Drogi zawodowe Barbary Skrzypek i Jarosława Kaczyńskiego przecięły się po raz pierwszy w 1990 roku, w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy, której wówczas szefował właśnie dzisiejszy prezes PiS-u. Barbarze Skrzypek przypadła rola jego osobistej sekretarki. Rozumieli się doskonale. Do tego stopnia, że gdy dzisiejszy lider Prawa i Sprawiedliwości, zmęczony konfliktem z Lechem Wałęsą postanowił zrezygnować z obejmowanego stanowiska i poświęcić się wzrastającemu w siłę Porozumieniu Centrum, zapytała, czy może odejść wraz z nim.
Od tego czasu są niemal nierozłączni. Gdy prezes wspomina w swojej politycznej autobiografii "Porozumienie przeciw monowładzy" o zmianie lokalizacji siedziby PC z ul. Zawojskiej na Ojcowską , do jakiej doszło w 1995 roku, dodaje: - Obok Barbary Skrzypek i mnie właściwie nikt nie chciał tam pracować .
Kaczyński, zazwyczaj niezbyt skory do komplementowania innych, we wspomnianej książce nie szczędzi ciepłych słów pod adresem współpracownicy. Okres pierwszej kadencji Sejmu III RP wspomina następująco: Szefową mojego biura poselskiego została oczywiście Barbara Skrzypek i pracowała tam jak zawsze świetnie .
Dziś pani Barbara pełni funkcję szefowej biura prezydialnego PiS. Jak podkreślają politycy związani z ugrupowaniem, to do niej trafia najpierw wszelka korespondencja adresowana do Kaczyńskiego. - Tacy politycy jak prezes muszą mieć u swego boku kogoś, kto dokona selekcji dokumentów i spraw, którymi powinien się zajmować. Inaczej można by się zamęczyć! - twierdzi Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS i wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Towarzyszka obiadów prezesa
Działalność zawodowa "pani dyrektor", jak mówią o niej posłowie partii rządzącej, nie ogranicza się tylko do typowych urzędniczych obowiązków. Barbara Skrzypek zdaje się kimś na kształt westalki, która dba o komfort i dobre samopoczucie prezesa w jego ulubionym miejscu - siedzibie ugrupowania przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie.
Jak pisze Piotr Zaremba w swoim "Alfabecie Prawa i Sprawiedliwości" : Miejscem tym zarządza ciepła Pani Basia (...) To ona dba o wszystko - od kalendarza prezesa po jego posiłki . To w gruncie rzeczy dość znacząca informacja. Jarosław Kaczyński, jak dowiadujemy się od jednej z osób związanych swego czasu z PiS-em, uważa jedzenie za czynność dość intymną i krępującą. Niewielu osobom przypada w udziale zaszczyt wspólnego obiadu. Barbara Skrzypek jest jednym ze szczęśliwców.
Dla prezesa jest nie "panią Barbarą", a "Basią" lub "Basieńką". Ona sama zwraca się do niego "szefie". Dyrektor biura prezydialnego jest podobno wierną powierniczką sekretów lidera partii, członkinią wąskiego grona współpracowników traktowanych przez Kaczyńskiego jak przyjaciele. Portale plotkarskie informowały niedawno, że towarzyszyła prezesowi podczas gali "Człowiek Roku 2016" i premiery filmu "Smoleńsk".
Jak podkreśla jeden z naszych rozmówców: - Nigdy nie wikłała się w żadne zakulisowe rozgrywki i dworskie intrygi, jakich pełno w tej partii. Poza tym padanie przed prezesem na twarz i wazelina, nagminne w wypadku członków Prawa i Sprawiedliwości, absolutnie jej nie dotyczą. I na tym polega jej siła .
Uśmiech na twarzy prezesa
Pani Barbara jest na Nowogrodzkiej nie tylko westalką, ale i cerberem, który chroni Jarosława Kaczyńskiego przed niechcianymi gośćmi. Jak donosiła ''Polityka'' : To ona ma prawo wejść do gabinetu szefa i przerwać nawet najważniejsze spotkanie tylko dlatego, że się przedłuża. Inni pracownicy przed oblicze prezesa wzywani są tylko wtedy, gdy "Basieńka" jest poza biurem .
Zarówno aktualni, jak i byli posłowie PiS-u twierdzą jednak zgodnie, że pani dyrektor nie ma zbyt wiele wspólnego z dość stereotypową, jowialną sekretarką znaną z "Ucha Prezesa". Marek Migalski podkreśla, że zawsze robiła na nim wrażenie osoby bardzo kompetentnej, eleganckiej i poważnej .
Podobnego zdania jest również Karol Karski. Europoseł z PiS-u zwraca uwagę na jej absolutny profesjonalizm i kulturę osobistą: - Pani dyrektor nikogo nie odprawia z kwitkiem. Imponuje mi jej cierpliwość i skrupulatność. Siłą rzeczy Jarosław Kaczyński nie jest w stanie, ze względu na ograniczenia czasowe, odpowiedzieć na wszystkie wiadomości, które są do niego adresowane. Pani Skrzypek posiada umiejętność selekcji, potrafi odróżnić sprawy ważne od tych mniej istotnych.
Listę pozytywnych cech, o których wspominają moi rozmówcy, zamyka bezinteresowność oraz wierność jednej opcji politycznej. A także poczucie humoru, dzięki któremu udaje jej się ponoć rozbawić, zwykle pochmurnego, prezesa. Gdy jednak pytam o przykłady sytuacji, w których te pozytywne cechy się ujawniły, nie potrafią niczego konkretnego sobie przypomnieć.
"Wieża pani Basi"
Nie sposób pominąć faktu, że współpraca Barbary Skrzypek i Jarosława Kaczyńskiego ma również charakter biznesowy. Szefowa biura prezydialnego Prawa i Sprawiedliwości zasiada bowiem w radach nadzorczych dwóch związanych z partią rządzącą spółek. Mowa o Srebrnej Sp. z o.o. i Forum SA. W Srebrnej Barbara Skrzypek ma dwa z 5886 udziałów. Udziałowcem jest też jej syn Marcin, na co dzień doradca współpracujący w Parlamencie Europejskim z grupą Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, do której należą między innymi Czarnecki czy Karski.
O Srebrnej zrobiło się niedawno głośno w związku z planami budowy przy ulicy Srebrnej 26 w Warszawie 190-metrowego wieżowca. Cała inwestycja, jak informuje "Gazeta Wyborcza" , ma ponoć kosztować ponad pół miliarda złotych. Dojdzie do niej jednak pod warunkiem, że spółka uzyska stosowne zezwolenia. Do działki roszczą sobie bowiem prawa spadkobiercy przedwojennych właścicieli części terenu, na którym ma stanąć drapacz chmur.
Dziennikarze "Gazety Wyborczej" zdążyli już obwołać planowaną inwestycję mianem "wieża pani Basi". I tak po raz kolejny rzeczywistość okazała się ciekawsza i bardziej spektakularna niż satyra.
***
Z panią Barbarą Skrzypek, mimo wielokrotnych prób, nie udało się skontaktować.
Mateusz Witkowski (ur. 1989). Redaktor naczelny portalu Popmoderna.pl , stały współpracownik Gazeta.pl i Wirtualnej Polski. Doktorant w Katedrze Krytyki Współczesnej Wydziału Polonistyki UJ. Interesuje się związkami między literaturą a popkulturą, brytyjską muzyką z lat 80. i 90. oraz włoskim futbolem.