. Pamiętam, jak miałam cztery lata i jeden z wujów, co zginął w Katyniu, po raz pierwszy mnie, taką czterolatkę, na koniu posadził. Nic się nie bałam. I od tamtej pory zawsze się końskiego ogona trzymałam. Ja do dziś mam w głowie ten obrazek, tych czterech wojskowych, moich żołnierzy.

Magdalena Osuchowska. Zdjęcie z książki '9 bram, z powrotem ani jednej' (fot. Agata Grzybowska)

(...) Ja samotna się nigdy nie czułam. Miałam swojego konia, w izbie obok. (...) A teraz, po śmierci tego konia, to ja mam wciąż taki odruch, żebym poszła mu siana dać, resztki chleba bym zostawiła. I teraz mi tylko już kot został. (...)

Ja zasadniczo z Wileńszczyzny jestem. Babunia i jej mąż mieli w Tomaszowicach, pod Lublinem, piękny majątek na glebie pierwszej klasy. Ja, matka i brat przyjechaliśmy do babuni w odwiedziny w końcu sierpnia 1939 roku. I tam nas wojna zastała. Zostaliśmy tam pięć lat. Niech pani spojrzy, tak właśnie wyglądały wtedy Tomaszowice. Tam była biblioteka. Pokoje cztery i pół metra w jedną stronę, w drugą stronę i stały dwie olbrzymie szafy - to najlepiej pamiętam. Sienkiewicza, Orzeszkową, Kraszewskiego, Żeromskiego. Wszystko mieliśmy. I ja wszystko czytałam.

Dom pani Magdaleny, Polana. Zdjęcie z książki '9 bram, z powrotem ani jednej' (fot. Agata Grzybowska)

Całe życie bardzo dużo listów pisałam. A jak już pisałam, to opisywałam, co robiłam, co mi się podobało, całe dni swoje. Dlatego ja tak zawsze dużo listów dostawałam. Teraz już nie mogę sobie pozwolić na pisanie listów (...).

Ile ma pani lat? Bo ja mam osiemdziesiąt jeden. To niech pani słucha, odkryłam ostatnio, że trzeba uczyć młodzież męską honoru. Normalnie honoru. Ja swojego syna nie nauczyłam honoru, to znaczy, nie nauczyłam go szacunku dla wysiłku innych ludzi. I to jest moja wina.

Miałam taką matkę, której siostra, a moja bardzo przyjazna ciotka napisała: słuchaj, twoim krzyżem życiowym jest twoja matka . Ale to ja wiedziałam, bo jak już dzieci były odchowane, to ta moja matka zawsze nastawiała je wrogo w stosunku do mnie. (...)

Dom pani Magdaleny, Polana. Zdjęcie z książki '9 bram, z powrotem ani jednej' (fot. Agata Grzybowska)

I teraz ten mój syn, najstarszy, niby dobrze wychowany, powiedział, że on trzydzieści pięć procent poglądów przejął od swojej babki. I teraz to jest następny krzyż życiowy, ten syn właśnie. Ale ja się zastanawiam, co się stało, że nikt mu nie mówił o honorze. Ja nie wiem zupełnie, co się stało. (...)

W 1981 roku wyrzucono mnie ze szkoły. Ale to mi zupełnie nie przeszkadzało, bo ja już byłam przyjęta na doktorat w Poznaniu. Badałam osiem stadnin koni i oceniałam pastwiska. Musiałam znać się na trawach, na kwiatach, którymi konie się żywiły. Jak miałam jakieś 36 lat, wyszłam za leśnika. Opiekowałam się dziećmi. A później przyszłam tu. Ten mąż leśnik tak mi podpadł, że miałam go dosyć. Pewnego dnia zostawiłam wszystko i przyjechałam tutaj. Wszystko zostawiłam za sobą, a teraz jest już mi obojętne.

Magdalena Osuchowska. Zdjęcie z książki '9 bram, z powrotem ani jednej' (fot. Agata Grzybowska)

(...) Koniem jeździłam po świecie. W Gorzowie czasem trzymałam konia. Tam była taka Wandzia, której dzieci uczyłam jeździć. A później nagle konia osiodłałam i pojechałam z Gorzowa do Lublina. Dziewięćset kilometrów. Mówię pani, ja wsiadałam na konia i jeździłam w przestrzeń.

Ale teraz powiem szczerze, że to najcięższy rok mojego życia - ten 2016. Tyle podłości, tyle obrzydliwości, tyle strasznego. Ja namawiałam syna, bo on ma mieszkanie, żeby kupić pół hektara ziemi obok niego i przenieść tę chatkę. Wie pani. naprawdę. Ale on się gdzieś tam szwenda. Unieruchomił mi telefon. I czekam tylko, aż on do mnie przyjedzie.

I nagle przyszło mi do głowy, że nie mam co się wściekać, bo rzeczywiście honoru go nie nauczyłam. Ale ten rok, to najcięższy rok, najcięższy. Nie ma nic takiego, co by mnie na duchu podniosło. Ale pani się zgadza ze mną?

Książka Agaty Grzybowskiej '9 bram, z powrotem ani jednej' ukazała się nakładem wydawnictwa Blow Up press (fot. materiały prasowe)

*Fragment książki Agaty Grzybowskiej "9 bram, z powrotem ani jednej". Tekst pomagała układać i edytować Aleksandra Szymczyk

CHCESZ DOSTAWAĆ WIĘCEJ DARMOWYCH REPORTAŻY, POGŁĘBIONYCH WYWIADÓW, CIEKAWYCH SYLWETEK - POLUB NAS NA FACEBOOKU

Agata Grzybowska. Ur. 1984. Fotoreporterka pracująca dla "Gazety Wyborczej" (od 2012 r.), absolwentka Wydziału Fotografii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Zdobyła pierwszą nagrodę - Zdjęcie Roku - w konkursie BZ WBK Press Foto 2015, jest laureatką drugiej nagrody w kategorii Fotocast (za materiał "Zabić geja") w konkursie Grand Press Photo 2013. Podróżuje dookoła świata, fotografując ludzi w trudnych, często skrajnych sytuacjach.